Witam..

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam..

Avatar użytkownika
przez Ewita1 21 lip 2013, 22:26
Witam. Jestem tu nowa. Nowa na forum, ale staż choroby długi.
8 lat, cztery nawroty. Mam dość.... Co pogrzeb w rodzinie to nawrót. Kilka miesięcy temu zmarł mój tata i od kwietnia cierpię, każdego dnia.
"Co bym robiła dzisiaj, gdybym była odważna?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lip 2013, 22:05

Witam..

przez maciekpoznan 21 lip 2013, 22:28
Witam Ewitko. Współczuję z całego serca. ALe jesteś dzielna, bo walczysz!
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Witam..

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 lip 2013, 22:30
Witaj Evita.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam..

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 lip 2013, 22:33
Ewita1, cześć. Wsparcie psychologiczne pożądane w każdym wieku i w każdej sytuacji. Twoja jest trudna. W naszej kulturze rolę poruszającą tematy śmierci pełni ksiądz. :) To dominujący nurt, potem można szukać samemu. W filozofii, nauce, czy innych religiach. Cóż, temat bardzo kłopotliwy.

Śmierć to cierń w moim pozytywnym postrzeganiu świata. Gdyby ktoś miał się podpisać pod hasło "memento mori", to byłbym to właśnie ja. Pytanie podstawowe, czy jest sens się oszukiwać, że coś takiego przykrego jak śmierć istnieje?

Ja nie przeżyłem do tej pory śmierci nikogo bliskiego, jestem jeszcze dość młody. Ale wydaje mi się, że śmierć to po prostu strata. Nie raz coś mi się psuło, gubiło, zużywało, traciło wartość. Wiadomo, to mniejsza skala. Ale oswajając się z małymi stratami być może przezwyciężymy te większe.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Witam..

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 lip 2013, 22:43
Ale oswajając się z małymi stratami być może przezwyciężymy te większe.

dokładnie . Każdego dnia tracimy ,zawsze tracimy , a to mlodośc , a to zrowie , a to bujne włosy na glowie , na końcu jest tylko ostaaaatni oddech , łapczywe zaczerpnięcie powietrza , które i tak tracimy.Bośmy nadzy na ten świat przyszli i nadzy odejdziemy . Warto to czasami sobie uświadomić.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Witam..

Avatar użytkownika
przez Ewita1 21 lip 2013, 23:04
Ja się jakoś oswoić nie potrafię.. Dwa lata temu syn, a teraz ojciec. I mimo moich największych starań i udawania twardziela to i tak samo mnie dopadło, w najmniej spodziewanym momencie. Kiedy myślałam, że już jest ok, że sobie poradziłam. A tu "niespodzianka". Czekam każdego dnia na poprawę a tu nic.. każdy dzień podobny. Mąż za granicą, przyjeżdża co 4 tygodnie, a ja sama w domu z dziewięcioletnią córką i z kotem. Wychodzę tylko na dół do sklepu, bo dalej nie mogę, nie daję rady. Każda wyprawa do urzędu kończy się nieciekawie. Psychiatra, psycholog, rozmowy i co? Nic kompletnie nic. Może poczytam trochę i spróbuję zrozumieć..
"Co bym robiła dzisiaj, gdybym była odważna?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lip 2013, 22:05

Witam..

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 lip 2013, 23:56
Ewita1, światopogląd jest ważny. Myślę, że znalazłoby się paru, którzy po śmierci bliskiego zamówiliby mszę i powiedzieli: "odszedł do lepszego świata, czekaj spotkamy się tam razem, kiedy ja odejdę". Na tym by się skończyło. Ale nie dla ciebie. Czy jest coś po drugiej stronie, to chyba największa zagadka ludzkości. Kiedyś próbowałem rozjaśnić sobie umysł opowieściami z cyklu: "Życie po życiu". Biały tunel, światło i te sprawy. Jedno słowo na to mam: "mind exploded". Może poczytaj o tym, ale nie myśl że ci to coś wyjaśni. Kościół straszy, że takie dociekania są złe i wiara w paranormalne to już wyklęty okultyzm. Stąd blisko to stanu niewiadomej. Współczesna nauka jeszcze nie ukształtowała odpowiedzi.

Ja widzę śmierć kostuchę, która na mnie patrzy i mówi: ty będziesz następny! Też tak masz?
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Witam..

Avatar użytkownika
przez Ewita1 22 lip 2013, 00:16
Nie tak nie mam:)
Ja wiem jaka ona jest, jest cicha, biała, spokojna...
Przychodzi nagle i niespodziewanie i wśród potoku słów, wśród słońca i śpiewu ptaków, zapada cisza... Zwykła cisza, jakby ktoś wyłączył dźwięk, albo wyjął wtyczkę z kontaktu.
A poza tym nic się nie zmienia, świat pędzi w dal, ludzie się śmieją, dzieci się bawią. A za oknem w szpitalnym pokoju jest bezszelestna cisza...
Ja chyba już jestem po poszukiwaniach, nic nie znalazłam w żadnej religii i filozofii. Mam nadzieję, że jak przejdzie depresja, jeśli przejdzie.. To poukładam to sobie, na razie nic z tego. Pustka w głowie i lęk o siebie...
"Co bym robiła dzisiaj, gdybym była odważna?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lip 2013, 22:05

Witam..

Avatar użytkownika
przez monk.2000 22 lip 2013, 00:23
O śmierci mówiły mity, my ludzie zachodu chcemy być ponad. Ambitne, nie powiem. Mnie ostatnio ciekawi nie to co po, ale czy istnieje coś przed :D Tak samo można o tym myśleć. To dla mnie bolesne, że jestem tylko ułamkiem czasu w bezgranicznej przestrzeni.


Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Witam..

przez TAO 22 lip 2013, 00:34
Ewita1, Piszesz co się stało, ale nie piszesz o swoich uczuciach. Jakie uczucia towarzysz,a Twojej depresji?
Piszesz że to czwarty nawrót. Napisz coś więcej,bo tak to tylko można powierzchownie posuwać pierdoły, próbować pocieszać Cię,
choc nie mam wątpliwości że to jak "psu na buty".
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Witam..

Avatar użytkownika
przez Ewita1 22 lip 2013, 00:51
Tao Za każdym razem jest tak samo, najpierw ok, myślę "o dałam sobie radę", po jakimś czasie odczuwam lekkie zawroty głowy, potem coraz mocniejsze, potem jakieś omdlenie no i rozkręca się na dobre... Lęki, napady paniki, tachykardia, zimne poty, rozdrażnienie i okropne zawroty głowy. (Zawsze lądowałam u kardiologa, ale tym razem sobie odpuściłam, znowu nic nie znajdzie) Nie mogę nigdzie wyjść i zazwyczaj początek nawrotu spędzam w łóżku w otoczeniu mądrych ksiąg. Jedynym dominującym uczuciem wtedy jest strach.. Och okropny strach. Potem jest trochę lepiej. Najpierw znikają zawroty, chociaż w nerwach potrafią się pojawić i pozostają inne z w/w sensacji. Ot i wszystko.
A pocieszać nie trzeba, to nie ma sensu. Pocieszanie to nie sposób na depresję.
Moja mądra Pani doktor mówi, że to depresja na własne życzenie, bo nie potrafię płakać wtedy kiedy trzeba, nie okazuję emocji a to wszystko musi znaleźć wreszcie ujście i znajduje.
"Co bym robiła dzisiaj, gdybym była odważna?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
21 lip 2013, 22:05

Witam..

Avatar użytkownika
przez karmen12 22 lip 2013, 12:16
Witaj Evita, mam nadzieję,że znajdziesz małe wsparcie na forum. Pozdrawiam :)
"Cierpienie jest czymś duchowym, jest najbardziej bezpośrednim objawem świadomości" Wzdęcia brzucha to problem mnóstwa polaków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 lip 2013, 23:54
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do