Co o tym sądzicie?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 20:52
Witajcie.
Mam 22 lata i bede teraz na 5 roku studiów europeistyki i 3 roku j. arabskiego. I mimo tego, że mam co robić, że moje życie wygląda w boku mega normalnie to ja już nie daję rady. Chodzi o to że mam okropne wspomnienia z liceum i co jakiś czas one wracają. Były w naszym liceum dwie grupki osób- miałam jakieś tam koleżanki jednak mam wrażenie że byłam kozłem ofiarnym i ta myśl nie daje mi dosłownie żyć. Wiem, że to brzmi idiotycznie i dziecinnie, ale ten brak uznania, świadomość że mogłabym być wtedy NAJ- najgorsza odbiera mi chęć do życia mimo że było to 5 lat temu. Od razu mówię- nic szczególnego się nie stało w tym czasie- nie byłam jakoś dreczona przez nich fizycznie itp. jednak to tak na mnie oddziałało że wraca to do mnie jak bumerang. Wstyd mi, bo wiem jak to z boku wygląda. Każdy normalny by powiedział że co mi zależy, że to przeszłość... Ja jednak tak nie potrafię. Chcę się dowiedzieć prawdy czy byłam najgorsza i dlatego zapytałam się kiedyś dwóch koleżanek czy jestem jakoś wyróżniająco się najbardziej nielubianą osobą w klasie i odpowiedziały że nie zauważyły nic takiego.... A ostatnio zapytałam kolejne, inne dwie koleżanki z tamtej klasy z którymi mam kontakt i obie powiedziały że nie, że fakt, byłam wyśmiewana ale że inni też byli. Jedna wskazała na taka inna osobe- Karolina, że to ona była kozłem ofiarnym a nie ja. Inna też pozniej przytaknęła, że ta Karolina ma wiecej powodów żeby się tak czuć a nie ja... Ale ja mam schizy że może one mnie tylko pocieszały, może nie są obiektywne, że może one dwie są wyjątkiem a cała reszta myśli że to ja byłam tą najgorszą...? To jest chore, wiem. Z jednej strony nie rozumiem sama siebie, z drugiej jakby wewnętrznie czuję że jeśli nie będę o tym myśleć to przyznam się że jednak jestem niczym, śmieciem, że tak jednak było i tego się boję. I wtedy nie mam ochoty do życia... Byłam z tym u psychiatry i stwierdził że to są natręctwa i przepisał mi lek. Ale czy to nie jest tak że ja przed tym jak było naprawde w tym liceum uciekam i zwalam wszystko na chorobę? Przecież faktem jest że czułam się tam źle , to może była tak jak ja czuje a nie jak one mówią? Te myśli mnie atakują, nie jest tak że z nudów sobie wspominam. To jest straszne. Pamiętam, że na lekcji wychowawczej kiedyś wychowawczyni kazała nam napisać na kartce ilość osób które się nie lubi i lubi w naszej klasie, żeby zobaczyła jak bardzo jesteśmy zintegrowani. I wyszło że każdy napisał około 2 osoby których nie lubi. I ja sie boje do dziś że każdy mnie wypunktował... Potem porozmawialam z ta nauczycielka i spytalam ja czemu tak jest, czemu jestesmy tak niezgrani a ona na to, że właśnie zauważyła że taka Karolina cokolwiek powie to jest wyśmiana. I że słyszała od nauczycielki angielskiej że jak trzeba było rozwiązać zadanie na lekcji to wszyscy poszli do mnie zamiast do takiej innej dziewczyny. ALE MOŻE ONA COŚ WYCZUŁA I MNIE TAK TYLKO POCIESZAŁA? MOŻE JEJ SIĘ TYLKO TAK WYDAWAŁO A RESZTA KLASY UZNAŁA MNIE ZA NAJMNIEJ LUBIANA? Ta
Karolina kiedyś powiedziała mi, że 'nie oszukujmy sie ale nie jestem zbyt lubiana' ale ona podobno też nie była....
Rodzice jak im to wszystko powiedzialam to powiedzieli ze sama sobie zaprzeczam ale ja sie obawiam ze ja tylko tak sie pocieszam, że tak wybiórczo pamietam te rzeczy, albo że te osoby nie były po prostu ze mna szczere...Co ja mam robić? Dlaczego mnie to tak męczy? POMÓŻCIE MI BŁAGAM
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 23 wrz 2015, 21:02
Daqiqa
To są bardzo poważne natręctwa. Sama gdzieś tam czujesz, że częstotliwość i treść Twoich myśli o szkole Tobie nie pasuje. Z punktu widzenia osoby, która to czyta, widać jak się tym zatruwasz i zadręczasz, czymś co jest już dawno za Tobą i z pewnością wyolbrzymiasz dużą część wspomnień.
Czy psychiatra zaproponował leki? Czy chodzisz do psychoterapeuty? Bo wydaje się to być konieczne.
To Ty panujesz nad myślami. One, owszem, wpadają czasem nieproszone i z tym nic nie zrobisz. Ale możesz wybrać czy chcesz się nad nimi skupić czy nie. Jeśli te myśli są złe i nie mają żadnego znaczenia dla Twojego życia (albo po prostu wiesz, że nie powinny), musisz pozwolić im przepłynąć. Pomyśl, że są to chmury, na które patrzysz, przyglądasz im się chwilę, a potem odpływają. Twoje myśli to rzeka, którą płyną piękne łódki i śmieci - śmieci po prostu muszą przepłynąć i tyle, nie możesz ich wyławiać, badać z każdej strony. Nie decydujesz co nadpływa, ale decydujesz co chcesz wyłowić.
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 21:17
Dziękuję. Chodzę do psychiatry od roku... przepisał mi najpierw 50 mg Setaloftu, potem 100, a teraz, gdy myślałam że zacznie mi zmniejszać dawkę- jak mu powiedziałam o tym wszystkim to przepisał mi 150 mg... Na początku, rok temu, zrobił mi testy psychologiczne na których wyszło że mam nerwice umiarkowaną, a największym moim problemem jest niska samoocena.

Ale właśnie... może tak po prostu jest? Może ja jestem takim nikim a zakrywam się wielce problemami psychologicznymi...? Przecież ta niska samoocena skądś się wzięła...

Po liceum pamiętam jakoś udało mi się 'zablokować' i nie myśleć o tym aż w końcu uwierzyłam w to że nie byłam najgorsza... Aż do momentu, kiedy w tym roku pojechałam na upragnione wakacje z moim chłopakiem. Było cudownie, ale na samym początku jak przylecieliśmy to pojawił się temat liceum- nie mam pojęcia czemu, w ogóle nie związany z moimi problemami... Ja słysząc słowo liceum pomyślałam sobie: " Nie uciekaj przed tym. Już dawno o tym nie myślałaś. Stań prawdzie w oczy. Przemyśl to: byłaś czy nie byłaś najgorsza? Po prostu rozwiąż to'. I wtedy zaczęło się piekło.

Myślałam że będąc właśnie taką 'odważną' i uspokajając własne myśli tylko pozbędę się tego wewnętrznego niepokoju ale zamiast tego zaczęły mnie dopadać wątpliwości i było coraz gorzej.... Byliśmy na Lanzarote i zamiast cieszyć się upragnionymi wakacjami ja okropnie cierpiałam.... Mój chłopak oczywiście tego nie rozumiał i jak pare razy powiedziałam mu o tym to on nie mógł pojąc że ja się tym tak zadręczam, tym co było tyle lat temu. A ja co pare minut sobie mowilam "Uspokój się. Ciesz sie tym co masz'' Ale nie potrafiłam... Ja sie balam poczuc szczesliwa, czulam sie ze nie zasluguje na szczescie bo jestem niczym.... Co chwila bedac na lezaku myslalam o tym i co chwila postanawialam sobie ze pojde do łazienki, zmusze sie do tego zeby tam przestac o tym myslec i jak wyjde z tej łazienki to zaczne sie cieszyc tymi wakacjami. Ale robiłam tak czesto a i to nie pomagało.... W pewnym momencie już zaczelam czuć takie mocne wewnętrzne napiecie jak byłam na leżaku.... To wszystko brzmi strasznie. Ale może ja tylko uciekam od tego jak było naprawde? Może te kolezanki były nieobiektywne?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co o tym sądzicie?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 23 wrz 2015, 21:57
1. Czemu odbywasz w głowie konkurs na najmniej lubianą w klasie? Zapytaj sama siebie jaki to ma sens. Nie jesteś zupą pomidorową, żeby każdy Cię musiał lubić. Twoje życie nie polega na podobaniu się ludziom na ulicy - od tego zależy życie tylko gwiazd i prostytutek. Jedyne osoby, które lepiej żeby Cię lubiły to Twoje zwierzęta domowe i Ty sama :)
2. Nie jest naturalnym stanem zła samoocena. Mózg cały czas, zwłaszcza jeśli zrobimy coś źle, stara się wytworzyć nam wrażenie, że jesteśmy usprawiedliwieni, że to było przez zmęczenie etc. Dzieje się tak, bo inaczej nie dawalibyśmy rady normalnie żyć. Więc nie, nie ma opcji, że Twoja niska samoocena ma jakiekolwiek usprawiedliwienie, o ile nikogo nie zamordowałaś, itp.
3. Koleżanki to wiesz, mogą sobie mówić co chcą. Jeśli byłyby prawdziwymi przyjaciółkami, to nie odpowiadałyby nawet na Twoje pytania tylko popukały się w głowę i zapytały co się dzieje, że tak się tym przejmujesz
4. zmień lekarza, bo natręctwa łatwo poddają się leczeniu, rok to za długo, powinnaś zmienić leki
5. koniecznie idź na terapię, bo coś powoduje ten Twój stan i musisz dojść do tego co
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 22:04
Morphine90: bardzo mądre to wszystko co piszesz, ale trudno to wdrożyć w życie...
mówią mi często że nie było najgorszej/ najlepszej osoby... Ale jednak zawsze jest ten ktoś naj jakby trzeba było wybrać. Wszędzie znajdzie się jakiś kozioł ofiarny... Robienie rankingu osób to kretyństwo, wiem, ale jednak ta nauczycielka kazała nam napisać ilośc osób których się nie lubi więc siłą rzeczy musiała być jakaś osoba która miała tych głosów najwięcej...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 22:15
Poza tym rok temu poszłam do psychiatry bo non stop płakałam, wszystko mnie przygnębiało, myślałam o życiu że jakie ono ma sens skoro i tak za chwile nas nie będzie.... to było okropne, najpierw myślałam ze taka juz jestem ale psychiatra mi powiedział że to NERWICA LEKOWA. No i zaczelam brac setaloft, było coraz lepiej na kolejnych wizytach lekarz mi zaproponował zmniejszenie dawki a ja mu na to odp że zbyt dobrze sie czuje, żeby ryzykować... No i było ok do momentu wiosny, kiedy w maju wyjchałam na te wakacje....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 23 wrz 2015, 22:22
Nauczyciele są głupi, na to nic nie poradzisz. U mnie też w gimnazjum robili coś takiego - mieliśmy odrysować swoje dłonie, podpisać i szło to przez całą klasę która anonimowo wpisywała co sądzi... Ja oczywiście byłam "problematyczna" i "dziwna" ^^ Także ludzie w liceum są głupi - wyśmiewanie kogoś i te wszystkie kozły ofiarne (sama nim byłam przez chwilę, codziennie mówili mi na głos, że jestem obrzydliwa, śmieszna i głupia) to jest po prostu efekt nagrzanych mózgów, dużych problemów z psychiką i nieświadomych rodziców. Spójrz na to jako już dorosła osoba - to jest po prostu okrutne, niedojrzałe i chore. Pomyśl co powiedziałabyś swojemu dziecku, które opowiedziałoby Ci taką historię, jak Ty nam na forum... Co byś mu powiedziała, jak się zachowała? Tak właśnie zrób.
Pewnie, że trudno zrobić. Ja do pewnych rzeczy też nie mogę dojść. Ale musisz próbować, powtarzać to sobie cały czas. A zmiana leków powinna Ci w tym pomóc - leki powinny stępić Twoje objawy na tyle, żebyś mogła zacząć nad sobą pracować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 22:36
dziękuję.... czyli co? z tego co tak to czytasz i w ogóle wynika że przesadzam... że tak nie było, że nie byłam najgorsza? moje dwie bliskie mi osoby powiedziały że nie byłam...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 23 wrz 2015, 22:53
Daqiqa, chodzi o to, że nie ma czegoś takiego jak najsłabszy, najgorszy, etc. Takie coś nie istnieje. Jedni Cię lubią, a drudzy nie - wszystko jest subiektywne i relatywne. Dla Twojego chłopaka z pewnością jesteś najwspanialsza. Dla mnie np. co najmniej interesująca, bo studiujesz arabistykę, a moje zainteresowania kręcą się wokół Bliskiego Wschodu (tzn. politologiczne zainteresowania).
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 22:58
Właśnie dlatego ja sama siebie nie rozumiem, to czemu mnie to tak męczy? no ale musi być ktoś NAJ w obiektywnym mniemaniu.... te koleżanki mowily mi że nie byłam tą naj, kogokolwiek zapytałam z tamtej klasy (łącznie 4 osoby) powiedziały że nie byłam..... no ale nas było 24 osoby w klasie.... zwariować mozna z moja glowa.........
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 23 wrz 2015, 23:35
Nie ma obiektywnego mniemania. Daj tej myśli przepłynąć, nie podnoś jej z tej rzeki.
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Co o tym sądzicie?

przez Daqiqa 23 wrz 2015, 23:48
a czy to nie jest tak ze obiektywne mniemanie to mniemanie wiekszosci?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 20:40

Co o tym sądzicie?

przez zzzzz 24 wrz 2015, 01:11
A mnie ciekawi co to jest ta "europeistyka" i czemu studiowanie tego trwa aż 5 lat :shock:
Gdzieś już słyszałem taką nazwę ale zupełnie nie wiem co dzieje sie na takich studiach.

Daqiqa możesz mi wypisać nazwy zajęć jakie miałaś przez te 5 lat i obok pokrótce czego te zajęcia uczyły? Ciekawy jestem czy to mi by przypasowało.
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
04 gru 2010, 01:00

Co o tym sądzicie?

przez Czaro 24 wrz 2015, 02:50
Daqiqa napisał(a):a czy to nie jest tak ze obiektywne mniemanie to mniemanie wiekszosci?


A czy jezeli wiekszosc kolegow pali, to znaczy ze sie tak powinno? Bo wiekszosc to robi?
To prosty przyklad.
To, ze wiekszosc osob uwaza cos za dobre, czy po prostu mysli w jakis sposob, nie znaczy ze tak byc powinno.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 gru 2013, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do