Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Ona31 23 lip 2013, 21:37
Słowa mojego T: "nie uważa pani, że pójście do terapeuty lub psychiatry nie jest oznaką słabości tylko aktem ogromnej odwagi, próbą podjęcia ciężkiej walki o samego siebie?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
05 cze 2013, 20:19
Lokalizacja
Kraków

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Ewita1 24 lip 2013, 11:37
Myślę, że jak porządnie przyciśnie to biegniemy do psychiatry jak do innego lekarza. Przynajmniej ja tak miałam. Nie ma czego się wstydzić i czego bać, lekarz jak lekarz. A co inni pomyślą to już ich sprawa, jakby musieli to też by biegli ile sił, a że nie muszą... może na razie nie muszą. Mnie lekarka wyciągnęła z długotrwałego uzależnienia od benzo, ustawiła nowe leki i poświęca zawsze 45 minut na rozmowę. Kiedy potrzebuję to dzwonię do niej i zawsze znajdzie dla mnie jakiś termin.
Ludzie, którzy ulegają stereotypom "psychiatry" cóż.. pewnie będzie ich już coraz mniej, wg statystyk WHO za jakiś czas depresją będzie tak częsta jak angina.
A swoją drogą to fakt, że niektórzy potrafią rozśmieszyć swoją "głupotą"
Kiedyś stałam w kolejce w sklepie i jedna pani przekonywała drugą dudniąc do słuchawki, że "ona chodzi do psychiatry, ja ci to mówię!! Ona jest psychiczna.." Ja pomyślałam ze współczuciem "tobie to i psychiatra już nie pomoże :)" I Pani nie była wiekowa, może tak z 30 lat miała.
"Co bym robiła dzisiaj, gdybym była odważna?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lip 2013, 22:05

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Ona31 24 lip 2013, 12:23
Ewita1 można się tylko usmiechnąć z politowaniem nad głupotą tej pani :D Myślę, że masz rację. Ci, którzy tak "najeżdżają" na psychiatrów chyba rzeczywiście nie mają na tyle poważnej sytuacji, że musieliby skorzystać z pomocy, wmawiają sobie choroby chcąc zwrócić na siebie uwagę, albo po prostu uwielbiają użalać się nad sobą i pławić się w swoich wyimaginowanych chorobach. Jeśli komuś rzeczywiście coś dolega i jest tego świadomy to wie gdzie szukać specjalistycznej pomocy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
05 cze 2013, 20:19
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 24 lip 2013, 13:13
linka napisał(a):
nieboszczyk napisał(a):
weros14 napisał(a):Boję się, że to o czym z nim rozmawiam w przyszłości może zostać wykorzystane przeciwko mnie...

dokładnie tak.to będzie zielone światło żeby cie wsadzić na dłużej i to co powiesz będzie się za toba ciągneło jak smród

Skończ już snuć te swoje paranoiczne wizje ok? Trzymaj się tematu i nie strasz innych.

paranoiczne?jeśli to są tylko konsultacje albo pacjent trafia do szpitala bo ma depresję albo się naćpał na kilka tygodni to może i psychiatra w jakiś sposób pomoże i podleczy inaczej to wyglada kiedy pacjent ma leżeć lata w psychiatryku na oddziale sadowym.w najlepszym razie pierwsze pare miesięcy może będzie psychoterapia,rozmowy psychologiczne a potem totalna olewka ze strony personelu i zostanie tylko leczenie biologiczne i głodowe racje żywnościowe a najwięcej leżenia po najmniejszej linii oporu.właśnie tego należy się bać
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 24 lip 2013, 13:19
paranoiczne to nie ale zniekształcenie poznawcze
myślenie depresyjne, w bardzo skrajnym przypadku to jest :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez linka 24 lip 2013, 16:59
nieboszczyk, Tak, włąśnie każdy trafia na psychiatryczny oddział sądowy i tam zdycha z głodu....zastanów się co piszesz czasem.... bo masz absolutnie spaczone wizje świata. Serio MASZ i nie podlega to żadnej dyskusji....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 25 lip 2013, 09:20
Ja od jakiegoś czasu próbuję się przemóc i iść do psychiatry. Właściwie to nawet nie wiem, czego się boję (poza standardowymi schizami, które mam zawsze kiedy muszę gdzieś, zadzwonić, popytać, załatwić coś).
Chyba najbardziej zniechęca mnie świadomość tego, że wiem, że te leki nie rozwiążą moich problemów, stępią tylko objawy (i przy odrobinie pecha i źle dobranych tabletkach parę innych rzeczy...). Poza tym boje się, że przy mojej samodzielności i roztrzepaniu bardzo nie będę potrafił regularnie przyjmować przepisanych leków. Ale od czegoś trzeba zacząć.
Poradnię mam wybraną, wszystko jest, tylko telefon szczerzy kły...
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

przez Ramanujan 25 lip 2013, 10:56
Leśnik, trzeba trafić na odpowiednią osobę. Niestety psychiatrów z podejściem terapeutycznym do pacjenta ze świecą szukać u mnie we Wrocławiu. Całe szczęście, że trafiłem na mojego guru. :lol:
Ramanujan
Offline

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Synsa 25 lip 2013, 12:54
Ja też się naczytałam i uwierzyłam że psychiatrzy tylko przepisują tonę drogich leków i na tym się kończy ale rzeczywistość okazała się być inna.
Nie pytaj o pustkę, nie pytaj o strach gdzieś w nas ukryty-widzisz, od tych pytań jest nasz psychoanalityk.

Setaloft + Convival + Hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
381
Dołączył(a)
12 lip 2013, 12:42

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez deader 25 lip 2013, 14:20
na_leśnik napisał(a):Chyba najbardziej zniechęca mnie świadomość tego, że wiem, że te leki nie rozwiążą moich problemów, stępią tylko objawy (i przy odrobinie pecha i źle dobranych tabletkach parę innych rzeczy...). Poza tym boje się, że przy mojej samodzielności i roztrzepaniu bardzo nie będę potrafił regularnie przyjmować przepisanych leków.

Pomyśl o lekach jak o lasce, na której możesz się wesprzeć póki ci się złamana noga nie zrośnie. Leki nie rozwiążą problemów, ale doprowadzą do takiego stanu że będziesz mógł sam stawić im czoła. A co do regularności brania leków - ja wieczorem biorę dwa plastikowe "kieliszki tabletkowe", wrzucam do jednego mix poranny, do drugiego wieczorny - i nie ma problemu. A jednorazowe pominięcie dawki środków których okres połowicznego rozpadu potrafi sięgać 40 godzin nic złego ci nie zrobi :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Rebelia 25 lip 2013, 15:41
Strach przed nowościami. W końcu idzie się do kogoś, komu zaraz tyle o ile opowie się o jakimś problemie. Mnie w sumie sama wieść o pójściu do psychiatry mało obeszła (taki stan, tu-mi-wisizm), ale kiedy już siedziałam na krześle w kolejce, myślałam, że tyłek przykleił mi się do krzesła i ze strachu nie wstanę. Koniec końców było ok, nie powiem, że przyjemnie. Stresująco tylko na początku, ale poszło jakoś i powiedzieć mogę, że nie ma się czego bać. Później zaczęłam wizyty traktować jak wizyty u każdego innego lekarza.

Chyba najbardziej zniechęca mnie świadomość tego, że wiem, że te leki nie rozwiążą moich problemów, stępią tylko objawy (i przy odrobinie pecha i źle dobranych tabletkach parę innych rzeczy...).


Ja to ugryzłam od tej strony, że pomogą mi pracować nad sobą. O ile bez nich tak średnio mi się chciało (w sumie to wcale), tak przeforsowano u mnie przekonanie, że ten zły stan jest przepustką do czegoś lepszego i te "tabletki szczęścia" otworzą mi bramę do pracy nad własnym stanem.
Leki odstawiłam na własne życzenie i zaczęłam pracę z terapeutą, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Poradnię mam wybraną, wszystko jest, tylko telefon szczerzy kły...


Nie ma co zwlekać i zastanawiać się nad tym "dzwonić czy nie". To jest Twój wybór i jeśli się na to zdecydujesz, to powinna rozpierać Cię duma. Poza tym, ja to widzę tak, że w każdej chwili możesz psychiatrę czy terapeutę zmienić, nie podpisujesz z nimi jakiegoś kontraktu, duszy nie sprzedajesz. A tak +10 do doświadczenia.

Właściwie to nawet nie wiem, czego się boję


Bo to nowe. Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie wszystko co nowe mniej lub bardziej przeraża. Najtrudniej wykonać pierwszy krok, później pójdzie z górki. Wpadniesz w wir.

Powodzenia :tel2:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 25 lip 2013, 17:27
No i...jakby to powiedzieć...jak to nie zadzwonił na_leśnik jak zadzwonił? :mrgreen:
Dzięki ludziska! Wizyta umówiona!
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

przez ladywind 25 lip 2013, 17:31
na_leśnik, super że się w końcu przemogles :great:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Dlaczego boicie się wizyty u psychiatry?

Avatar użytkownika
przez Synsa 25 lip 2013, 18:14
Pięknie :)
Nie pytaj o pustkę, nie pytaj o strach gdzieś w nas ukryty-widzisz, od tych pytań jest nasz psychoanalityk.

Setaloft + Convival + Hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
381
Dołączył(a)
12 lip 2013, 12:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: fiszer i 4 gości

Przeskocz do