Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moje wszystkie Ja


Malina_92

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

trafiłam tutaj przeglądając strony o depresji, szukając po prostu odpowiedzi, niekiedy nawet pytań, iż aktualnie posiadałam jedynie same znaki zapytania.

Moja historia rozpoczęła się banalnie, alkoholizm w rodzinie, wykorzystywanie, bicie, awantury... Wydostałam się z tego horroru, kiedy miałam 15 lat. Do tej pory byłam dla otoczenia szarą myszką, nie wybijającą się z tłumu.

W Liceum wpadłam w anoreksję, kiepskie towarzystwo. Tutaj nie miałam nad sobą kontroli...?... Po skończeniu LO zamknęłam się w domu na trzy lata, przez pierwsze miesiące nie wychodziłam z łóżka, płakałam...

Nie pamiętam jak się z tego wydostałam...

Rozpoczęłam studia, moją najlepszą przyjaciółką stała się Ona - dziewczyna ze schizofrenią, długo nie miałam o tym pojęcia i On, Mężczyzna piekielnie inteligentny, lecz chcący się zabić - o tym również długo nie miałam pojęcia... (w swoim życiu miałam wiele toksycznych przyjaźni) Cieszyłam się chwilę ułudą, że "sama wyszłam z depresji, zdobyłam przyjaciół, zdobywam wykształcenie"... nagle zaczęły mi dokuczać bóle, uczucie ucisku w gardle, jakby coś tam było i przeszkadzało swobodnie przełykać choćby ślinę, mrowienie, drętwienie, drżenie ciała, kłucie w sercu... nie byłam już w stanie wychodzić z domu... miałam zostać przez tydzień w łóżku... zostałam już na dobre... po dwóch miesiącach stwierdziłam, że to wszystko jest totalnie chore, zapisałam się pierwszy raz do psychiatry, stwierdził, że mam depresję - leczy mnie na nią od kilku miesięcy, lecz nie widzę znacznej poprawy, poza tym, że mniej płaczę... mam wrażenie, że lekarz na którego trafiłam postawił błędną diagnozę, eh cóż, stwierdził, że mam depresję bezwzględnie, bo : "płaczę, nie jem, nie wychodzę z domu"...

Tydzień temu postanowiłam zmienić psychiatrę, mam wizytę za dwa tygodnie...

ale ja już nie mogę... wydaje mi się, że już nikt, nic mi nie pomoże...

Widzicie, dzisiaj jestem w stanie składać zdania, czasem bywa tak, iż nie jestem w stanie złożyć kilku słów - przez nie wiem otępienie? (Miewałam je również bez leków...)

Wiele aspektów pominęłam, skróciłam historię nie wiem, co jest ważne, co nie... Po prostu chciałam się wygadać... a może po prostu chciałam usłyszeć, że jest nadzieja... Nie wiem co mi jest...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×