Jak zapomnieć o rodzinie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 06 wrz 2013, 09:48
Cześć.

Wyprowadziłam się po raz drugi z domu rodzinnego i mam nadzieję, że dam radę i nie zrezygnuję. Gdy byłam nastolatką łatwo było mi zaakceptować fakt, że będę musiała kiedyś się z tego domu wynieść, myślałam często o ucieczce, już jako dziecko. Zawsze lubiłam samotność i niezależność.

A teraz co? Od roku okazuje się, że jestem uwięziona przez matkę i rodzinę jakimś niewidzialnym łańcuchem. Staję się taka jak oni i tylko wtedy czuję się dobra, nie czuję się winna. Mam ogromne poczucie winy, że mialabym ich opuscić. A jednak oni nie byli dla mnie dobrzy. Zawsze utwierdzali mnie w tym jaka jestem beznadziejna i że z niczym sobie nie dam rady. Rozwiedzieni i tak są. Ojciec w więzieniu, nie mam kontaktu. Toksyczny ojczym.

Nie chcę pisać dokładnie czemu było mi źle w domu, ale dzisiaj już wiem, że na pewno było źle.

Broniłam się przed tym by nie być taka toksyczna jak oni, a taka się stałam.

I do tego nie umiem odejść. Mogę odejść fizycznie, ale wiem, że oni sobie beze mnie nie poradzą. Muszą mieć jakieś popychadło do tworzenia swojej rodziny. Nigdy ich nie kochałam, tzn. kochałam, ale inaczej niż oni mnie.

Nie umiem teraz odejść tak po prostu. To jest mój największy problem. Bo myślałam, że gdy od nich ucieknę to będę się czula wolna. A czuję się jeszcze bardziej zniewolona. I to przez siebie. Mam rozpad osobowości...

Czy ktoś miał podobny problem?
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez EmInQu 08 wrz 2013, 21:24
..bo to chyba nie jest problem w tym, że ktoś z rodziny sobie bez Ciebie nie poradzi, ale w tym, że to Ty sobie bez nich nie dajesz rady. Wyolbrzymianie problemu separacyjnego i kierowanie go na innych może także być objawem psychicznego uzależnienia(od nawyków, kontaktów, marzeń relacyjnych, niespełnionych ale postawionych w stan oczekiwania wzorców, paradoksalnie chęci dominacji lub kontroli poprzez wykształcanie sztucznej ochrony <- często tego, czego de facto nie ma ).
Dlaczego uważasz, że to, co czujesz, to rozpad osobowości?
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monk.2000 08 wrz 2013, 21:47
robotnica, mi też ciężko się przeprowadzić, choć nie jestem zadowolony z relacji. Może dlatego, że nie zaznałem ciepła rodzinnego i nadal po cichu liczę, że uda mi się to nadrobić. Liczę, że jak ja się zmienię, to może zostanę doceniony. No i taki patriotyzm, trudno mi opuścić rodzimą miejscowość. Takie dziwne przekonanie, że jak każdy by wyjechał to nie miałby się kto opiekować mieszkańcami itd.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2013, 08:44
EmInQu, bo nic nie czuję... nie mam tożsamości.

Tak, jest tak jak piszesz. To ja sobie nie poradzę. Nie wiem co zrobić by sobie poradzić. Nie chciałabym znowu iść do psychologa, chociaż może to byłoby dla mnie dobre. Boję się, że jak będę chodzić do psychologa to będzie gorzej...

monk.2000, powiedzmy, że mam tak z rodziną. Tylko, że rodzina mnie nigdy nie kochała prawdziwie, zawsze toksycznie. Toksyczne wszystko. Całe moje dzieciństwo to traumy albo szok albo nerwice albo po prostu nadużywanie emocjonalne.

Zawsze gdy musiałam mieszkać z rodziną, tj. była młodsza, a więc zależna, to czułam do nich żal. Teraz nie czuję nic, nie mam kontaktu ze swoimi emocjami.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez EmInQu 09 wrz 2013, 09:13
robotnica napisał(a):EmInQu, bo nic nie czuję... nie mam tożsamości.

A nie sądzisz(tak logicznie myśląc), że gdybyś nic nie czuła, to nie miałabyś wówczas problemu z odejściem? :smile:
Sama napisałaś, że to właśnie z psychicznym odejściem(nie fizycznym) masz problem.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2013, 09:19
EmInQu, no czuję się bardzo winna. Nie umiem być normalna. Nigdzie nie jestem sobą. Na prawdę nic nie czuję. Żal mi mojej matki, że ma taki charakter, na pewno chciała inaczej. I żal mi siebie, że tkwię w toksycznym związku, nie potrafię z niego wyjść.

A tożsamości na prawdę nie mam. Tak jakoś w życiu mi wyszło. Że zawsze gram kogoś kim nie jestem chyba.

-- 09 wrz 2013, 10:06 --

Miałam w życiu zbyt wiele traum. Nie wiem jak się od tego uwolnić.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez EmInQu 09 wrz 2013, 10:12
robotnica napisał(a): no czuję się bardzo winna.
Wydaje mi się, że próg Twojego odczuwania jest dosyć wysoki, a co za tym idzie wielokrotnie nieadekwatny ze stanem faktycznym danej sytuacji.
Nie umiem być normalna.
A czym dla Ciebie jest owa normalność? Gdy kiedyś pytałam kilkunastu osób o to samo, każda z nich szybko wytworzyła własną/osobistą definicję normalności....zatem żadna z tych osób nie byłaby w stanie być do końca normalna dla innej.
Nigdzie nie jestem sobą....
A tożsamości na prawdę nie mam. Tak jakoś w życiu mi wyszło. Że zawsze gram kogoś kim nie jestem chyba.
Niestety muszę Cię zmartwić, ale każdy człowiek ma swoją tożsamość/każdy jest jakiś. :smile: Bez względu na to, czy uciekasz od prawdy, czy wcielasz się w różne role <- to wszystko są elementy układanki tworzącej Twoje ID wraz z jego strukturami podrzędnymi.
Człowiek prowadzi gry( w płaszczu których jest mu źle) z różnych powodów : ze strachu, wstydu, przeczulenia, niedowartościowania itp. W pierwszej kolejności musisz przyznać się przed samą sobą z jakiego powodu blokujesz ukazanie tego, co faktycznie podświadomie byś chciała pokazać?
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2013, 10:16
EmInQu, nie wiem czy jest adekwatny. Możliwe, że czuję aż tyle, że nie mogę już znieść tego i się wyłączyłam w pewnym momencie.

Jako dziecko tak robiła, odłączałam się. Matka miała problemy, a ja przy niej trwałam. Matka miała ogromne problemy. Ojciec raz chciał ją zabić.

Ja teraz jestem w związku. I on jest toksyczny, jest podobnie jak w związku z moją matką.

Nie umiem się od tego uwolnić.

Brak mi też uczucia lęku i wstydu - albo inaczej - są one tak wielkie, że już nic nie czuję. Nie zależy mi też na opinii otoczenia o mnie. Ale to raczej w złym sensie. Mogę wyjść nago i mam to wszystko gdzieś.

No i gadam sama ze sobą, to już chyba zły znak.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 09 wrz 2013, 10:26
Mam podobnie do autorki wątku. Choć mojego ojca nienawidzę za to jak podporządkował sobie matkę i mam do matki żal za to, że nie dała mi w dzieciństwie miłości nie potrafię nawet zacząć rozmowy o przeprowadzce. Matka zawsze budowała we mnie silne poczucie winy za coś, czemu winna nigdy nie byłam. Starała się mnie wyrzeźbić tak, żeby jej było ze mną wygodnie. Zabijała moją indywidualność i udało sie jej to. Teraz wciąż mówi, że nie wyobraża sobie samotności beze mnie, w tym wielkim pustym domu. I znów czuję poczucie winy gdzieś głęboko, że nie powinnam.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2013, 10:27
MalaMi1001, jak z tego wybrnąć... Bo fizycznie możemy dać radę. A psychicznie? Ja mam anoreksję z tego powodu.

http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/anoreksja-seksualna

Ja mam dokładnie to samo. Ciężko mi z tego wybrnąć na dłuższą metę.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 09 wrz 2013, 10:36
Nie mam pojęcia. Kiedyś psycholog powiedziała mi, że mam byc zwyczajnie sobą, a to, że komuś nie odpowiada moje zachowanie (np. matce czy siostrze) i czują się z tego powodu źle to jest ich problem. Bo za mnie nikt życia nie przeżyje, to ja będę płacić za swoje błędy, a to, że komuś się nie podoba coś co robi jego dorosłe dziecko to jest problem tylko i wyłącznie tego rodzica i ja nie powinnam brać z tego powodu odpowiedzialności za złe samopoczucie matki. Co z tego, ze ja to wiem, ale gdzieś głęboko siedzi we mnie poczucie winy. Wiem, że mam prawo żyć tak jak chcę, wiem, że mam prawo zamieszkać sama, wynieść się, odciąć pępowinę. Co z tego, że ja to wiem skoro czuję wewnętrzny przymus pozostania w domu i cierpienia dalej?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez EmInQu 09 wrz 2013, 10:37
robotnica napisał(a):EmInQu, nie wiem czy jest adekwatny. Możliwe, że czuję aż tyle, że nie mogę już znieść tego i się wyłączyłam w pewnym momencie.
Właśnie. Boisz się samej siebie z braku pewnej wiedzy nt. swoich emocji. Przeraża Cię to, co dzieje się z Tobą, gdyż nie potrafisz tego kontrolować. W takiej sytuacji zamknięcie się na otoczenie(bodźce) w swojej skorupie jest najszybszym "rozwiązaniem".


Ja teraz jestem w związku. I on jest toksyczny, jest podobnie jak w związku z moją matką.

Nie umiem się od tego uwolnić.
Myślę, że z zakresu teorii mimo wszystko jesteś uświadomiona. Masz dostęp do informacji i z pewnością mogłabyś dobrze doradzić komuś innemu będącemu w podobnej sytuacji. Nawet osoba małoletnia po godzinie spędzonej w sieci wiedziałaby już bez problemu jaki ruch należałoby zrobić będąc w toksycznym związku. Problemem u Ciebie jest brak odwagi by teorię wcielić w życie. Powodem może być chociażby strach przed utratą czegoś(często jest to zwykłe przyzwyczajenie, uzależnienie od bycia z kimś), strach przed konsekwencjami (np. szantażem, naruszeniem osobistej nietykalności fizycznej, samotnością itp.).

Brak mi też uczucia lęku
Tego z pewnością Ci nie brakuje. Wyjście nago na ulicę nie jest wcale wyznacznikiem odwagi. :D
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez monapayne 09 wrz 2013, 10:43
EmInQu, no, chciałabym skończyć ten związek. Nie wiem czy to miłość, ale bardzo lubię przebywać z tą osobą. Tylko niektórych rzeczy się już nie cofnie, np. tego, że się cięłam aby on zwrócił na mnie uwagę, ze zdradzałam i, że nie uprawialam nigdy seksu z tą osobą, a jestem z nią ponad 2 lata. Jest to bardzo bierny typ człowieka. Gdyby nie ja to by nie było tego związku, bo ja zabiegam ciągle od samego początku o niego, a on o wiele wiele mniej. Często milczy i jakby go nie było, ale jednak jest. Mogę zawsze się do niego przytulić i mogę go nawet pobić gdybym chciała, on nie zaprotestuje. A więc to jest toksyczny związek. Wypalony, wypalił mnie ten związek, a na początku nawet się zapowiadał.

Przeszkadza mi też anoreksja. Nie potrafię jeść. Boję się, że zachoruję poważnie, bo mam krytyczną wagę, ledwo co chodzę.

Czy mój związek da się jeszcze naprawić skoro jest taki toksyczny? Moglibyśmy się zmienić? Może lepiej go zakończyć.

-- 09 wrz 2013, 10:59 --

Chciałabym być silniejsza psychicznie.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Jak zapomnieć o rodzinie

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 09 wrz 2013, 11:02
robotnica, ja jestem na tyle egoistyczny że nic dobrego do ludzi
którzy krzywdzą nie czuję
ojcu gdyby zdychał w szpitalu odłączyłbym morfinę
bez wyrzutów sumienia z uśmiechem na twarzy
do innych taki nie jestem tylko do tych co nienawidzę
współczuję że tego nie potrafisz
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do