problem czy złudzenie.?

Inne zaburzenia.

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 00:51
dzięki.. pomóc komuś.? hmm.. chciałabym, ale raczej nigdy mi to nie wyjdzie.. a mogę tylko napsuć swoimi głupimi wywodami.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 29 sty 2010, 08:55
nieidealna napisał(a):dzięki.. pomóc komuś.? hmm.. chciałabym, ale raczej nigdy mi to nie wyjdzie.. a mogę tylko napsuć swoimi głupimi wywodami.


A próbowałaś pomóc? Twoje wypowiedzi nie są głupie. Jesteś wrażliwą i inteligentną osobą.
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 29 sty 2010, 12:20
nieidealna napisał(a):dzięki.. pomóc komuś.? hmm.. chciałabym, ale raczej nigdy mi to nie wyjdzie.. a mogę tylko napsuć swoimi głupimi wywodami.

Z takim podejściem napewno... Wiesz co robiłam przez te 6 lat żeby nie skupiać się na sobie, żeby nie myśleć, nie analizować, żeby ukryć siebie przed sobą samym? Pracowałam jako wolotrariusz w stwowarzyszeniu, które zajmowało się dziećmi z rodzin alkoholików. To było niesamowite lekarstwo. Niestety w końcu miarka się przebrała, już nie umiałam dusić w sobie, wtedy zaczęłam szukać pomocy. Szkoda, że tak późno...

Twoje doświadczenia sprawiają, że w wielku kwestiach życia potrafisz zrozumieć więcej niż inny, podziel się tym! Podziel się swoim doświadczeniem i swoim bólem... :)
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 13:04
ja chciałabym wiele zrobić, tylko nie umiem się przełamać..
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 29 sty 2010, 18:21
nieidealna napisał(a):dzięki.. pomóc komuś.? hmm.. chciałabym, ale raczej nigdy mi to nie wyjdzie.. a mogę tylko napsuć swoimi głupimi wywodami.


Przede wszystkim nie poddawaj się - to jest klucz do sukcesu... :)
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 18:49
nie poddawać.. eh..
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 29 sty 2010, 19:03
nieidealna napisał(a):nie poddawać.. eh..


Potrafisz walczyć, inaczej już dawno by Cie tu nie było. Do pewnych rzeczy faktycznie musimy się zmuszać, ale często wychodzi nam to na dobre :)
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 29 sty 2010, 19:17
tup_tup napisał(a):
nieidealna napisał(a):nie poddawać.. eh..


Potrafisz walczyć, inaczej już dawno by Cie tu nie było. Do pewnych rzeczy faktycznie musimy się zmuszać, ale często wychodzi nam to na dobre :)


No właśnie, Tup_tup ma rację :smile:
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 19:22
tylko.. jaki w tym wszystkim sens.?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 29 sty 2010, 19:30
nieidealna napisał(a):tylko.. jaki w tym wszystkim sens.?


Jaki ?! :shock: Twoje szczęście! Twoje normalne życie!

Grzebałam, grzebałam i znalazłam, myśle, że powinnaś to przeczytac:
coletta napisał(a):Przejrzalam prawie wszystkie wasze posty poczytałam,przeanalizowałam.i niedobrze mi się robi jak czytam większąsc z was. Tkwicie po same uszy w nerwicy lękowej , cierpicie niewyobrażalny ból..Wiem bo sama cierpiałam 5 lat . Bierzecie prochy i odwalacie fuszerkę chodząc do psychiatry ..kiedy czujecie ze to nie ten lekarz ze nie pomaga wzruszacie ramionami ze widocznie tak musi byc..Rozlazli w chorobie zniecheceni umiecie jedynie zrzedzic ze juz nie macie siły walczyc ze to was przerasta..ze nic nie pomaga. Kazda moja wizyta u psychoanalityka byla podroza w najbardziej bolesne fragmenty mojego zycia trzeba CHCIEC sie na to odwazyc a wy boicie sie mówic szczerze o swoich problemch , mówicie" ja nie umiem z obcą osobą, nie chce rozdrapywac starych ran, chce zapomniec. ..." Po każdej wizycie dlugo analizowałam spotkanie i zawsze miałam na zadanie jakąś prace , ćwiczenia wiec godzina wizyty dawała bardzo długotrwale efekty..przeczytałam mase ksiazek i nie mowilam wtedy " to nie pomaga , ja mam gorzej ..." czytałam chłonęłam uczyłam sie tej choroby az wreszcie spojrzałam strachowi w oczy ..Na spotkaniach z moim psych. Jak pisałam omawialismy bardzo trudne rzeczy z przeszlości ..bolało bardzo...czasem płakałam u niego okrutnie ..czesto miewałam ataki u niego wtedy on uczyl mnie jak je opanowaac..wszystko pod JEGO okiem a nie cichutko w czterech scianach"bo mi juz nikt nie jest w stanie pomóc".. Kazdy nawrót choroby traktowałam z przyzwoleniem. Pozwalałamzeby kazdy atak mnie ogarnął...trwał...i minął..przestałam sie bac A tu co czytam? bojęsie wiem ze niepowinnam ale nie umiem..jestem za słaba.."Ktos radzi nie uciekaj spojrz lękowi w oczy a wy odpowiadacie " nie moge bo chyba bym zwariował nigdy sie nie odwaze. ZYGAC sie chce. Nie macie za grosz CHECI zeby wyjsc z tej choroby . wiec dalej nazekajcie tkwijcie w tym uścisku lęku i nie szukajcie tu pomocy bo jej nie znajdziecie ..
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 21:08
nie mam nerwicy.. ani nic z tych rzeczy.
takie coś mnie nie motywuje, wręcz przeciwnie - zniechęca.
traktuje to trochę jako wymądrzanie się. to raz.
dwa. należy pamiętać, że jedni są słabsi psychicznie, inni silniejsi - mówię ogólnie.
trzy. jaki sens ma terapia, kiedy nie chce się wyleczenia.? żaden.
cztery. ludzie różnią się też pod względem mentalności. złości mnie cholernie takie generalizowanie.
i pięć: NIE MIERZ INNYCH SWOJĄ MIARĄ. to, że Tobie się coś udało nie oznacza, że wszystkim musi. analizując takie zachowanie, sądzenie, że: "jeżeli mi się udało, to innym też musi" świadczy jak dla mnie o tym, że dana osoba uważała się za najbardziej chorą i chyba liczy na oklaski, aplauz, bo udało jej się z tego wyjść. gratuluje, że się udało, ale może warto zwrócić uwagę na to, iż każdy człowiek jest inny, inaczej odbiera pewne sytuacje.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

przez Joaśka 29 sty 2010, 21:22
nieidealna napisał(a):nie mam nerwicy.. ani nic z tych rzeczy.
takie coś mnie nie motywuje, wręcz przeciwnie - zniechęca.
traktuje to trochę jako wymądrzanie się. to raz.
dwa. należy pamiętać, że jedni są słabsi psychicznie, inni silniejsi - mówię ogólnie.
trzy. jaki sens ma terapia, kiedy nie chce się wyleczenia.? żaden.
cztery. ludzie różnią się też pod względem mentalności. złości mnie cholernie takie generalizowanie.
i pięć: NIE MIERZ INNYCH SWOJĄ MIARĄ. to, że Tobie się coś udało nie oznacza, że wszystkim musi. analizując takie zachowanie, sądzenie, że: "jeżeli mi się udało, to innym też musi" świadczy jak dla mnie o tym, że dana osoba uważała się za najbardziej chorą i chyba liczy na oklaski, aplauz, bo udało jej się z tego wyjść. gratuluje, że się udało, ale może warto zwrócić uwagę na to, iż każdy człowiek jest inny, inaczej odbiera pewne sytuacje.


No brawo, Nieidealna, pokazałaś się z innej strony - konkretnie, zdecydowanie, masz swoje zdanie, a to ważne, również przy podjęciu decyzji o rozpoczęciu leczenia ;)
Joaśka
Offline

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 sty 2010, 21:30
tak. mam swoje zdanie i zazwyczaj różni się ono od innych. no ale cóż, życie. ostatnio mam lekki spadek nastroju, ale denerwują mnie ludzie, którzy próbują wzbudzić we mnie swego rodzaju poczucie winy, pokazać: o Ty się użalasz, nic nie robisz z sobą.
a najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość z nich tez długo rozważała podjęcie leczenia.
no cóż.. zapomniał wół jak cielęciem był.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Re: problem czy złudzenie.?

Avatar użytkownika
przez tup_tup 29 sty 2010, 23:08
nieidealna napisał(a):nie mam nerwicy.. ani nic z tych rzeczy.
takie coś mnie nie motywuje, wręcz przeciwnie - zniechęca.
traktuje to trochę jako wymądrzanie się. to raz.
dwa. należy pamiętać, że jedni są słabsi psychicznie, inni silniejsi - mówię ogólnie.
trzy. jaki sens ma terapia, kiedy nie chce się wyleczenia.? żaden.
cztery. ludzie różnią się też pod względem mentalności. złości mnie cholernie takie generalizowanie.
i pięć: NIE MIERZ INNYCH SWOJĄ MIARĄ. to, że Tobie się coś udało nie oznacza, że wszystkim musi. analizując takie zachowanie, sądzenie, że: "jeżeli mi się udało, to innym też musi" świadczy jak dla mnie o tym, że dana osoba uważała się za najbardziej chorą i chyba liczy na oklaski, aplauz, bo udało jej się z tego wyjść. gratuluje, że się udało, ale może warto zwrócić uwagę na to, iż każdy człowiek jest inny, inaczej odbiera pewne sytuacje.


Ten cytat to miał być tylko przykład tego, że można sobie poradzić, że można wygrać. Jeśli o mnie chodzi, zrobiłam raptem pół kroku więcej od Ciebie, również jestem na początku, ale staram się...
Nigdy nie mierzyłam innych swoją miarą bo sama tego nie lubię. Pomijając już fakt, że ja nie mam żadnej miary bo niczego jeszcze nie osiągnęłam.
No cóż staram się Ci pomóc, choć trochę Cię zmotywować, ale widzę efekt odwrotny. Powiedz mi czy Ty sama wiesz czego chcesz? Czego oczekujesz choćby od tego miejsca?

Milkne...
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do