Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 27 lis 2010, 23:11
harpagan83

No ona proponowała mi przyjazd tam do Brukseli do niej na święta, ale jak ja mam lęki przed pracą, odpowiedzialnością, że sobie nie poradzę albo lęk jak jadę gdzieś smką np do sopotu to ja jak mam wsiąść w autokar i jechać 24h do obcego kraju, kiedy mam LĘKI. Ktoś kto tego nie ma nie zrozumie tego nigdy! Ona tego nie rozumie, mówi że to moja wymówka że nie pozwalam sobie pomóc. Dowaliłem jej tym że w szpitalu TEŻ BYŁEM SAM a ona że się odgrywam i ją to boli. A mnie wcale nie bolało jak postradałem zmysły i byłem sam?
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Avatar użytkownika
przez harpagan83 27 lis 2010, 23:17
Matt FX napisał(a):harpagan83

No ona proponowała mi przyjazd tam do Brukseli do niej na święta, ale jak ja mam lęki przed pracą, odpowiedzialnością, że sobie nie poradzę albo lęk jak jadę gdzieś smką np do sopotu to ja jak mam wsiąść w autokar i jechać 24h do obcego kraju, kiedy mam LĘKI. Ktoś kto tego nie ma nie zrozumie tego nigdy! Ona tego nie rozumie, mówi że to moja wymówka że nie pozwalam sobie pomóc. Dowaliłem jej tym że w szpitalu TEŻ BYŁEM SAM a ona że się odgrywam i ją to boli. A mnie wcale nie bolało jak postradałem zmysły i byłem sam?


Ona teraz Cie tam zaprasza, ale to nie to samo jak byscie tam razem pojechali, albo jak by cie tam sciągneła po paru miechach. Może nie poradzisz sobie z tym syfem i znowu uzna to za twoje złe intencje i cie oleje, dobiero będzie meksyk jak zostaniesz na lodzie w brókselii, bez bliskich i rodziny.
Ja bym został tu i ułożył sobie życie z jakaś fajną dziewczyną i ewentualnie z nią gdzieś razem wyjechał. No ale jak sam wspomniałeś nie siedze w tobie.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez julia6000 27 lis 2010, 23:27
Matt FX .....witaj.....czytam Twoje posty.hm...
powiem tak: ja na Twoim miejscu na razie odpuściłabym sobie wiązanie się z kimś do czasu aż psychicznie nie staniesz na nogi...widzę tu problem i ....koniecznie wizyta u dobrego psychoterapeuty, który pomoże ci się pozbierać i poukładać... masz problem ze sobą więc skup się na tym by to naprawić..Jeszcze raz mówię - dobry terapeuta!...podejrzewam, że duży wpływ na Twój obecny stan ma dzieciństwo (albo jego brak)...relacje z matką itd.......trzymam kciuki i powodzenia..julka
Mamo, nie myśl że się skarżę, żal mi tylko marzeń
z dziecięcych dni, moich dni...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
21 paź 2009, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 27 lis 2010, 23:55
Też mi się wydaję że na obecny stan nie mogę się z nikim wiązać, odpuszczę sobie kobiety na jakiś czas. Kłopot w tym że brnę gdzieś jak debil szukając wyjścia z sytuacji, pomocy itd.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Avatar użytkownika
przez Jane Panzram 28 lis 2010, 13:45
Jak ja czytam to co ty tu piszesz... zresztą sam popatrz na swoje posty: prawie brak znaków przestankowych, jakbyś ciągle gnał do przodu. Chodzi mi o to: nawet po twoim sposobie pisania widać, że masz zarąbisty mętlik w głowie :? Jeśli masz nie-wiadomo-ile czekać na wizytę u tego terapeuty, to lepiej zrób tak: zapisz się prywatnie do psychiatry i niech on ci przepisze inne prochy. Teraz, zaraz się zapisz. Bierzesz je od miesiąca, a nadal masz ataki lęków? Prochy te na ciebie nie działają po prostu, albo może za słabe są. Postaraj się o inne prochy. Ja biorę i nie mam żadnych lęków, choć miałam podobne do twoich (chociaż ja siebie nie krzywdziłam, nie raniłam, czy inne takie... może miałam słabszą nerwicę niż ty). Inne prochy, inne prochy, INNE PROCHY - mówię ci. Bo te za cholerę ci nie pomagają.

Sprawa dwa. Musisz przemyśleć taką oto rzecz: czy gdybyś wrócił do tej dziewczyny, to czy nadal byś jej ufał. Jeśli po dokładnym przemyśleniu tego odpowiedź brzmi "tak" - to wracaj do niej. Jeśli zaś nie - to nie wiem, czy warto to odnawiać. Czy zaufanie ci wróci? To ważne pytanie. Czy sądzisz, że ono może się odnowić? A ono przecież jest bardzo ważne.
Że możesz na niej polegać. Ona sobie może tam pisać, że "ty nie dajesz sobie pomóc" i tym podobne duperelle - ale odpowiedz sobie sam: czy jej ufasz. Byłeś z nią przez długi czas, masz więc jakiś-tam powód by czuć wyrzuty sumienia. Ale jeśli nie masz do niej już zaufania, to jak sądzisz, jaki może być dalszy ciąg? Wrócisz tylko dlatego, bo to twoje "stare śmieci", coś co już znasz. W stare koleiny, ale już bez zaufania do niej.

Więc to pytanie potraktuj poważnie i żeby uśmierzyć ten kocioł w głowie to skup się teraz tylko na nim: czy jej zaufasz znów. Czy w ogóle jej ufasz. Jeśli nie - to zostaw to. Jej pisanie przez gg, powroty, nagłe odezwanie do niczego cię nie zobowiązują. Masz prawo do --- no, do czego? Do tego, żeby dać SOBIE święty spokój. By zostawić tamten etap.
Ale jeśli jej nadal ufasz, to gwiżdż na wszystko i wracaj do niej.

Acha, nie wyznawaj miłości przez to gg, jeśli nie jesteś tego pewien. Tak po prostu nie rób tego. Można okazać przywiązanie i inaczej, nie trzeba pisać "kocham cię". Jak to dla ciebie za duże słowo, albo jeśli nie masz pewności - to nie zmuszaj się do pisania tego, bo np. tak powinieneś napisać, albo tak cię naszło... To bez sensu. Pisz tam inne rzeczy, np. "zależy mi na tobie, lubię spędzać z tobą czas", czy "tęsknię" czy inne takie. A tamte zaklęcie zostaw. Widzę, że chcesz być przed kimś, ale i przede wszystkim: przed sobą bardzo szczery. Więc stosuj się do tej wewnętrznej dyscypliny i nie pisz tego, czego pewien nie jesteś. Nie twórz pustosłowia, nie pisz słów bez prawdziwego znaczenia - to wtedy choć ta jedna rzecz nie będzie cię tak niszczyć i denerwować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 lis 2010, 13:43

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 28 lis 2010, 14:58
Jane Panzram

Masz rację, mam straszny mętlik w głowie. Serio aż tak to widać po sposobie w jaki piszę? Dobrze że zwróciłaś mi uwagę, że moje posty są chaotycznie pisane. Może rzeczywiście zmienić prochy - ten Anafranil jest za stary dla mnie, albo za słaby albo jakiś sparciały (biorę od 20 września). Poproszę o inne leki. Mam ultra-nerwicę! Przynajmniej mi się tak wydaje... Co do spotkań, to wczoraj znów byłem na randce z tą samą dziewczyną co w piątek (nie mogłem odmówić :P, jestem mało asertywny - TAK to jeden z moich problemów - nie potrafię powiedzieć NIE ani ODMÓWIĆ). Kiedy jechałem kolejką SKM podczas podróży miałem mega-szajs w głowie ale jak już się spotkaliśmy to przeszło. Tak samo jak w piątek siedzieliśmy razem, cała nerwica/depresja ustąpiły po jakimś czasie. Troszkę wczoraj wypiłem (3 piwka + 2 kielony wódeczki) ale to nie miało nic do tego. Mam dosyć mocny łeb jeżeli chodzi o alko - dla przykładu w piątek będąc z nią, nic nie piłem, a też czułem się dobrze. Ogólnie nie pije bo wiem że to robi syf z mózgu jeszcze większy w takim stanie, sam już zdążyłem się o tym przekonać. Poza tym laska jest bardzo OK (tzn bez żadnych zaburzeń) i lubi mnie takiego jakim jestem, bo mówi że jestem normalnym fajny facetem trochę zagubionym przez to co się dzieje wokół mnie i tyle ;) Szkoda że dzisiaj wyjeżdża. Jest z innego miasta... Życie, życie :bezradny:
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 lis 2010, 15:12
Matt FX, Łączysz anafranil z alkoholem ?
To wybuchowa mieszanka .
Na Twoim miejscu a niestety mam nerwicę nie piję żadnego alkoholu. :mrgreen:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 28 lis 2010, 17:09
Akurat wczoraj go nie brałem bo... skończyło mi się opakowanie :P Także nie bój żaby, hehe
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 lis 2010, 17:12
He he po prostu pamiętam swoje schizy po anafranilu a alkohol może nasilać . :mrgreen:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 28 lis 2010, 17:42
Może, jasne zgadzam się że może nasilać objawy. Ja nie piłem od jakiegoś czasu, z zasadzie od pół roku czy nawet ośmiu miesięcy. Ostatnio coś mnie kusi zbyt :( To chyba z żałości nad nędznym życiem heh.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 lis 2010, 17:46
Matt FX, to jak wyznanie AA :mrgreen:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Dostaję świra myśląc o byłej! Pomocy! :(

przez Matt FX 28 lis 2010, 18:16
Hehehe daleko mi do AA moja droga :mrgreen: ale miałem skłonności kiedyś do używek. Jak zaczęły się moje problemy z nerwicą zaprzestałem alkoholu przez branie leków i wizytę w szpitalu. Nawet o tym nie myślałem. W ogóle dziwna sprawa: w styczniu po sylwestrze przestałem pić (wcześniej piłem w łikendy i to wcale nie musiało być dużo). Przez cały styczeń wypiłem może tylko RAZ piwo. W lutym dopadła mnie nerwica. Jaki z tego wniosek? NIE PRZESTAWAJCIE PIĆ hehehehehe - żartuję oczywiście :mrgreen: alko to zło jak i inne używki, zwłaszcza dla nas nerwicowców.

[Dodane po edycji:]

Nie no, dostaję jebla! Co bym nie robił i tak cały czas o niej myślę, zwariować można! Ludzie to już obsesja jakaś! Za co chce się zabrać to "nie bo to nie ma sensu", "nie spotykaj się z innymi bo tak nie ma sensu bo i tak o niej będziesz myślał i tak nie będzie jak z nią". Ale ja już nie chce z nią być po prostu a dręczy mnie to jak pchły wkur**** psa!
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do