Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

przez xxxl96 18 lut 2013, 16:35
Oczywiście , że wiem , że nie schudnę od samego siedzenia ale sorry skąd ty możesz wiedzieć czy ja jestem leniwy ? Nie tobie to oceniać , już żałuję , że założyłem ten wątek ... Przecież najlepiej nie znając kogoś ocenić , dziękuję za chęć pomocy ale nie skorzystam
Śmierć jest wiecznym schroniskiem, w którym nic się nie odczuwa
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
10 lut 2013, 20:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

Avatar użytkownika
przez viavitte 18 lut 2013, 21:32
Nie chcialam Cie urazic! Przeciez sam pisales, ze najlepiej lubisz lezec laptopem w lozku! Czy sie pomylilam?! W kazdym razie przepraszam, jesli Cie urazilam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sty 2013, 22:25

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

przez Sylwia_91 19 lut 2013, 00:08
Cześć Chłopaku!
Przeczytałam w skrócie przyznam się Twój wpis i powiem Ci, że wiele Nas łączy. Nie wiem czy opłaca się tutaj pisać moje problemy, które mogą być błahostką.. Ale może zobaczysz coś pozytywnego w sobie.

A więc tak. Mam na imię Sylwia, mam rocznikowo 22 lata. Od lat zmagam się z otyłością, z zezem, z niedoczynnością tarczycy. Nie uczyłam się nigdy tak jak Ty, nie dane mi było ze względu na fakt, że lenistwo, a po drugie trudno "wchodziła" mi nauka. W podstawówce była pomiataczem w klasie, ludzie mnie nie lubili ze względu na to, że byłam gruba, nie miałam takich ciuszków jak reszta klasy. Ludzie mnie przezywali od "grubasów" itp. itd. Byłam cichą myszką, żeby mnie ludzie polubili zawsze się na wszystko zgadzałam, dawałam im wszystko od tych sławnych długopisów "gel pen" po nie wiadomo, co.. Kupowałam sobie ich akceptacje, no ale proszę Cię wszyscy wiemy, że najgorsza droga do uzyskania żałosnej fałszywej przyjaźni.. W szkole paranoja, w domu zero wsparcia, teksty jesteś gruba, nic nie zdołasz w późniejszym życiu, po 18. roku życia wypierdalaj z domu, bo nie będą mnie wiecznie utrzymywali... w gimnazjum chodziłam do klasy integracyjnej, niby fajnie, ale to samo, tu chociaż ludzie udawali i byli mili, próbowali przynajmniej.. wiadomo za plecami wszystko jasne, że obgadywali. 3 lata gimn, poszłam w końcu do LO, Ale zanim już rozpoczęłam naukę, batalia o to, gdzie mam iść do szkoły średniej, alternatywa zawodówka, ale ja złożyłam papiery w LO.. oczywiście w domu wojna o to, bo co ja zrobię po skończeniu jak wiadomo, że jak szkołę bym skończyła to matury nie zdam i 3 lata na marne. W końcu wielkimi krokami doszłam do klasy maturalnej i co w końcu maturę zdałam!. Chciałam iść na studia, ale na dzienne nie dostałam się i pojawiły się objawy chyba depresji. Codziennie strach, płacz, że już koniec. Co ja pocznę. oczywiście wsparcia ze strony mamy zero. Tylko awantura, że nie dostałam się na studia i co teraz? Ani pracy. Dzięki mojej zamężnej starszej o 3 lata siostrze znalazłam studium policealne, które skończyłam z dyplomem technika, mam pracę jaką mam, jestem kasjerką i rozpoczęłam kolejny kierunek studiu, na których jestem w połowie już.
Co do mojej pracy nie mam wsparcia w mojej matce. Wypomina mi wszystko, że mało zarabiam, nie na całym etacie, że nie mam chłopaka, bo jestem gruba i bezczelna i chamska, bo często jej zwracam uwagę, na to jak postępuje. Jest strasznie niesprawiedliwa. ale na to mogłabym napisać kolejny temat.

Powiem Ci tak, mam ataki obżarstwa, użalam sie do każdego jak wyglądam jaka jestem, że nie mam chłopaka. Zakochana jestem platonicznie od 8 lat w dziennikarzu z tv, ale najgorsze jest to, że się masturbuje.. i się wstydzę tego. Nie mam komu tego powiedzieć, ale kiedyś wpadnę i się dowiedzą ludzie i dopiero stracę wszystko.

NAPISAŁAM TO WSZYSTKO BYŚ ZOBACZYŁ, ŻE JESZCZE MOŻESZ SOBIE POMÓC. Musisz skonsultować się z psychologiem, wiem, że każdy tak pisze, bo tak najłatwiej, dlatego, że mówią Ci to wszystko, co mają prawie wszystko na talerzu.
Jesteś młodym człowiekiem, życie przed Tobą. Skończysz szkołę zobaczysz. Znajdziesz pracę i znajdziesz receptę na swoje dalsze lepsze życie. Więcej optymizmu. 3mam kciuki..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lut 2013, 00:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

przez xxxl96 19 lut 2013, 20:23
Dziękuję , przepraszam nie uraziłaś mnie , nie panuję nad emocjami sorry :/ Po prostu jestem wściekły , że stoczyłem się na dno ... Rok temu miałem śrdnią 4,5 , ważyłem 50kg przy 177 cm , i byłem duszą towarzyszką ! Wszystko zepsułem , przestałem trzymać dietę , bo byłem wycieńczony dietami , teraz tyję na potęgę , wstydze się siebie , idę do szkoły , z maską udawania , wracam do domu płacze i jem wszystko co napotkam na swojej drodze ! Ja to kocham , nie mam siły się podnieść , jak zaczynam dietę wytrzymuję góra 2 dni , odkąd uczę się w liceum jadę na samych dwójach i trójach ,a z matmy ledwo miałem 2 , na koniec roku pewnie nawet nie będę 2 miał bo tak trudno jest ... mam dosc

-- 21 lut 2013, 22:03 --

Oj kochana , nie przejmuj się ! Jakoś poprawisz pierwszy semestr z matmy , a potem już z górki ... Co do ojca , u mnie wygląda to bardziej łagodnie , ale rozumiem Cię :// Też mi mówi te teksty o tym , że gdy skończę 18 lat itd itp ... Co do seriali , też to bardzo lubie , w koncu to odstresowuje lepsze to niż alkohol czy narkotyki ! Grunt to nie przesadzić :) Trzymaj się , jakoś to będzie ... Znajomymi się nie przejmuj , mi nigdy na tym nie zależało
Śmierć jest wiecznym schroniskiem, w którym nic się nie odczuwa
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
10 lut 2013, 20:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

przez vifi 24 lut 2013, 21:39
xxxl96, Nie rozpaczaj jak ci się nie uda. To nie koniec świata. Ok. nie udało mi się i znowu się obżarłem, spróbuj popatrzeć w jakim stanie byłeś zanim cię napadło i o czym myślałeś i następnym razem się spróbuj powstrzymać i np. zrobić coś innego. Prawdopodobnie za tym jedzeniem kryją się głębsze problemy. Podejdź do tych problemów spokojnie i realnie. Nie musisz być chudy. Niektórzy ludzie są otyli przez całe życie. Dobrze jest trzymać stałą dietę, ale nie jest to problem typu być czy nie być.
Nie bój się tego co inni powiedzą. Jesteś wart dużo więcej niż tylko twoje oceny i waga. Zapisz to sobie gdzieś pod pokrywą czaszki i nie łam się.
Nie zachęcam cię do pielęgnowania swoich dwój czy objadania się, ale zastanów się co jest trudniejsze. Bycie podziwianym i akceptowanym przez wszystkich czy bycie sobą.
Również zachęcam do znalezienia sobie jakiś pasji, zainteresowań oraz do nie koncentrowania się cały czas na swoich niedoskonałościach, bo to chyba daje odwrotny skutek. Byłoby super jakbyś "skombinował" sobie jakiegoś kolegę/koleżankę. To wszystko jest trochę ciężkie do dźwigania samemu.
Czy poświęcasz trochę czasu na samodzielne rozwiązywanie zadań z matmy? Czy jest tak że w domu potrafisz wymyślić rozwiązanie a na sprawdzianie nie?
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

Avatar użytkownika
przez pastaonfire 24 lut 2013, 21:57
znalezienie sobie ciekawego hobby może być fajnym sposobem, żeby się zrelaksować/rozładować napięcie/poznać fajnych ludzi, wreszcie: wypełnić tę pustkę, którą do tej pory wypychasz jedzeniem. z czasem, jak się wkręcisz i zobaczysz, że Ci wychodzi - wzrośnie również Twoja samoocena.

nie wiem, co Cię interesuje i jak szeroka jest oferta kulturalna w Twoim mieście, więc trudno mi podać przykład konkretnej formy aktywności. niemniej, zawsze mogę pomóc w kombinowaniu ;) pozdro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 lut 2013, 23:17

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

Avatar użytkownika
przez ZaburzonaJa 25 lut 2013, 21:12
Witam Cię!

Bardzo dobrze Cię rozumiem- przytyłam 17kg- z niedowagi (chorowałam na anoreksję) to wagi prawidłowej, ale dla mnie stanowczo za dużej (jestem już niedaleko górnej granicy wagi prawidłowej). Doskonale rozumiem Twój brak akceptacji "nowego" ciała, trudność w pogodzeniu się z obecnym stanem fizycznym i psychicznym. Masz objawy kompulsywnego objadania się. Wciąż podejmujesz dietę, ale po chwili nic z tego nie wychodzi i zamiast chudnąć- tyjesz. Rozumiem, bo wciąż przechodzę przez to samo. A próbowałeś pójśc do dietetyka? Może taki specjalista po zleceniu badań, określeniu stanu Twojego zdrowia, poznania trybu życia da Ci racjonalną dietę, dzięki której schudniesz? Czy masz wystarczającą wiedzę na temat racjonalnego odchudzania, by samemu kierować spadkiem wagi? Bo odchudzić się naprawdę nie jest problemem, gorzej z utrzymaniem wagi, bo jeżeli schudniemy zbyt szybko, przy głodówkach (których próbowałes) to prędzej czy później dopadnie nas efekt jojo.

Druga sprawa to to, że pozostajesz ze swoim problemem całkiem sam. Tak jak poprzednicy proponuję rozmowę z Twoją mamą. Jak określiłeś, macie dobry kontakt więc dlaczego nie pociągnąć akurat za tą nitkę? Twoja mama ma problemy zdrowotne więc może warto razem porozmawiać o Waszych problemach? Może możecie wysłuchać się wzajemnie, pomóc sobie rozmową i ulżyć tym samym? :) Pomyśl nad tym. Dzięki temu mama może CI pomóc trafić na spotkanie z psychologiem- bo nie wykluczone, że będziesz potrzebowal terapii.

Jeśli chcesz porozmawiać, poradzić się to pisz śmiało priv.
„Pragnienie zanegowania depresji własnej i cudzej jest w naszym społeczeństwie tak silne, że wielu ludzi uzna, że masz problem dopiero w chwili, gdy fruniesz z okna dziesiątego piętra.”
Elizabeth Wurtzel
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 lut 2013, 00:51

Witam i rozpaczliwie wołam o pomoc !

przez xxxl96 02 mar 2013, 17:16
Widzę , że skupiłaś sie na moim zywieniu , nie mam pięniędzy na dietetyka

-- 07 mar 2013, 19:51 --

Dostałem 2= z matmy .... jedyny plus tego syfu jakim jest moje życie , a i z fizyki 2 , ale moje szanse na zdanie nadal są marne ... :/ Ogólnie , to nic mi się nie udaje , wciąż non stop jem , i jestem beznadziejny nienawidze siebie , i mam wrażenie , że ludzie mnie nienawidzę , mam w klasie wiele osób np których lubie i oni mnie raczej tez ale mimo wszystko mam jakies dziwne wrazenie ze to udawanie , nie dopuszczam wgl do siebie mysli ze ktos mnie moze lubic
Śmierć jest wiecznym schroniskiem, w którym nic się nie odczuwa
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
10 lut 2013, 20:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do