Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

wiola173, no wiem (znaczy domyslam sie bardziej...) dlatego sie nawet nie przymierzam...pewnie bym tez chorowała długo

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola173, o matko....no tak to wlasnie ekstremalna sytuacja...zimna krew a potem odpływ .... a czemu jej sie tak stało? po ciązy, od karmienia? A moze ze stresu, ze zmęczenia...ale juz wszytsko dobrze mam nadzieje? tulaski dla trzech dziewczynek

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za największy sukces uważam odrzucenie leków. Czy to słuszna decyzja?

Gdyby mi kiedyś któryś pomogły twierdził bym może inaczej. Źle je znosiłem lecz sen miałem rewelacyjny. A może to lęk przed lekami?

Ważne że radzę sobie o wiele lepiej bez nich.

Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale ja się kiepsko czuje.... ratunku...... wczoraj zmixowałam wino, piwo, vódkę i whisky. To straszne jak ja się teraz męczę. Wesprzyjcie mnie, bo siedzę w pracy i cierpię.

Na kaca njlepsza praca :mrgreen:

Proszę images?q=tbn:ANd9GcTp50W2dxVZA2nhCvUVavSF5a9-_8gd2GwLW_BwvlukmA_GIV66

Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, no dokładnie, nic dodać nic ująć :bezradny: A co u Ciebie? Byłaś w dziekanacie w któryś dzień?

 

do dupy :(

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień naprawdę okropny...to z pewnością jesienna aura, która fatalnie wpływa na większość ludzi. Mnie w zasadzie nie przeszkadza, ale nazbierało m się mnóstwo negatywnych emocji. Głównie dziwni ludzie, ich pretensje, zachowanie mnie osłabiło, zmęczyło...teraz ziółka, spokój, muzyka i może minie "złe"....?????

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, witaj. Wczoraj byłam w dziekanacie odebrać papiery, pojechałam z siostrą bo to 30km od domu. Byłam cała roztrzęsiona przed wejściem, ale musiałam to załatwić. Rezygnuję już z drugich studiów. Może do trzech razy sztuka.

 

Dziś poszłam odprowadzić siostrę; samotna powrotna droga była koszmarem - ciagnęła się w nieskończoność, miałam pustkę w głowie, miękkie nogi, chciałam uciec jak najszybciej do domu. Wystraszył mnie samochód, który odpalił silnik na parkingu :(

 

-- 18 lis 2011, 16:56 --

 

jasaw, ja właśnie wypiłam melisę, siedzę w łóżku i słucham muzyki. Może napięcie trochę opadnie.

 

 

 

Myślicie, że samopoczucie mogło mi się pogorszyć, a lęki nasilić dlatego, że zbliża mi się okres??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, wierzę,że uda Ci się następnym razem. Może daj sobie, na razie, trochę oddechu i poświęć sobie więcej czasu, oczywiście jeśli możesz sobie na to pozwolić... :mhm:

Ja też dzisiaj wracałam sama ze sklepu, miałam te same odczucia. Ale chcę próbować, pokonywać ten lęk, choć to bardzo b o l i :!:

 

-- 18 lis 2011, 17:03 --

 

Siasia..to bardzo możliwe, to okres osłabionej odporności psychicznej niewątpliwie...

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, kochana, ja już nie daję rady. Czuję się paskudnie... Mogę sobie odetchnąć, obowiązkowo dopiero wizyta u psychologa w poniedziałek. Ale w domu nic nie wiedzą o pogorszeniu, nie chcę ich martwić.

 

Przed okresem nie było nigdy gorzej, może do tego doszła pogoda i sie wszystko zwaliło na głowę :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×