Problem z dziewczyna..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z dziewczyna..

przez Kamil1019 16 wrz 2014, 06:27
Piecioletni zwiazek, wyjazd za granice, wyprowadzka od rodzicow, zmiana calego zycia. To nie jest wcale taka prosta decyzja.

Dobrze, wiec jak mam zrobic?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 21:21

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 wrz 2014, 11:16
Juz dawno powinienes ja pogonic..mej jakas godnosc!
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z dziewczyna..

przez Kamil1019 16 wrz 2014, 11:45
Dobrze to zrobię tak, ze dam jej czas do końca tygodnia. Jeśli nie podejmie dalej decyzji to urywam z nią zupełnie kontakt. Będzie cieżko. Życie...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 21:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 wrz 2014, 14:03
Po postawieniu ultimatum przekonasz się, czego naprawde ona chce - to będzie test, na ile jej zalezy na Tobie
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez Cognac 16 wrz 2014, 17:51
Ludzie zrywają małżeństwa (nie, abym to pochwalała, absolutnie!!! Jak są dzieci i zdrada, to jest dopiero dylemat, to jest dopiero koszmar.....), czym wobec tego to jest 5 lat w wieku dwudziestuparu. Dziewczyny dobrze mówią, postaw ultimatum, podkreśl, że jej pomożesz.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Problem z dziewczyna..

przez mala_milka 18 wrz 2014, 01:10
Ultimatum to chyba najlepsze rozwiązanie. Ona mam wrażenie ma wszystko czego chce i myśli, że może tak do usranej śmierci, bo skoro Ty ja kochasz aż tak zajebiście, że nawet 2 potencjalnego jej partnera akceptujesz, to dlaczego nie? Może ta laska jeszcze tego nie wie, ale poligamia to nie u nas... Ona Cię krzywdzi, rani, ale nie robi jej to widać znacznej różnicy. Rozpuściłeś sobie panienkę jak dziadowski bicz... Rozumiem, że sytuacja jest trudna, ale nie można tak przecież na zawsze. Krok w tą lub w tą... Jak pokażesz jej, że tak może, to nie zdziw się, jak niebawem znajdzie sobie jeszcze 3 i 4 faceta. Tego 1 z rąk nie wypuszcza bo rodzice, Ciebie bo podobno Cię kocha... a ciekawe co powie o innych. Ona cholera wie, co sobie o tobie myśli... w sumie ma kogoś kto ją tak kocha, że da jej wszystko, pozwoli na wszystko... Ona myśli, że może Cię tak bezkarnie poniżać, więc może tez myśli, że może od Ciebie wszystko wyegzekwować.
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
28 sie 2014, 23:40

Problem z dziewczyna..

przez Kamil1019 19 wrz 2014, 02:40
Macie racje niestety. Dziękuje za pomoc. Niedługo zdam relacje.
Muszę juz zacząć sobie szukać jakiś zajęć. Będzie cieżko
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 21:21

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 wrz 2014, 10:24
Kamil1019, domyślam się, że Ci ciężko :( Może przeanalizuj jeszcze raz wszystko na spokojnie, żebyś potem nie żałował. W końcu nie zawsze wszystko w życiu jest takie proste. I koniecznie zdawaj relację. Trzymaj się ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez refren 19 wrz 2014, 11:19
Związek na odległość może stwarzać wiele iluzji, jeśli się widujecie rzadko, a porozumiewacie głównie przez skajpa, to uczucie między Wami może być w dużym stopniu wirtualne, nawet jeśli cała znajomość trwa niby już długo. Taka sytuacja, kiedy są przeszkody i nie ma dostępu do drugiej osoby, nakręca uczucia, ale to może nie wytrzymać potem zderzenia z rzeczywistością. Choć może będzie inaczej, może Wam by się udało, może to uczucie ma sens - nie wyrokuję.
Byłam w bardzo podobnej sytuacji co dziewczyna, o której piszesz i myślę, że miałam problem z bliskością w ogóle, ostatecznie żadna z tych dwóch relacji nie przetrwała.
W takich sprawach moim zdaniem trzeba się skonfrontować z rzeczywistością, wóz albo przewóz, bo gadać przez skajpa i zaprzątać sobie głowę kimś niedostępnym można miesiącami, ale nic z tego nie wynika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Problem z dziewczyna..

przez i_am_a_legend 19 wrz 2014, 17:39
Kamil1019 napisał(a):Witam
Mam na imie Kamil i mieszkam w anglii. Poltora roku temu poznalem dziewczyne, kolezanke mojej bylej. Spodobala mi sie i udalo mi sie zwrocic jej uwage. Jest pozadna dziewczyna. Spala tylko z jednym facetem oprocz mnie, jest z dobrego domu i kieruje sie wartosciami, ktore najbardziej sobie cenie. (...)


Witaj,

"Koleżanka Twojej byłej" to już nie brzmi dobrze. ;) Jeśli "kieruje się wartościami", które polegają m.in. na tym, że nie umie zakończyć byłego związku, w tym czasie sypia z Tobą i daje Ci podstawy do angażowania się, a jednocześnie nie umie wybrać między dwoma mężczyznami, to - z całym szacunkiem - to jest przeciwieństwo prawdziwych wartości. Taką postawę ma wiele pań, które są zbyt głupiutkie, niedojrzałe, egotystyczne, by tworzyć z kimś prawdziwą relację, nie oszukiwać, nie zdradzać itp.

Będąc na Twoim miejscu, zakończyłbym tę znajomość. Nie jestem jednak na nim, więc nie będę dawał Ci rad. :) Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby ona wróciła do swojego byłego, potem i tak go zostawiła, potem może znów wróciła (i albo pobawi się Tobą, albo może już kimś innym), aż w końcu skończy samotnie lub z kimś, kto będzie traktował ją tak, jak ona innych. (nie czytałem całego wątku, więc wybacz, jeśli coś pominąłem)

Poza tym, kobiety to zło. :D Odpuść sobie, a wtedy znajdziesz tę dobrą niewieścią duszę, która będzie również dbała o Ciebie, a nie tylko o siebie samą.
i_am_a_legend
Offline

Problem z dziewczyna..

przez Kamil1019 19 wrz 2014, 19:46
Co do tych innych facetów to watpię. Jest raczej osoba nieśmiała, mająca problemy z zawieraniem nowych znajomosci i podejmowaniem decyzji. Ale wiem, ze to co robi jest egoistyczne i niedojrzałe. Czasami zachowuje sie trochę jak dziecko i lubie to w niej. Ale teraz po waszych spostrzeżeniach, jak tak sobie myśle to, być moze ona nie dorosła do bycia w poważnym związku.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 21:21

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 20 wrz 2014, 11:20
Poniekąd rozumiem zachowanie dziewczyny. Sama grałam na 2 fronty ale nie trwało to 1,5 roku, a 3 miesiące. Zakochałam się ale jednocześnie czułam sentyment i litość do poprzedniego. Ale czułam do niego coraz większe obrzydzenie. Nie potrafiłam z nim sypiać, całować się, tulić, itd. z prostej przyczyny, byłam zakochana w kimś innym. Spotkania były coraz bardziej ograniczone, on płakał, groził samobójstwem. Moja pogarda do niego rosła, też swoje dołożyło to, że bardzo dużo krzywd mi wyrządził, gdy to ja za nim biegałam i nadskakiwałam. Też spotkania były rzadkie, coraz rzadsze, aż w końcu zerwałam, bo się w tym szambie męczyłam. Po co? Byłam z nim, bo głupio byłam przeświadczona, że lepsze zło znane, niż dobro nieznane. No i była furtka, że jak tamtem mnie popierdzieli, to będzie "stary" i nie zostanę sama. Jednak nie umiałam tego ciągnąć. Wiedziałam, że im bardziej to się rozwleka, tym bardziej go ranię. A mściwa nie jestem. Odchodziłam stopniowo, powoli, dużo z nim rozmawiałam, że nic już z tego nie będzie i nic tego nie zmieni, choćby na rzęsach stawał. I w końcu uwolniłam się ze starego związku. Ani się koleś nie zabił, ani nie pociął, a były takowe groźby. A z "nowym" <teraz już starym :mrgreen: > jestem po ślubie i jestem szczęśliwa. Da się? Da się. Można? Można. U mnie było tak, że były zakorzenił we mnie kompleksy <NIKT nie będzie mnie tak kochać jak on, NIKOMU nie będę się tak podobać jak jemu, WSZYSCY faceci zdradzają, prócz jego, hehe notabene walił w ch... aż miło i udowodniłam to :twisted: , itd.> i to powodowało we mnie strach przed nowym i nieznanym. No bo pewnie ma racje. Otóż NIE MIAŁ RACJI!!! Rozmawiaj z dziewczyną, tłumacz. Boi się nieznanego, tym bardziej, że wiąże się to z nowym krajem i masą zmian. Też bym się obawiała rzucać wszystko. Nie usprawiedliwiam jej, to co robi nie jest fair ale... troszkę rozumiem. Nie rozumiem tylko, że tak długo to ciągnie. :roll:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Problem z dziewczyna..

przez Kamil1019 20 wrz 2014, 15:06
Niektórzy umieją sie pogodzić z taka sytuacja i trzymają jak na smyczy ta druga osobę. Nie dają jej prawie nic, ale wystarczajaco zeby wciąż była. Nie mowię, ze ona taka jest, ale jak sama zauważyłaś taki czas znaczy, ze jest coś nie tak. Nie skreślam jej. Porozmawiam, powiem wszystko co o tym myśle i dam ultimatum
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 wrz 2014, 21:21

Problem z dziewczyna..

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 20 wrz 2014, 15:23
Kamil1019, słusznie. Obrażanie się, nieodzywanie, to dziecinada, a przecież chodzi o to żeby sytuację rozwiązać. Porozmawiaj, powiedz że to Cię rani, boli i szczerze zapytaj czego się boi, co ją zatrzymuje przy tym facecie skoro go niby nie kocha. Pewne sprawy umiem zrozumieć ale nie mówimy tu o chwili niepewności ale o ponad 1,5 roku. To jest serio szmat czasu. Ja bym tak nie potrafiła. Pomijając przyzwyczajenia, wspomnienia, sentyment, czy nawet sympatię rodziców. Na Boga, to nie rodzice będą w związku, tylko ona! 24 lata, to już chyba najwyższy czas na umiejętne podejmowanie suwerennych decyzji. Ja w tym czasie się chajtnęłam i wyprowadziłam z domu. I nie żałuję. Miałam bardzo toksyczne relacje w domu i w końcu odżyłam. Trzeba sprawę postawić jasno, albo rybka albo pipka. Sądzę, że ona może coś czuć do tego faceta, bo za długo to trwa ale nie siedzę w jej głowie więc to tylko moje luźne spekulacje. To Ty ją chyba znasz i będziesz umiał rozpoznać czy kłamie i o co w tym całym układzie chodzi. Powodzenia! Wyrozumiałość, wyrozumiałością ale nie dawaj robić z siebie frajera.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 10 gości

Przeskocz do