co dalej? rozwód?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 17:10
Może zacznę od tego, że ponad rok czasu jestem mężatką.
Znałam się z moim mężem 4 lata, po 2 latach oświadczyny, a po kolejnych dwóch ślub.
Mój mąż po ślubie zmienił się nie do poznania.
Po 2 miesiącach od ślubu chciał się już pakować i wracać do mamusi. Dodam,że dla niego rodzina jest najważniejsza, o czym się przekonałam z czasem... Nie mogłam na nich złego słowa powiedzieć, a jak się odezwałam,jak mi coś nie pasowło to byłam najgorsza! za to, on moją rodzinę obrażać mógł i wtedy było w porządku....
Po 5 miesiącach powiedział mi, że jest ze mną bo jest, że jak będę w ciąży to on będzie płacił tylko alimenty, że do niczego się nie nadaję, tylko umiem chodzić do fryzjera i do kosmetyczki...
Po 7 miesiącach usłyszałam,że jestem śmieciem!
W każdym miesiącu chciał się pakować i wyprowadzać!
Później w sierpniu, powiedział mi że się ze mną męczy i że sobie ze mną nie radzi. wyrzuciłam go z domu, bo ile można było to znosić!
Wprowadził się na nowo po 2 tygodniach !na początku sielanka! a później znowu to samo , wiecznie kłotnie, pretensje!
W październiku wyjechaliśmy na wakacje do Grecji , bylo między nami jak nigdy ! śmialiśmy się, w ogóle nie kłociliśmy , a jak dochodziło do nie porozumień to od razu przychodził i je załagadzał.
Gdy wróciliśmy do Polski , na drugi dzień już wojna i chciał już się wyprowadzać!
Później jakoś było!Tylko nie było tak rewelacyjnie gdyż 11 listopada wpadł w taki szał że zaczął mnie ściskać , potrząsać i szarpać, dodam jeszcze ,że on jest 2 metrowym mężczyzną , a ja jestem drobna, z 1,57 cm.. i w tym momencie ja zaczęłam się go bać! Na drugi dzień przepraszał, że się zmieni, że nie wie co w niego wstąpiło, Wybaczylam! Dodam jeoszcze, że na zewnątrz zrobił sobie otoczkę typu - inteligentny, pomocny, dobry człowiek!
Na początku grudnia pojechał na kurs strażacki uzupełniający do Krakowa, który ma trwać do połowy marca! Nie raz mi mówił, że się boi mnie tu zostawiać, bo go zostawię i znajdę kogoś innego..nie dałam mu powodów żeby tak myślał...
Przyjechał po tygodniu, weekend idealny ! aż się zdziwłam, że może tak być,
Poźniej pojechał na nowo do Krakowa, nie widzieliśmy się przez 2 tygodnie ! Odbierałam go i wszystko super, sobota również! a w niedziele na nowo powrót do szarej rzeczywistości! W poniedziałek, dzień przed wigilią, zawiózł mnie do spowiedzi - mówi że jak wyjdę to mam zadzwonić bo on jeszcze jedzie parę spraw pozałatwiać!
Czekam do spowiedzi, jestem druga w kolejce, a on podchodzi do mnie i przy ludziach kładzie mi klucze od domu! i odchodzi, wstałam , poszłam za nim, zaczął uciekać, zadzwoniłam do niego a on powiedział mi że spakował wszystkie swoje rzeczy i to jest już koniec! wróciłam do domu, rzeczy wszystkich nie spakował - połowę zostawił!
tylko po co !
Pojechałam do jego matki, bo wiedziałam ,że on tam będzie, W ogóle nie chciał ze mną rozmawiać! Wkręcił sobie ze z kimś się spotykam, jak powiedziała jego mama!
Na drugi dzień, we wigilie zadzwoniłam do niej - bo miała imieniny pogadałyśmy o tym wszystkim, mówi że zaprasza mnie na wigilię i w pierwsze święto, mało tego gdy zapytałam się jej czy on dziś ze mną porozmawia, poszła go zawołała ale też nie chciał ze mną rozmawiać, powiedział, że on mi już wszystko co miał mi do powiedzenia powiedział! powiedziałam jej ze w takiej sytuacji wnoszę pozew do sądu ! poza tym dodałam,że gdyby on nie miał nic na sumieniu, to by zszedł na doł i jeszcze mi nawyrzucał, a tak się bał, to jest naprawdę duży tchórz!

dzień przed jego wyprowadzką , kłóciliśmy się, powiedziałam parę słów za dużo na temat jego rodziny - bo ciśnienie mi podniesli równo - a on stwierdził, że nie bede obrażała jego rodziny, i to ma być kara? ze powiedziałam cos na ich temat to on sie wyprwadza!
Poza tym, u nich w rodzinie jest duże zakłamanie, nikt nic nie wie,wszystko zamiecione pod dywan!
Dodam też, że jestem kobietą zadbaną a to doprowadzało go do furii! A to za krótkie spódniczki,za obcisłe a to nie potrzebny dekolt, a to czemu czerwone paznokcie, a czemu tak ułożone włosy ! a jak ktoś się na mnie spojrzał to wtedy leciały przekleństwa i totalne wkurzenie! Był bardzo zazdrosny, zaborczy! Do tego stopnia działa mu psychika, że on sobie dużo wyobraża, jak gdzieś wychodziłam mówił mi ,że znowu latasz, szmacisz się!
A prawda jest taka, że moje latanie polegało na wyjściu na spinning, bądź fryzjer, kosmetyczka, zakupy.
I co mnie zastanawia z jednej strony jest zazdrosny , jak gdzieś byliśmy to na każdym kroku pokazywał że jestem jego a z drugiej miał mnie w głębokim poważaniu.(?)

Zgotował wszystkim idealne święta! ale żeby tak upokorzyć człowieka -nie spodziewałam się, że tak może człowiek człowieka ranić!
On pozwu do sądu o rozwód nie wniesie, bo to jest za duży tchórz!
Ja się staralam ,chciałam być dobrą żoną,piorącą , sprzątającą, gotującą i zarówno zadbanąm żoną z którą lubił się pokazywać..
mam nadzieję że on bardzo cierpi, za każdym razem gdy mieliśmy spięcia, gdy mu sie pytałam i co fajnie ci tak było odpowiada nie że cierpiał, że to bolało, że mnie mu brakowało! i mam nadzeieje że on szybko zrozumie kogo stracił!
co mysliscie o tej sytuacji?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 17:23
paranoik
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 gru 2013, 17:27
Anna1986 napisał(a):Może zacznę od tego, że ponad rok czasu jestem mężatką.
Znałam się z moim mężem 4 lata, po 2 latach oświadczyny, a po kolejnych dwóch ślub.
Mój mąż po ślubie zmienił się nie do poznania.
Po 2 miesiącach od ślubu chciał się już pakować i wracać do mamusi. Dodam,że dla niego rodzina jest najważniejsza, o czym się przekonałam z czasem... Nie mogłam na nich złego słowa powiedzieć, a jak się odezwałam,jak mi coś nie pasowło to byłam najgorsza! za to, on moją rodzinę obrażać mógł i wtedy było w porządku....
Po 5 miesiącach powiedział mi, że jest ze mną bo jest, że jak będę w ciąży to on będzie płacił tylko alimenty, że do niczego się nie nadaję, tylko umiem chodzić do fryzjera i do kosmetyczki...
Po 7 miesiącach usłyszałam,że jestem śmieciem!
W każdym miesiącu chciał się pakować i wyprowadzać!
Później w sierpniu, powiedział mi że się ze mną męczy i że sobie ze mną nie radzi. wyrzuciłam go z domu, bo ile można było to znosić!
Wprowadził się na nowo po 2 tygodniach !na początku sielanka! a później znowu to samo , wiecznie kłotnie, pretensje!
W październiku wyjechaliśmy na wakacje do Grecji , bylo między nami jak nigdy ! śmialiśmy się, w ogóle nie kłociliśmy , a jak dochodziło do nie porozumień to od razu przychodził i je załagadzał.
Gdy wróciliśmy do Polski , na drugi dzień już wojna i chciał już się wyprowadzać!
Później jakoś było!Tylko nie było tak rewelacyjnie gdyż 11 listopada wpadł w taki szał że zaczął mnie ściskać , potrząsać i szarpać, dodam jeszcze ,że on jest 2 metrowym mężczyzną , a ja jestem drobna, z 1,57 cm.. i w tym momencie ja zaczęłam się go bać! Na drugi dzień przepraszał, że się zmieni, że nie wie co w niego wstąpiło, Wybaczylam! Dodam jeoszcze, że na zewnątrz zrobił sobie otoczkę typu - inteligentny, pomocny, dobry człowiek!
Na początku grudnia pojechał na kurs strażacki uzupełniający do Krakowa, który ma trwać do połowy marca! Nie raz mi mówił, że się boi mnie tu zostawiać, bo go zostawię i znajdę kogoś innego..nie dałam mu powodów żeby tak myślał...
Przyjechał po tygodniu, weekend idealny ! aż się zdziwłam, że może tak być,
Poźniej pojechał na nowo do Krakowa, nie widzieliśmy się przez 2 tygodnie ! Odbierałam go i wszystko super, sobota również! a w niedziele na nowo powrót do szarej rzeczywistości! W poniedziałek, dzień przed wigilią, zawiózł mnie do spowiedzi - mówi że jak wyjdę to mam zadzwonić bo on jeszcze jedzie parę spraw pozałatwiać!
Czekam do spowiedzi, jestem druga w kolejce, a on podchodzi do mnie i przy ludziach kładzie mi klucze od domu! i odchodzi, wstałam , poszłam za nim, zaczął uciekać, zadzwoniłam do niego a on powiedział mi że spakował wszystkie swoje rzeczy i to jest już koniec! wróciłam do domu, rzeczy wszystkich nie spakował - połowę zostawił!
tylko po co !
Pojechałam do jego matki, bo wiedziałam ,że on tam będzie, W ogóle nie chciał ze mną rozmawiać! Wkręcił sobie ze z kimś się spotykam, jak powiedziała jego mama!
Na drugi dzień, we wigilie zadzwoniłam do niej - bo miała imieniny pogadałyśmy o tym wszystkim, mówi że zaprasza mnie na wigilię i w pierwsze święto, mało tego gdy zapytałam się jej czy on dziś ze mną porozmawia, poszła go zawołała ale też nie chciał ze mną rozmawiać, powiedział, że on mi już wszystko co miał mi do powiedzenia powiedział! powiedziałam jej ze w takiej sytuacji wnoszę pozew do sądu ! poza tym dodałam,że gdyby on nie miał nic na sumieniu, to by zszedł na doł i jeszcze mi nawyrzucał, a tak się bał, to jest naprawdę duży tchórz!

dzień przed jego wyprowadzką , kłóciliśmy się, powiedziałam parę słów za dużo na temat jego rodziny - bo ciśnienie mi podniesli równo - a on stwierdził, że nie bede obrażała jego rodziny, i to ma być kara? ze powiedziałam cos na ich temat to on sie wyprwadza!
Poza tym, u nich w rodzinie jest duże zakłamanie, nikt nic nie wie,wszystko zamiecione pod dywan!
Dodam też, że jestem kobietą zadbaną a to doprowadzało go do furii! A to za krótkie spódniczki,za obcisłe a to nie potrzebny dekolt, a to czemu czerwone paznokcie, a czemu tak ułożone włosy ! a jak ktoś się na mnie spojrzał to wtedy leciały przekleństwa i totalne wkurzenie! Był bardzo zazdrosny, zaborczy! Do tego stopnia działa mu psychika, że on sobie dużo wyobraża, jak gdzieś wychodziłam mówił mi ,że znowu latasz, szmacisz się!
A prawda jest taka, że moje latanie polegało na wyjściu na spinning, bądź fryzjer, kosmetyczka, zakupy.
I co mnie zastanawia z jednej strony jest zazdrosny , jak gdzieś byliśmy to na każdym kroku pokazywał że jestem jego a z drugiej miał mnie w głębokim poważaniu.(?)

Zgotował wszystkim idealne święta! ale żeby tak upokorzyć człowieka -nie spodziewałam się, że tak może człowiek człowieka ranić!
On pozwu do sądu o rozwód nie wniesie, bo to jest za duży tchórz!
Ja się staralam ,chciałam być dobrą żoną,piorącą , sprzątającą, gotującą i zarówno zadbanąm żoną z którą lubił się pokazywać..
mam nadzieję że on bardzo cierpi, za każdym razem gdy mieliśmy spięcia, gdy mu sie pytałam i co fajnie ci tak było odpowiada nie że cierpiał, że to bolało, że mnie mu brakowało! i mam nadzeieje że on szybko zrozumie kogo stracił!
co mysliscie o tej sytuacji?



Twoj mąż jest pod ogromnym wpływem swojej matki :?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez aptasia 27 gru 2013, 17:32
Anna1986 napisał(a): mam nadzieję że on bardzo cierpi, za każdym razem gdy mieliśmy spięcia, gdy mu sie pytałam i co fajnie ci tak było odpowiada nie że cierpiał, że to bolało, że mnie mu brakowało! i mam nadzeieje że on szybko zrozumie kogo stracił!
co mysliscie o tej sytuacji?


Może do aż tylu spięć dochodzi bo oboje traktujecie związek niedojrzale i jak rozgrywkę w której wygra ten którego mniej zaboli...
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 17:38
nie, to on cały czas to tak traktował, to zawsze ja wyciągałam pierwsza rękę! na palcach jednej ręki zliczyłabym ile razy on pierwszy przyszedł przeprosił, dlatego przyzwycziłam go do tego że to ja za nim latałam! ja jestem osobą którą nie lubi konfliktów i szybko je chce załagadzać , on niestety nie :(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 17:41
dzień przed jego wyprowadzką , kłóciliśmy się, powiedziałam parę słów za dużo na temat jego rodziny - bo ciśnienie mi podniesli równo - a on stwierdził, że nie bede obrażała jego rodziny, i to ma być kara? ze powiedziałam cos na ich temat to on sie wyprwadza!

dlaczego ruszasz jego rodzine? Przeciez to z nim zyjesz i do niego masz pretensje. Nie wiesz jak mu dokopac to rodzine w to mieszasz? khaleesi, gdzie TY tam wyczytalas ze on jest pod wplywem matki?

Anna1986 co konkretnie masz do jego rodziny i co robia nie tak?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 gru 2013, 17:50
Candy14 napisał(a):
dzień przed jego wyprowadzką , kłóciliśmy się, powiedziałam parę słów za dużo na temat jego rodziny - bo ciśnienie mi podniesli równo - a on stwierdził, że nie bede obrażała jego rodziny, i to ma być kara? ze powiedziałam cos na ich temat to on sie wyprwadza!

dlaczego ruszasz jego rodzine? Przeciez to z nim zyjesz i do niego masz pretensje. Nie wiesz jak mu dokopac to rodzine w to mieszasz? khaleesi, gdzie TY tam wyczytalas ze on jest pod wplywem matki?

Anna1986 co konkretnie masz do jego rodziny i co robia nie tak?

tutaj
Anna1986
Po 2 miesiącach od ślubu chciał się już pakować i wracać do mamusi.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Pasman 27 gru 2013, 17:55
Przedstawiasz sytuację bardzo jednostronnie. Stąd prosty wniosek że
zakłamanie i ciebie dotyczy.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 17:56
bo ile mogę słuchać - moje siostra robi to tak czemu Ty tak nie robisz?kolejny przykład chciałam jechać na zakupy z nim do miasta położonego o ok 30 km od naszego, nie , po co , nie jedziemy !po tygodniu zadzowniła do niego siostra że chce jechać na zakupy i czy może z nią jechać do tego miasta co ja chciałam leci , nie patrzy na nic ,a ona jest moblina , więc czemu na jej skinienie jest czemu mnie tak traktuje ! ja zawsze musiałam radzić sobie sama! a jego rodzina zawsze mogła na niego liczyć ! a ja niestety na niego nie ! w jakiś sposób byłam zazdrosna o to , że dla nich jest zupełnie inny, nie odpowiedziałby im nie taktowanie , nie przeklnął, szanował ich ! i ja tego nie neguje ! ale jesli ich szantuje to w czym ja jestem gorsza!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 gru 2013, 18:02
Anna1986, chyba wiem o co chodzi. Twój mąz jest na każde skinienie swojej rodziny a nie Ciebie prawda?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

co dalej? rozwód?

przez comatom 27 gru 2013, 18:06
Najwyraźniej puka swoją matkę i resztę rodziny-taki fajny z niego koles :D
Oj kobitki jakie wy jesteście naiwne
comatom
Offline

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez aptasia 27 gru 2013, 18:07
Anna1986 napisał(a):nie, to on cały czas to tak traktował, to zawsze ja wyciągałam pierwsza rękę! na palcach jednej ręki zliczyłabym ile razy on pierwszy przyszedł przeprosił


a jednak, ciągle robisz bilans i traktujesz to jak rozgrywkę.
Nie traktuje Cie tak jak swojej rodziny i nie szanuje bo przegrywasz grę którą swoim zachowaniem sama wymusiłaś.
Słowem, on ma nad Tobą przewagę. Toksyczne.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 18:07
khaleesi, chcial sie po prostu wyprowadzic ..to autorka dodala ze do mamusi

Anna1986, czyli jego rodzina nic zlego Ci nie zrobila i to z nim nie moglas sie dogadac. Wiec dlaczego jezdzilas po nich?
jego rodzina zawsze mogła na niego liczyć !

czy nie tak powinno byc w rodzinie? W Twojej tak nie bylo?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 18:09
to nie chodzi o to , żeby był na każde moje skinienie...
ale jeśli dla swojej rodziny jest troskliwy, szanuje ich , załatwia sprawy które mogą sobie sami załatwić to hello czemu mnie tak nie traktował !
i to upokarzanie mnie ! ja na to nie zasłużyłam ! nikt na to nie zasłużył ! a tymbardziej , że jestem jego żoną (jeszcze)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do