Proszę, pomożcie. Chyba Depresja

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Proszę, pomożcie. Chyba Depresja

przez Stonekepeer 24 maja 2012, 00:17
Witam was.

Otoż obawiam się że coś ze mną nie tak. Wiem że są o wiele gorsze problemy jak kalectwo, czy niesprawność umysłowa.

Nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego chronologicznie, postaram się jak moge.

Pochodzę ze wsi oddalonej o 50 km od Szczecina. Od urodzenia jakoś marzyłem by jeździć do miasta, jakoś mnie to wszystko ciągnęło. Te budynki miasta. I zawsze chciałem mieć taką rodzinę, co lubi np raz na miesiąc jeździć do kina, wyjeżdżać na wakacje w góry, nad morze, by rodzice bardziej interesowali się dziećmi. We wszystkich innych domach u moich kolegów, zawsze było widać taka iskierkę, wchodziło się do czyjegoś domu i mama pytałą synka czy zrobił to czy tamto. "Nie mamo, nie moge teraz. Kolegę mam"

U mnie było inaczej. Mama 24h na dobę przy robotach w domu. Ja jej czasem pomagałem. Ale jej praca to była taka że sprzątała jedno, rozwalała drugie. Ja po niej wszystko sprzątałem. Tato nigdy nie pomagał. Zawsze spocony (pracuje na budowie) po pracy kładł się na łóżko i oglądał TV. Mam też brata, ale jest to totalny leń, nieuk i ogólnie jest arogancki. Rodzice nie maja juz siły by go wychowywać. Zawsze to ja byłem tym synkiem co był miły dla babci (która mieszka na parterze, my na I piętrze), zawsze jej pomagałem. Nie jestem w stanie opisać wszystkiego ale w dzieciństwie jakoś mi to nie przeszkadzało.

Teraz mam prawie 19 lat. Od jakiegoś miesiąca mam matury za sobą. Jeśli chodzi o wyniki to polski nie przekroczy 50%, ale matematyka i j. angielski będzie w granicach 90-100% (jestem dobry z matematyki). Pisałem także rozszerzenie matematyki, będzie około 60%. Jeżeli chodzi o mój charakter, jestem spokojny, pracowity, cierpliwy, miły. Lubie ogólnie spokój, 2 razy na miesiąc może pójdę na jakieś ognisko wykreowane przez kolegów.

Niestety, sytuacja w domu jest... słaba. Mama wyjechała za granice, tato... pije (od zawsze pił). Do brata nie mam cierpliwości, w tym roku konczy gimnazjum, ale być może będzie siedział w tej samej klasie. Całe 2 pietra do sprzątania przypadają mi. Nie jestem juz w stanie przekonac ani brata, ani taty, ani babci by mi pomagali. Nic. Zamknełem się w sobie ciągle żyjąc z nadzieja ze (i tu uwaga! ) wszystko co dane mi bylo zlego przezyc, jest po to by w przyszłości zaznać szczęścia, ale z powodu mojej dziewczyny (opis poniżej), pomimo ze wcale tak nie chce, ta iskierka juz zgasla. Utracilem sens we wszystko, mam ciągle ochotę płakać, drżeć się do świata ze to nie sprawiedliwe, mam prostu dosc. Gdy widze jakies dziecko z mama, ktore jest w jej zainteresowaniu, lapie mnie w gardle i zaczynam plakac. Matka, owszem, kontaktuje sie z nami, ale nie opowiadam jej tych wszystkich rzeczy by sie martwila, ale ... nie tesknie za nia. Potrafi gadac tylko o pieniadzach. Jest materialistka. Od 5 lat prosze by dolozyli mi na laptopa, nawet sam uzbieralem z 60% pieniedzy, ale moi rodzice przegrali swoje w automaty i musieli porzyczyc ode mnie... co mialem robic :P i teraz oddaja mi w takich ilosciach (10zl 20zl), w jakich potrzebuje na swoje potrzeby. Bilety do o 24km szkoly kupywalem sobie sam :P I teraz, gdy mam prace w lato, matka juz liczy ile ja moge zarobic, choc sama pracuje w Niemczech. Ojciec niby tez zarabia, ale widze jak polowe wyplaty przegrywa w automaty. Gadalem z nim czesto ale... bez skutku. Do tego jeszcze brat do ktorego juz nie mam po prostu cierpliwosci... po prostu moge tylko plakac.

No i ta dziewczyna. Pochodzi z bogatej dzielnicy (Kabaty) w warszawie. Jest odrobinke mlodsza. Poznalismy sie w pewniej gdzie MMORPG, i choc oboje juz tak nie gramy (moze z godzinka tygodniowo z nudow) od ponad 1,5 roku utrzymujemy staly kontakt. Gadamy przez telefon, czasem skype, sms ida w tysiacach, i w dodatku slemy sobie listy, wysylamy jakies drobne pamiatki, rysunki itd ;) Jest ogolnie fajna, lecz lekko zakompleksiona dziewczyna. Ale nvm ;)
Chodzi i o to, ze ona ma zupelnie innych rodzicow... wlasnie takich, o jakich ja od zawsze marzylem. Wyjezdza 3 razy do roku z mama, na wycieczki klasowe jezdzi co miesiac. Ma od rodzicow wszystko co powinna miec.
Od jakiegos miesiaca staram sie uzbierac na gre Diablo III, niestety, nie stac mnie, a ni na gre, a ni na komputer by ta gra chodzila. Ostatnio ona mowi ze wyciagnela sobie ze skarbonki poszla i sobie kupila... Nawet powiedziala mi dopiero pare dni po tym bo wiedziala jak sie zachowam, staralem sie tego nie pokazywac, ale jak dzis odlozylem sluchawke poszedlem na dwor, mijajac pijanego ojca, po prostu sie wyplakac. I ja juz mam juz dosc patrzenie na to jak ja mam ciezko, musze sie o wszystko starac, a ona... pach! Ogolnie wiem ze stara sie ukryc jeszcze wiele rzeczy przedemna... ale nawet jak slysze jej matke w tle, jak sie do niej odnosi, po prostu marze by miec zycie takie jak jej. Chyba najbardziej rodzicow. Teraz zycie wydaje mi sie juz bez sensu... przegrane choc tak sie staralem, i nie wiem juz co robic. Prosze pomozcie.

Psychicznie już nie wyrabiam, jestem totalnie zamkniety w sobie, czuje sie zagubiony i nikomu nie potrzebny.
Ostatnio edytowano 24 maja 2012, 00:41 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Depresja
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 maja 2012, 23:36

Proszę, pomożcie. Chyba Depresja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 maja 2012, 00:48
Stonekepeer, Witaj!

Ewidentnie brakuje Ci matki i ojca. Brakuje Ci rodziców. Od zawsze Ci ich brakowało z uwagi na to, że nie poświęcali Tobie czasu. To ewidentne błędy wychowawcze, które popełnili w stosunku do was-dzieci.
To oczywiste, że z braku wsparcia popadłeś w obecny stan. I nie dziwię się. Wszystko na Twojej głowie. Dom, brat, pijany ojciec, może babcia?
Zamiast być dzieckiem swoich rodziców Ty jesteś rodzicem dla nich.
Matka z pewnością też nie może liczyć na ojca. Ojciec ma problemy, które zatapia w alkoholu i automatach.
Bardzo Ci współczuję.
Myślę, że niepotrzebnie ukrywasz prawdę przed matką. Przecież to nie Twoja wina, że w domu jest jak jest pod jej nieobecność.
A babcia co na to wszystko? Dostrzega powagę sytuacji?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Proszę, pomożcie. Chyba Depresja

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 24 maja 2012, 11:35
Stonekepeer, w Twojej rodzinie nastąpiło wymieszanie ról. Zamiast Twoi rodzice zająć się wychowaniem Ciebie, to Ty przejąłeś rolę wychowawcy. Stałeś się nadodpowiedzialny - dbasz o porządek w domu, pomagasz matce, babci, starasz się sam zabezpieczać własne potrzeby finansowe, oddajesz nawet zarobione pieniądze rodzicom. Wiele Twoich zachowań jest charakterystycznych dla syndromu DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików), o którym możesz przeczytać pod poniższym linkiem: http://portal.abczdrowie.pl/dorosle-dzieci-alkoholikow. Twój ojciec przepija zarobione pieniądze albo wydaje je na grę na automatach. Być może Twoja mama wyjechała za granicę m.in. dlatego, że nie mogła liczyć na wsparcie ze strony męża. Bardzo Ci współczuję położenia. Widać, że brakuje Ci wsparcia ze strony rodziców, stąd zazdrość przyjaciółce, która zawsze może na nich polegać, która otrzymuje wsparcie i finansowe, i emocjonalne, którego Tobie tak bardzo brakuje.
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do