Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Makabra, przesadzasz i pjerdolisz momentami jak potłuczona (sorry ale czasmi nie wytrzymuje).

Znam Cie już jakiś czas, wiem jaka jesteś i mam prawo wyrazić swoje zdanie. Doskonale wiesz że Cie lubie i c o Tobie myslę.

I owszem... uwielbiasz się użalać nad sobą...

Co napisałaś... podam Ci jedną rzecz, która bedzie 100% dowodem na to że pjerdzielisz smutki (tylko nie wiem po co)..

Napisałas że jesteś gruba. Co nie ma sie nijak do rzeczywistości... z reszta tak jak inne rzeczy które o sobie piszesz.

 

-- 14 paź 2014, 21:51 --

 

Makabra, Uspokój się i daj sobie pomóc. Nie przekonują Cię argumenty od ludzi którzy są w podobnej czarnej dup..e jak ty? Więc po co piszesz? Zadowala Cię tylko to, że w ogóle ktoś odpisuje ale co to już dalszy plan? Może faktycznie ty to po prostu lubisz.

 

Spoko, nie będę pisać.

 

Grozisz czy obiecujesz?

Ktoś chce Ci pomóc doradza a Ty jak mała dziewczynka tupiesz nóżką, zabierasz zabawki i idziesz na swoje podwórko.

 

Nie wiem... wolałabys żebyśmy Ci przytaknęli ? Powiedzieli tak... jakaś Ty biedna beznadziejna brzydka gruba nic niewarta kobieta...?

 

Bo ja już się gubie.

 

Wiesz doskonale, że nie umiem pocieszać, chociaz pocieszenie w tym przypadku tak na prawdę byłoby bezsensowne... Tobie Madzia potrzebny na prawde potężny kop w tyłek.

Jako że miałem kiedyś podobnie (biczowanie się wieczne + pacyfikowanie jakichkolwiek argumentów)...dopiero gdy chyba ludzie zaczęli to ignorować czy może z czasem samo przeszło,po prostu.

Tak i Magdalena dojdzie do momentu,że to nic nie daje,niestety.

Nie mówię że nie,każdy może mieć chwilę słabości,gorsze dni,nawet miesiące wisielczego nastroju i czasem po prostu nie ma na to sił.

Ale wiecznie się tak nie da,nie ciągle.

Nie,nie mówię tu "weź się w garść" - to głupie pjer*&* niestety.

Jednak musimy,na tyle ile możemy,na ile nam zależy - próbować walczyć ze swoimi demonami.

Każdy z nas jest humanoidem i każdy może się posypać,na szczęści i nasze zdolności regeneracyjne też są niezłe.

Z czasem perspektywa się zmieni,prawdopodobnie spojrzysz na to inaczej.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie strzelam focha, nie tupię nóżką, nie zabieram zabawek i nie idę do swojej piaskownicy, tylko po prostu nie chcę Wam psuć atmosfery. Nie mam dobrego humoru, więc nie będę udawać, że tak jest, a moje marudzenie Wam przeszkadza, więc nie będę tego robić. Pisałam, bo jak to wyrzuciłam choć na chwilę, to mi odrobinkę pomagało i wcale nie oczekiwałam, że ktoś będzie na to odpowiadał, po prostu marudziłam tam, gdzie wszyscy marudzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie uważam, że przesadzasz.

Sama sobie wbijasz do głowy idiotyczne myśli i nic nie dajesz sobie nic przetłumaczyć.

Z podejściem, że jestem beznadziejna i że i tak nie jestem w stanie nic w swoim zyciu zmienić... rzeczywiście nie zmienisz.

Użalasz się niepotrzebnie... a jak już wczoraj przeczytałam na fb co napisałaś to serio jakbym Cie miała na wyciągnięcie ręki to zasadziłabym Ci takiego kopa żebys się szybko opamietała.

Dołujesz się sama... nie wiem czy Ci sprawia to przyjemnośc... bo czasami mam takie wrażenie. Zupełnie nie reagujesz na słowa innych ludzi, którzy jak najbardziej chcą dla Ciebie dobrze.

Znam Cie od jakiegos czasu i jak czytam po raz kolejny jaka jesteś beznadziejna, że ludzie maja Cie za wariatke to serio mam ochotę pojechac do Ciebie potrzasnąć Toba mocno i wtedy moze coś to by dało.

Raczej większość tych, którzy uważają się za beznadziejnych, nie są beznadziejni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kompletnie pękłem, płacze nad swoim oporem i strachem przed ludźmi.

Jestem bezsilny, niech mnie ktoś siłą z domu wyciągnie, bo z rozpaczy rzucę się za okno.

Chciałbym się jakoś oswoić na nowo, od 2 lat popadłem w alienację, im dłużej się nie spotykam

tym większy strach, nie wiem jak się przełamać.

Wyruchała mnie depresja, uzależnienie od netu/kompa, muzyki, samotne jazdy na rowerze,

uciekanie w zakupocholizm, ucieczka w używki.

 

Parę lat temu założyłem podobny temat, byłem gotów zapłacić 20zł za niezobowiązujące spotkanie,

spotkałem się z tą osobą, nawet za darmo, niestety moja ekstremalna nerwica rozwaliła tą znajomość,

ale muszę dalej próbować, bo co mi pozostało.

 

Modlę się by jutro mieć odwagę i motywację by pójść na mityng anonimowych depresantów,

co traktuję jako walkę ze swoim oporem przed ludźmi.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kompletnie pękłem, płacze nad swoim oporem i strachem przed ludźmi.

Jestem bezsilny, niech mnie ktoś siłą z domu wyciągnie, bo z rozpaczy rzucę się za okno.

Chciałbym się jakoś oswoić na nowo, od 2 lat popadłem w alienację, im dłużej się nie spotykam

tym większy strach, nie wiem jak się przełamać.

Wyruchała mnie depresja, uzależnienie od netu/kompa, muzyki, samotne jazdy na rowerze,

uciekanie w zakupocholizm, ucieczka w używki.

 

Parę lat temu założyłem podobny temat, byłem gotów zapłacić 20zł za niezobowiązujące spotkanie,

spotkałem się z tą osobą, nawet za darmo, niestety moja ekstremalna nerwica rozwaliła tą znajomość,

ale muszę dalej próbować, bo co mi pozostało.

 

Modlę się by jutro mieć odwagę i motywację by pójść na mityng anonimowych depresantów,

co traktuję jako walkę ze swoim oporem przed ludźmi.

 

a skąd jesteś?

może spotkaj się z kimś ktoma podobnyproblem?

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a skąd jesteś?

może spotkaj się z kimś ktoma podobnyproblem?

 

z Wawy, no pewnie tak zrobie, mam znajomych z którymi mam jeszcze kontakt,

ale nie mogę pokonać tego oporu, po prostu wyszukuje setki usprawiedliwień,

by tego nie zrobić, oszukuję się w sposób perfekcyjny.

ehh, jakoś może sobie poradzę, to był jęk rozpaczy, no ale cóż,

najwyżej w akcie desperacji kogoś tu przypadkiem znajdę.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sami się w to wkręcamy, jak na jakiejś spirali. A przełamać to paskudztwo jest trudno. Czasami zastanawiam się, jak z tych lepszych dni, które przecież się zdarzają, czerpać moc na te gorsze?

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dużo spać :) To moja metoda...

 

Gorzej, jak ktoś nie może spać ;)

 

A telefon milczy....nikt nigdy nie zadzwoni tylko ja musze zawsze :(

 

Na pewno zawsze? Ostatnio na psychoterapii psycholog poruszyła ten temat. I po przeanalizowaniu okazało się, że w gruncie rzeczy, mam oczekiwania od innych, że zadzwonią/zaproszą a sam nie wychodzę z inicjatywą. Nawet udało mi się przełamać i zaproponować wyjście. Szkoda tylko, że nic nie wyszło :)

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, no właśnie gdzieś ostatnio spotkałem się z hasłem, że nie koniecznie. Poniekąd zależy kto jak dużego stada potrzebuje ;)

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Na pewno zawsze? Ostatnio na psychoterapii psycholog poruszyła ten temat. I po przeanalizowaniu okazało się, że w gruncie rzeczy, mam oczekiwania od innych, że zadzwonią/zaproszą a sam nie wychodzę z inicjatywą. Nawet udało mi się przełamać i zaproponować wyjście. Szkoda tylko, że nic nie wyszło :)

 

 

Tak zawsze to ja dzwonie czy wychodzimy, co robimy itp. a jak już wyszli to nawet nioe zadzwonią albo dzwonią i wykorzustuja żeby cos im dac pozyczyc .

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, no właśnie gdzieś ostatnio spotkałem się z hasłem, że nie koniecznie. Poniekąd zależy kto jak dużego stada potrzebuje ;)

 

nawet jak jest to tylko jedna osoba, to już nie samotnie :P

kiedyś mi mówiono... że piekło to poczucie totalnej, bezdennej i beznadziejnej samotności...

 

jakąś nadzieję jednak mam...

waaaaaaaaaaaaaaaaaa

napisałam to w końcu...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coraz częściej nie czuję prawdziwej samotności lub potrzeby bycia z kimś na stałe. Chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, że powinienem się z kimś związać, spędzić całe życie i inne takie bajki :roll:

Ale ostatnio mam wrażenie, że nie ma szans aby znalazł się taki człowiek z którym chciałbym i widziałbym sens bycia razem. :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coraz częściej nie czuję prawdziwej samotności lub potrzeby bycia z kimś na stałe. Chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, że powinienem się z kimś związać, spędzić całe życie i inne takie bajki :roll:

Ale ostatnio mam wrażenie, że nie ma szans aby znalazł się taki człowiek z którym chciałbym i widziałbym sens bycia razem. :why:

 

Ale to takie urojenie-powinność, takie głupie założenie, że każdego życie to musi być kobieta -> małżeństwo -> dziecko, oraz chore

przekonanie, że tak być musi bo niby to jest prawdziwe szczęście, zwykłe złudzenie, ile to ludzi żałuje np. tego że się pobrało i

teraz nie potrafią się z tego wycofać by nie ranić żony i dzieci.

 

Mój przyjaciel, który ma 54 lata wielokrotnie mi wmawia "nigdy się nie żeń, bo to Cię wykończy, poznawaj sobie kobiety i se romansuj ale nic więcej".

 

Prawdziwy i dorosły związek 2 ludzi to bardzo trudna rzecz i tacy zaburzeni jak my nie powinni sobie stawiać aż tak wysoko poprzeczki,

mimo fałszywego przekonania i tego społecznego parcia na to.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×