Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Myrcella, właśnie o tym pisałam, że rozmawiałyśmy po 1, coma była w kiepskiej formie i nagle przestała reagować na moje i ladywind pytania...

Też wierzę, że wszystko wyjaśni się....martwię się, jak Ona się czuje.. :mhm::mhm:

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm... ze mną dzieje się coś dziwnego, że tak powiem. Weekend był maksymalnie zjebany, a potem, cóż:

- w poniedziałek ok. 12 krótkie (ok. 20 min) zaburzenia widzenia (nieostrość) na odcinku pierwszych +/- 50 cm

- od poniedziałku wieczór meczą też mnie przemieszczające się, bo ja wiem, drętwienia/mrowienia kości/mięśni ?, pon - łokcie i kolana; wt - szyja i kark, śr - kark i przełyk, czw - przełyk i kolana (przy przełyku jeszcze ból gardła)

- w poniedziałek ostatni raz pojawił się u mnie lęk/napięcie/itd (19-21: czyli jak zawsze, stała pora)

- we wtorek pojawiło się coś, co nazwałem sobie, translękiem (też między 19-21), czyli lekkie typowe dla mnie objawy somatyczne oraz stan, w którym ni to lęku nie, ni jest, tylko czuć, że chce się ujawnić, a nie może

- od środy po dzisiaj, pełen spokój, jest 19, a lęk jak się nie pojawił, tak go nie ma

 

Przyznam, że się trochę zaniepokoiłem ustąpieniem nerwicy. Pewnie brzmi to dziwnie, ale mimo wszystko człowiek się przyzwyczaił. A tu bam, przyszła środa i pierwszy raz od ok. 2 miesięcy miałem normalny, absolutnie spokojny wieczór. Tak spokojny, że aż zaczął się pojawiać stres w stylu: o co kamam? gdzie koleżanka nerwica? a może zaraz umrę, więc mózg wydziela mi endorfiny, co by ból uśnieżyć? :D aż się nieswojo poczułem, znów ta przykra samotność :D

 

W sumie to spoko, trzeba się tylko przyzwyczaić, tym bardziej, że od czasu do czasu coś tam obserwuję. Nic poważnego, ale jednak, tak więc wróg się czai na horyzoncie. Z drugiej strony, takie moje przemyślenie, iż to może wcale nie być ustąpienie, a tylko okresowy spokój. Analiza ostatnich miesięcy (od grudnia) wykazuje, iż zwykle pierwsze 2 tygodnie każdego miesiąca były spokojne, a druga połowa -fatalna. Mam tylko nadzieję, iż jednak tym razem tak się nie stanie.

Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

 

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zjebnerwicowy, mimo wszystko, mimo niepewności, trzeba cieszyć się z każdej chwili bez nerwicy...jeśli powróci, no cóż, trzeba się z tym pogodzić i dalej ją oswajać...powodzenia zjebnerwicowy :D:D

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myrcella, dzisiaj trochę za długo znowu siedzę przy komputerze...

Mam kilka swoich sposobów, już wypróbowanych, i wiem, że wrócę do formy. Niedługo...

A jak Tobie mija dzień...???

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myrcella, tak...miałam kilka rehabilitacji, a także mam możliwość korzystania z pomocy super fizjoterapeuty /mogę polecić mieszkańcom W-wy i okolic/, który odwiedza potrzebujących w domu.Pilnuję tego, bo inaczej się nie da...

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola249, nie obawiaj się, mi np. bardziej chyba pomógł psychiatra niż psycholog... Oni traktują ludzi tak samo, rozmawiają itp., tylko jeszcze zapisują leki.

 

Mój dzisiejszy dzień, hmm... biologia z rana jak śmietana :mrgreen: potem butki, a następnie wizyta na forum i 2 rocznica z moim ukochanym :105:

Je ne comprends pas!

borderline

nerwica lękowa

nerwica natręctw

zaburzenia adaptacyjne

 

http://www.onedepression.blox.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały dzień jakoś szybko zleciał - próbowałam też się dogadać, by ostatnia 'dodatkowa' lekcja została usunięta z umownego planu. Wyszłam w połowie ostatniej godziny i musiałam wracać samochodem, z dziadkiem. Po drodze kazał mi iść po chleb... :hide::hide: Całą drogę (a był to dość spory kawałek) rozglądałam się, czy przypadkiem nie widzę ich :roll: Ale dzień do godziny 15 oceniam na plus, wraz z wizytą u kosmetyczki. :yeah:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola249, nie obawiaj się psychiatry ani leków. Afobam jest lekiem doraźnym, a ważniejsze są antydperesanty,

któreleczą, doraźne są tylko na chwilowe poprawienie nastroju, kiedy mija kilka godzin to znowu jest to samo, dlatego

tak łatwo się od nich uzależnić. Te antydepresyjne nie uzalezniają .

 

emme_4, jeny jak Ty wczesnie dzisiaj wstałaś :shock::lol:

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rano: kac morderca (babcia miała urodziny) :P

przed południem: znowu boli, leki nie działaja :(

a teraz musze sie zebrac do pracy a wcale mi sie nie chce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mega mega :D wyszłam do ludzi po szkole, w której byłam tak dla odmiany, nikt nas dzisiaj nie katował na lekcjach, żyć nie umierać :yeah: zaczynam czuć się normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypożyczyłam książke, wygrałam konkurs, zarwalam dwie 6 z techniki i otrzymałam opierdziel na polskim i karną pracę domową.

Już mnie załamuje ta kobieta.. Czy ona nie nic nie rozumie? Każdy ma jakieś wyczucie, a przynajmniej nie próbuje mnie zmieniać na siłe. Ona nie zrozumie, że nie mam predyspozycji być dobrą z polskiego jak to było chociażby w ubiegłym roku. Mam do niej żal. A ona do mnie chyba też, ma mi za złe, ze nie robię nic w kierunku, żeby coś zmienić. Chociaż jest lepiej, chociaż życie ogarniam duużo lepiej niż w chociażby w ubiegłym semestrze.,.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×