Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez tahela 29 paź 2013, 14:53
i przeważnie ta historia małżeńska trwa w takiej farsie do momenty aż żona nabierze rozumu i wykopie delikwenta na zbity pysk, bo dopóki żona tego nie zrobi to taki będzie dużo mówił a sam nigdy nie odejdzie pierwszy bo nie ma odwagi itp. itd. a tu zona raczej się nie kwapi to on szuka dziewczyn co rusz z bardzo długimi nogami co wracają nad ranem nie same na miesiąc :?: , rok :?: bez różnicy w sumie,jakby była wola to rozwód by mieli już dawno, nie takie rozwody brano i Kulczyk wziął jak chciał i oddał zonie większość majtku przez co wyleciał z rankingu 10 najbogatszych Polaków a tu tylko mieszkanie i problem jak z Polski do Australii , dajże spokój dziewczyno, nie ma w tym Twojej winy po prostu władowałaś się w sytuację głupią z panem głupim jak dla mnie i tyle, życie uczy życia
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 15:02
tahela napisał(a):MalaMi1001,
jak szukasz stałego związku to zawsze tylko z facetem, który ma uregulowane do końca sprawy urzędowo - małżeńskie czyli jest po rozwodzie albo nigdy nie był żonaty, bo z tymi co mają zony to zawsze jest właśnie tak to znaczy prawie zawsze jak w piosence cytowanej wyżej i poniżej dużo gadają na temat zony źle i na tym się kończy ich gadanie , nie zawsze tak jest ,ale częściej nizż rzadziej, choćby to miało rok potrwać to z tymi co maja zony często się tak kończy: kiedyś to zrozumiesz sama to był błąd, czy te oczy mogą kłamać ależ skąd :!: :!: :!: :?:


Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zaakceptować fakt, że nie mam żadnej osobowości, w końcu jestem tylko informatykiem i kocham sztukę, więc nie da się mną normalnie pogadać. Często czuję się zmęczona, bo mam za dużo obowiązków, uwielbiam czytac książki, fakt, że kryminały a nie romanse czy s-f, kocham ptaki. Może jestem nudna i płytka. Teraz na psychotropach nie mam nawet ochoty gęby otwierać, więc nawet nie da się ze mną porozmawiać o pogodzie. więc tak, mam ładne opakowanie ale w środku nie ma nic, taki tani chwyt marketingowy.

-- 29 paź 2013, 15:07 --

tahela napisał(a):i przeważnie ta historia małżeńska trwa w takiej farsie do momenty aż żona nabierze rozumu i wykopie delikwenta na zbity pysk, bo dopóki żona tego nie zrobi to taki będzie dużo mówił a sam nigdy nie odejdzie pierwszy bo nie ma odwagi itp. itd. a tu zona raczej się nie kwapi to on szuka dziewczyn co rusz z bardzo długimi nogami co wracają nad ranem nie same na miesiąc :?: , rok :?: bez różnicy w sumie,jakby była wola to rozwód by mieli już dawno, nie takie rozwody brano i Kulczyk wziął jak chciał i oddał zonie większość majtku przez co wyleciał z rankingu 10 najbogatszych Polaków a tu tylko mieszkanie i problem jak z Polski do Australii , dajże spokój dziewczyno, nie ma w tym Twojej winy po prostu władowałaś się w sytuację głupią z panem głupim jak dla mnie i tyle, życie uczy życia


On nie mieszka już z żoną prawie 3 lata. Chciałby rozwodu, ale ponoć nie daruje jej tych pieniędzy, bo nigdy nie pracowała i tylko on włożył w to mieszkanie kase i wysiłek. Jaka jest prawda nigdy się już nie dowiem. Dobrze, że chociaż na 100% się upewniłam, że nie warto bo problem tkwi tylko i wyłacznie we mnie, w moim totalnym braku znajmości układów społecznych, przez ciagłą samotność i olewanie w dzieciństwie, przez porównywanie do innych, zawsze ode mnie lepszych i przez strach, że nigdy nie podołam tym wszystkim stawianym mi wymaganiom, "żebym była lepsza".
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez tahela 29 paź 2013, 15:09
MalaMi1001,
twoja wola we własnej ocenie własnej osoby jest najwazniejsza,
ja tam lubie s-f i uwazam,ze to super gatunek literacki a Lem i Dick sa najlepsi :yeah:
na moj gust miescisz sie w normalnej sredniej społecznej wiec anni gorsza ani lepsza nie jesteś, miałas pecha po prostu, ale to moje zdanie Twoje jest inne w temacie jak widac
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 29 paź 2013, 15:19
Czyli to jest Twój sposób na terapię? Oczekujesz, ze ktoś cię poklepie i powie: tak, masz rację, jesteś płytka. Czy to cię zadowoli? Ja widzę w tym głównie kokietowanie, bo czym innym jest pisanie o swoich zaletach, zainteresowaniach, żeby później podsumować stwierdzeniem o płytkości, jak nie oczekiwaniem, żeby ktoś napisał, że przecież tak nie jest. wiem, ze na lekach nastroje bywają różne, bo sama brałam, to wiem, jak bywa. Ale pomimo wszystko uważam, że strasznie lubić wyszukiwac problemy. Masz dobry zawód, a z tego co pisałaś wcześniej, to wynika również, że praca jest w miarę dobra. już chociażby to stawia cię w sytuacji bardziej uprzywilejowanej niż wielu na tym forum i nie tylko. Mówisz, ze jesteś atrakcyjna, to kolejny powód do tego, zeby być z tego zadowolonym, a nie tworzyć na siłę problem. Jeśli nie radzisz sobie z atrakcyjnością, to pomyśl, jak poradziłabyś sobie z jej brakiem, gdybyś była poniewierana przez i bliskie osoby, i przez obce, i przez znajomych ze szkoły, itp. Gdyby ktos robił z Ciebie publicznie pośmiewisko, a to tylko wierzchołek góry lodowej. W dodatku nie masz na swoim koncie aż tak wielu lat, więc wszystko jeszcze przed tobą, a robisz z siebie najbardziej nieszczęśliwą osobę, a jak ktoś cos ci napisze, to odbierasz to jako potwierdzenie swojej winy. Masz problemy z wybieraniem mężczyzn, i nie jesteś w tym jedyna, bo to problem wielu kobiet, nawet tych, które się nie leczą i nie miały za sobą traumatycznych przeżyć z dzieciństwa. Może doceń to, co masz i spróbuj coś zmienić w swoim POSTĘPOWANIU, a nie twierdzić, że to wina charakteru, urody, itp.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 paź 2013, 15:20
tahela napisał(a): chyba ze ma sie ochote na jakis niezobowiązujący seks a nie jest sie w stałym zwiazku to wtedy nie puszcza sie mimo uszu od czasu do czasu oczywiście, bo w sumie kazdy potrzebuje seksu

:mrgreen: Uroczo
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez elo 29 paź 2013, 15:21
MalaMi1001 napisał(a):Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zaakceptować fakt, że nie mam żadnej osobowości, w końcu jestem tylko informatykiem i kocham sztukę, więc nie da się mną normalnie pogadać. Często czuję się zmęczona, bo mam za dużo obowiązków, uwielbiam czytac książki, fakt, że kryminały a nie romanse czy s-f, kocham ptaki. Może jestem nudna i płytka. Teraz na psychotropach nie mam nawet ochoty gęby otwierać, więc nawet nie da się ze mną porozmawiać o pogodzie. więc tak, mam ładne opakowanie ale w środku nie ma nic, taki tani chwyt marketingowy.

brzmi troche jakbys szukala zaprzeczenia ze to nieprawda bo w gruncie rzeczy masz zajebista osobowosc i ciekawe zainteresowania
moze sie nie znam ale ta dyskusja i tak zmierzala w zla strone
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez tahela 29 paź 2013, 15:21
MalaMi1001,
znam podobna historię z relacji mojej kolezanki, z tym,ze ona tkwi w tym gównie juz 3 lata, facet ciagle jej obiecuje ,ze weźmie rozwód tylko boi sie o finanse i gada ze go to zniszczy i tak od 3 lat, zawsze jak sie spotkaja to ona przychodzi nakrecona i gada ,ze tym razem to juz na pewno i dalej jest tak samo, ostatnio na wakacjach powiedział ,ze po wakacjach powie na pewno , mija październik nie powiedział a jedyne na co go stac to gadanie o domu ,ze bedzie on ja musiał spałacic , jak ona chodziła nakrecona na wakacjach ,ze spędzi z nim juz wigilię powiedziałam on jej nie powie, było powie powie i co nie powiedział, to taki beznadziejny typ po prostu beznadziejnny typ, szkoda mi dziewczyny, ale wiedział w co sie pakuje, ze on ma zone to ze mówił,ze jest beznadziejnie, nie układa sie i ze weźmie rozwód wcale nie znaczyło ,ze tak zrobi te jej wtedy powiedziałam zeby to sie nie ciagneło latami, było nie nie na pewno nie i co ciagnie sie 3 lata a jak sie spotykaja to gada jej teksty typu jesteś moja perła sensem mojego zycia, jak ona mi to powtarza to rzygać sie chce po prostu, jak jest jego sensem i perła to niech weźmie rozwód,
dobrze,ze dałąs sobie spokój teraz bo zycia szkoda na takie cos i nerwów też
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 15:58
zmęczona_wszystkim napisał(a):Czyli to jest Twój sposób na terapię? Oczekujesz, ze ktoś cię poklepie i powie: tak, masz rację, jesteś płytka. Czy to cię zadowoli? Ja widzę w tym głównie kokietowanie, bo czym innym jest pisanie o swoich zaletach, zainteresowaniach, żeby później podsumować stwierdzeniem o płytkości, jak nie oczekiwaniem, żeby ktoś napisał, że przecież tak nie jest. wiem, ze na lekach nastroje bywają różne, bo sama brałam, to wiem, jak bywa. Ale pomimo wszystko uważam, że strasznie lubić wyszukiwac problemy. Masz dobry zawód, a z tego co pisałaś wcześniej, to wynika również, że praca jest w miarę dobra. już chociażby to stawia cię w sytuacji bardziej uprzywilejowanej niż wielu na tym forum i nie tylko. Mówisz, ze jesteś atrakcyjna, to kolejny powód do tego, zeby być z tego zadowolonym, a nie tworzyć na siłę problem. Jeśli nie radzisz sobie z atrakcyjnością, to pomyśl, jak poradziłabyś sobie z jej brakiem, gdybyś była poniewierana przez i bliskie osoby, i przez obce, i przez znajomych ze szkoły, itp. Gdyby ktos robił z Ciebie publicznie pośmiewisko, a to tylko wierzchołek góry lodowej. W dodatku nie masz na swoim koncie aż tak wielu lat, więc wszystko jeszcze przed tobą, a robisz z siebie najbardziej nieszczęśliwą osobę, a jak ktoś cos ci napisze, to odbierasz to jako potwierdzenie swojej winy. Masz problemy z wybieraniem mężczyzn, i nie jesteś w tym jedyna, bo to problem wielu kobiet, nawet tych, które się nie leczą i nie miały za sobą traumatycznych przeżyć z dzieciństwa. Może doceń to, co masz i spróbuj coś zmienić w swoim POSTĘPOWANIU, a nie twierdzić, że to wina charakteru, urody, itp.


Problem w tym, że mnie nie cieszy nic - to się nazywa dystymia. Mam gdzieś mój zawód i pracę, zajmuję sie tym bo coś trzeba robić żeby zapełnić czas. super, fajnie, będę miała nowe mieszkanie i co z tego? Będę do niego wracać i będzie najwyżej czekać na mnie papuga. Żyję z dnia na dzień i tyle. Jeszcze teraz na lekach jestem zdolna tylko myśleć, nic więcej. Nie mam ochoty na spotkania towarzyskie, na rozmowy. Kiedyś mi zależało żeby ładnie wyglądać a teraz mam to serdecznie gdzieś, zakładam byle co i wychodze. Lubiłam malować, ale już mnie to nie cieszy, farby i pędzle się kurzą, wątpię czy jeszcze kiedyś do tego wrócę. Czuję się fatalnie i to od dawna. w nerwice wpadłam jeszcze na studiach tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy. Kiedyś mówiono o mnie, że można ze mną koniec kraść, a dzisiaj mozna co najwyżej ukraść ulotkę z apteki. Więc nie musi mnie nikt pocieszać, że jestem super bo wiem,że jestem do bani i tyle.

Pierwszy w życiu związek był niewypałem kiedy okazało się, że mój ex ma dwa wyroki za włamanie i jeden za posiadanie. Był czuły, robił dla mnie wszystko, widywał się ze mną kiedy tylko miał chwile czasu. Ale kiedy siedział na dołku 72h i nie wiedziałam co się z nim dzieje powiedziałam dość.
Drugi to 5 letni związek, już planowaliśmy ślub, a kiedy po namowach innych, którzy mieli dobre przeczucia powiedziałam, że odpisałam sie od majątku rodziców dwa dni i już mnie nie kochał, byłam beznadziejna, psychopatka itp. Po pół roku ożenił się z panną, której rodzice wybudowali im dom. Też wiele dla mnie robił, ale powód był jeden - "inwestował" w to czego mógł zostac współwłaścicielm
Trzeci związek trwał 2 lata, ale kiedy dowiedziałam się, że moge mieć torbiel na jajniku i może sie okazac konieczna operacja usłyszalam tylko, że mam to zrobić szybko, bo on musi bzykać, nie życzy sobie 3 czy 4 miesięcy bez sexu. Zerwałam.

I to by było na tyle. Więc jakie mam wyciagnąć wnioski? We mnie ważne jest wszystko tylko nie to co mam w środku, nawet nikt nie wysila się, żeby zobaczyc czy jest coś więcej. Bo widocznie nie ma.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 paź 2013, 16:07
MalaMi1001, a dlaczego wiązałaś, ze żonatym facetem? Przecież to cos nie halo :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 29 paź 2013, 16:07
Może akurat takich mężczyzn sobie wybrałaś, na takich trafiłaś, a to nie znaczy, że wszyscy tacy są. A bazując na swoich doświadczeniach być może teraz oczekujesz zbyt szybkich deklaracji i wszystko bierzesz za dobrą monetę. Wiele kobiet tak ma, że przyciąga okreslony typ męzczyzn z problemami.
Akurat wiem, co to znaczy nie móc się cieszyć z niczego, tylko nie mam tego komfortu w postaci chociażby pracy czy fajnego wyglądu, a z nerwicami, stanami depresyjnymi i ogólnym nieogarnięciem żyję już kilkadziesiąt latek. Pomimo wszystko jeszcze chyba nie straciłam tak do końca nadziei, za to dość kąśliwa jestem, kiedy takie rzeczy pisza osoby młode, z potencjałem.

-- 29 paź 2013, 16:08 --

khaleesi napisał(a):MalaMi1001, a dlaczego wiązałaś, ze żonatym facetem? Przecież to cos nie halo :roll:


No własnie, w tym przypadku "widziały gały, co brały".
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 17:50
zmęczona_wszystkim napisał(a):Może akurat takich mężczyzn sobie wybrałaś, na takich trafiłaś, a to nie znaczy, że wszyscy tacy są. A bazując na swoich doświadczeniach być może teraz oczekujesz zbyt szybkich deklaracji i wszystko bierzesz za dobrą monetę. Wiele kobiet tak ma, że przyciąga okreslony typ męzczyzn z problemami.
Akurat wiem, co to znaczy nie móc się cieszyć z niczego, tylko nie mam tego komfortu w postaci chociażby pracy czy fajnego wyglądu, a z nerwicami, stanami depresyjnymi i ogólnym nieogarnięciem żyję już kilkadziesiąt latek. Pomimo wszystko jeszcze chyba nie straciłam tak do końca nadziei, za to dość kąśliwa jestem, kiedy takie rzeczy pisza osoby młode, z potencjałem.

-- 29 paź 2013, 16:08 --

khaleesi napisał(a):MalaMi1001, a dlaczego wiązałaś, ze żonatym facetem? Przecież to cos nie halo :roll:


No własnie, w tym przypadku "widziały gały, co brały".


Jak słyszy się dookoła, że facet jest wolny, ja widzę, że mieszka totalnie sam, brak "damskich przedmiotów", nigdy nie dzwoni do niego żadna kobieta oprócz kumpli, to mam podstawy wierzyć, że związek się rozpadł. Mówił wielokrotnie, że czuję fatalnie z tym, że ma nierozwiązaną sytuację prawną, ale jakoś nie przeszkadzało mu to w niczym.

To prawda, że wreszcie chciałabym poczuć szczere zainteresowanie z czyjeś strony, szczere uczucie bez kłamstw i obłudy, bo nigdy go nie zaznałam. Może od urodzenia faktycznie coś ze mną było nie tak dlatego wszyscy zawsze po mnie jechali. Byłam przypadkiem, zawsze przeganiana "od dorosłego towarzystwa" i "poważnych rozmów" bądź gaszona tekstami "gówniara jesteś, co ty możesz wiedzieć o życiu". więc pewnego dnia przestałam się odzywać tworząc sobie świat fantazji w głowie, w którym mam przyjaciół i jestem szczęśliwa. I te fantazje mnie do dziś prześladują, stały się częścią mojego życia i ciągną mnie w dół, bo wiem, że takie szczęście jakie sobie wyobrażam się nie zdarzy. Dlatego leki teraz nieco te fantazje wyciszyły i mam jako taką szansę skupić się na pracy.

Tak więc w porządku, nie miałam prawa niczego oczekiwać, to wszystko było normalne, słowa chcę z tobą być, szczere rozmowy o przeszłości, wspólne wyjazdy i dalsze plany i nagle zmiana decyzji, bo coś ze mną nie tak i stwierdzenie, że to tylko romans. Nie mam prawa mieć żalu, powinnam zachowywać się jakby nic się nie stało i udawać, że nigdy nic nie wydarzyło. Bez problemu chodzić na piwko, uśmiechać się i zaakceptować fakt, że czuję się jak szmata, bo dałam się w coś takiego wciągnąć. Ale to mój problem, ja z nim będę żyć wstydzić się przed sobą. Macie rację, nic się przecież nie stało. Sex to tak naturalna rzecz, że można pozwolić sobie na niezobowiązujące spotkania w hotelu i potem przechodzić obok kogoś jakby nigdy nic. Jestem żałosna, że dałam się w to wciągnąć. Żałosna.

Co do mojego wieku mam 27 lat, życie swoje w zasadzie przegrałam, czuję się jak 60letnia staruszka, która siedzi sama w domu albo kładzie się spać po powrocie z bazaru ze zmęczenia. Jestem zmęczona życiem i tyle.

Acha jeszcze jedno. Jeszcze jakiś czas temu nosiłam na twarzy maskę uśmiechu i zadowolenia. Zmuszałam się do wychodzenia na imprezy itp. Nawet mi to odpowiadało, w samotności klęłam na swój umysł. Teraz coś we mnie pękło, już nie potrafię. Wiele osób zauważyło, że chodzę ze spuszczoną głową, jestem smutna, małomówna. Coś pękło, stwierdziło, że dość i już, rozsypało się. Chyba dość udawania że wszystko gra i kolejne słowa, że nic nie znaczę dopełniły goryczy nazbieranej przez całe życie.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 paź 2013, 17:57
Więc skoro sobie to wmawiam to jest cos ze mną nie tak zgadza się? Więc to moja wina zgadza się?

W ogole nie mialam na mysli jakiejs winy.. raczej wyciagania wnioskow z porazek i nie popelniania tych samych bledow. Kobiety obwiniajace sie o wszystko zawsze beda wybierac drani, bo to potwierdza ich teorie ze sa do niczego.
Chciałabym spotkac kogoś na stałe i będąc sobą, nie siląc się na udawanie nikogo nie mam szans, bo mam gównianą osobowość.

Skad wiesz czy teraz jestes soba? czy nie niesiesz ze soba garba skrzywien ktore sprzedali Ci rodzice? MNie sie przez 40 lat wydawalo ze jestem soba dopoki nie zamknelam pewnego rozdzialu w zyciu i nie zaczelam od nowa. Teraz jestem soba kiedy uwolnilam sie od mojej matki, od wzorcow jakie mi przekazala, kiedy umiem stawiac granice, mowic czego oczekuje i nie akceptowac byle czego.
Juz nie jestem taka mila. wybaczajaca, usluzna, wspolczujaca i pomagajaca kosztem siebie. Mam gleboko gdzies co ludzie o mnie powiedza bo nie dla nich zyje a dla siebie i to mnie ma byc dobrze i nikogo nie musze zadowalac ani niczyich oczekiwan spelniac.
Koniecznie ale to koniecznie zacznij pracowac nad pewnoscia siebie, docen siebie, polub, pokochaj a zobaczysz jak to wplynie na Twoje wybory facetow i ich zachowanie wzgledem Ciebie. Zaden facet nie osmieli sie Ciebie wykoirzystac..zreszta nie pozwolisz mu na to.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 29 paź 2013, 18:06
Candy14 napisał(a):
Więc skoro sobie to wmawiam to jest cos ze mną nie tak zgadza się? Więc to moja wina zgadza się?

W ogole nie mialam na mysli jakiejs winy.. raczej wyciagania wnioskow z porazek i nie popelniania tych samych bledow. Kobiety obwiniajace sie o wszystko zawsze beda wybierac drani, bo to potwierdza ich teorie ze sa do niczego.
Chciałabym spotkac kogoś na stałe i będąc sobą, nie siląc się na udawanie nikogo nie mam szans, bo mam gównianą osobowość.

Skad wiesz czy teraz jestes soba? czy nie niesiesz ze soba garba skrzywien ktore sprzedali Ci rodzice? MNie sie przez 40 lat wydawalo ze jestem soba dopoki nie zamknelam pewnego rozdzialu w zyciu i nie zaczelam od nowa. Teraz jestem soba kiedy uwolnilam sie od mojej matki, od wzorcow jakie mi przekazala, kiedy umiem stawiac granice, mowic czego oczekuje i nie akceptowac byle czego.
Juz nie jestem taka mila. wybaczajaca, usluzna, wspolczujaca i pomagajaca kosztem siebie. Mam gleboko gdzies co ludzie o mnie powiedza bo nie dla nich zyje a dla siebie i to mnie ma byc dobrze i nikogo nie musze zadowalac ani niczyich oczekiwan spelniac.
Koniecznie ale to koniecznie zacznij pracowac nad pewnoscia siebie, docen siebie, polub, pokochaj a zobaczysz jak to wplynie na Twoje wybory facetow i ich zachowanie wzgledem Ciebie. Zaden facet nie osmieli sie Ciebie wykoirzystac..zreszta nie pozwolisz mu na to.


Jestem sobą, bo innej siebie nie znam. Nie zamierzam udawać, że kocham sport, żeby się "dostać" w jakieś towarzystwo byle tylko kogokolwiek mieć. Nie szukam niczego na siłę, nie łapię wszystkiego co podkłada mi pod nos los. Pewna siebie byłam jeszcze 3 miesiące temu, ale po raz kolejny słysząc, że jestem do niczego coś pękło, wszystko wróciło i koniec. Jestem skrzywiona, możliwe, ale jak widać wszystko po kolei pokazuje mi, że zwyczajnie powinnam siedzieć cicho i na nic nie liczyć, zapomnieć o zyciu osobistym. Będę miała na to szanse, za kilka tygodni zamieszkam sama wraz ze swoim chorym umysłem i fantazjami i sczęśliwym życiu.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Nie rozumiem i nie daj mi to spokoju

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 paź 2013, 18:15
MalaMi1001 napisał(a):
Jak słyszy się dookoła, że facet jest wolny, ja widzę, że mieszka totalnie sam, brak "damskich przedmiotów", nigdy nie dzwoni do niego żadna kobieta oprócz kumpli, to mam podstawy wierzyć, że związek się rozpadł. Mówił wielokrotnie, że czuję fatalnie z tym, że ma nierozwiązaną sytuację prawną, ale jakoś nie przeszkadzało mu to w niczym.

Ale wiedziałaś, że jest żonaty. W ogóle z nim nic nie powinnaś wyczyniać a nie wierzyć w bajeczki o separacji. Mial mieszkanie osobno i dziewczynkę do bzykania. Tak ja to widzę.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do