Zła sytuacja materialna powodem depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zła sytuacja materialna powodem depresji

przez Ella76 28 sty 2007, 22:58
Niewiem po co wogóle tu przyszłam.Czy to coś da,ale boję się tego co sie ze mną dzieje.Z dnia na dzień jest gorzej.Wiem,że wszystko jest związane z moą sytuacją materialną.Ale nic nie idzie ku lepszemu nic nie wychodzi tak jakbym chciała. Bez przerwy kłócę się z mężem o wszystko go obwiniam.Krzyczę na dzieci. Cały czas ryczę.Zastanaiam się nad tym czy może nie lepiej będzie jak by mnie nie było.Dostali by jakieś odszkodowanie jakoś by przeżyli,aż znowu mąż by miał pracę.Ale z drugiej strony bardzo kocham swoje dzieci czy ma prawo je tak skrzywdzić.A może w ten sposób im pomogę.Będą miały jedzenie,słodycze.Boże co się ze mną dzieje.Nie mam siły.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 sty 2007, 22:39
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez gina 28 sty 2007, 23:25
Witaj Ella ! coś wiem na temat codziennej walki o byt... pamiętam czasy,kiedy nie pracowałam ani ja,ani mój mąż... dwoje malutkich dzieci i znikąd pomocy... głód zaglądał w oczy i to baaardzo głęboko... Nic nie da wzajemne obwinianie się,musicie być silni i trzymać się razem. Myślenie o śmierci też nie...dobrze się rozejrzyj dookoła,na pewno jest ktoś,kto może wam pomóc,tobie,czy mężowi znalezć pracę,jest jeszcze kilka instytucji,które pomagają dorażnie ludziom w ciężkiej sytuacji,przecież te problemy z pewnością są przejsciowe. Zyczę wytrwałości i dużo szczęscia... gina
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez sisi1234 28 sty 2007, 23:25
Witaj, idz do specialisty po pomoc, na pewno sytuacja cie juz przerosla, i pamietaj- nie ciebie jedna,jest nas wiele takich osob.twoje dzieci cie potrzebuja, a ty potrzebujesz pomocy. zrob cos dla nich, dla siebie- idz po pomoc do specialisty.pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 28 sty 2007, 23:29
Ella,ja tez przez to piekło przechodziłam.Wiem co czujesz.Też nieraz wydawalo mi sie,że to jedyne wyjscie,ale zdalam sobie sprawę,że praca raz jest raz jej nie ma,pieniadze tak samo,a matki i żony nic i nikt nie jest w stanie zastapić.Czy jestescie zarejestrowani w urzedzie Pracy?A czy wyjazd za granice wchodził by w grę?Opowiedz cos więcej o swojej sytuacji i mozliwości pomocy,moze ze strony rodziny?
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez 331ania 28 sty 2007, 23:30
nie zalamuj sie tak kochana,bedzie lepiej,wiem ze problemy materialne nie rozwiaza sie z dnia na dzien ale masz dzieci i pamietaj ze warto walczyc dla nich.Naprawde wspolczuje ci calym sercem ze tak sie u ciebie stalo i wiem ze wiekszosc ludzi ma teraz takie wlasnie problemy,sama nie mam pojecia co sie dzieje na tym swiecie dlatego tak dobrze cie rozumiem,nie poddawaj sie sprobuj isc do psychologa w poradni mysle ze to bedzie dobre rozwiazanie z pewnoscia podniesie cie na duchu a wtedy bedzi latwiej poradzic sobie z problemami materialnymi.Ciesz sie z kochasz dzieci ze jeszcze to odczuwasz-to jest podstawa ze mozesz zaczac terapie i niech ci mina te zle mysli ze l;epiej bylo by bys odeszla-to nie prawda-musisz zyc-zyc dla swoich dzieci.Sciskam cie mocno.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Dziękuję

przez Ella76 28 sty 2007, 23:39
Jesteście kochane.Dziękuję za rady. Byłam u spescjalisty.Dałam mi tabletki,ale ta sytuacja się bardzo pogorszyła i niewiem co się ze mną dzieje.Wogóle nie chce mi się żyć ani walczyć.Tak jesteśmy zarejestrowani.Mąż pracował,ale miał wypadek czeka na operacje i narazie nie może na nowo pracować.Rodziny nie mamy.Z opieki zasiłek po 20 lutym.A teraz nic. Nie umiem już kombinować i nawet mi się nie chce.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 sty 2007, 22:39
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez gusia 29 sty 2007, 00:09
Ella niejenokrotnie zmagałam się z takim problemem ,naprawdę a szczerze mowiąc non stop on sie pojawia.Wiadomo,ciezko jest jak nikt niepomaga,rozumiem Cię..mowisz że nie masz rodziny,nie przejmuj sie kochana...ja niby mam ale od samego początku nigdy pomocy nie moglam oczekiwac ...a przwde mówiąc chyba nawet nie chcialam.
Nie pisz że nie chce Ci się życ...tak ,wiem ,mozliwe że to czujesz..ale to nie jest rozwiązanie....co z tego że dzieci będą miały przyslowiowe "slodycze"?
Mają Ciebie i Ty dla Nich jestes najwazniejsza...pamietasz co dla NAs liczylo się w dzieciństwie?????
Nie obwiniaj się,nie bierz całęj winy na siebie.....pewnie myslisz sobie że dzieciaki czuja sie jakoś skrzywdzone....nie kochana ,a jesli nawet to napewno jesli nie teraz to w przyszlosci docenią to jaki miały dom..
Qrde wiem.....pieniądze jest to problem bo cięzko jak nie masz co do gara wzucic,uwierz ,znam to.....mam ochotę krzyczec....ale pamietaj zawsze mozna z "gówna" powróz upleśc...ja tak robie czasem i daję radę...
Ty tez dasz...
Nie poddawaj się..
Trzymam kciuki..
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez pajak 29 sty 2007, 00:52
ja też stoję nieciekawie, jak większość ludzi tutaj. Mam 23 lata, właśnie zawaliłem studia i załamałem się do tego stopnia że nie mogę wyjść z domu, mało z pokoju. Utrzymują mnie rodzice, którym to ja już powinienem pomagać-mama na rencie, ojciec emerytura za 6miesięcy. Staram się odbudować mój świat, po trochu, ,małymi kroczkami. I tego życzę Tobie Elu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 22:49
Ella,tak mi przyszlo do głowy-ty z depresją,mąż po wypadku,a może spróbuj zwrócić sie do Fundacji "Nie jestes sam"?
"Działalność fundacji w zakresie ochrony zdrowia i poprawy jakości życia skupia się na niesieniu pomocy osobom cierpiącym na poważne i nieuleczalne choroby oraz wymagającym poddania się kosztownym zabiegom medycznym. Fundacja TVN ma obecnie pod swoją opieką około 300 osób, w tym dorosłych i dzieci. Fundacja finansuje zabiegi terapeutyczne, rehabilitacyjne oraz przyznaje renty socjalne."
Macie naprawdę dramatyczna sytuację i myslę,że moze udało by sie uzyskac pomoc choćby jednorazową.Wkleiłam ci czym zajmuje sie ta fundacja.I adres:Fundacja TVN,ul.Wiertnicza 166
02-952 Warszawa,
tel.022-856-63-53
e-mail:fundacja@tvn.pl
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

To nie jest takie proste

przez Ella76 29 sty 2007, 23:14
Dziękuję za radę,ale to nie jest takie proste.Pisałam do kilku fundacji tylko z jednej otrzymałam odpowiedż.Trzeba wysłać im wszystkie dokumenty i czekać aż znajdą się sponsorzy nawet do pól roku.A teraz nie ma co do gara włożyć.Wszystko kicha.Wszyscy tylko mówią bedzie dobrze trzeba poczekać a tak się nie da.Nie mam sił.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 sty 2007, 22:39
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 23:27
Ella,wiem.Cholera,nie wiem co wymyślić.Ale jeszcze pomyślę,moze znajdzie się jakieś rozwiązanie.Teraz ten swiat jest zupełnie powalony.A czy nie ma u was sklepów,w których dają na zeszyt?To chwilowe rozwiązanie,ale zawsze.U mnie na osiedlu jest taki sklep i sporo ludzi z tego korzysta.Żebyś chociaż do tego 20 dotrwała.
Ja miałam taką sytuację,że się po prostu zagłodziłam żeby dzieciaki miały co jeść.I najśmieszniejsze było to,że nikt z rodziny mi nie wierzył,że tak żyjemy.Widocznie mieli za małą wyobraźnię.Gdy mówiłam mamie,że jestem strasznie głodna-patrzyła na mnie jak na idiotkę i mówiła-przesadzasz.Teściowa natomiast nawet się śmiała(co tam wnuki).Dopiero koleżanka kiedyś przyjechała do mnie i była głodna po pracy.A ja nie miałam jej co dać jeść.Pognała do sklepu,nakupiła mi mnóstwo rzeczy,a potem bezpośrednio pojechala do mojej mamy i wygarnęła jej co mysli o niej(mama akurat zmieniała kolejne meble u siebie).
Trzymaj się Ella.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Ella76 30 sty 2007, 00:32
Niestety nie ma takiego sklepu.Teraz jest mało osób które zrozumieją taką sytuację i chcą pomóc. Też wiem co to jest głod.Dla mnie najważniejsze są dzieci. Ale niestety nie jestem w stanie już nic wymyśleć.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 sty 2007, 22:39
Lokalizacja
Opole

przez Ina 30 sty 2007, 12:08
Ella, życzę Ci z całego serca , żebyś znalazła pomoc, i wierzę, że ci się uda. Problem braku pieniędzy nie jest mi obcy, na razie na szczęście jednak "mam co do garnka wlożyć", ale długi,komornik, rejestr dłużników niewypłacalnych to tematy niestety mi bliskie. Nie jest dziwne, że się załamałaś, każda mama wiadomo chciałaby aby dzieci miały wszystko. To, że brakuje pieniędzy nie znaczy, że jesteś złą matką! Dzieci nas potrzebują, i kochają niezależnie od tego czy mamy pieniądze czy też nie.Korzystasz z pomocy opieki społecznej? Jeśli nie to skorzystaj, wiem że nie dają tam dużych pieniędzy, ale przyda się pewnie każda suma.A dofinansowanie w szkole ( w szkole syna były takie zasiłki, niewielkie co prawda, ale były)? Jakieś stypendia?I nie krępuj się prosić (domyslam się , że to dla ciebie trudność...) Pozdrawiam Cię gorąco.
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

przez hackthebrain 30 sty 2007, 12:23
ell76 jezeli trzeba to moge postarac sie wystawic tobie i twojemu mezowi zaswiadczenie jakies o kursie komputerowym o praktyce itp wiem ze to niewiele ale zawsze na poczatek cos jest :)
Jezeli trzeba to naumiem cie kozystac z komputera od a do z :)
wiem ze to nie wiele ale mzoe wspolnymi silami sie uda :)
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 16 gości

Przeskocz do