mój ojciec - sedno sprawy

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

mój ojciec - sedno sprawy

przez olikizafryki 18 maja 2010, 12:52
nie wiemy co się dzieje - to chyba jakaś choroba, od roku obiecuje wszystkim (mi, Pawłowi, Piotrowi) ale każdemu z osobna co nam da, bo tak naprawde nik z nas nie ma nic swojego, chodzi tu oczywiście o działki budowlane, ponieważ ojciec był gospodarzem rolnikiem, i od śmierci mamy przekształca ziemie i sprzedaje, na poczatku ja miałam dostac dom w którym mieszkam + działke, Paweł stodołe + działke i możliwośc adaptacji budynku, a Piotr 2 działki, później stwiedził że mi wybuduje dom nowy ale żebym nikomu nic nie mówiła, a piotr i Paweł nie dostaną nic, okazało sie że każdemu z nas tak mówił. Nastawia nas przeciwko sobie. Żeby tago było mało, uparł sie że ludzią (sąsiadom i rodzinie) pokaże jak sie gospodarzy i robi takie głupoty że szkoda mówic. Oczywiście każdemu opowieda że on to robi dla swoich dzieci, albo że mu sie należy, ale tak naprawde robi wszystko bez naszej zgody i po sfojemu, tak jak robiło sie za komuny. Naprzykład w miejscu gdzie chcieliśmy zrobic taras, on zrobił zadaszenie, Ściągnoł z gór "firme" (bez uprawnień) która zrobiła więźbe dachową i pokrycie z onduliny, później dodam pare zdjęc, bo trudno w to uwieżyc. Coci i wójkowi któży mieszkają za płotem na złośc zaczoł tynkowac garaż, choc dom oczywiscie nie jest otynkowany a w piwnicy stoi woda, chociaż on uważa że to złoty dom. Później do 1 ha pola kupił sobie kombajn, i traktor- sprowadził je z francji, jednym słowem ZŁOM. Przez całe ubiegłe lato malował traktor i jeździł po połowie polski za częściami- teraz traktor wygląda jak choinka a ludzie śmieją sie że Orange jedzie. Powiecmy że miały te prace jaiś cel, ale to co robi teraz jest poprostu chore. Ostatnio jadąc na zakupy zobaczył jak stoi sobie koparka, zamówił ją, po czym przyjechał na plac i myślał gdzie by tu wykopac dziure i wykopał przed bramą wjazdową, i tyle- i jest sobie dziura. Rok temu kład kafelki u siebie za 150 zł metr + koszty robocizny a w tym roku to kuł i kładł nowe - bo tak. Między mną a nim były dżwi w razie potrzebyl choroby oczywiście je zamurował, i opowiada ludzią że dzieci nie chcą mu pomagac, że został sie sam. W tamtym roku zorganizowałam ekipe i pół placu posprzątałam, on w tym roku wywalił tam drzewo i inny złom, bo wszystko oczywiście sie przyda.
Przez rok był spokuj, myślelismy że wszystko sie ułoży, tata miał przepukline i nie mógł dzwigac ciężkich rzeczy. Jak tylko dowiedział sie że jest zdrowy zaczoł wariowac. Mogła bym pisac i pisac o jego dziwnych pomysłach ale nie mam tyle czasu, więc z biegiem czasu będe dodawac nowe wątki do tego tematu. Pozdarwiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 maja 2010, 12:12

Re: mój ojciec - sedno sprawy

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 maja 2010, 08:34
olikizafryki, no coz ojciec ma prawo do swoich decyzji, nawet ekstrawaganckich. Co do spadku, to poczekajcie dopoki nie umrze :roll: Pozniej sobie podzielicie sprawiedliwie, a teraz -poki ojciec zbytnio nie szkodzi gospodarce i sobie-niech szaleje, moze to jego sposob na odreagowanie choroby.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do