A może to wina tarczycy?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez julusia 02 wrz 2015, 21:49
arminn, jasne, że warto się badać. Oprócz TSH zrób FT3, FT4, anty TPO, anty TG, najlepiej też USG tarczycy.
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

A może to wina tarczycy?

przez bonsai 02 wrz 2015, 21:51
arminn, Ty chyba jesteś jeszcze bardzo młoda, więc tsh powyżej 3 wcale nie jest taką rewelacyjną wartością (nieważne, że mieści się w normie, tym bardziej przy objawach, które opisujesz). Byłoby lepiej, gdybyś miała je w ok. 1-1,5. Proponowałbym zrobienie jeszcze ft4, anty tpo/tg i jeśli coś wyjdzie nie tak, to warto pokusić się również o usg tarczycy.
bonsai
Offline

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 02 wrz 2015, 22:45
bonsai, ma rację. Ja np. najlepiej się czuję - psychicznie również jak mam tsh ustawione hormonami w okolicach 1-1,5.

Z flegmą nie miałam raczej problemów. Ale miałam zimne stopy i ręce nawet w lecie, przytyłam w przeciągu 3 miesięcy z 6 kg nie zmieniając diety, zaparcia, ta okropna senność i uczucie jakbym cały dzień nosiła głaz pod górę a minęły 3 godz od pobudki. Włosy mi się przerzedziły, sucha skóra...

więcej nie pamiętam.
Najgorsza senność i zmęczenie.
Zrób to co karze julusia,
trochę zachodu z tymi badaniami ale warto szukać pomocy i odpowiedniej terapii.
Nie powinnaś tak się czuć, zdrowa nie jesteś na pewno.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 02 wrz 2015, 22:53
bonsai, No, jestem młoda. A momentami czuję się stara..bardzo :? Zdecyduje się na razie, jak lekarz zalecił na to antyTPO. Mam nadzieję, że w końcu na jakimś badaniu wyjdzie obraz tego, jak czuję się na co dzień. Bez sensu, kiedy ludzie chcą wmówić Ci, że jesteś zdrowy, że wymyślasz sobie choroby :cry: Podczas, gdy ty czujesz się naprawdę źle i walczysz o każdy dzień..
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 02 wrz 2015, 22:58
trochę zachodu z tymi badaniami ale warto szukać pomocy i odpowiedniej terapii.
Nie powinnaś tak się czuć, zdrowa nie jesteś na pewno.


Mi nie przeszkadza chodzenie na badania. Ale niestety nauka/szkoła/ rodzina to mnie ogranicza teraz :( Chociaż dla mnie wszystko zależy od mojego samopoczucia i zdrowia. Nie będzie szkoły, jeśli nie będę zdrowa! Bo nie zamierzam się katować, jak kiedyś. Bo takie "za wszelką cenę" skończyło się tym, że wylądowałam u psychologa.
Tak, wiem, że zdrowa nie jestem na pewno. Czuje to całą sobą...
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 02 wrz 2015, 23:12
to jasne że jak ma się zaawansowaną depresję czy chorą tarczycę to człowiek nie ma siłę na naukę czy pracę. Jeśli choroby są leczone to sytuacja się zmienia. Nie daj sobie wmawiać, że to Twoja wina że tak się czujesz, że jesteś leniwa czy sobie coś wmawiasz. Bądź fair ze sobą, wtedy będziesz szczęśliwa. To jest właśnie dbanie o siebie o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. A rodzina, cóż... ja też z tym miałam pod górkę. "Jesteś leniwa, jakbyś poszła do pracy to nie miałabyś czasu na choroby i użalanie się nad sobą". Całe szczęście nie przestałam szukać dla siebie pomocy. Inaczej bym się wykończyła.

I pamiętaj, tak jak mówisz "nic za wszelką cenę". Otóż moja genialna terapeutka by Ci powiedziała "Gdy będziesz coś robiła na siłę,
a wiesz, że nie masz przez chorobę na to siły, to prędzej czy później się zbuntujesz. To nie wyjdzie. Najpierw zdrowie, powrót do równowagi". Myślę, że warto posłuchać mądrych ludzi.

Bo widzisz, gdybyś była zdrowa, miałabyś ochotę i na naukę i dbanie o wygląd i na wszystko co Ci się zamarzy.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 wrz 2015, 00:03
Zupapomidorowa napisał(a):..."Gdy będziesz coś robiła na siłę, a wiesz, że nie masz przez chorobę na to siły, to prędzej czy później się zbuntujesz. To nie wyjdzie. Najpierw zdrowie, powrót do równowagi". Myślę, że warto posłuchać mądrych ludzi.
...

Co w tym mądrego?
Gdy przez chorobę nie masz siły na działanie dostatecznie radykalne by przyczynę choroby zneutralizować?
Błędne koło.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 03 wrz 2015, 00:22
arminn napisał(a):Na pierwszej wizycie moja psychiatra powiedziała mi, że może powinnam sobie zbadać tarczycę. Mijały miesiące, brałam antydepresanty (nie pomogły). Dokonałam teraz czegoś przełomowego, co jeszcze miesiąc temu wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Mimo to moje samopoczucie wciąż "spada". Boję się, że pewnego dnia idąc ulicą upadnę z totalnego wyczerpania :-| Bo tak się właśnie czuję-wyczerpana totalnie, żyjąca we mgle.
Powiedzcie mi, czy mogę mieć chorą tarczycę, zważywszy na fakt, że moja mama cierpiała na jej niedoczynność? Czy pod diagnozą "depresja" może czaić się zupełnie inna choroba, która zatruwa mi życie od kilku miesięcy? Czy ktoś miał może podobnie? Leczył się na depre, a tak naprawdę wina leżała w nieprawidłowej pracy tarczycy? Dodam jeszcze, że od jakiego czasu wyczuwam "guzek" w prawej piersi, który boli mnie czasem. Gdzieś wyczytałam, że zmiany w piersiach/ból w piersiach mogą być spowodowane zmianami hormonalnymi, wynikającymi z niedoczynności tarczycy. Wiem, że to nie forum medyczne i nie znajdę tu lekarzy. Za to kryje się tu mnóstwo doświadczeń i wyrozumiałych ludzi. Więc najważniejsze pytanie: zbadać poziom hormonów we krwi? Czy nadal wierzyć w 100%, że to na pewno depresja?


Owszem - zrób sobie TSH III generacji - jednak jeśli wyjdzie OK to pomyśl co się stanie jeśli jednak mając depresję do końca życia w to nie uwierzysz, tylko będziesz szukać swego złego
stanu w opcjach somatycznych? Odpowiedź jest jasna - nigdy nie wyleczysz się z depresji tak naprawdę, bo rok po roku będziesz "traciła czas" na auto-diagnozy oraz szukanie czegokolwiek innego
niż depresja.... To ciężka choroba. Prawie zawsze nawracająca jakoś ze względów na drastyczne zaburzenia w neuroprzekaźnictwie. Jednak da się z tym i żyć, i skutecznie "zaleczać" i nawet być po
wiele lat w staniach pozwalających na brak farmakologii. Kwestią tego właśnie jest zaakceptowanie że jest się chorym na depresję głównie... Wiem bo sam jestem na to chory już długo i znam wielu co tez są.
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2131
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 03 wrz 2015, 19:14
Zupapomidorowa napisał(a):to jasne że jak ma się zaawansowaną depresję czy chorą tarczycę to człowiek nie ma siłę na naukę czy pracę. Jeśli choroby są leczone to sytuacja się zmienia. Nie daj sobie wmawiać, że to Twoja wina że tak się czujesz, że jesteś leniwa czy sobie coś wmawiasz. Bądź fair ze sobą, wtedy będziesz szczęśliwa. To jest właśnie dbanie o siebie o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. A rodzina, cóż... ja też z tym miałam pod górkę. "Jesteś leniwa, jakbyś poszła do pracy to nie miałabyś czasu na choroby i użalanie się nad sobą". Całe szczęście nie przestałam szukać dla siebie pomocy. Inaczej bym się wykończyła.

I pamiętaj, tak jak mówisz "nic za wszelką cenę". Otóż moja genialna terapeutka by Ci powiedziała "Gdy będziesz coś robiła na siłę,
a wiesz, że nie masz przez chorobę na to siły, to prędzej czy później się zbuntujesz. To nie wyjdzie. Najpierw zdrowie, powrót do równowagi". Myślę, że warto posłuchać mądrych ludzi.

Bo widzisz, gdybyś była zdrowa, miałabyś ochotę i na naukę i dbanie o wygląd i na wszystko co Ci się zamarzy.


Popłakałam się, czytając to...Wszystko to, co napisałaś to w 100% prawda.
No i mój terapeuta myślał podobnie, jak Twoja terapeutka.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 03 wrz 2015, 19:25
Owszem - zrób sobie TSH III generacji - jednak jeśli wyjdzie OK to pomyśl co się stanie jeśli jednak mając depresję do końca życia w to nie uwierzysz, tylko będziesz szukać swego złego
stanu w opcjach somatycznych?


Tak, trochę w to nie wierze. Dlatego, że kiedy ktoś w depresji walczy, stara się to zwykle stan się poprawia. A u mnie odwrotnie-pomimo wszystkiego samopoczucie (głównie fizyczne) ciągle spada, coraz bardziej jestem słaba. Dlatego nie mogę pozwolić sobie na niesprawdzenie wszystkich opcji. Ja chcę po prostu żyć. A ten stan, w którym jestem teraz to nie wiem nawet jak to nazwać-bytowanie?
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 03 wrz 2015, 21:19
arminn, szukaj przyczyny od strony ciała ale nie zapomnij o psychice. Może warto wrócić na terapię? Prawda jest taka, że jak się ma depresję to leki na chorą tarczycę nie pomogą. Z mojej perspektywy i tarczyca i depresja podobnie ścinają z nóg.

I nie załamuj się. Jak będziesz szukać, w końcu znajdziesz odpowiednią terapię.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 03 wrz 2015, 22:02
Zupapomidorowa, Gdyby moje ciało działało w 100% dobrze, z psychiką też byłoby lepiej :roll: Na terapię nie planuję wracać w najbliższym czasie z pewnego powodu. Masz rację, że tarczyca i depresja podobnie ścinają człowieka z nóg. Z tymże tarczycę na pewno leczy się o wiele łatwiej.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 06 wrz 2015, 00:06
No w przypadku choroby Hashimoto o tą "łatwość" już nie tak łatwo np...
Poza tym psychika nigdy Ci nie da "odporu" czy "pełnego relaxu" jak już jakimś cudem owładnie Cię przemożne zamartwianie się o swój stan zdrowia.
Często początkiem w takiej sytuacji jest jednak lekka (a później już całkiem średnia i ciężka) nerwica lękowa, która niemal zawsze po kilku latach i tak prowadzi
do symultanicznej depresji (ciało fizycznie nie wytrzymuje tak długiego czasu w "autopresji")
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2131
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Polanka 07 wrz 2015, 18:55
Warto zbadać. U mnie wyszła niedoczynność ale to nic strasznego tylko leki trzeba brac do konca zycia. Ale to fakt ze jej skutkiem tez jest depresja i stan wyczerpania. I mozna powiedziec ze odkad biore leki na niedoczynnosc to czuje sie lepiej fizycznie. Nie mecze sie tak szybko. Ale problemy psychiczne nerwica lęki depresja i tak jest wiec jedno nie wyklucza drugiego. Dobrze jest tez zrobic usg tarczycy a z wynikami koniecznie isc do endokrynologa. Ja robiłam badanie TSH, t3, t4 , ft3, ft4, i przeciwciał anty-Tpo. Napisz jak wyszly wyniki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
16 cze 2008, 13:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do