MIłOść JEDNOSTRONNA

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 wrz 2008, 22:50
Ja też jestem a właściwie byłem nieszczęśliwie zakochany ehh..nawet u tej osoby nie miałem szans ale to tak jakoś samo przyszło......przez pierwsze miesiace od zrozumienia faktu że nigdy nie będziemy razzem<bo nie bylo nigdy takiej możliwości ale ja sie łudziłem że stanie sie cud>często o niej myślałem właściwie nie było takiej chwili abym o niej nie myślał...cierpiałem bardzo....zresztą ona traktowała mnie tylko jak kolege..przez woele tygodni miesięcy nie umiałem o niej przestać myśleć,teraz udaje mi się co raz dłużej zapomnieć o tym co bylo a raczej o tym czego nie było,,,i powoli chyba się odkochuje o ile juz tego nie zrobiłem...zresztą okazało sie ze ma kogoś wiec ta miłość i tak nie miała by sensu...

---- EDIT ----

Ja też jestem a właściwie byłem nieszczęśliwie zakochany ehh..nawet u tej osoby nie miałem szans ale to tak jakoś samo przyszło......przez pierwsze miesiace od zrozumienia faktu że nigdy nie będziemy razzem<bo nie bylo nigdy takiej możliwości ale ja sie łudziłem że stanie sie cud>często o niej myślałem właściwie nie było takiej chwili abym o niej nie myślał...cierpiałem bardzo....zresztą ona traktowała mnie tylko jak kolege..przez woele tygodni miesięcy nie umiałem o niej przestać myśleć,teraz udaje mi się co raz dłużej zapomnieć o tym co bylo a raczej o tym czego nie było,,,i powoli chyba się odkochuje o ile juz tego nie zrobiłem...zresztą okazało sie ze ma kogoś wiec ta miłość i tak nie miała by sensu...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez Dziewczyna_18 10 wrz 2008, 19:30
Bardzo dobrze Was rozumiem. I też mam taki stan, że jest mi ciągle smutno, że pytam siebie, przyjaciół, Boga, czemu nie mam kogoś, komu chciałabym oddać wszystko, czemu tyle czasu muszę spędzać samotnie, czemu dokoła jest tylu zakochanych, a ja wciąż jestem sama i czuję się przez to taka niepotrzebna...

Ale staram się jakoś walczyć z tymi myślami. Przede wszystkim z myślą, że jestem widocznie bezwartościowa i niepotrzebna. Myślę o tym, co już mi się udało osiągnąć w życiu, co kosztowało mnie dużo nerwów i pracy, ale co mi się udało (matura, szukanie mieszkania, prawko, przeżywanie śmierci bardzo bliskiej osoby, walka o przetrwanie bardzo wartościowej przyjaźni...). Myślę o tym, ile osób mnie lubi i za co. Za to, że jestem ciepłą osobą, godną zaufania, wrażliwą, szczerą, skłonną do pomocy, inteligentną, nauczyłam się akceptować swój wygląd i nawet lubię siebie, wiem, że dla wielu osób jestem bardzo wartościowa, a to oznacza, że nie jestem beznadziejną istotą skazaną na wieczne niepowodzenie w miłości.
Dlaczego więc nikt mnie nie docenia? Nikt tego nie widzi? Może osoby, które spotykam nie są na tyle dojrzałe? Może im chodzi o czerpanie przyjemności ze związku, chodzenie ze sobą za rączki, czułe spojrzenia, całowanie się itp.? Mi jeszcze jakiś czas temu też o to chodziło. Ale im dłużej przebywam sama tym bardziej doceniam miłość i tym inaczej ją widzę. Jako wspólne radości i cierpienia, pragnienie dobra i szczęścia dla drugiej osoby, poznawanie się nawzajem, budowanie zaufania, wszystkiego, co by mogło sprawic, że ten związek byłby naprawdę udany. Potrzebowałam trochę czasu, żeby zmienić swoje poglądy, może teraz nadal potrzebny jest czas, żeby zmienić coś jeszcze, jeszcze bardziej dojrzeć do prawdziwej miłości? Bo przecież nie zależy mi na byle jakim uczuciu, powierzchownym zakochaniu w osobie która ma zaledwie ładne oczka... A na takie prawdziwe uczucie, milość dojrzałą, trzeba w końcu poczekać może nawet długo. czasem mam wrażenie, że tyle tracę. Bo nikt mi nie zwróci już tych chwil, które minęły. TA osoba mnei nie pocieszy, gdy przeżywałam śmierć kogoś ważnego, nie porozmawia, kiedy czułam się taka samotna, nie przytuli przed maturą...Kto mi odda te 19 lat życia, które spędziłam samotnie... Ale może gdy już w końcu spotkam miłość to te lata jakoś zostaną nam wynagrodzone? Może będziemy naprawdę szczęśliwi i wszystkie ciosy od życia będziemy znosić lepiej... Być może gdybym teraz się z kimś związała, to ta miłośc byłaby słaba i się rozleciała. Bo ani ja nie byłabym gotowa, ani ta osoba, którą sobie wybrałam... Naprawdę nie wiem. Przeżywam często chwile załamania i dobicia, tym bardziej że jestem już w kimś zakochana, lecz ostatnio utraciłam kontakt z ta osobą i nie wiem, co z tego wyjdzie, on jest daleko wróci za rok i nie mam pojęcia co się z nim dzieje. Sprawia to tylko, że jestem rozczarowana, rozgoryczona, strasznie zazdrosna (to chyba moje nowe natręctwo;) ), smutna, przygnębiona... Ale muszę czekać, muszę iść dalej, jestem jeszcze młoda i nie mam pojęcia, jak zmieni się moje życie, kiedy spotkam tę prawdziwą miłość i będę wreszcie szczęśliwa. Może najpeirw naprawdę siebie muszę pokochać, aby kogoś innego obdarzyć miłością? Może tego jeszcze nie umiem?
Mam tyle koleżanek, które także były załamane samotnością i ich życie zmieniło się dosłownie z dnia na dzień...Teraz są w szczęślwych związkach. Dlatego myślę, że warto mieć nadzieję, mimo wszystko i szukać w sobie cierpliwości, choć wiem, że jest czasem o nią niezwykle trudno... I co najważniejsze, nie zamykać się w sobie ze swoim smutkiem, tylko starać się żyć, szukać jakichś zainteresowań... Wykorzystać ten czas, kiedy jest się jeszcze samemu i można w spokoju zająć się sobą, spotykać się z przyjaciółmi, bawić, czytać książki, studiować (mój przypadek wkrótce:) ) i starać się oderwać jakoś myśli.
Zdaję sobie sprawę, jakie to trudne, ilekroćjest mi bardzo źle pozwalam zwinąć się sobie w kłębek pod kołdrę, przytulić do misia i płakać dopóki nie zasnę z żalu, smutku i samotności. Ale każdy dzień to szansa na to, że coś się zmieni. A nie zmieni się, jeśli będziemy sterczeć pod tą kołdrą całą wieczność...
Ktoś na nas czeka...

Mam nadzieję, że moje rady choć trochę komuś pomogły... :)
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 10 wrz 2008, 22:10
dziewczyno 18 - z twojej wypowiedzi bije mimo wszystko tak silny optymizm ze az wezbral we mnie znowu smutek, ze ja mam w sobie tyle zalu i goryczy. po prostu ja panicznie nienawidze byc sama. gdy nadejdzie weekend a ja siedze w domu bo nie mam nawet z kim isc na spacer- depresja mnie dopada. a sama moge isc, ale nie chce po prostu. poza tym tez siebie doceniam, w miare siebie akceptuje, kolezanki mnie utwierdzaja w przekonaniu ze jednak jestem wartosciowa osoba, ale to mi ni epomaga - jestem sama. i tez nie chodzi mi o to zeby miec byle kogo, bo moglabym byc z kims ale nie chce jesli do tej osoby nic nie czuje. w druga strone wiem ze nie zmusze nikogo do milosci. ale jestem juz zmeczona ciaglym szukaniem i gdy wydaje mi sie ze znalazlam dobrego kandydata jednak wszystkie znaki na niebie mnie usiwadamiaja ze nie odwzajemnia on moich uczuc. a naookolo mnie tez jest pelno par, moich kolezanek, kolegow, ktorzy albo sa z osoba z ktora chcieli byc [co mnie najbardziej przytlacza bo czemu ja nie moge?], albo odnalezli partnera przestajac sie tym martwic. wiem - gdybym przestala szukac na sile to moze by sie znalazl, kazdy mi to mowi, ale tu jest problem - NIE UMIEM PRZESTAC MYSLEC... nawet gdy znajde zajecie jak nauka czy czytanie - WCIAZ MYSLE....
jestem juz tym wszystkim zmeczona, przezywam bardzo trudne okresy, dobre i zle na zmiane, na dodatek idzie jesien pora zimna, smutna, szara... czuje ze moge sie powaznie zalamac bez wsparcia drugiej, bliskiej mi osoby... ;(
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez Dziewczyna_18 13 wrz 2008, 13:27
Ech, to wcale nie tak, że z mojej wypowiedzi bije silny optymizm, tylko mam lepsze i gorsze dni. Czasem po prostu rodzi się we mnie nadzieja i siła na czekanie, ciekawość tego, co dobrego w życiu mnie czeka i radosna niecierpliwość, kiedy to się zdarzy, kiedy znajdę swoją miłość i będę przeżywać to, o czym tak marzę- od nieśmiałych początków wzajemnego zauroczenia do prawdziwej miłości, przeżywania razem smutków i radości... Ale to nie sprawia, że czuję się zawsze tak i myślę w ten sposób. Ile smutnych i samotnych wieczorów w moim życiu, kiedy nie ma we mnie za grosz wiary i nadziei, nawet płakanie wychodzi mi takjakoś samo z siebie, bez większego wysiłku. A to, że jak się szuka to się nie znajdzie, czy jak się myśli to nie udaje to takie gadanie, tęsknota, myślenie, poszukiwanie to część nas i nie ma wpoływu na to, czy akurat się kogoś znajdzie czy nie. Najważniejsze, żeby nie zatracić w tym siebie, żeby nie stać się jedną wielką tęsknotą za miłością, bo pewnie jesteś bardzo fajną i wartościową osobą, która interesuje się wieloma rzeczami i ma swoje hobby, coś co lubi, czym na pewno mogłaby zaintrygować kogoś albo czuć się z tym po prostu dobrze, dumna z siebie, z tego jaka jest. Też jestem nieszczęśliwie zakochana, chłopak, na którym mi naprawdę zależy, wyjechał na rok za granicę i od kilku miesięcy nie mam z nim w ogóle kontaktu (nie wiem co robi, jak się czuje, z kim się tam zadaje...),tęsknię za nim strasznie i bardzo mi brakuje jego obecności, ale zdecydowałam się, być może jak jakiś głąb, czekać aż wróci, mimo iż czasem mam wrażenie, że to beznadziejna sytuacja. Nie wiem, jak to będzie- czy odwzajemni kiedykolwiek moje uczucie i zauważy, jak mi starsznie zależy...:/ Także boję się samotności, ale przecież jak ktoś czegoś bardzo pragnie, to w końcu jego marzenie musi się spełnić, ani Bóg, ani życie nie są złośliwi, nie chcą tylko dokopać ludziom i dobić ich. Musimy tylko pamiętać, że jesteśmy naprawdę wartościowymi ludźmi i zasługujemy na wyjątkowych partnerów, że jest w nas dużo ciekawych, intrygujących, fajnych rzeczy, to, że teraz jeszcze nie mamy miłości, nie oznacza, że jesteśmy gorsi. To się musi w końcu zmienić, czasem potrzeba więcej czasu i cierpliwości niż się może wydawać, choć to bardzo męczące...
Wiersze...Najlepiej pozostawić je sobie, to dobry sposób na wylanie z siebie nagromadzonych uczuć, żalu i emocji,ale nie ma sensu tego mu pokazywać...Jeśli do tej pory nie zrozumiał, to także tego wiersza nie zrozumie...Zrozumie, kiedy już będzie czuł się samotny i zobaczy, że być może przeoczył swoją życiową szansę na bycie z kimś, komu na nim zależy. Ale wtedy już będzie i za późno. I mam nadzieję, że wtedy już będziesz szczęśliwa z kimś, dla kogo będziesz jedyna i wyjątkowa :)
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 13 wrz 2008, 19:49
eh.widzialam go ostatnio ...myślałam ,że umre ,,tak bym chciała.... ale cóż nic na siłe.tylko ciężko zrozumieć takigo zamilkł na amen a teraz jakby nigdy nic napisał pare esem. i znów cisza !!po co ??? by mnie zamęczać,przypominać o sobie a już byłam na dobrej drodze zapomnieć ...i znowu myślenie... boże podoba mi sie i to co czuje.... skoro nic już nie chce to po co ta gra???
też jestem samotna moi drodzy,jak bardzo ja również czuje ,że nikt mnie nie chce ,ze czyms odpycham....mimo,że patrzą ,borzekomo jestem atrakcyjną kobietą ,to dlaczego????? a innym tak łatwo to przychodzi.... życie ,młodość ucieka a ja samotna ja pies.mimo.już jeden drań mnie wykorzystał i to przez 22 lata ..... nie rozumiem, może sie nie nadaje do tego świata...
trzymajcie sie wszyscy ciepło i mi życzcie tego samego!! pozdrawiam insua : :smile:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez alone_wolf 15 wrz 2008, 19:59
Witam wszystkich nieszczęśliwie zakochanych, rozumiem was doskonale, przez ostatnie 2 miesiące wydawało mi się że już sie pozbierałem, a teraz wystarczyła 1 myśl że od października znowu będę Ją widywał i wszystko wróciło, jakby ktoś jakiś guzik nacisnął...
znowu mam to podłe uczucie którego najgorszemu wrogowi nie życze......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
29 maja 2008, 21:13

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez Knup 16 wrz 2008, 00:52
Ja dosyć niedawno a ostatnio znowu zaczołem pisać o mojej jednostronnej miłości do dziewczyny, która ignorowała moje uczucie. I powiem wam jedno. Kurde. Może i ma jakiegoś przydupasa, ale ten przydupas, wg mnie wogóle nie dorasta mi do pięt. Jest chamski (ona pokazała się z nim ostatnio na spotkaniu powakacyjnym. Starszy od niej a także od nas o 7 lat.) Dlatego sobie powiedziałem: "Skoro ona tak leci na takich, to znaczy, że woli kogoś brać pod pantofel i się nim bawić, niż czerpać z tego jakieś uczucie". TAK. DOSTRZEGAM W MOJEJ MIŁOŚCI WADY, ale w skrytości serca mam nadzieję, że jej się polepszy i rzuci tego palanta i dostrzeże akurat mnie. Do tego czasu, MOŻE ZNAJDĘ KOGOŚ INNEGO i też będzie dobrze. ;) Od października będzie zdarzać mi się ją widywać na uczelni. Ale ja, korzystając z metafory guzika mojego poprzednika, schowam go sobie pod klosz, do którego nie będę wchodził, ale będę go miał na oku.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2008, 19:54

MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez 2004borys 08 lis 2014, 15:18
bigos trzeba umieć dobrze przygotować
sulpiryd 200 mg
fluoksetyna 40 mg
wenlafaksyna 112,5 mg
olanzapina 7,5 mg
klorazepan 20 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
02 mar 2012, 19:29

MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez NN4V 02 maja 2015, 14:24
2004borys napisał(a):bigos trzeba umieć dobrze przygotować

Po co?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez Arhol 02 maja 2015, 14:37
Obrazek
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 maja 2015, 18:23
Jestem dumny z odznaczenia Żłotą Łopatą. :D
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

MIłOść JEDNOSTRONNA

przez Masturbow 03 maja 2015, 18:33
wyliniałe (rok po terminie w dodatku) białe kocisko takim nam trochę forumowym Sokratesem
Masturbow
Offline

MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 maja 2015, 19:40
Masturbow napisał(a):wyliniałe (rok po terminie w dodatku) białe kocisko takim nam trochę forumowym Sokratesem

Rok po terminie pogrzebu - tak na marginesie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

MIłOść JEDNOSTRONNA

przez Masturbow 03 maja 2015, 19:46
o Boziu, masz przyzwolenie łopatą mnie przez głupi łeb, przepraszam :-|
Masturbow
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do