Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

DianaSara17, być może nie od razu to odczujesz, tym bardziej, że zazwyczaj pierwsze spotkania są tzw. poznawczymi spotkaniami. Ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Mi terapia bardzo pomaga - nawet teraz.

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

joakar4, ja mam zupełnie odwrótnie, powinnać być zadowolona...

Korba jeszcze dzień nie minął, pięknych kilka godzin przed nami...

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny - proponuję musical METRO - na You Toube można go znaleźć (12 części). Potrafi (mi przynajmniej) dostarczyć tyle przeżyć, emocji - że zapomina się o wszystkim. Na dodatek jest ono dla mnie źródłem inspiracji. Naprawdę polecam (jakby co przy moim koncie na Jortajort mam dodane do ulubionych wszystkie części).

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Wszystkim

Przeczytałam o tym co dzisiaj wydarzył się na forum. Wczoraj zauważyłam,ze zniknął Wujek, dzisiaj dowiedzialam się dlaczego.

Regulamin jest, a nie stosowanie się do niego skutkuje.

Ale dobrze,że można "odpokutować" i zostać znowu użytkownikiem forum.

 

Myślę też,że zbędne są tu komentarze, tymbardziej mój.

Dodam tylko,żenajgorsze co moze się zdarzyć...to ocenianie kogokolwiek pochopnie i wyciąganie wniosków.

 

Łatwo jest kogoś oczernić, natomiast trudniej odwołać później słowa rzucone w przypływie złych emocji.

 

Ja dzisiaj spedziłam dzień na tv-do południa, potem byłam w sklepie, a potem u babci.

Jak zwykle nic konstruktywnego nie zrobilam, miałam coś zrobić do pracy.........niestety nie udało się, lenistwo wzięło górę. Jak mi się coś kumuluje do zrobienia...zamiast regularnie zrobic cokolwiek, chociaż odrobinę...odkładam. Wstrętna cecha, ktorą zauważyłam u siebie.

Jutro do pracy , a po pracy....terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, jakaś cholerna somatyzacja dzisiaj. ostatnio mam za dużo przeżyć. w piątek wieczorem, gdy uświadomiłam sobie, że czekają mnie dwa dni spędzone w szkole, tak cholernie się bałam, że nie potrafiłam sobie z tym dać rady. nawet spać nie mogę...

 

[Dodane po edycji:]

 

fobia, toż to całkiem niedaleko mnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy dzień był miły. Zbierałam pieniądze na Orkiestrę i dobrze mi to zrobiło. Chociaż parę godzin temu te dobre uczucia pękły jak bańka mydlana, to w sumie zaliczam dzień na plus. Miło jest jakoś pomagać...

I know the pieces fit cause I watched them tumble down

No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to

Point the finger, blame the other, watch the temple topple over

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, dzisiaj byłam w takim stanie, że nie mogłam już tam wysiedzieć. Po dwóch ćwiczeniach uciekłam. Teraz muszę za to zapłacić, na następne zajęcia muszę przygotować referat... nie mam siły. Tyle spraw ostatnio. Jeszcze za chłopaka muszę napisać pracę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wyspałam się.

oczywiście ponury poranek i ranne lęki wzbudziły pragnienie pozostania w domu.

ale nie ma rady. jestem sama od siebie tylko zależna, muszę pracować. nikt niczego za mnie nigdy nie robił i nie zrobi.

ilość moich zwolnień w zeszłym roku przekroczyła granice przyzwoitości i wiem, że teraz chcąc nie chcąc muszę się na siłę choćby czołgać do pracy. tak bardzo brakuje mi czasów, gdy sprawiała mi ona przyjemność i dawała satysfakcję.

teraz już tego nie ma.

czuję się pusta w środku, jedyne co mam to jakieś stare zamierzchłe smutne pragnienie, aby ktoś mnie pokochał i przy mnie był.

ale nie wierzę w jego zaspokojenie.

nie chce mi się być na tym świecie. jedyne co robię, to staram się przetrwać dzień i przespać noc.

to ma być życie?

:(

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, dzisiaj byłam w takim stanie, że nie mogłam już tam wysiedzieć. Po dwóch ćwiczeniach uciekłam. Teraz muszę za to zapłacić, na następne zajęcia muszę przygotować referat... nie mam siły. Tyle spraw ostatnio. Jeszcze za chłopaka muszę napisać pracę...

 

sunset moze za dużo tego wszystkiego? Moze za dużo bierzesz na siebie? Dlaczego musisz napisać pracę za chłopaka? Sam nie może? Nie wyręczaj innych. Nadmiar obowiązków na pewno nie wpłynie na Ciebie dobrze. Ja też robiłam wszystko i za wszystkich, brałam na siebie za dużo i skończyło się to o wiele silniejszym nawrotem nerwicy, depresji i lęków jakie kiedykolwiek do tej pory miałam.

 

[Dodane po edycji:]

 

Korba a nie myslałas o zmianie pracy skoro ta nie przynosi Ci satysfakcji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×