nerwica bez widocznych objawów

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 15 kwi 2010, 02:51
Witam!! Jestem tu nowa i poszukuję odpowiedzi na kilka pytań. Wiem, że mam nerwicę mimo, że nie jest ona widoczna, tzn. nie mam objawów somatycznych. To co mi towarzyszyszy od jakis 3 lat to ciągłe uczucie stresu, lęku , poddenerwowania bez konkretnego powodu. Byłam u psychiatry i nie dostałam konkretnej diagnozy. Czuję się źle tym bardziej, że nikt z moich bliskich nie uważa, że ze mną coś nie tak, uważają, że przesadzam.Ja jednak czuję się każdego dnia gorzej,szczególnie od jakiegoś miesiąca. Brałałam leki nic nie dały. Byłam na terapii grupowej i czułam się lepiej, ale to trwało około miesiąca. Teraz chodzę na terapię indywidualną i czuję się coraz gorzej. Przez to czuję także, że oddalam się od bliskich mi osób, a one ode mnie. Chciałam spytać, czy ktoś ma podobne objawy. I jeśli tak to czy terapia indywidualna coś pomogła?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez mysia12 15 kwi 2010, 09:22
Ja miałam odczucie, że sie oddalam od mamy w trakcie psychoterapii, z tego względu, że musiałam dopuścić i przyznać się sama przed sobą, że pewne rzeczy robiła wobec mnie źle i mogło mnie to złościć. Ja tę złość wypierałam latami (stąd m.in. nerwica) ipozornie byłyśmy "dobrą mamusią" i "dobrą córeczką". Potem wywlekłam na terapii różne rzeczy, z poczuciem i strachem, że mnie to oddali. A potem poczułam potrzebę, aby z nią o tych rzeczach porozmawiać i gdy to zrobiłam to oddalenie (moje) i niechęć do kontaktów zniknęły i znowu poczułam chęć bliskości z nią.
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 15 kwi 2010, 13:39
Dziękuje bardzo za inf. Mi tez przez lata wydawalo się, że moja mama jest idealną matką. Teraz widzę jak się myliłam i mimo, że próbuje jej powiedzieć co uważam za nie tak,ona mnie nie słucha. Chyba za dużo lat milczałam i teraz to jest dla niej nienormalne. Mam ogromną niechęć do moich rodziców. Próbuję rozmawiać, ale to kończy się zawsze kłótniami. Najgorzej, że czuję także że tracę przyjaciół i znajomych, nie wiem na ile to wynika z ich strony, a na ile z mojej, ale wiem, że osobiście za mało się staram, żeby utrzymać znajomości, jakby mi nie zależało,mimo że mi są tak potrzebne. Mogę się spytać po jakim czasie w psychoterapii udało Ci się dogadać z mamą?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez mysia12 15 kwi 2010, 18:43
"Dogadywałam się" pozornie cały czas, tyle że z czasem zaczęłam czuć niechęć do niej (na początku pozornie bez powodu), przestałam dzwonić i "spinałam się" gdy ona dzwoniła.... nie wiem czy istotny jest tu czas jaki to trwało (kilka miesięcy), czy po prostu zmiana mojego porozumiewania się i gotowości do rozmowy. Czułam, że coraz bardziej mnie "dziobie" to co było i w trakcie jednej rozmowy, najpierw o bieżących sprawach, potem nawiązałam do tego, że sama będąc mamą zupełnie inaczej zaczynam postrzegać inne rzeczy... i zapytałam, dlaczego biła mnie pasem, straszyła, że odda do domu dziecka.... po prostu przyszedł taki moment, że musiałam o to zapytać... i zaczęła mi mówić o swoim stanie nerwowym wówczas (rozwód z moim tatą, sprawy sądowe o alimenty) i swojej nieraz bezsilności, mówiła to tonem żalu i skruchy. To mnie odblokowało, znowu czuję chęć kontaktu, rozmów. To w sumie była druga taka rozmowa, wcześniej też jedną taką przeprowadziłam, na temat, że mnie żałuję gdy jestem chora lub mam kłopoty, a nie oferuje pomocy. Przez jakiś czas się tym gryzłam, rosła moja niechęć do niej, a gdy porozmawiałyśmy to powiedziała, żebym zawsze mówiła, gdy potrzebuję pomocy, że jestem dla niej ważna... i to mi też dużo pomogło, te słowa.
Drugą osobą, z którą mam zły kontakt jest teściowa- osoba napstliwa, krytyczna, niemiła (przez lata). efektem psychoterapii (jak przypuszczam) było to, że się tak odblokowałam, że zadzwoniłam do niej i głośno wygarnęłam jej wszystko co się przez lata nazbierało!!! Wrzeszczałam... może społecznie to niezbyt akceptowane, ale psychicznie bardzo mi pomogło ;-) potem poczułam, że już w kolejnych jakiś nieprzyjemnościach będę to mówić (nie krzyczeć) na bieżąco (a nie w sobie dusić).
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 16 kwi 2010, 01:46
Właśnie ja mam tak, że jedyne co potrafię na moich rodziców to krzyczeć. Z jednej strony wiem, że uwalniam swoje emocje, których nigdy nie uwalniałam, ale z drugiej strony mam tak straszne wyrzuty sumienia i jest mi z tym źle. Ja w sumie nie mam swojego życia prywatnego, że tak napiszę i może też teraz tak strasznie przejmuję się rodzicami.. Nie wiem, w sumie nie umię tego wytłumaczyć, ale mam wrażenie, że już nigdy się nie dogadamy i jedyne o co powinnam walczyć w psychoterapii to zaakceptownie tego faktu. Nie wiem tylko, czy możliwe jest zaakceptowanie takiego stanu. Pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez mysia12 16 kwi 2010, 09:55
Istotą nerwicy jest podobno konflikt między tym co czujemy a co naszym zdaniem powinniśmy czuć.

Twój krzyk jest wyrazem jakiś uczuć. Potępiasz się za krzyk/ prawdopodobnie też i za uczucia, które go wywołaly.

A przecież skoro coś czujesz to jest tego jakaś przyczyna. Mnie osobiście najważniejsze wydaje się poznać i polubić siebie, zadbać o siebie, a też wymagać od innych aby się dobrze do nas odnosili.
Może czujesz się do czegoś przymuszana, lub sama się do czegoś przymuszasz? Ja u siebie ostatnio zaobserwowałam, że uczucie silnego niepokoju wywołuje u mnie sytuacja przymusu. Pytanie wówczas - czy ja naprawdę muszę to robić? (np. sprzatać to na co nie mam ochoty w tej chwili, lub spotykać się z teściową skoro jest dla mnie wredna?)

Trzymaj się dzielnie i bąź dla siebie ważna, bądź dla siebie dobra i - jak mówiła moja była terapeutka - przstań się karać.
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 17 kwi 2010, 00:56
Dziękuje Ci za mądra słowa i Pozdrawiam i Ty także bądź szczęśliwa z samą sobą zawsze:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez mysia12 17 kwi 2010, 09:28
Dziękuję, pozdrawiam cieplutko :P
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: nerwica bez widocznych objawów

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 17 kwi 2010, 12:38
Ktoś na tym forum już wcześniej to powiedział... Najgorzej jak tłumi się emocje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 18 kwi 2010, 00:08
Ja osobiście zdaję sobie sprawę z tego, że najgorzej jak się tłumi emocje, ale także bardzo się ich boję. Myślę, że jeszcze dużo pracy przede mną, wiem o tym. Tylko nie wiem, czy wystarczy mi sił. Ale czytając wypowiedzi podnosi mnie na duchu jedno - że chyba da się sporo rzeczy wypracować.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Re: nerwica bez widocznych objawów

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 18 kwi 2010, 10:46
zagubiona86 napisał(a):że chyba da się sporo rzeczy wypracować.


Da się choć naprawdę wymaga to wielkiego czasami wysiłku. Skoro piszesz z niepewnością czy wystarczy ci sił to znaczy że możesz to osiągnąć. Powodzenia :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 18 kwi 2010, 19:45
Czemu tak uważasz, że jak pisze z niepenością to znaczy, że to osiągnę? Ja uważam, że to różnie bywa niestety i widzę także już po swoim zachowaniu, że całe życie jestem niepewna i to mnie tylko niszczy. A osby, które jednak mają mniej tych wątpliwości znacznie łatwiej dochodzą do celu. Pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Re: nerwica bez widocznych objawów

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 18 kwi 2010, 20:01
Najczęściej jeśli gdzieś całkowicie nie widzimy żadnych szans to mówimy "tego nie osiągnę" "temu nie podołam" a Ty napisałaś z niepewnością "Tylko nie wiem, czy wystarczy mi sił" czyli temu całkowicie nie przeczysz :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: nerwica bez widocznych objawów

przez zagubiona86 18 kwi 2010, 20:52
Jak tak na to patrzyc to fakt:P
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 02:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do