Kwestia samooceny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez carmen1988 15 maja 2011, 18:17
O, to każdy ma jakiś talent! Świetna peunta!
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 18:25
missblige napisał(a):Jest coś takiego jak zaniżona samoocena. Każdy ma jakieś umiejętności, albo chociaż zainteresowania. Albo po prostu ich nie znalazł. Nie oznacza to,że ma ocenę adekwatną do prawdy. Zaniżona samoocena może się też wiązać z wyglądem zewnętrznym. Ktoś jest ładny bądź przeciętny, a uważa się za osobę ewidentnie nieatrakcyjną- to jest też zaniżona samoocena.


Pewnie że każdy ma. Np. umiejętność pisania i czytania;) A zainteresowania można mieć takie do których ktoś się w ogóle nie nadaje. Generuje to dość fajne efekty;)

Z wyglądem to kwestia jest bardziej skomplikowana. Tutaj samoocena bierze się raczej z różnych komunikatów napływających z zewnątrz. Jeśli są głównie negatywne to może ona zjechać w dół, nawet gwałtownie. Ale też chyba można mówić w tym wypadku o adekwatnej samoocenie.
Ja kiedyś uważałem się za osobę skrajnie nieatrakcyjną, na co poniekąd wpłynęło otoczenie. Potem mi to przeszło, takie rzeczy z wiekiem się akceptuje i przestają przeszkadzać:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 19:20
Margolka napisał(a):Zawsze możesz powiedzieć jestem świetny w byciu do dupy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ta dyskusja chyba do niczego nie prowadzi :evil:


:lol: :lol: :lol:

***

Sorensen. Wątpię, żebym zdołała Ci jakoś wystarczająco udowodnić, że nie ma czegoś takiego jak adekwatna niska samoocena. Z prostego powodu - mam wrażenie, że patrzysz przez pryzmat własnej (ale mi się dostanie) niskiej samooceny.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kwestia samooceny

przez sorensen 15 maja 2011, 19:33
Denial napisał(a):Sorensen. Wątpię, żebym zdołała Ci jakoś wystarczająco udowodnić, że nie ma czegoś takiego jak adekwatna niska samoocena. Z prostego powodu - mam wrażenie, że patrzysz przez pryzmat własnej (ale mi się dostanie) niskiej samooceny.

Skoro jest zaniżona oraz zawyżona to musi też istnieć adekwatna. Czyli taka która jest stosowna do posiadanych możliwości. A jeśli owe możliwości są niskie to samoocena jest taka jak jest.

Jeśli chodzi o mnie to nie patrzę przez pryzmat niskiej samooceny tylko własnych dokonań, osiągnięć i zdolności. Samoocena byłaby zaniżona gdybym napisał np. "No tak, ukończyłem najlepsze liceum, studia z wyróżnieniem na prestiżowej uczelni, maluję, rysuję, śpiewam, gram na fortepianie, wydałem kilka książek itp itd cokolwiek, ale ogólnie to jestem do niczego i beznadziejny" :smile:
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez marcja 15 maja 2011, 19:44
Nie rozumiem dlaczego zwracasz uwage tylko na osiagniecia i zdolnosci. Dla mnie do dupy sa ludzie, ktorzy nie posiadaja pozadanych przez mnie cech charakteru, a nie tacy, ktorych zdolnosci i osiagniecia sa przecietne.
Jak ktos wczesniej napisal psycholog ocenia Cie obiektywnie i patrzy na caloksztalt.
Widzi w Tobie byc moze cechy, ktore ceni i uwaza, ze taka osoba, jak Ty, nie powinna myslec o sobie tak zle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Kwestia samooceny

przez sorensen 16 maja 2011, 16:59
marcja napisał(a):Nie rozumiem dlaczego zwracasz uwage tylko na osiagniecia i zdolnosci. Dla mnie do dupy sa ludzie, ktorzy nie posiadaja pozadanych przez mnie cech charakteru, a nie tacy, ktorych zdolnosci i osiagniecia sa przecietne.
Jak ktos wczesniej napisal psycholog ocenia Cie obiektywnie i patrzy na caloksztalt.
Widzi w Tobie byc moze cechy, ktore ceni i uwaza, ze taka osoba, jak Ty, nie powinna myslec o sobie tak zle.


Tylko że brak osiągnięć nie oznacza że dysponuje się przez to atrakcyjnymi cechami charakteru;)

Stwierdziłem tylko że brak zdolności i osiągnięć pozwalają orzec o niezbyt wysokich możliwościach co przekłada się na niską samoocenę, ale ta samoocena jest jednocześnie adekwatna. Jeśli piłkarze San Marino stwierdzą że są słabi to znaczy że mają zaniżoną samoocenę? Raczej realnie i trzeźwo oceniają swoje możliwości bo po prostu są słabi.

Poza tym osiągnięcia są w sumie podstawą dokonywania jakichś życiowych podsumowań.

Psycholog może obiektywnie spojrzeć pod warunkiem że posiada hmmm sporą wiedzę na temat takiej osoby. A czasem stwierdzenie o zaniżonej samoocenie bierze się znikąd, kompletnie bezpodstawnie. Tak na zasadzie "Masz zaniżoną i koniec!":)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez marcja 16 maja 2011, 20:12
sorensen napisał(a):Stwierdziłem tylko że brak zdolności i osiągnięć pozwalają orzec o niezbyt wysokich możliwościach co przekłada się na niską samoocenę, ale ta samoocena jest jednocześnie adekwatna. Jeśli piłkarze San Marino stwierdzą że są słabi to znaczy że mają zaniżoną samoocenę? Raczej realnie i trzeźwo oceniają swoje możliwości bo po prostu są słabi.


To co innego - albo sie trafi w bramke albo nie (biale i czarne) - takie sa reguly. A zycie tak nie wyglada ;) Kazdy sam ustala reguly gry tak naprawde. Ty nie masz szczegolnych osiagniec i uwazasz, ze masz prawo do slabej samooceny. Ja rowniez nie mam zadnych szczegolnych osiagniec na swym koncie i uwazam, ze wcale nie uprawnia mnie to do niskiej samooceny. I kiedy pomysle o sobie czasem, ze jestem do dupy, odzywa sie we mnie jakis wewnetrzny glos: "Ale jak mozesz tak myslec! Przeciez jestes "taka i owaka". Powinnas siebie za to cenic" :)

sorensen napisał(a): Poza tym osiągnięcia są w sumie podstawą dokonywania jakichś życiowych podsumowań.


No ale to raczej na lozu smierci powinno sie ew. oceniac ;) Nie czas na podsumowania jak przed nami sporo zycia (miejmy nadzieje)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Kwestia samooceny

przez sorensen 16 maja 2011, 22:06
marcja napisał(a):To co innego - albo sie trafi w bramke albo nie (biale i czarne) - takie sa reguly. A zycie tak nie wyglada ;) Kazdy sam ustala reguly gry tak naprawde. Ty nie masz szczegolnych osiagniec i uwazasz, ze masz prawo do slabej samooceny. Ja rowniez nie mam zadnych szczegolnych osiagniec na swym koncie i uwazam, ze wcale nie uprawnia mnie to do niskiej samooceny. I kiedy pomysle o sobie czasem, ze jestem do dupy, odzywa sie we mnie jakis wewnetrzny glos: "Ale jak mozesz tak myslec! Przeciez jestes "taka i owaka". Powinnas siebie za to cenic" :)


Jest jeszcze kwestia zdefiniowania szczególnych osiągnięć. Istotą zaniżonej samooceny jest chyba deprecjonowanie własnych osiągnięć. I pomimo tego że dana osoba wyróżnia się (np. uczy się w bardzo dobrej szkole bądź uczelni i ma świetne wyniki albo należy do mensy albo jest laureatem jakichś prestiżowych konkursów bądź olimpiad) to jednak uważa że jest do niczego.
Natomiast ja miałem na myśli kogoś kto nie ma żadnych osiągnięć ani zdolności. I kto trzeźwo ocenia swoje możliwości, tak jak wspomniani piłkarze reprezentacji San Marino:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 16 maja 2011, 22:30
sorensen,

Wiesz ilu ludzi nie potrafi sklecić 3 zdań. Nie mówiąc o tym ,że za cholerę nie potrafią przekazać tego co chcą. Tobie to jak widać nie sprawia problemu. Piszesz składnie i bezbłędnie. Nie uważasz ,że to jest już jakiś dowód na to ,że nie jesteś całkowicie do niczego? :D
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez marcja 16 maja 2011, 22:58
Sorensen, prosze nie wymyslac sobie problemow! :mrgreen:
Czlonkowie Mensy, laureaci prestizowych konkursow... Ile jest takich osob na swiecie?:)
Jesli mimo, jak to napisales realnej oceny dotychczasowych osiagniec, patrzysz w przyszlosc z optymizmem, dzialasz, probujesz cos zmieniac, widzisz w sobie jakies pozytywy, to faktycznie mzona powiedziec, ze Twoja samoocena jest adekwatna. O zanizonej samoocenie mowi sie zwykle w odniesieniu do osob, ktore uwazaja,ze sa do dupy i nigdy nic im sie juz nie uda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Kwestia samooceny

przez sorensen 16 maja 2011, 23:15
marcja napisał(a):Sorensen, prosze nie wymyslac sobie problemow! :mrgreen:
Czlonkowie Mensy, laureaci prestizowych konkursow... Ile jest takich osob na swiecie?:)
Jesli mimo, jak to napisales realnej oceny dotychczasowych osiagniec, patrzysz w przyszlosc z optymizmem, dzialasz, probujesz cos zmieniac, widzisz w sobie jakies pozytywy, to faktycznie mzona powiedziec, ze Twoja samoocena jest adekwatna. O zanizonej samoocenie mowi sie zwykle w odniesieniu do osob, ktore uwazaja,ze sa do dupy i nigdy nic im sie juz nie uda.


Ale na świecie jest sporo osób zdolnych, takich które np. ukończyły dobre szkoły albo trudne kierunki studiów. Ja się do nich nie zaliczam bo mi intelektu zabrakło.

Czasem podejmuje się próby, działania, starania. Lecz niewiele z tego wynika, albo nic nie udaje albo efekty są totalnie nieadekwatne, niewspółmierne do nakładów. To jest szalenie frustrujące
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez Sola 02 cze 2011, 10:28
Zaniżona samoocena to nic innego jak negatywna wizja własnej osoby. Psycholodzy słusznie alarmuje osoby, z zaniżoną sm. ponieważ każdy z nas ma wrodzone dążenie do podtrzymywania siebie w dobrym świetle. To naturalny ,,mechanizm obronny'' jeśli ktoś przez dłuższy czas nie zmienia nastawienia wobec własnej osoby, choćby miał zew. powody oznacza to, że jego mechanizmy zawodzą i jest źle dostosowany psychologicznie wobec samego siebie. Każdy z nas walczy o jak najlepsze mniemanie o sobie. Nawet jeśli faktycznie jesteśmy ,,do d...'' jak to ktoś ładnie określił i zasługujemy na krytykę. Co by było, gdybyśmy nigdy nie próbowali podnieść raz zaniżonej samooceny?
Depresja albo samobójstwo... Dlatego ktoś u kogo nawet ze ,,słusznych'' powodów jest zaniżona samoocena powinien się zastanowić nad tym, ponieważ oznacza to, że jego naturalne dążenie do podtrzymywania siebie w pozytywnym świetle zostało zburzone lub słabo rozwinięte, a stąd już jak wspomniałam...niedaleko do depresji czy nerwicy a nawet odebrania sobie życia, bo i takie przypadki się zdarzają.
Razem znajdziemy drogę, której Ty szukasz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
04 lis 2010, 00:03
Lokalizacja
Katowice

Kwestia samooceny.

przez darkangel17 16 lip 2011, 22:12
Pustka, po prostu pustka

Cześć :) Jestem tu nowa, więc witam wszystkich serdecznie! Miałam mętlik gdzie umieścić ten wątek, nie uważam, żebym miała depresję chociaż... Sama nie wiem. Nie wiem co napisać tak naprawdę... To będzie długi wpis, więc jeśli ktokolwiek to przeczyta to dziękuję i podziwiam. Jestem bez sensu, uważam, że nikt mnie nie potrzebuje, oprócz rodziców rzecz jasna... Mam bardzo niską samoocenę, właściwie to uważam się za chodzące zero... Najlepiej jest jak siedzę w domu, najlepiej zamknięta sama w pokoju a na zewnątrz leje, wtedy nikt mi nie mówi, żebym wyszła z tego domu. Uwielbiam jak leje, jest szaro, uwielbiam długie wieczory zimowe spędzone w domku. Wiem, że powinnam wychodzić do ludzi, zmuszam się do tego. Ale tak naprawdę najlepiej mi w domu, zaszywam się w kąty i myślę o głupotach. Czuję się samotna, choć mam rodziców, z którymi oczywiście kłocę się, ale pomimo to kocham ich mocno, mam kilka koleżanek, z którymi mam kontakt, choć tak naprawdę ciągle zamartwiam się czy im na mnie zależy, czuję, że mnie zostawią i że zostanę sama. Chłopaka nigdy nie miałam przez co również czuję się nieatrakcyjna.
Boję się tego, boję się odrzucenia... w klasie doznałam takiego odrzucenia i zawodu, widocznie jestem głupia i nudna skoro tak ze mną postępują. Mam problem z asertywnością, przy najbliższych jestem w miarę śmiała, przy niektórych mnie zatyka w sytuacjach kiedy ktoś mi sprawia przykrość. Chowam wszystko w sobie, jestem zamknięta w sobie i skryta. W nic już nie wierzę, chyba nikomu już nie zaufam :( Bardzo boję się przyszłości, wszystko muszę mieć przeanalizowane, zaplanowane, nie znoszę wszelkich zmian nawet niedużych...boję się, że w przyszlości nie będę miała na chleb, że nie bede miala pracy, teraz nie wiem kompletnie co chcę robić w życiu, kompletnie nie wiem :( Wiem, że mi się nie ułoży w życiu, chce mi się nieraz płakać i nieraz płaczę ale coraz częsciej po prostu nie mam na to sił, nie płaczę. Bardzo boję się przyszłości, widzę ją w ciemnych barwach... mam dość tego, że nikt się o mnie nie starał, bo jestem mało atrakcyjna, że trochę już przeszłam w życiu, że jestem śmieciem... najpiękniejszy moment dnia to właśnie ta pora, kiedy kładę się spać, niczym się martwię, popadam w nieświadomość... Jestem za wrażliwa, zamartwiam się wszystkim, biorę bardzo do siebie nawet najmniejszą krytykę czy brak docenienia... :( Dodam, że nie chcę umrzeć, jest jeszcze we mnie malutka iskierka nadziei, że ktoś mnie doceni że w ogóle ułoży mi się w życiu... Ale jak mam gorsze dni, to najchętniej bym spała jak najdłużej żeby się niczym nie martwić... Ja się bardzo angażuję, oddaje, jak mi na czymś zależy to dążę do tego. Jak się z kimś na przykład koleguję to staram się, piszę do tej osoby: co u niej słychać itd, bo wiem, że trzeba być życzliwym, pomagać sobie (niektórzy wykorzystują osoby, które chciałyby pomóc, być życzliwym i to jest smutne w dzisiejszy świecie :( )... zależy mi po prostu... W klasie też tak robiłam... ale niestety, zawiodłam się, ale to pewnie jest moja wina, ja coś zrobiłam nie tak.. Tylko co...
Dodam jeszcze, że ja potrzebuję jeszcze więcej przyjaciół, może chłopaka... zależy mi po prostu na docenieniu, dowartościowaniu.... Ale nie wierzę już w to, że mi się tak ułoży :(
Ostatnio edytowano 17 lip 2011, 00:40 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 lip 2011, 21:57

Kwestia samooceny

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lip 2011, 00:41
darkangel17, Przejrzyj ten wątek. Mam nadzieję,że wiele wyjaśni.
Dodam od siebie,że fajnie byłoby, gdybyś udała się z problemem do psychoterapeuty by zaradzić swoim trudnościom.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do