nazywam się niewarto

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez beti19 22 kwi 2012, 22:06
wydaje mi się iż powinnaś pogodzic się z faktem że biorąc leki lepiej się czujesz i poprostu to zaakceptować, tak będzie łatwiej żyć.
Ja również biorę leki od ponad 2 lat ( z samowolną przerwą przez 4 miesiące - i to był koszmar) jakoś funkcjonuje w życiu codziennym,
pracuję w sklepie jako kasjerka i muszę być bardzo skoncentrowana na czynnościach, które wykonuję.
To fakt że bywają takie dni kiedy czuję się nieco przytłumiona, mam nieco zwolnioną reakcję na bodźce zewnętrzne ale jakoś daję radę
i nikt u mnie w pracy nawet się nie domyśła że biorę takie leki.
Największy plus to przespana cała noc, bez wybudzeń z lękiem, a bez leków spałam jakieś 4 godziny w nocy przy czym bydziłam się co godzinę.
Mnie również przeraża myśl że będę brała leki przez całe swoje życie ale może będą okresy remisji ????
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 22:13
zielona miętowa,
no po prostu cwaniaa jedna i sie jej nie chciało , tez nie lubie czegoś takiego bo jak sie komuś nie chce to niech przynajmniej ma na tyle ambicji,żeby wiedziec się osmiesza w oczach naprawde madrych ludzi :twisted: ,
nazywam się niewarto,
podniesienie wartości we własnych oczach i udowodnienie sobie, że moge i mam poczucie ,ze jestem lepsza od innych nawet jak inni tego nie widzą ty we własnych oczach rośniesz i ty to wiesz sama przed sobą
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 22 kwi 2012, 22:15
Tahela, ja biorę leki, wszystkie, które mi zapisano, nie odczuwam żadnej dezintegracji, wszystko jest ze mną w porządku, czuję się zdrowa, aczkolwiek czasem zamulona, niezdolna do szybkiego myślenia jak kiedyś, otępiona. A to wszystko wina neuroleptyków :( nie odstawiam leków, bo prawdopodobnie jestem już od nich uzależniona. Tahela, ja się nie czuję chora, tym bardziej jest dla mnie dołujące to, że muszę brać te leki, które otępiają mój umysł.
Beti19, u mnie też nikt się nie domyśla, że biorę leki, choć profesor pytał się mnie, dlaczego jestem taka lękliwa i wycofana, więc wydaje mi się, że to widać i boję się, że wszyscy i tak wiedzą i traktują mnie z tego względu jak podgatunek. Ja chyba mam właśnie remisję, a i tak muszę brać leki.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 22:23
nazywam się niewarto,
po neuroleptykach na pewno widac mam koleżankę, która ma schizofrenię i mowi to samo co ty, nie wiem co dokładnie bierze, ale właśnie mowi ze to jej przymula umysł,że ma problemy z kojarzeniem faktów,że jest otępiała, śpiąca, jak na spowolnionych obrotach, my znajomi jej wiemy ,ze bierze i tez chciała odstawić z tych samych względów co Ty, tłumaczyliśmy jej ,ze nie powinna, raz odstawiła to dostała psychozy ,ze zaczęła za rodzicami po mieszkaniu z nożem latać, wróciła, bierze, ale jej samopoczucie jest takie jak twoje i nie będę ściemniać widać po niej efekt działania tych leków

-- 22 kwi 2012, 21:28 --

nazywam się niewarto,
ona tez jest taka wycofana widac to a po lekach bardziej jeszcze taka spokojna nad wyraz
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

nazywam się niewarto

przez MadGregor 22 kwi 2012, 22:43
tahela napisał(a):nazywam się niewarto,
po neuroleptykach na pewno widac mam koleżankę, która ma schizofrenię i mowi to samo co ty, nie wiem co dokładnie bierze, ale właśnie mowi ze to jej przymula umysł,że ma problemy z kojarzeniem faktów,że jest otępiała, śpiąca, jak na spowolnionych obrotach, my znajomi jej wiemy ,ze bierze i tez chciała odstawić z tych samych względów co Ty, tłumaczyliśmy jej ,ze nie powinna, raz odstawiła to dostała psychozy ,ze zaczęła za rodzicami po mieszkaniu z nożem latać, wróciła, bierze, ale jej samopoczucie jest takie jak twoje i nie będę ściemniać widać po niej efekt działania tych leków

-- 22 kwi 2012, 21:28 --

nazywam się niewarto,
ona tez jest taka wycofana widac to a po lekach bardziej jeszcze taka spokojna nad wyraz

Właśnie. thela sądzisz, że to wycofanie bierze się i w tym przypadku z tej choroby. Choroby, której nie przyjmuje do wiadomości (wyznacznik schizy) a za ten brak kontaktów obarcza ludzi, którzy rzekomo jej zazdroszczą. Bo skoro jestem normalna, a ludzie mnie ignorują, to albo jest coś z nimi nie tak, albo mają ku temu powód- zazdrość. Ale żeby mówić o zazdrości trzeba sobie wyimaginować nieprzeciętne osiągnięcia.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 23 kwi 2012, 00:18
Gregg1991,
wiesz co do końca nie wiem, ale to mogą być dwie rozne sprawy, poczucie niskiej wartości udowodnienie przed samym sobą ze się jest dobrym, natomiast ludzie ze schizofrenia często od małego sa dziwni , jak ta moja kumpela, zbyt wyobcowani ze świata przez co ludzie im dokuczają od przedszkola, to rodzi poczucie odsunięcia, dziwności , inności a pociąga za sobą niską wartość własnej osoby i z tym związane pokazanie światu ,ale przedewszystkim sobie,że ja mogę ,że jestem lepszy, lepsza od innych a ludzie to widza, te starania za wszelką cenę i to nie wpływa na relacje z otoczeniem lepsze i na wydostanie się z tego kręgu inności, i pomimo tych starań i tego pokazania ,ludzie i tak dokuczają jak coś nie wyjdzie to jeszcze są złośliwi,
mnie się wydaje, że to działa trochę na zasadzie takiego zaklętego kręgu własnej świadomosci inności i chęci sie z niej wydostania za wszelką cenę a jednocześnie jest to niemożliwe z powodów obiektywnych
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 23 kwi 2012, 09:33
Przecież napisałam, że nie mam żadnych osiągnięć, proszę Was uznajcie to za niebyt, ja tego nie uznaję za osiągnięcia, a jeśli cokolwiek było, to zanim zaczęłam brać neuroleptyki, w ostatnim czasie nic. A liczy się stan teraźniejszy, jestem nic nie wartą istotą, nie mam już szans na żadne osiągnięcia, bo mój umysł gorzej pracuje. Ludzie mnie nigdy nie akceptowali, nie pamiętam, żeby miała w szkole z kimś dobre relacje, wszyscy uznawali mnie za gorszą i tak było zawsze. Wiem, że ludzie mnie nie lubią, źle mi życzą, i odczuwam to wszędzie i zawsze. W liceum i na początku studiów miałam anoreksję i wszyscy mnie wytykali palcami, rodzina bez przerwy mnie obgadywała i mama opowiadała wszystkim dookoła, co zjadłam danego dnia, to było strasznie upokarzające, wszystkim sąsiadkom i ciociom opowiadała o mojej anoreksji jakby to była sensacja. Od tego czasu zupełnie zamknęłam się w sobie, całymi dniami płakałam, że ludzie tak źle o mnie mówią, nawet mama. Straciłam resztki zaufania nawet do rodziny, ale wyszłam z tego. Teraz moja mama uznaje, że nie jestem chora, tylko zniewolona przez demony, kazała mi chodzić do egzorcystów, ale egzorcysta powiedział, że nie jestem opętana, mama stwierdziła, że to niekompetentny egzorcysta. Wszystkim lekarzom w szpitalu opowiadała, że mam demony, potem mojej lekarce w gabinecie powiedziała to samo. Mama wyrzuciła część moich rzeczy, które uznała za demoniczne, np. jedną czerwoną zwykłą świeczkę, pamiątkę z Pragi - śmiejącą się czarownicę i inne rzeczy mi zginęły, a nie mam już odwagi pytać, co mama z nimi zrobiła. I jak ja mam komukolwiek ufać. Do domu boję się jeździć, bo strasznie przykre, że mama mnie postrzega jako siedlisko demonów, nie chcę być tak postrzegana, strasznie mi z tym źle :( Nic nie mogę mama o sobie powiedzieć, bo wszystko wszysciusieńko jest interpretowane jako działanie złych duchów.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez zielona miętowa 23 kwi 2012, 10:12
nazywam się niewarto napisał(a):W liceum i na początku studiów miałam anoreksję i wszyscy mnie wytykali palcami, rodzina bez przerwy mnie obgadywała i mama opowiadała wszystkim dookoła, co zjadłam danego dnia, to było strasznie upokarzające, wszystkim sąsiadkom i ciociom opowiadała o mojej anoreksji jakby to była sensacja.

Moja Droga, z takimi matkami w dzisiejszych czasach postępuje się humanitarnie, zachowując należną im godność - np paląc na stosie :D w ogóle to kiedys chyba założe jakąś organizację non profit, typu "Front wyzwolenia spod toksycznej matki".

A Twoje osiągnięcia wcale się nie anulowały tylko przez to, że aktualnie jestes w gorszej formie. One są i będą.

Teraz moja mama uznaje, że nie jestem chora, tylko zniewolona przez demony, kazała mi chodzić do egzorcystów, ale egzorcysta powiedział, że nie jestem opętana, mama stwierdziła, że to niekompetentny egzorcysta. Wszystkim lekarzom w szpitalu opowiadała, że mam demony, potem mojej lekarce w gabinecie powiedziała to samo. Mama wyrzuciła część moich rzeczy, które uznała za demoniczne, np. jedną czerwoną zwykłą świeczkę, pamiątkę z Pragi - śmiejącą się czarownicę i inne rzeczy mi zginęły, a nie mam już odwagi pytać, co mama z nimi zrobiła. I jak ja mam komukolwiek ufać. Do domu boję się jeździć, bo strasznie przykre, że mama mnie postrzega jako siedlisko demonów, nie chcę być tak postrzegana, strasznie mi z tym źle :( Nic nie mogę mama o sobie powiedzieć, bo wszystko wszysciusieńko jest interpretowane jako działanie złych duchów.

Musze przyznać, że to brzmi wyjątkowo dziwnie. Jeżeli Twoja matka faktycznie tak się zachowuje, a nie jest tak, że poprostu Twoje odczucia są wyolbrzymione (a to niestety nie jest wykluczone) to znaczy, że własnie ona ma spore problemy ze sobą. Wmawianie komuś, że jest opętany... no litości ;)
Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory



Posty
717
Dołączył(a)
06 mar 2012, 00:21
Lokalizacja
Krk

nazywam się niewarto

przez zakręcona 23 kwi 2012, 13:13
nazywam się niewarto, czytam Twoj watek z zapartym tchem i postanowilam napisac moje subiektywne wnioski(pobierznie)jakie pozwolilam sobie wyciagnac,nie beda niczym odkrywczym bo w roznych postach zamieszconych tutaj sa zawarte.
Mowiac bardzo ogolnie nie wchodzac w szczegoly powiem Ci ze dla mnie jestes WIELKA pomimo tego wszystkiego jak choroba Cie zmienila. Z tresci jakie umieszczasz opisujac swoja sytuacje, ktora miejsami mowiac ogolnikowo,nie jest optymistyczna...jednak rzucilo mi sie w oczy fakt ze pomimo wszystko jestes mega silna osoba,ambitna i pomimo przeciwnosci dostosowujesz sie do sytuacji podnoszac poprzeczke wysoko,realizujesz sie, a do tego jestes wrazliwa,uczuciowa,empatyczna(m.in Twoje wiersze)...masz mase jeszcze innych cech ktore sprawiaja ze jestes bardzo wartosciowym czlowiekiem. Przyznam ze zazdroszcze Ci (czyt.podziwiam) :D tego jak sie odnalazlas w chorobie,niezalamalas sie a czego niemoge powiedziec osobie. Jesli moge Ci cos doradzic to prosze Cie niebadz tak surowa w stosunku do siebie, sprobuj zobaczyc w sobie ta osobe ktora mnie rozwalila na lopaty....moj odbior Twojej osoby w silnie minimalistycznej pigulce,pozdrawiam
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
13 paź 2011, 22:01

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 kwi 2012, 14:40
Teraz moja mama uznaje, że nie jestem chora, tylko zniewolona przez demony, kazała mi chodzić do egzorcystów, ale egzorcysta powiedział, że nie jestem opętana, mama stwierdziła, że to niekompetentny egzorcysta. Wszystkim lekarzom w szpitalu opowiadała, że mam demony, potem mojej lekarce w gabinecie powiedziała to samo. Mama wyrzuciła część moich rzeczy, które uznała za demoniczne,

Też to o sobie słyszałem ale akurat nie od matki a powodem tego były moje problemy psych, agnostycyzm, słuchanie metalu i noszenie czarnych koszulek.

nazywam się niewarto na pewno masz poważniejsze problemy psychiczne niż ja a mimo to osiągnęłaś 100 razy więcej ode mnie i jesteś bardzo ambitna nie to co ja który siedzie z założony rękoma i czekam na cud.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez beti19 23 kwi 2012, 15:14
nazywam się niewarto, mam do Ciebie pytanie? oprócz opisania o swoich problemach z jakiego powodu założyłaś konto na forum,żeby poznać tylko nowych ludzi czy chodzi o coś więcej ?

Czytając ten wątek widzę jak wiele osób wymienia Twoje dobre cechy np. silna, ambitna, wrażliwa itp a Ty wciąż się upierasz że nikt Cię nie lubi i ze względu
brania leków inni traktują Cię " jak podgatunek" czy aby nie jest to tylko Twoje postrzeganie własnej osoby ?
Bardzo srogo siebie traktujesz a jednak widać w Tobie wolę walki o "lepszą siebie" i tak trzymaj !!!!!!
są tu ludzie, którzy potrafią zmobilizować do działania ale i Ty musisz z tego chcieć skorzystać, bo samym narzekaniem na zły byt jeszcze nikt zmian
na lepsze nie dokonał.

Głowa do góry :great:
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez hagar 23 kwi 2012, 17:33
Witaj nazywam się nic niewarta:)

Zaczęłam czytać,wybacz ,że nie przeczytałam całego Twojego wątki/tematu ,ale jest to trudne by wszystko naraz zapamiętać.Przeczytałam jedynie Twój ostatni wpis i resztę postów innych tuż po Twoim.
Nie znam Cię,nie mogę w żaden sposób powiedzieć jaka jesteś.Z tego jednego postu wyczytałam ,że jesteś otwarta,a może stałaś się dzięki forum otwarta.A to bardzo dobra cecha.Narzekasz na siebie..Byłam dzisiaj u psychologa ,który powiedział ,że dopóki siebie nie zacznę traktować jak człowieka to nie stanę się tym człowiekiem.Wszystko siedzi w naszej psychice.Jeżeli wmawiamy sobie ,że damy radę to dzięki determinacji brniemy do przodu,ale jeżeli wmawiamy sobie ,ze jesteśmy nikim takowymi pozostaniemy.Walcz z sobą ,a raczej ze swoją psychiką.Kiedyś ktoś mi powiedział ,że niby ciało,dusza ,umysł to jeden organizm,ale by wszystkie naraz mogły dobrze funkcjonować wszystko zależy od umysłu.Brnij kochane dziewczę do przodu,a jeśli jest Ci trudno,to daj się komuś pokierować.Z tego co wyczytałam ,napisałaś kiedyś ,że nikt Cię nie lubi ,a patrz ile osób tu piszę.Nie zna Cię większość,ale sam sposó pisania,wypowiadania się,rozumowania przyciąga jak magnez ,a co by było gdyby cie głębiej poznali?
Nie mogłabyś się pewnie odpędzić.Co do egzorcyzmów,to one nie są tylko by wypędzić prawdopodobne demony a,le przygotować osobę na wpół wierzącą do wiary.Kiedy np ja miewałam omamy to wysłano mnie do egzorcysty by oczyścić moją duszą przez zwykła modlitwe osoby ,która się na tym zna.:)
Przykro mi ,że tak masz trudno,ale jak widać dobrze się trzymasz:)
Pozdrawiam
DIANKA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 21:38

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 23 kwi 2012, 18:59
Ojej, jest mi naprawdę miło, że mi w ogóle odpisujecie. Bałam się zapisać na forum, bo myślałam, że zostanę zignorowana, jest to dla mnie niezwykłe, że ktoś się do mnie odzywa z własnej woli. Bardzo się boję w realu rozmawiać z ludźmi, zwłaszcza boję się mówić cokolwiek o sobie (rozmawiam tylko z jedną osobą, moją przyjaciółką, ale przecież nie widzimy się codziennie). Innych ludzi potwornie się boję, mam lęki, że zostanę odrzucona, że znów ktoś będzie mi czegoś zazdrościł, choć uważam, że naprawdę nie ma czego, ale taki mam obraz ludzi. Ja nie wiem, staram się być naprawdę dobra i miła dla ludzi, ale boję się, że oni tak jak nieraz się to zdarzało, mogą się okazać fałszywymi.
Beti19, założyłam konto, bo czuję się potwornie samotna, ta samotność to z pewnością moja wina, szukam wrażliwych ludzi, pomyślałam, że na tym właśnie forum może takich znajdę, bo też borykają się z problemami, a chorują psychicznie i nerwowo zwykle ludzie najwrażliwsi (pewnie nie jest to reguła, ale w dużej mierze się to zgadza). Chciałam móc z kimś porozmawiać o swoich i innych problemach. Wyobraźcie sobie, że gdy spotykam się z mamą rozmawiam z nią tylko o niej, nigdy nic nie mówię o sobie, bo boję się, że mama we wszystkim widzi te demony. Kocham mamę, wiem, że ona nie chce dla mnie źle, ale potwornie boję się powiedzieć cokolwiek o moim życiu, mówię tylko takie powierzchowne rzeczy, typu, że poszłam do pracy, słucham za to jej i jej problemów, ja chyba jestem empatyczna i mama może mieć we mnie wsparcie, jeśli tego potrzebuje. Mój tata nie żyje. Mam jeszcze rodzeństwo, które ma swoje życie.
Zakręcona, jest mi miło, że tak mnie postrzegasz. Nie wiem, czy jestem silna, bardzo czuję swoją słabość, wiele razy wątpię, nie wierzę, że sobie poradzę, mimo wszystko robię wszystko, co w mojej mocy. Choroba i leki zabrały mi wiele sił, ale wiem, że nikt się o mnie nie zatroszczy. Cieszę się z pracy i z zajęć ze studentami, to było moje marzenie i chyba je zrealizowałam, pisałam doktorat, będąc silnie zamulona lekami i zmuszając się do stworzenia kolejnej strony, pisałam też w szpitalach... kiedy tylko odzyskiwałam świadomość, że muszę dalej walczyć.
Hagar, ja chyba tylko na forum jestem otwarta, oprócz tego przed moją przyjaciółką, poza tym jestem bardzo zamknięta w sobie, odczuwam potężny lęk przed kolejnym skrzywdzeniem. ja chyba nie daję się ludziom głębiej poznać, choć gdybym wiedziała, że mogę zaufać, że nie zostanę skrzywdzona, że nie zostanę odrzucona, to wybiegłabym do ludzi z otwartymi ramionami. Ale tyle razy to się stało, że boję się. Po mnie widać, że jestem przewrażliwiona i słaba, a ludzie to widzą i potrafią być okrutnie, bo po mnie od razu widać, że jestem ofiarą. Nie wiem, jak to zmienić. Ja cała składam się z lęku i wszyscy to widzą, niestety.
Hagar, ja nie mam pojęcia, dlaczego mama wymyśliła te demony, bo ja akurat jestem osobą bardzo wierzącą, praktykującą, tak się boję strasznie jakiegokolwiek zła w sobie. A mama zrównała mnie z najgorszym złem, w ten sposób mnie postrzegając. Jest to dla mnie strasznie dołujące. Lekarze próbowali z mamą rozmawiać, tłumaczyć, ale to nic nie dało. Dla mamy jestem siedliskiem demonów i potrzebuję egzorcyzmów.
Carlosbueno, mama w mojej muzyce i ubiorach też widzi demony, choć słucham normalnej spokojnej muzyki. To prawda, ubieram się na czarno od wielu lat, ale tylko w takim stroju czuję się sobą, jestem tak zdołowana, że nie potrafię się przełamać do innych kolorów, czasem mam trochę bieli, ale generalnie czerń wyraża mój cały ból.
Zielona miętowa, mama wprost mi powiedziała, że jestem zniewolona przez demony, uważa, że niepotrzebnie się truję lekami. Kiedy mówię czasami, że nie mogę spać, bo mama widzi, że w domu nie mogę zasnąć, to mama twierdzi, że to z powodu demonów. Kiedy raz przyznałam się, że mam lęki, mama powiedziała, że to właśnie szatan jest źródłem lęku. Pościel i ciuchy trzymałam w skrzyniach z Paryża - zwykłe drewniane meble - mama powiedziała, że te skrzynie są szatańskie. Na lodówce powiesiła plakat z różnymi znakami okultystycznymi, żeby mnie ostrzec. Nie wiem, czy to jest wyolbrzymianie, ale takie są fakty. Wiele razy mama mi podrzucała książkę pt "Zniewolenie demoniczne", dała mojego maila autorowi tej książki i on namawiał mnie do wizyty u specjalnego egzorcysty w Krakowie, bo mama tak mu naświetliła sytuacje. Czuję się bezradna wobec tego, co mama jeszcze mi powie. Paliłam zapachowe kadzidełka, a mama powiedziała, że mi nie wolno, bo one przywołują demony, zapytałam o to egzorcysty, a on powiedział, że mogę palić, mama oczywiście uznała, że to niekompetentny egzorcysta, bo ona wie inaczej.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 21 wrz 2012, 22:18
Dzień dobry. :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do