Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samookaleczenia.


Samara

Rekomendowane odpowiedzi

Nie ogarniam zycia i psychoterapii..

Na terapii T nazwala mnie zimna suka.

A w zyciu znowu wystapil dotyk ktory ja nie toleruje

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, bezpośrednio mnie tak nazwała.

Może to był odwet za to, że nazwałam ją kretynką.

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, u mnie nie istnieje szacunek do drugiej osoby.

Nie dostalam go kiedys dla siebie to i ode mnie tez tego nikt nie dostanie.

Jak przychodze do gabinetu to widok T wywoluje we mnie taka wscieklosc, ze nie licze sie ze slowami.

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, a Ty szanujesz sama siebie?

Lubie czytac Twoje wpisy. Daja mi bardzo duzo, takiego wewnetrznego spokoju:-)

Wiem, ze mozna sobie z tym poradzic i ze nie jestem juz na straconej pozycji:-)

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, a dzisiaj pojechalam po bandzie u Psychiatry.

Poprosilam o leki p/ lekowe zebym mogla sie przytulic bez strachu. Uslyszalam, ze mi nie przepisze bo tabletka nic nie pomoze...

Jak ja mam funkcjonowac ze strachem przed dotykiem?

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie mnie ciagnie znowu...

Dam rade, dam rade...a moze jednak nie.

Kocham widziec swoja krew, bol ktory daje mi ulge

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, ze mam prace to musze to kontrolowac...

Ale...chce i to bardzo...

Juz nawet nie interesuja mnie ze slady zostana

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam czasami wrazenie ze moja T jest na mnie zla...

Bo ja ciagle probuje i mi nie wychodzi

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, a ja ciagle mysle ze juz jest na wszystko za pozno i albo na sile pokonam ten strach albo szkoda czasu T i mojego

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno temu, też się okaleczałem, ale tak lekko. Przeważnie papierosem wypalałem sobie kółka na ręce. Ślady z papierosa do dzisiaj. Trochę się ciąłem, ale nic poważnego. Rysowałem szpilką linie proste po ręce. Sprzedawałem sobie liście. Bywało też że z pięści sobie strzeliłem w twarz. Z głowy w ścianę albo w drzwi.

Walczę z moim największym wrogiem, który siedzi we mnie. Bez litości! Litość to zbrodnia! Niszcz!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem do końca , jak mi się udało z tych wielkich nerwów wyjść, że teraz jest to w stopniu minimalnym. Mogę jednak doradzić zainteresowanym Forumowiczom. Ci którzy są wiary chrześcijańskiej niech się spróbują pomodlić, może to pomoże, jak nie niech spróbują iść do spowiedzi, jeżeli dają radę. Wybierzcie księdza, który jest z powołania, bo można się łatwo naciąć na jakiegoś błazna, co za kasę poszedł służyć. Opiszę jak mnie się udało z tego chyba wyjść. Modlę się do Pana dziennie przed snem. Prawie wcale już nie mam koszmarów sennych. Kiedyś medytowałem tzw OOBE. Po tym też czułem się jak by wiele bardziej bez stresu. Co do OOBE, to na jedno pomogło a na drugie chyba zaszkodziło. Nie polecam raczej. Najlepiej się pomodlić i potem każdy sam zadecyduje co dalej. Próbuję się zebrać iść do spowiedzi, ale jakoś nie ufam księżom. Muszę się zapytać znajomych, czy znają jakiegoś księdza, któremu można całkowicie zaufać. Przez lata żyłem jak Rodzimowierca. Od może dwóch lat, znów zacząłem zbliżać się do Chrześcijaństwa. Na dzień dzisiejszy u mnie jest wachanie między Chrześcijaństwem a Wiarą Rodzimą.

Walczę z moim największym wrogiem, który siedzi we mnie. Bez litości! Litość to zbrodnia! Niszcz!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rebelia, jak przeczytałam Twój wpis " co Ci dolega" od razu w głowie pojawiła mi się myśl że mnie ni nie dolega i po góralsku z przytupem :mrgreen:

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, juz opanowalam chec ciecia sie ;)

Powoedzialam to wszystko na terapii i to cale napiecie psychiczne minelo.

Ufff....cale szczescie.

 

A Ty jak sie czujesz?

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×