Bez ojca/matki

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bez ojca/matki

Avatar użytkownika
przez blackwitch 10 lip 2007, 08:59
Witam wszystkich. Chciałam wysunąc na forum bardzo osobisty temat a jednoczesnie mysle ze moze bedzie on wspólny dla jeszcze kogos. Otóż od 8 roku życia wychowuje sie bez ojca. Zmarł gdy mialam 8 lat. Był wspaniałym człowiekiem i choc nie poświęcał mi uwagi to wiem z opowiadań że miał wiele cudownych cech. W każdym badz razie to moja starsza siostra zyskiwała wiecej jego atencji niż ja. No a pozniej go zabrakło. Chciałam zapytac jak z tym problemem radza sobie inne córki? W sesnie psychologicznym. Bo wydaje mi sie że może to bardzo rzutować na całe dalsze życie- ja np. mam problem z byciem w związku, i czasami wydaje mi się że może to mieć zródło w tym że mylą mi sie role -ojca z męzem. Mam też tendencje do tego by "wczepiac sie" w mezczyzn i poswiecac dla nich wszystko. Mój obecny mąż jest nawet fizycznie dosc podobny. Dodatkowo często wymagam od niego opiekuńczego traktowaniam i dokonuje jeszcze pare innych takich "przeniseień". Jak sobie poradzić z taka stratą? Swojego posta chcę potraktować jako swojego rodzaju "oczyszczenie". W mojej rodzinie zapanował zwyczaj "nie mówienia" i od wielu lat nie rozmawia sie o śmerci taty. A ja czuje że ciągnie sie to za mną juz tyle lat i chciałabym sie od tego jakoś uwolnić. Jak zroumieć taką stratę, pogodzić sie z nią i lepiej radzic sobie w życiu? Any ideas? Pozdrawiam.
p.s. temat umieszczam w "Depresji" bo mysle ze moze byc ona bardzo scisle powiazana z takim zdarzeniem
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Temat postu: Bez ojca...

Avatar użytkownika
przez pink 10 lip 2007, 14:31
Jak sobie poradzić? Nie ma sposobu. Ja miałam 11 lat, kiedy patrzyłam na śmierć mojego taty. Dziś jestem specjalistką od zawałów pomimo tego, że nie jestem lekarzem. W przeciwieństwie do twojej sytuacji, ja na moje nieszczęście byłam "córeczką tatusia". Żyję z piętnem półsieroty, ale masz rację - takie wydarzenie zawsze rzutuje na dalsze życie. Ja też do każdego faceta przyczepiam się jak rzep, nie dając możliwości oddechu. Całe szczęście, że mój mąż jest wspaniałym człowiekiem. Mój mąż też jest podobny do mojego taty. A mnie to przeraża. Stąd moje problemy i paniczny lęk przed tym, że mogłoby go zabraknąć. Nie ma lekarstwa - lekarstwem jest dla nas to, że pamięć się zaciera i nie boli aż tak bardzo. Ale ja zawsze będę pamiętać i zawsze będzie boleć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez blackwitch 10 lip 2007, 16:24
może jest jednak jakas droga..., jasne że nie da sie cofnąc czasu ale może można sobie z tym troche inaczej poradzic. Szczególnie że to potrafi komplikowac relacje z innymi...mam na myśli szczególnie relacje damsko-męskie. Na początku strach przed zaangażowaniem a pozniej- tak jest w moim przypadku- nadmierne oddanie wszystkiego tej drugie osobie, frusracja i zazdrość o innych. To rodzi mnóstwo wewnętrznych konfliktów... a w moim wypadku doprowadzilo tez do depresji, lęku przed innymi i całej gamy innych depresyjnych objawów...Jak z tego wyjsc?
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez vegge 10 lip 2007, 17:35
"Jak zroumieć taką stratę, pogodzić sie z nią i lepiej radzic sobie w życiu?"


latwiej jest osobom wierzacym, bo wtedy ma sie poczucie duchowej obecnosci zmarlej osoby, wrazenie ze ta osoba nadal istnieje tylko w innej formie

a moze bys zaczela pisac pamietnik w ktorym bym prowadzila rozmowy z tata, mowila mu to co bys chciala powiedziec gdyby zyl, zwierzala sie mu z problemow, dzielila smutkami i radosciami

ps
szukanie u meza postawy ojcowskiej nie jest chyba zle, to naturalne ze mezczyzna pelni taka role w zwiazku, kogos silnego i pomagajacego kobiecie
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 10 lip 2007, 17:50
Hej, chyba jednak jest wyjście, które Vegge proponuje, ale ja go rozszerzam nie nie łączę z wiarą.
Nie straciłam ojca, ale kogoś, kto zrobił dla mnie więcej dobrego w ciągu 4 lat naszej znajomości niż mój ojciec w ciągu mojego 26-letniego życia. Byłam przy śmierci mojego przyjaciela - brata i długo miałam do siebie pretensje, że to moja wina, bo obudziłam się o parę sekund za późno i jego mózg w wyniku niedotlenienia przestał funkcjonować. Nie mogłam się pozbierać. Próbowałam się nawet zabić. Dopiero jak obudziłam się w szpitalu, podłączona do całego szeregu kabelków i zaczęłam odczuwać ból w bebechach zrozumiałam, że jak umrę, to dopiero wtedy Andriej umrze. On był cały czas ze mną - w moim sercu. Pamięć o nim sprawia, że on nadal żyje.
Blackwith, myślę, że przede wszystkim powinnaś uporać się z żalem do ojca (polecam terapię) a potem skoncentrować się na tej garstce pozytywnych wspomnień i opowieści rodziny.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez blackwitch 11 lip 2007, 00:20
Dziekuję za posty. Dzis napisałam list do ojca- pierwszy od prawie 20 lat. Może i pamiętnik by pomógł sie z tym uporać- pomysle o tym (szczerze mowiac rozważałam juz taką opcje, tylko nie wim czy pisanie pamietnika z listami do zmarłej osoby jest dobrym pomysłem z punktu widzenia psychologii). No ale może zastosuje i ten sposób. Czuje natomiast że łatwiej mi jest kiedy mysle o nim i o tym ze odszedł. Kiedy staram sie patrzec na męża nie jak na ojca, ale partnera. Vegge, męzczyza moim zdanim rzeczywiscie powinien wspierac kobietę z która jest, tak jak i ona powinna wspierac jego, ale zbytnie przelewanie na nigo uczuć które powinno żywić sie do ojca, nie jest dobrym pomysłem. Podświadmie można mylić te role- a z racji tgo że partner nigdy nie bedzie ojcem i nigdy nie bedzie przejawail w pelni jego cech- takie "mylenie roli" może rodzic przeróżne frustracje. Bethi, przykro mi ze tak ciężko przeżyłas śmierć bliskiej Ci osoby- wiem co to znaczy... Jeśli chodzi o kwestię wiary to na pewno pomaga ona w tak traumatycznych przeżyciach. Łatwiej jest wtedy myśleć że osoba, której nie ma wciąż gdzieś jest i wspiera... Ja, może opatrznie, skoncentrowałam sie na tu i teraz.... Kwestię wiary zarzuciłam juz dośc dawno, ale takie uduchowienie na pewno pomaga... Budzą sie we mnie dwie sprzeczności kiedy patrze w niebo i próbuje uwierzyc że on jednak gdzies jest, ze tak całkowicie nie odszedl- z jednej strony dopada mnie myśle o pustce, o tym ze jego byt był i sie skonczyl, ze "biologicznie" zniknął i że nigdzie go nie ma i nigdy go już ne bedzie, z drugiej strony jednak czasem udaje mi si pomyslec o tym ze moze jednak gdzies istnieje a jesli tak, to na pewno blisko mnie... No, ale kwestia wiary to już chyba nie tutaj bo wywali mnie Szanowny Administrator:) Pozdrawiam:)
p.s. jeśli macie jeszcze jakies doswiadczenia odnośnie tego tematu, piszcie. Dziekuje.
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

przez Pstryk 11 lip 2007, 18:59
Tak, to dobry sposób. Ja na przykład rozmawiałam z Andriejem. Nie kierowałam głowy do nieba. Patrzałam przed siebie :D
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez los_mags 14 lip 2007, 01:16
Witam ! Ja też straciłem ojca , zmarł jak miałem 9 lat . Ogólnie to mam teraz problemy ze sobą , depresja , kompleksy itp. nie wiem czy to jest właśnie spowodowane brakiem ojca , zawsze mi go brakowało bo w młodzieńczym wieku chłopak najbardziej potrzebuje ojca tak jak dziewczyna matki , ja go nie miałem , nie miał mi kto powiedzieć wielu rzeczy no i może przez to mam problemy ze sobą . Ze śmiercią się pogodziłem , choć wiele razy i to dość nie dawno zdarzało mi się zapłakać z myślą że go nie mam bo wiem że był dobrym człowiekiem i byśmy na pewno się świetnie dogadywali , czasem po prostu od czuwam brak ojca w moim życiu ... i tak już chyba zostanie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 gru 2006, 12:01

Avatar użytkownika
przez blackwitch 14 lip 2007, 09:16
Przykro mi Los_mags, mysle ze dla ciebie jako chlopca ta strata rowniez musiala byc niepomierna:(Ostatnio rozmawaialam przez gadu z osobą która również straciła ojca w mlodym wieku, jako dziewczynka, i to co mnie zaskoczylo, no a pozniej okazalo sie zupelnie zrozumiale, to podobieństwo emocjonalne. Okazało sie ze bywamy zazdrosne w tych samych sytuacjach, czujemy podobnie itd. Mysle ze dzieci które wychowują sie bez ojców zawsze przejawaija pewien element podobienstwa.
A teraz praktyczne pytanie: Ostatnio zastanwaialam sie nad jedna rzecza, jak dobrze można zapamietac osobę mając 8 lat? Chodzi mi o to ze zastanawia mnie czy to ze mojego tate pamietam tak słabo to kwestia wieku i to naturalne ze tak malo sie pamieta, czy jakis mechanizmów "wymazania"? Ile można pamietac o danej osobie jesli odchodzi ona tak wczesnie?
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez los_mags 14 lip 2007, 12:17
Ja dużo nie pamiętam , bardzo mało ... jedyne co mi utknęło w pamięci to jak byłem z ojcem pierwszy raz na rybach i jak mnie kiedyś pszczoła uwaliła to mi kazał cebule przyłożyć a ja ryczałem jak by mi rękę ucięli :)
No a poza tym to tylko zdjecia i z opowiadań.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 gru 2006, 12:01

Avatar użytkownika
przez korres1 15 lip 2007, 11:42
Ja również się wychowałam bez ojca, choć w zasadzie żyje. Piszę o tym, bo mam podobne objawy jak blackwitch: nieufność do nowego związku, a potem paniczny strach żeby go nie starcić. I jeszcze jedno: zawsze podobali mi się faceci starsi o 15-20 lat. Chociaż akurat z tym nie chcę walczyć:))
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez los_mags 15 lip 2007, 13:23
ja w sumie też mam problem z zaufaniem a jak miałem dziewczyną z którą byłem 2 lata to strasznie bałem się że ją stracę , no i w końcu straciłem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 gru 2006, 12:01

Avatar użytkownika
przez scrat 21 lip 2007, 02:18
blackwitch napisał(a):Mysle ze dzieci które wychowują sie bez ojców zawsze przejawaija pewien element podobienstwa.


Często niestety niekoniecznie w dobrą stronę :/

Czasem mam wrażenie, że gdyby ojciec był przy mnie wtedy, kiedy go potrzebowałem, mając te naście lat, to moje życie teraz wyglądałoby zupełnie inaczej. Gdybym czuł się bezpiecznie w dzieciństwie, czułbym, że mogę na niego liczyć, może nie byłoby tych wszystkich nerwic, problemów, fobii...

Może...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez suavemente_besame 21 lip 2007, 13:54
ja wychowuje sie bez ojca od 3 roku zycia. nie umarl ale odszedl do kochanki. przyjezdzalam tam tylko na wakacje. mozna powiedziec ze na poczatku byl dobrym ojcem ale z czasem zaczal traktowac mnie oschlo i nieczule.. jak obca. cialge krzyczal,oskarzal itd. czulam sie z nim jak w piekle,no a jego nowa rodzina nie ulatwiala mi kontaktow. z czasem przestalam utrzymywac z nim kontaktu. calym moim swiatem byla moja mama. mojego ojca kocham i nienawidze. a co do zwiazkow musze przyznac racje ze chyba poczukuje cos na podobizne mojego ojca i mojego dziadka [do 9 roku zycia on zastepowal mi ojca,a pozniej zmarl]. nie jestety trafiam na prawie identycznych jak moj ojciec ktorzy zdradzaja,gwalca i wykorzystuja... i choc nie chce tego za kazdym razem jest tak samo. sama sie niszcze...i niszcza mnie te zwiazki ale nie potrafie przestac. tak jak ojca ; moich facetow kocham i nienawidze.
suavemente_besame
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do