miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 maja 2010, 22:48
Po prostu no mam dziwne podejście do ludzi,zawsze od nich stroniłem,na siłe próbowałem zmieniać tą sytuacje...ale nie udało sie...bo taki już jestem..introwertyczny.
Przebywanie z ludżmi na realu męczy mnie,i denerwuje,bo ludzie dla mnie są żródłem nerwów i lęku.
Dlatego jak slysze o związkach to aż mnie krew zalewa jak pomyśle,że miał bym być uzależniony od drugiego człowieka.
No może nie uzależniony......(heh chyba tylko ja potrafie polemizować sam ze sobą w jednym poście :mrgreen: )...chodzi mi o przebywanie ciągłe z kimś i bycie no "na zawołanie" kogoś.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 21 maja 2010, 00:06
introwertyk z natury nie jest osobą której społeczeństwo sprawia jakieś problemy (w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu), po prostu jest zamknięty w sobie i nie mówi o swoich uczuciach, zresztą introwertyzm nie wyklucza związków, rozumiem że Cie odpycha od ludzi nawet Twój sposób wyrażania się o nich jest taki jak byś dzielił ludzi na dwie grupy, siebie i resztę,
a teraz pytanie miałeś kogoś ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 maja 2010, 00:16
Raz byłem zakochany.......ale też jakoś niespecjalnie starałem sie,żeby być z tą osobą.Zależało mi,ale jednocześnie byłem na tyle świadomy konsekwencji jakie mogłoby przynieść rozwinięcie lub też próba rozwinięcia tej znajomości.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 21 maja 2010, 14:57
czyli miłość platoniczna ?

nie starałeś się o nią bo spodziewałeś się że ona może na tym "źle" wyjść ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez betty_boo 21 maja 2010, 15:07
a jakie to miałyby być konsekwencje?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 maja 2010, 20:21
Czy tak trudno pomyśleć o konsekwencjach?ehh...no ale dobra wymienie zanim mi sie odechce(xanax):
1.Najważniejszą konsekwencją bycia z kimś jest...samo bycie:) czyli codzienna udręka związana z przymusem bycia z partnerką.No sorry ale mi sie nie chce po pracy marnować czasu na głupoty związane z 2 osobą.
2.Nie chce mieć jeszcze jednej osoby przy sobie która będzie mi gadać o tym co dziś zrobiła itp.
3.Nie chce mi sie przezywać
"przedstawień" typu ślub czy wesele,bo cholernie takich "przedstawień" nie lubie.
4.Po prostu codziennie bym się męczył z partnerką i denerwował na nią.Nienawidze być zmudzony do bycia z kmś,nie chce mi sie przychodzić na każde wezwanie partnerki...

Najbardziej odpowiadało by mi spotykanie się tylko w jednym celu...w łóżku.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 maja 2010, 20:44
człowiek nerwica

Wiesz co, Ty chyba jednak nie byłeś jeszcze zakochany:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 21 maja 2010, 21:07
Darek, jesteś moim bratem, i powiem Ci szczerze , pieprzysz chłopie takie bzdury, że aż trudno uwierzyć skad Ty takie historie bierzesz, bo z własnego doświadczenia napewno nie.
Znam Cie troche, rozmawiałam z Tobą i Ty sam w to nie wierzysz co piszesz.
Poprostu się boisz, odrzucenia, tego, że znowu sie zakochasz platonicznie i znowu nic z tego nie wyjdzie, więc owiałeś sie mgiełką "olewki na miłośc" bo tak mniej boli .
Na krótką mete ok, ale potem , z biegiem lat będziesz sie przekonywał, że jednak to nie w tą strone. Nie wiem czy wziąłeś ten przykład od rodziców czy z innej skrzywionej obserwacji ale to abstrakcyjne co piszesz. Związek dwoch kochających sie ludzi to nie jest dramat i gwóźdź do trumny, na boga! To nie jest męczarnia, jakieś konsekwencje z kosmosu, użeranie sie ze sobą itd jak Ty to opisujesz.

Ty na poważnie nie byłeś zakochany, nie byłeś w związku. Jak już bedziesz to przekonasz sie sam jakie dyrdymały wypisujesz.
Ps, nie gniewaj sie bracie za moją szczerość, wiesz że Cie koffciam :* :mrgreen:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 maja 2010, 21:12
Alex ale ja naprawde myśle tak jak tutaj pisałem....
Ja po prostu juz mam dość ludzi z reala......wole żyć sam.
Co do tej miłości platonicznej to nie było tak.......tak naprawde to ja wtedy zawinilem,bo moglem dalej kontynuować tą znajomość....ale no nie chciałem,balem sie konsekwencji.
Wmawiałem sobie,że to ona mnie nie chciała,bo tak było lepiej z taką myślą.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 21 maja 2010, 21:37
Jak już bedziesz
nie będzie

a tak na serio jeśli to prawda co mówisz i że się sam okłamuje to w końcu przestanie, czemu ? bo przestanie boleć po prostu będzie jedna wielka obojętność więc nawet nie będzie o tym myślał za dużo
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 maja 2010, 00:05
człowiek nerwica napisał(a):nie chce po pracy marnować czasu na głupoty związane z 2 osobą.


jak będziesz z jakąś głupią idiotką to rzeczywiście będą głupoty ;) ale są na świecie też inne kobiety

a tak na serio to (kontrargumenty zanim mi się odechce)
- nie każda kobieta lubi paplać bez końca
- niektóre mają ochotę na znajomości łóżkowe bez większych zobowiązań
- nie każda od razu chce ślubu wesela i całej tej szopki

marudzisz po prostu. a ja nie mogę tego czytać bo jestem z całej duszy zwolenniczką całej tej Miłości :mrgreen: z takich prostych rzeczy, fajnie jest być z kimś choćby po to żeby razem jeść. ja nie cierpię jeść sama albo jeszcze gorzej jeść z komputerem :) z tego co piszesz to jakbyś obecność drugiej osoby odbierał jako zagrożenie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 maja 2010, 01:32
Ludzie mnie męczą,denerwują.....i tak obecność drugiej osoby odbieram jako zagrożenie.Co do jedzenia to nienawidzę jeść wśród ludzi....strasznie mi sie wtedy ręce trzęsą....

[Dodane po edycji:]

- nie każda kobieta lubi paplać bez końca
- niektóre mają ochotę na znajomości łóżkowe bez większych zobowiązań
- nie każda od razu chce ślubu wesela i całej tej szopki

1.Nie chodzi mi o paplanie bez końca.Tylko o zwykłe rozmawianie.
2.I bardzo dobrze
3.W ogóle nie chce sie wiązać z kimś na dłużej niż noc,może dwie.Oczywiście bez spotykania się w ciągu dnia,
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 maja 2010, 11:50
Drogi Człowieku Nerwico. Smutno się czyta to co piszesz. Mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia Twoje nastawienie się zmieni :) Że spotkasz ludzi, którzy pomogą Ci to zmienić.

Ja, gdybym nie spędzała czasu z ludźmi już dawno zwariowałabym do reszty. Dzięki temu że są wokół mnie nadal w miarę normalnie udaje mi się żyć.


Pozdrawiam bardzo bardzo ciepło :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez al_bundy123 23 maja 2010, 12:45
człowiek nerwica napisał(a):Ludzie mnie męczą,denerwują.....i tak obecność drugiej osoby odbieram jako zagrożenie.Co do jedzenia to nienawidzę jeść wśród ludzi....strasznie mi sie wtedy ręce trzęsą....

[Dodane po edycji:]

- nie każda kobieta lubi paplać bez końca
- niektóre mają ochotę na znajomości łóżkowe bez większych zobowiązań
- nie każda od razu chce ślubu wesela i całej tej szopki

1.Nie chodzi mi o paplanie bez końca.Tylko o zwykłe rozmawianie.
2.I bardzo dobrze
3.W ogóle nie chce sie wiązać z kimś na dłużej niż noc,może dwie.Oczywiście bez spotykania się w ciągu dnia,

Ja zgadzam się z tym co napisała ALEKS*OLO i czytając twoje posty i obserwując to jak się zmieniają (taki ze mnie obserwator ;) ) dochodzę do wniosku że Ty się chcesz poddać po prostu :?
Moim zdaniem za dużo myślisz o rzeczach z którymi nie miałeś do czynienia tak na poważnie a z tego co piszesz tak wynika (nie żebym ja miał nie wiadomo ile ale swoje skromne zebrałem :cry: ) i starasz się to wszystko jakoś poukładać wcisnąć w jakieś ramy dostosować do schematu i tak dalej. Zapewniam Cię że nie jest to dobra taktyka i nie prowadzi do niczego dobrego. Też nie bardzo wierzę w motyle w brzuchu :mrgreen: te piękne słowa o miłości, że miłość wszystko pokona że ma olbrzymią siłę i tak dalej no bo niestety mój przypadek dowodzi czegoś innego (i oczywiście wtedy wracają wszystkie złe myśli ale o tym już pisałem milion razy :blabla: ). Ale wystarczy że obowiązki służbowe kierują mnie do takiej jednej miłej pani i wstępuje we mnie takie dziwne podniecenie (wiem wiem głupi jestem :105: i oczywiście nic z tego nie wyjdzie bo napewno ma kogoś :why: ale co tam). Ale wprawia mnie to w dziwnie dobry nastrój 8) chwilowy ale jednak. No ale wracając jeżeli chcesz być sam to nikt Cię na siłę nie zmusi żebyś to zmienił bo i tak wszystko zależy od Ciebie nie od leków nie od psychologa nie od mamy, taty tylko od Ciebie.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do