Good evenin' everyone

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Good evenin' everyone

przez Keji 19 lip 2012, 22:20
Cześć wszystkim. Postaram się streszczać jak najbardziej umiem, albowiem wałkowanie swojej historii w pełni przejadło mi się. Mam siedemnaście lat i cierpię na nerwicę lękową z- na szczęście nie tak częstymi jak niegdyś- epizodami depresji nieprzerwanie odkąd byłam jeszcze małym dzieckiem. Lęk, ataki paniki i wszystkie "radości" z okazji posiadania osobowości neurotycznej towarzyszą mi dzień w dzień, przy czym to pierwsze od sześciu lat podsycane jest jeszcze osłabieniem organizmu wynikającym z ciągłego przyjmowania dużych dawek leków wszelkiej maści, różniących się na przestrzeni czasu, od sterydów zaczynając na silnych retynoidach ,czyniących spustoszenie w organizmie, kończąc. Nie rzucę historią typu "Jeszcze parę lat temu byłam takim szczęśliwym człowiekiem, potem wszystko się zepsuło", ponieważ taka moja rzeczywistość była od zawsze i może nawet lepiej dla mnie, iż nie mam poczucia straty. Staram się walczyć jak mogę, choć często upadam na duchu i nie wierzę w tę walkę z wiatrakami. Podręczniki psychologiczne, uciszanie czy konfrontacja z wewnętrznym krytykiem, analiza myśli i uczuć oraz próby wyciągnięcia chociaż najmniejszej radości z relacji międzyludzkich to moje "hobby". Wychowałam się w rodzinie o dalekich i rozbudowanych tradycjach alkoholowo-nerwicowych, wyjątków, na których można by się oprzeć, brak. Przesiąknęłam środowiskiem, w którym mężczyźni to nieszczęśliwi neurotycy bądź skończeni pijacy, zaś kobiety uległe Matki Polki poświęcające się na ołtarzu rodzinnym i wiem, co się z tym wiąże a propos mojej osoby. Przez około dziewięć lat doświadczałam prześladowań ze strony rówieśników. Jestem z tego typu dzieciaków pozostawionych samych sobie ze swoimi problemami, muszących decydować o sobie już od najmłodszych lat- sama zresztą ciągałam rodzicieli by wozili mnie do psychiatry i psychologów. Przez jakiś czas brałam ssri, teraz jednak nie mogę już ładować w swój organizm dodatkowej chemii, bo wykończyłabym go ostatecznie. Od nowego roku zaczynam drugą klasę liceum i chociaż nie jestem już taka łatwa do stłamszenia jak jeszcze parę lat temu, to bywa ciężko, nie tylko z tak prozaicznych powodów jak ciągłe złe samopoczucie (emetofobia, drażliwe jelita, takie sprawy) czy charakterystyczne dla nerwicowych przeżywanie każdego swojego i innych słowa tudzież gestu, ale niemożności wykonania tak prostych czynności jak czytanie na głos, a ostatnio nawet udzielanie dłuższych wypowiedzi (mój organizm natychmiastowo reaguje przyspieszonym oddechem, poceniem się i prędkim biciem serca), co jest o tyle bolesne, że zazwyczaj jestem osobą gadatliwą i mającą dużo do powiedzenia. Dobra, póki co to na tyle, lecę pobuszować w innych tematach.
Keji
Offline

Good evenin' everyone

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 lip 2012, 22:27
Keji, Witam Cię serdecznie na forum :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Good evenin' everyone

Avatar użytkownika
przez monk.2000 26 lip 2012, 22:33
Cześć Keji, nie poddawaj się. Jakby z tego nie dało się wyjść to by nie było to tak uciążliwe.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Good evenin' everyone

przez derLogan 27 lip 2012, 22:32
@Keji
Witaj. Masz jakichś przyjaciół?
derLogan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do