Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

przez CichoCiemny 20 sty 2012, 22:45
Spooky, akurat mam duże pojęcie na ten temat, tylko po prostu nie lubię się dostosowywać do społeczeństwa i w żadnym wypadku nie kategoryzuje ludzi. I zapewniam Cię, osoby które myślą, że uzależnienie "zostaje" na całe życie, po prostu mają zbyt zamknięte umysły, żeby zrozumieć, że może być inaczej. Ale to się da zmienić, trzeba tylko nad sobą popracować, ale drogę do tego już każdy musi znaleźć sam.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

Avatar użytkownika
przez pisanka 26 sty 2012, 12:37
zgadzam się z tym, że uzależnieni szukają sobie zwykle innego nałogu, ja pamiętam jak byłam na leczeniu i byłam trzeźwa od narkotyków, leków i alkoholu, to paliłam 3 razy więcej papierosów, podświadomie nakręcałam się emocjonalnie np. w kłótnie z chłopakiem, żeby potem popadać w jakieś paranoje, takie celowe odreagowywanie. nie mam swojego obiektu uzależnienia, to muszę w jakiś inny sposób poczuć się źle. szukanie powodu by cierpieć. przynajmniej tak mi się wydaje jak patrzę z perspektywy czasu. pamiętam, że po leczeniu piłam dużo kawy. kawa i papierosy to była podstawa mojego funkcjonowania. po 3 latach zaczęłam pić czasami alkohol, ale nie miałam z nim jakiegoś większego problemu, nie upijałam się, potrafiłam długo nie pić, ale jak spotykaliśmy się ze znajomymi to czasami wypiłam jedno czy dwa piwa. ale narkotyków nie tykałam. minęło 5 lat i nie mam ciągot do brania, biorę lęki na nerwice lękową i nie nakręcam się nimi w żaden sposób. 7 miesięcy temu rzuciłam palenie, od roku nie pije kawy, czuję się wolna od używek. uprawiam dużo sportu, jest ok.
a co do wmawiania różnych rzeczy na terapii, to poniekąd też się zgadzam, może nie dosłownie, że to wszystko jest ściema, ale fakt faktem na terapiach często nas nakręcają do takiego "innego" życia. cała ta ideologia, choroba do końca życia, robienie z człowieka takiej trochę marionetki, której ciężko jest radzić sobie samej w społeczeństwie. jest to psychologiczna zagrywka, żeby ośrodek był miejscem bezpiecznym dla nas, żebyśmy czuli, że bez niego sobie nie poradzimy. co jest oczywiście dobrą zagrywką, bo dzięki temu wiele osób kończy leczenie i świetnie potem sobie w tym życiu radzi :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 27 sty 2012, 00:16
Rozróżnia się:
- rekreacyjne używanie substancji psychoaktywnych (brak szkód zdrowotnych)
- ryzykowne używanie substancji psychoaktywnych (może(ale nie musi) doprowadzić do szkód zdrowotnych fizycznych i psychicznych, oraz pogorszenia relacji z ludźmi)
- szkodliwe używanie (nadużywanie) substancji psychoaktywnych (powoduje, przyczynia się do powstawania lub utrzymywania szkód zdrowotnych fizycznych i psychicznych, oraz zaburzeń zachowania które mają wpływ na stosunki międzyludzkie)
- uzależnienie od substancji psychoaktywnych (kompleks zjawisk fizjologicznych, behawioralnych i poznawczych, wśród których przyjmowanie substancji lub grupy psychoaktywnych dominuje nad innymi zachowaniami)

KeFaS napisał(a):jeżeli umiesz utrzymywać granice i nie wchodzić w ciągi, tylko używać od czasu do czas to właśnie świadczy o tym, że nie jesteś uzależniona, że masz swoje postanowienia i tak naprawdę jesteś wolna.
Każdy potrzebuje od czas do czasu chwili relaksu, zapomnienia, ucieczki w inny świat i to jest naturalne


To idealnie nadaje się na opis stadium rekreacyjnego używania czyli gdy wszystko jest w porządku.

Podobnie w przypadku alkoholu rozróżnia się:
- picie rekreacyjne
- picie ryzykowne
- picie szkodliwe (nadużywanie alkoholu)
- uzależnienie od alkoholu

Uzależnienie od alkoholu dzieli się na fazy:
- picie towarzyskie
- fazę ostrzegawczą
- fazę krytyczną
- fazę chroniczną

W ostatnim stadium nie ma powrotu do picia kontrolowanego, a warunkiem zatrzymania rozwoju choroby (bo alkoholizm jest chorobą) jest dożywotnia abstynencja. Alkohol reaguje z receptorami serotoniny, acetylocholiny, NMDA i GABA. Nadużywanie alkoholu prowadzi do nieaktywności GABA i nadaktywności NMDA, co objawia się w postaci zespołu odstawiennego. Już było wielu takich alkoholików-kozaków, co nie piło 3 lata, 7 lat, 20 lat i ich naszła refleksja "a co oni mi tam będą pierdolić na tej terapii", "jak tyle lat nie piłem to już potrafię nad tym zapanować", "mogę się napić kulturalnie i kontrolować ilość spożytego alkoholu". A gówno prawda. Po dwóch browarach na stół trafiała flaszka i natychmiast lądowali z powrotem w rynsztoku. Na każdym spotkaniu anonimowych alkoholików sami zainteresowani Ci to powiedzą. Z autopsji. Bez pseudonaukowego, terapeutycznego bełkotu. To nie jest żadne "piętnowanie na całe życie" czy "szukanie na siłę problemów". Trzeba przyznać przed samym sobą, że alkohol mnie zniszczył, zniszczył moje życie, zniszczył życie moich bliskich, więc ja rozstaję się z nim definitywnie. Co do reszty substancji i ich potencjału uzależniającego się nie wypowiadam, bo mam zbyt mały staż.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 sty 2012, 01:18
KeFaSiĄtKo, a Twoje poglądy znów takie modernistyczne ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

przez CichoCiemny 27 sty 2012, 01:37
Jak dla mnie zwalanie winy tylko wyłącznie na używki jest trochę błędne. No bo używki same w sobie nic nie robią, to ludzie używają ich tak a nie inaczej. Czyli nie "alkohol mnie zniszczył", ale "sam się zniszczyłem przy pomocy alkoholu" I zamiast alkoholu można tu wstawić cokolwiek innego oczywiście. Niby szczegół, a jednak, gdyby ludzie myśleli bardziej w ten sposób to może nie byłoby takich restrykcji z tym związanych, a użytkowników substancji, które nie są legalne nie traktowałoby się jako ciężkich przestępców.

-- Pt, 27 sty 2012, 00:40 --

*Monika*, czy modernistyczne to nie wiem, po prostu opisuję jak ja to widzę, a że interesuje mnie temat wszelakich substancji psychoaktywnych i ich wpływ na umysł i ciało człowieka to staram się pisać na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Neofici, uzależnieni po leczeniu - "zdrowi"

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 27 sty 2012, 02:22
KeFaS napisał(a):Czyli nie "alkohol mnie zniszczył", ale "sam się zniszczyłem przy pomocy alkoholu" I zamiast alkoholu można tu wstawić cokolwiek innego oczywiście.


No tu masz rację. Nieprecyzyjnie się wyraziłem.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do