Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez brak uczuć 29 sie 2010, 21:01
Ja mam ciągle myśli samobójcze odkąd zanikły mi uczucia...ale nie chcę ich, tzn, tych myśli, nie zgadzam się się na nie...na brak uczuć też się nie zgadzam...chcę, żeby było tak jak dawniej... sama mam myśli samobójcze tak jest źle od roku, a właściwie od prawie już 2 lat, ale jak czytam Wasze posty to mam ochotę krzyczeć...to straszne co piszecie, choć wiem, że sama mam takie myśli....nie, nie możemy tego zrobić, medycyny robi takie postępy, że co niemożliwe dziś, za jakiś czas może być pestką... wierzę, że będą skuteczne leki na depresję, schizofrenię, a nawet na zaburzenia osobowości, bo moja lekarka mówiła, że dużo badań wskazuje na biologiczne tło zaburzeń osobowości (choć pewnie nie u wszystkich)...tak, że jak powiedział mój kolega, który jedną próbę, na szczęście nieudaną ma za sobą - teraz po porstu czeka, bo jest ciekawy co przyniesie przyszłość...fakt, że to czekanie czasem sprowadza się do wegetacji, tak jest w moim przypadku, ale jednak warto poczekać chyba (trudno mi się pisze te słowa, bo sama mam strasznie dosyć takiego zycia, ale staram się włączyć rozsądek... poza tym za samobójstwo grozi piekło jakby nie patrzeć...cokolwiek na ten temat sądzimy, ja sama miewam wątpliwości i tylko Bóg jeden wie jak podchodzi do tych wszystkich nieszczęśników, którzy targnęli się na swoje przepełnione cierpieniem życie... Bóg jeden wie, ale nam nie wolno ryzykować i świadomie popelniać samobójstwa...ryzyko piekła jest zbyt wysokie...to jakby odrzucać Bożą miłość, choć ja wiem, że w tym cierpieniu człowiek się czuje całkowicie oddalony od BOga i nie jest w stanie poczuć Jego miłości...ja to wiem... też tak mam... ale wierzę, że Bóg mimo tego istnieje i nas kocha...może chce naszego większego szczęścia w Niebie, może nas dopuszcza do udziału w swej męce, że pozwala na takie katusze... nie wiem. Dopiero po śmierci się przekonamy jak jest i kto miał rację, ale proszę Was - nie ryzykujcie, nie wyrzekajcie się świadomie Pana BOga...wytrzymajmy...proszę Was
brak uczuć
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez frytka 02 wrz 2010, 11:58
Ale jak nie chcieć umrzeć skoro inni mi tego życzą? Bo jak wyjaśnić, że ciągle ktoś mnie upakarza, oszukuje itd... Jeszcze parę miesięcy temu miałam takie podejście jak Ty brak uczuć, obecnie nie ma już nic nawet wiary. I jest mi wszystko jedno co się ze mną stanie PO. Byle by zakończyć TO.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Podejście do samobójstwa

przez Misiek_NL 18 wrz 2010, 15:40
Samobójstwo zawsze jest złe !!! Nigdy nie możesz powiedzieć że już na pewno nigdy nie będzie lepiej... Po za tym myślę sobie że jest tyle ludzi którzy umierają powoli na jakieś ciężkie choroby choć bardzo chcą żyć i jak to się ma do tego że ktoś jest fizycznie zdrowy i chce sobie odebrać życie ??
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Podejście do samobójstwa

przez dogomaniaczka 18 wrz 2010, 16:31
zawsze jest złe. zawsze znajdzie się ktoś kto cię kocha i to co zrobisz może zrujnować i jemu życie..a tego po własnych przeżyciach byśmy nie życzyli nikomu...
nigdy nigdy nigdy nie zrobię tego ze względu na rodzinę i chłopaka. nigdy.
dogomaniaczka
Offline

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 18 wrz 2010, 19:07
Dean napisał(a):
Krwiopij napisał(a):Nie widzę sensu.


Ja też,nie wiem ile jeszcze wytrzymam tydzień ,miesiąc,może rok.Ale w tym stanie nie spędze całego życia.Wylecze sie albo umrę.I chce to zrobić jakoś wcześnie,tak żebym nie miał rodziny ani tym bardziej dzieci,bo gdybym je miał to nie byłbym zdolny się zabić,to było by nieetyczne zostawić je i musiał bym ciągnąć tą wegetacje do końca życia.


A co zrobiles, zeby z tego wyjsc ?

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 18 wrz 2010, 19:09
Ani złe, ani dobre.
Smutne.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7309
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Podejście do samobójstwa

przez wovacuum 18 wrz 2010, 19:15
w moich kategoriach myslenia nie ma opcji "samobojstwo".mimo wielu krzywd ktore mnie spotakaly,nigdy nie odwazylabym siè na taki czyn.Bardzo przezywam,jesli ktos mowi,czy pisze o odebraniu sobie zycia..tym bardziej ,ze nie mogè pomoc.zawsze jednak zastanawiam siè-jak czlowiek musi byc nieszczèsliwy i zrozpaczony,zeby targnàc na wlasne zycie.Nie robcie tego kochani..
wovacuum
Offline

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 18 wrz 2010, 19:29
Dean, długo chorujesz?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7309
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 18 wrz 2010, 19:49
Dean, ja się LECZĘ od 4lat, a mam 17...
Też mi ciężko, mam dziś myśli samobójce wielkości wieloryba.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7309
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Paranoja 18 wrz 2010, 20:04
Krwiopij, wg mnie piszesz jakbyś zachęcała do tego.

Ja nie mówię, że nie miałam nigdy ochoty umrzeć i w tamtych chwilach to bylo dla mnie jedyne wyjście. teraz po ponad pół rocznym leczeniu farmaceutycznym, terapii nie mam takich myśli.

Samobójstwo to poddanie się, pokazujesz, że przegraleś, nie że wygrałeś i masz spokój. Bo co niby nas czeka po drugiej stronie?
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Korba 18 wrz 2010, 20:17
Paranoja napisał(a):Krwiopij, wg mnie piszesz jakbyś zachęcała do tego.


w którym miejscu zachęcała?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Paranoja 18 wrz 2010, 20:20
Korba napisał(a):
Paranoja napisał(a):Krwiopij, wg mnie piszesz jakbyś zachęcała do tego.


w którym miejscu zachęcała?
pisząc "Pozytywne"
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Podejście do samobójstwa

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 18 wrz 2010, 20:27
Dean napisał(a):Mam leki.Ale nie mam się kiedy wykurowac,wyjsc na prostą bo ciągle dostaję kopa w tyłek od życia.
Kończa mi się siły.


Tylko leki ? Dosyc wygodnie.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Podejście do samobójstwa

przez wovacuum 18 wrz 2010, 20:31
debil napisał(a):Nawet wówczas, gdybyś nie miała marzeń?



nie zdarzylo mi siè,zeby nie miec marzen...no powiedz sam?nie masz marzen??
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości

Przeskocz do