Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

zamknijcie ten głupi temat raz na zawsze.

 

no w sumie dalsza dyskusja faktycznie nie ma sensu, i tak siebie nawzajem nie przekonamy do swoich racji, bo i po co, nie ma takiej potrzeby, każdy niech robi to, co uważa za słuszne i niech się leczy jak chce, byle by mu to naprawdę pomogło. :D

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sztuczny, czuć ten chemiczny posmak (przynajmniej u mnie), w tym sensie.

o to mi chodziło, a jeśli ktoś tego tak nie odczuwa, że na lekach jest się sztucznym, to mi go żal po prostu...

Ja tak się czułam, a na paroksetynie to odczucie sztuczności było najgorsze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewiem co to może byc od pewnego czasu mam drgawki przy zasypianiu,wczesniej miałam takie pojedyncze i sporadyczne ale kiedy juz spałam jakies szarpniecie a teraz gdy juz czuje ze robi sie fajnie i prawie zasypiam i buch .biore seronil 15 mg o d kilku tyg,ale bez leków tez mi sie to zdarzało ale sporadycznie i podczas głebokiego snu,teraz po seronilu codziennie podczas zasypiania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewiem co to może byc od pewnego czasu mam drgawki przy zasypianiu,wczesniej miałam takie pojedyncze i sporadyczne ale kiedy juz spałam jakies szarpniecie a teraz gdy juz czuje ze robi sie fajnie i prawie zasypiam i buch .biore seronil 15 mg o d kilku tyg,ale bez leków tez mi sie to zdarzało ale sporadycznie i podczas głebokiego snu,teraz po seronilu codziennie podczas zasypiania

to chyba nie jest odpowiedni topic do tego, ale ja też miałam coś takiego jak zmniejszałam dawkę, czy potem jak schodziłam z paroksetyny. Nigdy wczesniej nie miałam czegoś takiego, strasznie nieprzyjemne odczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lili-ana, Żal ci ludzi którzy nie mają skutków ubocznych ? Żal ci ludzi którzy mają prawidłowo dobrane leki.....no faktycznie, ile ty masz współczucia w sobie 8)

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, żal mi tych, którzy biorąc leki nie mają świadomości, ze tak naprawde sobie szkodzą.

Dobrane leki? co to w ogóle ma znaczyć? na mnie dobrze działała i sertralina i paroksetyna, a najlepiej trittico, nie miałam poważniejszych skutków ubocznych ale i tak czułam się źle, ze śwadomością że to gów.. łykam i tyle! Chcę być prawdziwa, a nie mieć zafałszowane poczucie własnej tożsamości, bo tak jest właśnie na lekach.

Jak możecie się z tym nie zgodzić?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie, bo ja i na lekach i bez nich jestem taka sama, nie zatracam żadnej swojej tożsamości...... i po tym jak mi pomogły i je ostawiłam, nie widzę w sobie żadnej zmiany, jest dobrze i tyle.

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na lekach miałam spłyconą emocjonalność i słaby kontakt ze swoim najgłębszym jestestwem(co przeszkadzało w terapii), a paroksetyna zabierała mi to najbardziej, zabrała mi też libido i do tej pory, po 3 miesiacach od odstawienia mam z tym problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lili-ana, to że TY tak miałaś, nie znaczy, że całe 22000 pozostałych użytkowników też tak ma lub będzie miało.

nie masz monopolu na jedyną słuszną prawdę, wobraź sobie.

:roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WTF is najgłębsze jestestwo ??

Ty odstawiłaś leki 3 miesiące temu? :lol: to się tak nie zarzekaj że ich więcej nie weźmiesz.....

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wezmę i się zarzekam, bo dla mnie to jest nic nie dający szajs i tyle, trucizna. Mam inne zdrowsze sposoby, o których tu pisałam.

 

-- 09 mar 2011, 22:18 --

 

WTF is najgłębsze jestestwo ??

widzę że z psychologią u ciebie na bakier :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na lekach miałam spłyconą emocjonalność i słaby kontakt ze swoim najgłębszym jestestwem(co przeszkadzało w terapii), a paroksetyna zabierała mi to najbardziej, zabrała mi też libido i do tej pory, po 3 miesiacach od odstawienia mam z tym problem.

 

sry, ale ja chętnie oddam moje libido za to żeby nie wylądować na cmentarzu, ogarnij się dziewczyno :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sama się ogarnij

 

Ja nigdy nie miałam myśli samobójczych, tylko wtedy kiedy zaczęlam brać ssri chciałam skakać z okna, więc tak naprawdę leki by mnie na cmentarz doprowadziły, nie ja sama!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lili-ana, no jak widać na bakier :lol: ....... a Ty rozumiem skończyłaś psychologię?

 

-- Śr mar 09, 2011 10:30 pm --

 

Lili-ana, no jakbyś poczytała ulotkę - to byś wiedziała że istnieje takie ryzyko :bezradny: to nie jest żadna tajemnica...

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No możliwe, ja nie czytam książek psychologicznych - nie mam kiedy, natomiast na mojej terapii - na szczęście nie musiałam docierać do swojego jestestwa i jakoś poskutkowała...... 8)

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yyyy.Najglębsze jestestwo nie wiele wspolnego ma z psychologią,bardziej z jakims okultyzmem,religią czy filozofią.. :roll:

 

-- 10 mar 2011, 07:47 --

 

trochę mi zapachnialo Anthonym de Mello i Jezuitami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie znam się na jezuitach, a A. de Mello przeczytałam jedną książkę "Przebudzenie".

Tak to nazwałam, inaczej mogę powiedzieć, że nie miałam kontaktu ze swoim ja, ze swoimi uczuciami tymi najprawdziwszymi - o to chodzi.

:roll:

 

-- 10 mar 2011, 09:52 --

 

Ja i religia i okultyzym :lol: Jestem ateistka!

Prędzej jakaś filozofia, z tym się zgodzę, najbliżej mi do buddyzmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×