Co mam robić?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Co mam robić?

przez Kingar 18 mar 2016, 15:34
Cześć. Mam niezły mętlik w głowie i potrzebuję rady kogoś bardziej ogarniętego.

Historia jakich wiele, z małym specjalnym dodatkiem. Niecały rok temu zakończyłem swój związek z dziewczyną, byliśmy raptem 3-4 miesiące. To było wielkie zakochanie, masa emocji. Po drodze jednak wyszły na wierzch jej problemy z bulimią. Starałem się ją wspierać jak mogłem, ale zaczęła mnie coraz bardziej odpychać, aż w końcu uznałem, że nie ma co tego męczyć i odszedłem. Przez kolejne kilka miesięcy mieliśmy sporadyczny kontakt. Spotkaliśmy się po wakacjach żeby się pogodzić. Dowiedziałem się, że była na skraju wygłodzenia, wszystko wyszło na jaw i podjęła (przymuszone leczenie). Potem spotkaliśmy się jeszcze kilka razy a to na moich urodzinach,a to byliśmy razem na też na studniówce. No właśnie...

Generalnie podczas tych spotkań, gdzie się widzieliśmy przez grono wspólnych znajomych, to zawsze ją przyłapuje na tym, że często na mnie zerka, a raz czy dwa to było takie celowe obserwowanie mnie. Kilka razy też zauważyłem, że żartując patrzy jak zareaguje. Powiedzenie, że ona jest nieśmiałą osobą, to jest za mało. To jest tak kompletnie zamknięty człowiek, po którym ciężko zobaczyć jakiekolwiek emocje, dlatego mi trudno cokolwiek z niej wyczytać. To ten typ, że potrafi siedzieć na imprezie dwie godziny milcząc, jeśli go o coś nie zapytasz. Kiedy jakiś czas po studniówce napisała sama z siebie "jak tam?" to szczęka mi opadła. Nic wielkiego, ale jak na nią to naprawdę "wow". Mam mętlik totalny, bo nie wiem czy ona może coś jeszcze czuć? Z jednej strony już z dwa razy wspomniała, że musimy iść się czegoś napić dla rozluźnienia, a z drugiej strony mam wrażenie, że to trochę za mało, by sobie robić nadzieje na cokolwiek. To jest naprawdę najbardziej nietypowa dziewczyna jaką znam...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 mar 2016, 15:00

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 19 mar 2016, 13:23
Na pytanie "czy ona może coś do Ciebie czuć", tylko ona będzie w stanie Ci odpowiedzieć.
Natomiast na pytanie "co robić w tej sytuacji" - wg mnie najlepiej rozważyć, czy "plusy" tej relacji będą przeważać nad "minusami". Co w Waszym związku było wartościowe, a co nie; co Cię przyciągało do niej - dlaczego akurat ona była (lub nadal jest) ważną osobą w Twoim życiu; dlaczego Ty dla niej byłeś (lub jesteś) ważną osobą w życiu; czy to, że ona jest tak bardzo zamknięta w sobie jest dla Ciebie do zaakceptowania czy może jednak irytuje Cię; czy to co dobre (i złe) w Waszej relacji ma szansę się powtórzyć czy zmienić.
Myślę, że odpowiedzi na takie lub podobne pytania pomogą Ci rozwiać Twoje wątpliwości.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 mar 2016, 19:31
Kingar, skoro raz nie wytrzymales to nie pakowac sie drugi. Do tej samej rzeki sie nie wchodzi 2 razy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mam robić?

przez Kingar 19 mar 2016, 20:23
agusiaww napisał(a):Kingar, skoro raz nie wytrzymales to nie pakowac sie drugi. Do tej samej rzeki sie nie wchodzi 2 razy.


To prawda, ale to dlatego, że rzeka płynie i nigdy nie jest taka sama. Inaczej, wszystko się zmienia. :-))
Ludzie często zapominają o prawdziwym znaczeniu tego przysłowia. :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 mar 2016, 15:00

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 mar 2016, 21:26
Kingar, no juz byl taki co tak głosił ;) (heraklit)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 mar 2016, 22:52
Kingar napisał(a):
agusiaww napisał(a):Kingar, skoro raz nie wytrzymales to nie pakowac sie drugi. Do tej samej rzeki sie nie wchodzi 2 razy.


To prawda, ale to dlatego, że rzeka płynie i nigdy nie jest taka sama. Inaczej, wszystko się zmienia. :-))
Ludzie często zapominają o prawdziwym znaczeniu tego przysłowia. :D

Dla agusiaww to zbyt trudne jest. :mrgreen:
Nie wiem - spotkaj sie z nią (znaczy zaproś). Pogadaj - bez ściemy. Zapytaj, czy co widzisz jest faktem, czy Twoją iluzją. Zależnie od odpowiedzi i własnego stanu - zdecyduj. Nikt nie zdecyduje lepiej niż Ty, bo to Twoje życie jest.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 mar 2016, 03:51
NN4V, wystarczy że dla ciebie łatwe :mrgreen: zgaduje że piszesz na własnym przykładzie i raz moczysz raz nie :shock:

Kingar, I tak się musisz zastanowić czy warto bo jak znowu będą problemy a będą to czy dasz radę czy znowu zwiejesz.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 mar 2016, 09:24
agusiaww napisał(a):NN4V, wystarczy że dla ciebie łatwe :mrgreen: zgaduje że piszesz na własnym przykładzie i raz moczysz raz nie :shock:
...

Najczęściej zamaczam. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Co mam robić?

przez Kingar 20 mar 2016, 11:36
Macie rację. Tylko jest we mnie taki irracjonalny strach, że jak wyjdę z taką rozmową, to mnie po prostu wyśmieje. Prawda jest taka, że w sumie to wszystko opiera się na przypuszczeniach. To, że kilka razy przyłapałem na obserwacji mnie nie uprawnia mnie do wymyślania nie wiem jakich interpretacji. :? Najgorsze jest to, że z dziewczynami sobie zawsze dobrze radziłem i wynikało to z tego, że dosyć dobrze umiałem odczytywać sygnały - np. wiedziałem kiedy dziewczyna mnie ignoruje, bo chce zwrócić uwagę, a kiedy olewa, bo po prostu chce mnie spławić. :great: A tutaj? Nieprzenikniony mur.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 mar 2016, 15:00

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 mar 2016, 12:48
Kingar, moze sie obawia ze znowu sie nie uda, ale tez ją coś ciagnie skoro sie odzywa...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co mam robić?

przez Kingar 21 mar 2016, 12:10
Możecie mi pomóc zrozumieć jeszcze jedną kwestię? Od naszego rozstania minie niedługo rok. Myślę, że to całkiem sporo czasu, aby sobie pewne rzeczy w głowie uporządkować, a mimo to mam problemy. Co jakiś czas dopada mnie jakiś amok psychiczny, tj. mam ogromne wyrzuty sumienia, że ją zostawiłem, że nie wytrwałem. Z drugiej strony ona pod koniec związku sprawiała dosłownie wrażenie jakby mną gardziła i męczyła się w moim towarzystwie. Czasem też się gubię w tym jak ją postrzegam - raz widzę w niej biedną, skrzywdzoną osobę, a czasem wyrachowanego człowieka. Próbuję naprawdę wszystkiego, ale jak te myśli mnie dopadną, to nie mam sposobu by je odgonić. Czy to ja jestem wariatem? :hide: Kilka związków w życiu przeszedłem i nigdy tak po żadnym nie reagowałem...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 mar 2016, 15:00

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 mar 2016, 17:43
Mam wątpliwości czy warto takie myśli odganiać - może jednak są wartościowe.
Czemu masz wyrzuty sumienia z powodu niewytrwania? Czy to źle mieć własną granicę wytrzymałości? Czy to źle, że odszedłeś od kogoś, kto Cię odpychał? Czy byłoby lepiej, gdybyś to odpychanie zniósł i nadal trwał w tym związku?
Co do postrzegania jej raz jako biednej i skrzywdzonej, a raz jako wyrachowaną - może wyrachowana stawała się po to, by dać Ci do zrozumienia, byś nie litował się nad nią, by łączyła Was miłość, a nie litość. Z resztą ostatnią rzeczą, jaką potrzebują osoby "z przeszłością", zagubione (czy jak je jeszcze nazwać), to litość. Najlepszą pomocą dla takich osób jest naturalność/"normalność" - obserwując ją wiedzą do czego dążyć.
Co do takiego, a nie innego reagowania - może zainwestowałeś zbyt dużo siebie w ten związek, a otrzymałeś niewiele w zamian?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Co mam robić?

przez Kingar 21 mar 2016, 18:38
Gods Top 10 napisał(a):Mam wątpliwości czy warto takie myśli odganiać - może jednak są wartościowe.
Czemu masz wyrzuty sumienia z powodu niewytrwania? Czy to źle mieć własną granicę wytrzymałości? Czy to źle, że odszedłeś od kogoś, kto Cię odpychał? Czy byłoby lepiej, gdybyś to odpychanie zniósł i nadal trwał w tym związku?
Co do postrzegania jej raz jako biednej i skrzywdzonej, a raz jako wyrachowaną - może wyrachowana stawała się po to, by dać Ci do zrozumienia, byś nie litował się nad nią, by łączyła Was miłość, a nie litość. Z resztą ostatnią rzeczą, jaką potrzebują osoby "z przeszłością", zagubione (czy jak je jeszcze nazwać), to litość. Najlepszą pomocą dla takich osób jest naturalność/"normalność" - obserwując ją wiedzą do czego dążyć.
Co do takiego, a nie innego reagowania - może zainwestowałeś zbyt dużo siebie w ten związek, a otrzymałeś niewiele w zamian?


Twoje słowa o litości coś mi przypomniały. Kiedyś (niedługo przed rozstaniem) mieliśmy taką rozmowę, bardzo się otworzyła ze swojego cierpienia, płakała. Dosłownie drżała. Przytuliłem ją wtedy mocno i powiedziałem, że ją kocham. Potem jeszcze odbyliśmy taką rozmowę, w której jej powiedziałem, że kiedy mi pokazała swoje słabości, to ją pokochałem jeszcze bardziej. Ona tylko odpowiedziała "szkoda, że w taki sposób...".
Chyba mogła to odbierać jako litość. :(

Mądrzy ludzie są tu na forum.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 mar 2016, 15:00

Co mam robić?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 mar 2016, 21:55
Owszem, mogła zinterpretować Twoje zachowanie jako litość nad nią. Równie dobrze mogła się obawiać (na podstawie swoich wcześniejszych doświadczeń), że ktoś wykorzysta jej słabości przeciw niej.

Dla mnie intrygujące jest, dlaczego wszedłeś w tę relację. Dlaczego związałeś się z kobietą, która miała (lub ma) spore problemy - dlaczego ona, a nie jakaś inna z "mniejszym bagażem"? Spełniasz się w relacjach, w których występujesz w roli opiekuna? Nie brak Ci w takich relacjach równowagi, partnerstwa?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do