Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie !

Ja od rana się denerwowałam swoimi "ograniczeniami" ale koniec w końcu stawiłam im czoła, podniosłam się z czterech liter i zaczęłam działać.

Boli mnie głowa - ah ten stresik, za 2 godzinki widzę z koleżanką a później z partnerem. Jutro znów działam ale jakoś nie mogę się zebrać do szukania pracy ;/ :(:oops:

Edytowane przez Gość

Wygranym jest ten kto pokonał samego siebie. :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak chciałam porozmawiać o życiu po śmierci, życiu pozagrobowym to mama na mnie dziwnie spojrzała, już naprawdę nie ma z kim porozmawiać na poważne, filozoficzne tematy, ludzie unikają jak ognia tego tematu, nie wiem dlaczego.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba dobry dzień - postanowiłam, że zamiast się głodzić jak przez ostatnie półtora tygodnia, postaram się jeść zdrowo, a kiedy wygoi mi się tatuaż, wrócę do ćwiczeń, żeby zrzucić centymetry, które nabrałam przez ostatni miesiąc. Mniej przyjemne jest to, że pokłóciłam się z chłopakiem, a jutrzejszy dzień spędzam w domu, bo nikt nie ma dla mnie czasu. Zakładam, że będzie tak do wtorku. Super.

Bądź nie do złamania.

Niełamliwe serce,

niewzruszona wola.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam u nowej psychiatry, myślałam że to będzie stara baba a to była bardzo niska, szczupła kobieta w średnim wieku, chyba będzie lepsza od mojej poprzedniej psychiatry, która miała mnie w dupie i nie interesowała się mną. Rozmawiałam też z psychologiem, sympatyczna kobieta, rozmawiałam o moim wykształceniu, o rodzinie, rodzeństwie, kocie, książkach, telewizji, kompleksach, nieśmiałości i obowiązkach domowych. O wszystkim. Później poszłam na spacer na cmentarz.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami są takie dni, że od początku wszystko się pier...

Ciąg drobnych i nieprzychylnych zdarzeń, które nie wieszczą pozytywnego końca...

Do doopy z takimi dniami... :(

Niestety a czasami są nawet takie tygodnie ....ale wszystko na szczęście ma swój kres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami są takie dni, że od początku wszystko się pier...

Ciąg drobnych i nieprzychylnych zdarzeń, które nie wieszczą pozytywnego końca...

Do doopy z takimi dniami... :(

Niestety a czasami są nawet takie tygodnie ....ale wszystko na szczęście ma swój kres.

Ku ostatecznemu kresowi to wszystko małymi kroczkami zmierza...

Nieuniknionemu...

Ale czy tak ma wyglądać wybawienie...? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zosia_89, bo nie miałam tu dziś w ogóle być (w domu) Miałam wyjechać. Wiem, że będę siedziała cały dzień w domu co mi się nie uśmiecha. Nie mam gdzie i do kogo iść. Czuję się uwięziona. Mało tego, to w tym domu muszę jeszcze przebywać razem z moim facetem na którego jestem wściekła.

Mało tego to dzisiaj jest nasza rocznica bycia razem, co dodatkowo mnie frustruje. Chętnie bym się upiła ale nawet nie mam z kim :?

 

Zapomniałabym dodać, że czeka mnie jeszcze całodniowa głodówka, bo nie zrobiłam żadnych zakupów na dzisiejszy dzień, a w lodówce mam tylko światło i chrzan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj terapeuta zadał pytanie jak zmierzyć poziom fantazji a ja odpowiedziałam:

 

1. Spróbować napisać opowiadanie

2. Zacząć pisać książkę (gatunek fantasy)

3. Napisać wiersz

4. Namalować obraz

5. Wymyślić niewidzialnego przyjaciela

6. Napisać tekst piosenki

7. Wymyślić potrawę

8. Wyrzeźbić figurkę z gliny

 

chyba mi dobrze poszło, wymyśliłam sporo punktów w porównaniu do innych :smile:

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo przyjemny, udało mi się wszystko, co zaplanowałam...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przenicnierobiony, nawet żadnej szczególnej przyjemności nie udało mi się dzisiaj osiągnąć. No może jedną, kupienie paru kosmetyków, ale potem okupione wyrzutami sumienia, że w tym miesiącu już za dużo wydałam na rzeczy czysto dla mojej przyjemności. Poza tym zmywałam, spałam, jadłam. Totalna stagnacja, czas zużyty na chujowy nastrój, o który mam do siebie znowu pretensje, przez co nastrój się nie polepsza.

No risk - no fun, no pain - no gain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Płaczliwa niedziela. Jedynie mnie cieszy fakt,że nie muszę zaliczać egzaminu ustnie,bo pisemnie mi się udało.

Codzien­ność nie mu­si być ko­loro­wa.

Sza­rość ma też swój urok,

bo gdy­by codzien­nie było kolorowo

to nie cze­kałbyś na lep­szy dzień...

 

Trze­ba być tyl­ko na ty­le silnym,

aby w tej urok­li­wej sza­rości wytrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj oglądałam serial "Detektywi w akcji", tematem odcinka byli jacyś chłopacy, którzy wrzucali pigułkę gwałtu do szklanki z napojem dziewczyny, detektywi zainstalowali kamerę i przyłapali chłopaków na gorącym uczynku jak dosypują coś do szklanki i później mogli ich już złapać i aresztować. Drugim tematem była dziewczyna, która wynajęła detektywów, bo była pewna, że facet jej matki jest z nią dla pieniędzy i ją wykorzystuje, detektywi śledzili faceta i wszystko było w porządku aż w końcu przyłapali go jak spotyka się z pewną dziewczyną z wózkiem i z dzieckiem, natychmiast zawiadomili matkę dziewczyny i na miejscu okazało się, że to była jego siostra. Zakochani pogodzili się. Córka nie miała racji. Koniec.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisiejszy dzień zaliczam do udanych (słońce już zaszło ;) )

miałem wolne i czas spędzałem z przyjaciółmi z którymi udaliśmy się do restauracji, graliśmy w jange i obejrzeliśmy dobry film (Idol z Al Pacino).

http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisejszy dzień zaliczam do udanych (slonce juz zaszlo)

Mam wolne (od 2 lat) i czas spedziłem sam w łóżku, udałem się po jabłko i kanapki do kuchni, które zjadlem w łóżku.

Obejrzałem na jutube film jak małpa pali papierosa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwna sytuacja mi się przytrafiła, jakaś stara wariatka zaczepiła mnie na ulicy i chciała, żebym jej kupiła chleb, ja weszłam do sklepu, myślę, że pewnie mi da pieniądze, ale nie, ona chciała, żeby ja jej kupiła za swoje pieniądze, więc wyszłam i powiedziałam, że nie mam pieniędzy. Po prostu jakaś komedia :lol: ja nie jestem aktorem komediowym :lol:

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×