Pomocy... Proszę...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Pomocy... Proszę...

przez Goath' 07 sty 2010, 14:46
:smile: Witam Wszystkich :smile:
Właściwie to nie wiem od czego zacząć, wieć może zacznę od początku. Moja rodzina, nigdy nie była wzorem do naśladowania. Jednak jakieś 10 lat temu, wszystko układało się pomyślnie. Mieliśmy firmę, byliśmy stabilni finansowo, w domu nie było kłótni. Nagle krach ! Frima zbankrutowała. Wszystko zaczęło się sypać. Ojciec zmuszony sytuacją wyjechał za granicę (wyjeżdzał do tej pory, z przerwami), tak więc można powiedzieć, że wychowywałam się w dużej mierze bez niego. Jakoś przywykliśmy do myśli, że nie pławimy się w luksusach. Gimnazjum.. Najlepszy okres mojego życia. Dobrze się uczyłam, zawsze byłam ambitna, może trochę leniwa, lecz brałam udział we wszelkiego rodzaju apelach, akademiach, prowadziłam najważniejsze szkolne uroczystości. W tym czasie przeszłam też, bardzo wyraźnie okres buntu. Sprzeciwiałam się wszystkim i wszystkiemu, driwłam sobie z wszytkiego nauczycieli, religii itp. Zaczęłam mieć omamy (?), paraliże senne, "obsesję" na punkcie wiary, szatana. Mimo wszystko gim ukończyłam z b. dobrymi wynikami. Dostałam się do wymarzonej szkoły, z przyjaciókami wynajmowałam stancję (tak jest do dziś). Do pierwszego półrocza było ok, lecz po sylwestrze zaczęły się kłopoty, nowe znajomości, imprezy, alkohol. W szkole podupadłam. Miałam straszne wyrzuty sumienia. Nadeszły wakacje. Potem szkoła... tu zaczyna się problem. W domu rozgrywa się istna tragedia. Jest przemoc fizyczna i psychiczna. Ojciec znęca się nad nami. Ilekroć wracam do domu zawsze jest awantura, która nierzadko kończy się interwencją policji. Było tak np. w Wigilię, bądź Święto Zmarłych, w dni tak ważne. Kiedy wracam na stancję czuję ciągły lęk o mamę, która zostaje w domu. Ilekroć pojawia się jakaś iskierka nadzieii na poprawę bytu, zaraz brutalnie gaśnie, np. Z zagranicy przyleciała moja babka, w celu niesienia nam pomocy, ale jest jeszce gorzej. Takich przykładów mogłaby wymieniać sporo. Sprawa rozwodowa jest w toku, zeznaję na własnego ojca, który wkrótce ma iść do więzienia, żebyśmy po tym wszystkim znalazły się na "bruku". Jestem w ciągłym stresie. Najgorsze jest to, że tego wszystkiego doświadcza moja siostrzyczka z Z. Downa i poważną wadą serca, zagrażającą jej życiu. Tak więc pokrótce, moje życie sielanką nie jest.

A czemu o tym piszę ? Poniewaz uważam, że moze to mieć związek z moim złym sampoczuciem... Od początku tego roku szkolnego mi nie wychodziło. W szkole nie potrafię się odnaleźć, czuję się wyalienowana, na każdej przerwie siedzę z moją przyjaciłóką w tym samym kącie, nie wspomnę nawet o zabraniu głosu na forum klasy, chociaż w domu, badź wśród nowo poznanych osób mam wiele do powiedzenia(paradoks ?). Czuję, że ludzie mnie nie rozumieją, gardzą mną. Przychodzę ze szkoły, próbuję zasiąść do lekcji, lecz w żaden sposób nie mogę zebrać myśli skupić się, skoncentrować. Po prostu nie mogę się uczyć. Strasznie mnie to boli, gdyż zawsze chciałam być najlepsza. Czuję, że zawodzę samą siebie, mamę. Szkołę najchętniej bym rzuciła, nie mam żadnych wyższych aspiracji, autorytetów, wszystko mi jedno... Czuję straszną senność w ciągu dnia. Nie ważne ilę śpię, 2h czy 12h i tak będę zmęczona. Miewam bezsenne noce, paraliże senne, gdy zamykam oczy i w ciemnościach halucynacje ( kolorowe łuny świetlne). Ogarnia mnie nostalgia, apatia, rezygnacja... Już nie cieszy mnie to co kiedyś, nic nie sprawia mi radości, chybaże chwilowe wygłupy z przyjaciółkami. Brak mi wiary w siebie, nie ma już we mnie optymizu, nadzieii, myślę, żę bedzie coraz gorzej. Miewam myśli samobójcze, kilka lat temu miałam jedną próbę, po czym wylądowałam w szpitalu z diagnozą zatrucia farbą ( kompetencja lekarzy ), pamiętam , że chciałam w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Widzę, jak na przestrzeni lat się zmieniłam. Mam dopiero 17 lat a czuję, jakbym przeżyła całą wieczność, czuję, że moja psychika jest jak sito. Dziś nie byłam w szkole, wczoraj taż nie... Mam kryzys, wtedy nic mnie nie obchodzi, potem przychodzą wyrzuty sumienia i jest jeszcze gorzej. Do tej pory uważałam, że to przemęczenie jest skutkiem mojego złego samopoczucia, jednak ostatno wystąpiły nowe objawy które dały mi nieco do myślenia. Miałam kilka razy napady lękowe np. siedzę na lekcji nagle ogarnia mnie strach, nie wiem co się ze mną dzieje, lęk powodowany niczym, mam wrażenie, że zaraz umrę, inny przykład czasem jak siędzę mam wrażenie, że zaraz złamie mi się kręgosłup bądź wyzwolą się we mnie jakieś demoniczne siły, zcznę tarzać się po podłodze, wyć ( dodam, że bardzo interesuję się metafizyką, parapsychologią ). Mam tiki nerwowe np. macham nogą bądź muszę robić coś ze swoimi rękami. Ostatnio wyczulona, na wszelkiego rodzaju szmery, stukania, odgłosy, szczególnie w nocy. Często mam bóle serca.. Dodam, że mój ojciec ma Zespół depresyjno-lękowy.

Pewnie jeszcze by się coś znalazło.. Trochę się rozpisałam :smile: Prosiłabym o jakieś ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi :) Z góry dziękuję :*
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:21

Re: Pomocy... Proszę...

przez ewaryst7 07 sty 2010, 14:52
Witaj.Potrzebujesz lekarza i leczenia.Psychoterapii rownież...Przeczytałam twoj post i nie dziwię się , że tak się czujesz.Bo ile można żyć w napięciu? Ty zyjesz w nim ciągle.Stąd wyczerpanie i inne objawy.Ratuj się.Koniecznie się ratuj.Masz dopiero 17 lat i wielkie szanse na wyjscie z matni.Trzymam za Ciebie kciuki, i ciepło pozdrawiam.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Pomocy... Proszę...

przez Goath' 07 sty 2010, 16:26
ewaryst7 dziękuję za słowa otuchy. "Masz dopiero 17 lat i wielkie szanse na wyjscie z matni"... Dopiero 17 lat... Ahh..
Problem w tym, że nie wiem jak się za to zabrać. Dla mnie najłatwiejszym sposobem jest udawanie, że wszystko gra, ale przynosi to mizerny skutek.
Pozatym, nie chcę zamartwiać mamy, która i tak ma dużo problemów...
Nie wiem, nic już nie wiem...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sty 2010, 11:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do