Zdradzał mnie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zdradzał mnie...

przez pixi107 17 cze 2012, 12:26
Nadal tkwię w gównie,jeszcze bardziej śmierdzącym niż kiedyś... Nie mogę przestać dzwonić do byłego i drzeć na niego ryja dlaczego mnei zdradzał. Tak naprawdę moje problemy nerwicowe zaczęły się 2 lata temu przez niego. Duszności, ciężki oddech, problemy z łykaniem własnej śliny i żarcia... To jest jakaś paranoja. Zniszczył mnie totalnie. Ciekawe czy kiedyś znajdę kogoś kto pokaże mi, że w życiu nie liczy się tylko to ile dup przeleciałeś i ile zarabiasz tylko ważne są też więzi międzyludzkie i to, że mamy kogoś obok komu na nas zależy. Tak dziś siedzę i myślę, że nigdy nie trafię na człowieka, który mi pomoże. Sama z pomocą psychologa, psychiatry ikiedyś leków walczę do tej pory od roku i co? I nic... Jęczę, bo szlag mnie trafia, że są ludzie, których cieszy mały drobiazg, a mój mózg 24h na dobę bez przerwy męczy się z lękami i fobiami. Stwierdzam, że chyba nigdy nie będzie dobrze...a ja nie chcę się zabić, nie chcę umierać. Chcę trochę radości, trochę szczęścia, trochę dobrego, spokojnego życia. Chcę planować jak urządzę mieszkanie, jak będę dobrze pracować, żeby szef był zadowolony i żebym była wydajna, dobra i dumna z siebie. A tu co - lipa. Codziennie to samo i zamiast zmieniać się na lepsze to życie zmienia się na gorsze. Wyjechałam parę dni temu do UK, bo miałam pewną pracę, żeby sobie zarobić trochę kasy,zabrać mojego psa na badania, bo jest ciężko chory i co rok musi robić badania, spłacić kompa, lustrzankę do końca i mieć trochę pieniedzy dla siebie, żeby kupić jakiś ładny ciuch, kosmetyk czyli to co kobietom poprawia humor. A jestem w dupie. Szarej dupie, bo pracy mi odmówili. Za parę dni wsiadam do samolotu powrotnego i wracam do kraju. Jak zawsze z niczym. Nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś mnie tak zranil, zdradził z byle jakimi laskami na seks czatach, sypiał z wlasną koleżanką, która ma męża i dzieci... nie mogę... Najgorsza jest ta beznadziejność, która trwa i trwa. Eh... może ja naprawdę jestem za tępa na to życie...
Ostatnio edytowano 17 cze 2012, 14:40 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Depresja
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez mojanati 17 cze 2012, 20:58
Pixi107 - ja mam tak samo. Też nie mogę się pogodzić ze zdradami mojego męża. Choć wiem, że to palant, to ciągle mnie to boli i bardzo muszę się powstrzymywać by z tego powodu nie nawymyślać mu, a już najbardziej też jego starej k..... Jak ja tej baby nienawidzę. Ona wie o tym, ale tylko mnie prowokuje swoimi wywodami w internecie, bym traciła panowanie nad sobą. Ostatnio się trzymam, ale korci strasznie.
I też tak mam jak Ty. Też chcę cieszyć się życiem, ale nie umiem.
Teraz to euro całe. Ludzie się cieszyli, spotykali, bawili się tym, a ja nic. Fajnie byłoby żyć jak Ci ludzie.
Ale nie umiem. Też tracę nadzieję, że kiedykolwiek będzie dobrze.
Więc rozumiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Zdradzał mnie...

przez pixi107 17 cze 2012, 22:06
@mojanati, współczuję, bo to już mąż był i przysięgał wierność... Ja straciłam wiarę w to, że istnieje jakikolwiek mężczyzna, który jest w stanie być wierny jednej kobiecie. A w jaki sposób ta stara k.... prowokuje Ciebie w necie?
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez mojanati 17 cze 2012, 23:04
Ona wypisuje swoje wywody na pewnym forum internetowym, które kiedyś i ja czytałam. To jest niby takie ogólne, nie skierowane do mnie, ale widać jak bardzo ją bawi próba sprowokowania mnie. Pisze na przykład o istocie związku, że nie można traktować partnera jako swojej własności, a wychodząc za mąż nikt nie pozbywa się swojej wolności. Oczywiście postanowiłam tam nie wchodzić i trzymam się tak mniej więcej 6 dni w tygodniu:).
Nie rozumiem jak ta baba może być tak z siebie zadowolona. W końcu zniszczyła dom i spokojne życie małemu dziecku.
Ależ mnie to wkurza, ta jej pewność siebie i dobre samopoczucie.
Dla mnie to dno totalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Zdradzał mnie...

przez kafka 18 cze 2012, 06:33
mojanati, a może ona nie próbuje ciebie sprowokowac, tylko próbuje sama sobie poradzić z byciem tą drugą?;) W końcu ma faceta z odzysku i to nie najlepszej marki ;)
Nie przejmujcie się dziewczyny, wiem że to łatwo powiedzieć, ale trzeba wciąż wierzyć w miłość i nie poddawać się, bo są faceci, którzy uważają, że do tanga trzeba dwojga, a nie dziesięciorga.
kafka
Offline

Odp: Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez pluton94 18 cze 2012, 17:13
Moze nie powinnem sie tu odzywac bo to bardziej babski temat ale ostatnio tez mam problemy ale nie z zona a dziewczyna. Jesteśmy razem rok czasu, mniej więcej 2 miesiace temu po raz pierwszy od 6 lat odzyskala kontakt z gościem który kiedy byl jej bardzo bliski (co prawda tylko ona czula cos wiecej jak sie dowiedzialem) a ze w naszym związku mamy maly kryzys (glownie przez moja depresje) i postanowilismy zrobic krotka przerwe (a jako ze ja mam do niej 100km to poprostu przez 2-3 miesiace nie bede do niej jezdzil i dzwonil co najwyzej jeden telefon raz na dwa tygodnie). Najgorsze jest to ze od kiedy odzyskała kontakt z tym gościem to nawet nie bardzo ma ochote odpisac na smsa a jak juz dzwonię to rozmawia ze mna tak jak bym ja do tego zmuszal a nie jak by chciala. Jedyny plus na moja korzysc to taki ze tamten facet ma do niej 300km jest żonaty i ma dwojke dzieci których podobno za nic niechce zostawić, zastanawia mnie tylko dlaczego od tego momentu jak znow ma z nim kontakt zaczyna mnie coraz wiecej oklamywac, w sensie ze jak do niej zadzwonie poznym wieczorem to ma zajety numer a jak juz odbierze to mówi ze rozmawiała z rodzicami a jesli specjalnie na drugi dzień zobacze jej biling to widze ze rozmawiala nie z rodzicami tylko z tym gosciem i co gorsza nie ma na bilingu kilku minut tylko nawet 2 godziny. Mniej wiecej od 1 czerwca zaczela z nim rozmawiac nawet po 6-8 godzin przez noc bo rekord jaki widziałem na bilingu to 450 minut.
Niewiem jak mam to traktowac.

wysłane z mojego E15i przy pomocy Tapatalk 2
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2012, 11:00
Lokalizacja
Konin

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez Pieprz 18 cze 2012, 17:18
Niewiem jak mam to traktowac.


Jak to jak. Wiesz że Cię zdradza tylko nie chcesz o tym myśleć. Ja bym ją olał.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez mojanati 18 cze 2012, 19:40
kafka - ja niestety dałam jej się kilka razy na początku sprowokować. Napisałam jej co o niej myślę i potem ona na tym samym forum pisała, że najlepszym sposobem na osoby takie jak ja jest ich ignorowanie, że to spowoduje największą złość. Nie wiem tylko z czego ona taka zadowolona jest. Myśli, że jest taka mądra i wspaniała, ale wg mnie nie ma podstaw by tak uważać.

Pluton 94- tez myślę, że z pewnością nie jest szczera wobec Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 18 cze 2012, 22:49
Mushrom, pamiętaj łatwo się mówi... Postaw się w sytuacji tego gościa co kochasz swoją dziewczynę i powiesz, a chu** z Tobą już Cię nie kocham, nie pamiętam o Tobie trzeba sprawę przeanalizować i dopiero wtedy działać. Myślę, że musisz zastanowić się co chcesz jej powiedzieć i zadziałać nie stać w miejscu. Wiem, że to może być ciężkie, ponieważ masz depresję, ale im bardziej czegoś Ci się nie chce tym bardziej powinieneś to zrobić.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Odp: Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez pluton94 18 cze 2012, 23:43
Co do jednego mam pewnosc nie poszla z nim do łóżka i sie nie spotkali chociazby z tego wzgledu ze on jednak jest w zwiazku i raczej zeby miec czas na wyjazd az 300km to niema na to czasu i możliwości jesli pracuje po 12h i to na nockach.
To bedzie napewno ciezka rozmowa szczegolnie ze juz kilka razy ją naprawdę skrzywdzilem ale nie fizycznie tylko psychicznie, juz nie raz cierpiała przez to ze nie potrafie juz zapanować nad emocjami i czesto po fakcie dochodziło do mnie co zrobiłem lub co powiedziałem:-(
Nawet niewiem juz jak ja w razie czego przekonac ze mi na niej zalezy i ze chce sie leczyc (bo wiem ze temat tego jak ją traktowalem zupelnie nieswiadomie czesto co nawet rodzice nie poznawali mojego zachowania a ja czesto jak probowalem sobie przypomniec sam incydent to mialem z tym problem, czesto zdarza mi sie przy okazji wylaczac z otoczenia i podobno mozna ze mna rozmawiac a ja pozniej nic z tego nie pamiętam)i ze gdyby nie choroba to bylo by zupelnie inaczej.

wysłane z mojego E15i przy pomocy Tapatalk 2
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2012, 11:00
Lokalizacja
Konin

Zdradzał mnie...

przez pixi107 19 cze 2012, 19:35
Nie można mówić tak: olej ją. Bo jeśli czlowiek naprawdę kocha to raczej nie przestanie z dnia na dzień. Ja znosiłam pisanie do lasek w internecie, że chce je zerżnąć, spotykać się z nimi itp. I za każdym razem się wypieral. Dziś mu wysłalam w dowodzie rozmowę jego i mojej przyjaciółki, bo specjalnie napisała do niego, żeby wiedzieć, czy się znim umówi. Wiem może to wredne, ale musialysmy tak zrobić. I najpierw zapytal jej czy ja j ą namówiłam a potem jak powiedziała nie to powiedział, aaa pomyślimy o spotkaniu i takie tam jakieś słodkie słówka , bo mieli się spotkać w pewnym miejscu i spytał czy boi się iśc tam sama i dlateog jego o to prosi. Ja już nie wytrzymalam i napisalam mu, że ja ja na to namowiłam. A on zaczał kłamać, że wiedział i dlatego pisal do niej, żeby mnie dobić, bo to było perfidne z mojej strony, że go sprawdzałam. Perfidne z jego strony było to, że mnie zdradzał i tlumaczył sie jak ciota, a jak już nie miał argumentów to zerwal calkowicie kontakt. Mam dość takich ludzi, mam ochotę go rozwalić!!!
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 cze 2012, 19:37
Ja znosiłam pisanie do lasek w internecie, że chce je zerżnąć, spotykać się z nimi itp. I za każdym razem się wypieral.

Skoro znosilas to dlaczego mialby przestac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zdradzał mnie...

przez pixi107 19 cze 2012, 20:41
Znosiłam w swojej psychice w taki sposob: na pewno mnie nie zdradzal, na pewno to mój wymysł., bo on do tej pory się tego wypiera i twierdzi, że nigdy w żaden sposob mnie ni e zdradził a ta rozmowa z koleżanka była na zlosć...Jak facet 30 letni może grać w takie gierki... Bylam zmuszona podstawić koleżankę, bo nie mogłam znieść tego, że jego życie toczy się na internetowych czatach... non stop 24h na dobę siedzi na jakichś głupich czatach niby nie zboczonych, ale jakieś bzdury totalne oraz ma milion kanałów na IRC... Masakra jakaś...
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Odp: Zdradzał mnie...

Avatar użytkownika
przez pluton94 19 cze 2012, 21:25
Ja tez siedze często na lokalnym czacie ale wchodze tylko poto by porozmawiac jak mam dola ale jakos od ostatniego spotkania z czata minal rok i mnie do tego nie ciagnie co najwyzej wymienię sie numerem gg i na tym poprzestaje raz podalem numer tel to tego zalowalem, teraz zanim to zrobię to troche bede musial poklikac na gadulcu. Niestety u mnie na lokalnym czacie trudno sie rozmawia jeśli nie panuje sie nad emocjami i wystarczy ze wspomne raz o córce i zaraz zaczynaja mi lzy leciec i ledwo patrze na monitor.

wysłane z mojego E15i przy pomocy Tapatalk 2
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2012, 11:00
Lokalizacja
Konin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do