Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez pnk 25 paź 2009, 22:56
Wlasciwie to nie wiedzialem gdzie ten temat umiescic i nie odczuwam tego jako problem, po prostu przedwczoraj wzielo mnie na przemyslenia podczas irytujacej dla mnie sytuacji: siedze sobie na uczelnianej stolowce, godzina pozna wiec pustki i czekajac na obiad zauwazam ze ktos idze w moja strone i siada stolik obok.Mial cala wolna sale ale musial usiasc akurat obok mnie.Podobnie mialem kiedys jak z moja ex siedzielismy sobie na plazy na lawkach pod wieczor...wszystkie lawki wolne i nagle jakis typek ze wszystkich lawek wybiera ta najblizsza nas.Czy was tez denerwuja takie sytuacje?Nie to zebym mial prywatnie cos do tych ludzi...po prostu dziwi mnie cos takiego, bo sam z reguly staram sie siadac w podobnych sytuacjach jak najdalej od ludzi.Nie ukrywam ze cos takiego dziala mi na nerwy i ogolnie nie lubie "towarzystwa" obcych ludzi.

Tez tak macie?Czy moze tylko ja jestem jakis "inny"?

P.S. Oczywiscie ten temat nie jest jakims ogromnym problemem z ktorym nie moge sobie poradzic, po prostu wzielo mnie na refleksje :smile: .
pnk
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 cze 2009, 22:49

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez magdalenabmw 25 paź 2009, 23:03
Ja tak mam. Ale bardziej irytują mnie moi znajomi niz obcy mi ludzie.
magdalenabmw
Offline

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez pnk 25 paź 2009, 23:08
Przyznam szczerze ze wlasnie przedwczorajsza sytuacja na mnie mocno podzialala.Siedze sobie spokojnie na pustej stolowce, czekam na obiad i nagle stolik obok siada jakis typ i zaczyna chlipac zupe.A ja tak siedz obok patrze co chwile na niego i coraz bardziej podskakuje mi cisnienie.To bylo denerwujace do tego stopnia, ze celowo chamsko wpatrywalem sie w niego, zeby poczul sie obserwowany i jak najszybciej dokonczyl obiadek i sobie poszedl.Oczywiscie pozniej smiac mi sie z tego chcialo, ale wtedy jakos tak cisnienie mialem z tego powodu.Swoja droga ciekawi mnie jak to jest po drugiej stronie...co sobie mysli taka osoba majaca cala pusta sale i wybierajaca miejsce obok mnie...co ktos taki sobie mysli?
pnk
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 cze 2009, 22:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez wovacuum 25 paź 2009, 23:09
czasem ludzie podswiadomie szukajà czyjegos towarzystwa,nawet nieswiadomie to robià,nie zdajàc sobie sprawy z tego ze ich bliska obecnosc jest niepozàdana :smile: ja tez nie przepadam za takimi sytuacjami :D
wovacuum
Offline

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez fobia 31 paź 2009, 11:27
w zasadzie to tez mam cos takiego :) nie lubie jak jacys "obcy" znajduja sie za blisko, ale mysle ze to akurat nerwica nie ma nic do rzeczy to po prostu jest taka "sfera osobista" i nie lubimy kiedy ktos ja przekracza
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez Ridllic 31 paź 2009, 11:46
pnk, nie wiem czy nie za blisko pisze tego posta obok Twojego :mrgreen: a poważnie kiedyś się zastanawiałem nad tym , i moje wnioski albo
a) sami siadamy w miejscu potocznie uważanym za najlepsze, najfajniejsze więc nie dziwmy się ,że na puste pomieszczenie ,i tak ktoś usiądzie obok nas .
b) człowiek zwierze stadne musi być w kontakcie .
c) to najczęstszy przypadek świata ,że na 100 ławek w parku widząc idąca jedna osobę usiądzie Ona ławkę lub 2 obok Ciebie

mnie to drażni np w barze którym jadam obiad w pracy kurcze cały pusty bo tak opracowałem godzinne w której najmniejszy ruch , to zawsze ktoś przylezie i się przysiada ;)
Ridllic
Offline

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez bliksa 31 paź 2009, 12:42
mnie to strasznie irytuje jak ktos przebywa zbyt blisko mnie. 20 wolnych miejsc a babka i tak usiądzie kolo mnie. masakra. jak sie ktos za glosno smieje to mam ochote dac mu z liscia, jak widzę pod moim oknem, ze ktos wyszedl z psem na spacer to mam ochote zrobic tak jak adaś miauczynski w podobnej sytuacji. w pociągu obkladam sie bagazami i kurtka, zeby nikt kolo mnie nie usiadl, a juz do furii doprowadza mnie np. w sklepie, gdy dziecko drze jape , ze az uszy bolą a matka psika sie testerami perfum i nie zwraca na niego uwagi. nienawidze jak ktos w kolejce w sklepie wjezdza mi wózkiem prosto w duspko, necierpie gdy ktos sie o mnie ociera etc.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez julie 31 paź 2009, 18:37
magdalenabmw napisał(a):Ja tak mam. Ale bardziej irytują mnie moi znajomi niz obcy mi ludzie.


To jak i mnie, a najlepsze potrafi być to że jak spotykam niektówych znajomych z liecum gdzieś na ulicy rodzinnego miasta w któym rzadko bywam to widzę wyraźnie że głowę potrafią odwrócić w drugą stronę; to też irytujące, udawać że się kogoś nie zna a łaziło się parę ładnych lat do jednej klasy w jednej budzie, heh...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez bliksa 31 paź 2009, 18:48
julie, mam dokladnie to samo. pododbnie bylo ze znajomymi na naszej szkapie, tez udawali, ze mnie nie widzą i juz nie są moimi znajomymi :D
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez linka 31 paź 2009, 19:36
Ja kiedyś postąpiłam bardzo brzydko :twisted: , wiem ale........wsiadam do autobusu, trasa docelowa - 3,5h od miejsca w którym wsiadłam, 5 osób na cały autobus, nagle wsiada moherek ;) , babuszka słusznej wagi ze 100kg , w ch*** wolnego miejca a ona podchodzi do mnie i się pyta czy można?? :evil:
Pewnie jakbym była "normalna" to bym powiedziała, że tak, można ale....ja na to: "nie nie można, jest tyle miejsca, może pani usiąść gdzieś indziej?, a jak bardzo pani chce to ja się przesiądę" na co usłyszałam jacy ci młodzi ludzie niewychowani dziś ........no cóż :P
ps. Dziewczyny, gorzej to jest jak ktoś z kim nie odzywałyście się całą szkołę średnią, ba, a nawet było się we wrogich stosunkach, nagle po kilku latach dopada cię na ulicy i ......"co tam słychać? Jak leci? i słodkie oczka i ajlawiu..... o matko..........a ja co mam powiedzieć, dalej cię nie lubię, odczep się? ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

przez fobia 31 paź 2009, 20:50
o ludziach w autobusie nie wspomne- tez nie nawidze jak siadaja kolo mnie a maja pelno miejsca a juz wogole mnie do bialej goraczki doprowadzaja jak probuja zagadywac :roll:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez linka 31 paź 2009, 22:48
fobia, buahahaha, przypomniałaś mi jak kiedyś sporo czasu spędzałam w pociągach....z tym zagadywaniem....raz babka mnie namawiała do wstąpienia do zakonu :lol:, potem się nauczyłam, ostentacyjnie zakladałam słuchawki na uszy i kima :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez tet 31 paź 2009, 22:57
linka z busami i babuszkami to istna porażka. Ja w tych środkach transportu przeżywam katusze, wpycham się w w wolne miejsca bo stojąc czuję, że podłoga mi ucieka :? Także wychodzę na mega niewychowaną. Całkiem niedawno, kiedy derealizajca u mnie była bardzo silna ścigałam się z innymi do wolnego miejsca i oczywiście wygrałam, kwitując na końcu: że bardzo mi przykro, ale jestem psychicznie chora i muszę siedzieć :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Irytacja towarzystwem przypadkowych ludzi

Avatar użytkownika
przez linka 31 paź 2009, 23:08
tet, codziennie dojeżdżam busami do szkoły, mam chorbę lokomocyjną i gdybym stała to mogłabym się spawiować........wychodzę wcześniej z zajęć po to żeby być na przystanku o przyzwoitej godzinie.....żebym mogła siedzieć.....a tu przychodzi do wypchanego po brzegi busa taki babsztyl i foch, że jej nie ustępuję...... :-| Dokładnie tak jak piszesz....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do