Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 08 mar 2014, 12:44
Witam jestem tu nowa. Szukam porady by zrozumiec i poukładać swoje życie od nowa. Moze opisze swoją historie.
Dwa lata temu poznałam mojego juz teraz byłego chłopaka. Był to zwiazek na odleglosc ale byliśmy bardzo se sobą szczęśliwi. W zeszle wakacje on wyjechał za granice i od tego czasu musieliśmy sie spotykać co dwa miesiące ale dawaliśmy razem, kochaliśmy sie bardzo. W święta Bożego narodzenia snulismy plany o zareczynach i wspólnym mieszkaniu. Oj jaka byłam szczęśliwa. Z nim wyobrażałam sobie moje życie. W czasie tych miesięcy od wakacji często był jakis problem i kłótnie jednak za każdym razem jak sie spotkaliśmy było cudownie godzilismy sie i zapominalismy o kłótniach... Az do teraz... W styczniu znowu wyjechał myślałam ze teraz bedzie juz wszystko dobrze bo miał szukać dla nas mieszkania i mieliśmy byc w końcu razem... Dwa tygodnie temu jeszcze pisał mi ze mnie kocha wydawało mu sie to wtedy szczere jeszcze sie go wtedy zapytałam czy ma co do nas jakies wątpliwości a on odpowiedział nie. Półtorej tygodnia temu poklocilismy sie jednak doszło do zgody i myślałam ze jest ok. Na to tydzień temu on mi mowi ze nie czuje juz do mnie tego tak intensywnie ze musi wszystko przemyśleć i nie wie co dalej bedzie. Następnego dnia oznajmił mi ze nie chce ze mną byc ze to koniec ze mnie nie kocha. Dwa dni pózniej przyjechał oficjalnie ze mną zerwać. Myślałam ze jak sie zobaczymy to zmieni zdanie ale jednak nie. Powiedział ze życzy mi szczescia i ze jestem dla niego kimś ważnym ale nie czuje ze bedzie ze mną szczesliwy i nie czuje nic mocniejszego co mogło by go przy mnie zatrzymać. Dodam se zawsze sie o niego starałam moze robiłam problemy ale w każdym zwiazku sa kłótnie. On często oczywiście przez SMS mówił ze nie chce mu sie rozmawiac albo nie ma ochoty. Podkreślam ze był to zwiazek na odleglosc. Zerwał w tym momencie w którym ja akurat miałam przyjechać niedaleko niego i miało byc w końcu dobrze. To rozstanie było dla mnie szokiem. Nikt sie go nie spodziewał. Niewiem jak sie pozbierać. Jestem załamana. Tyle planów tyle wszystkiego i nagle tego nie ma. Od niedzieli praktycznie nic nie jest bo nie umiem nie mam apetytu. Niewiem co sie z nim stało, moze zauroczył sie kimś innym bo w niedziele jeszcze mi powiedział ze poszedł na imprezę z koleżanka ale ze to tylko koleżanka i nic wiecej, moze sie zagubił niewiem. Proszę o odpowiedz co mam o tym wszystkim myślec i jak sobie z tym poradzi .

-- 08 mar 2014, 11:58 --

Proszę o poradę. Naprawde proszę
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez Łapa 08 mar 2014, 13:59
Trochę mało danych, by móc wysnuć jakieś wnioski.
Zawsze możesz z moich ust usłyszeć jakąś rozbudowaną wersje argumentu typu "czas leczy rany".
Ale skoro przeprowadzasz się gdzieś blisko niego, to może warto jeszcze zawalczyć o ten związek?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 08 mar 2014, 14:39
Mamy oboje 20 lat. Mieliśmy mnóstwo planów a tu on po przemyśleniu mowi ze mnie nie kocha i ze to koniec. Moze za bardzo sie o niego starałam ponieważ zawsze chciałam z nim rozmawiac i moze go to przerosło wszystko. Prosiłam by dał nam ostatnia szanse byśmy spróbowali jeszcze raz ze teraz bedzie dobrze ale on odpowiedział nie i ze go nie zdołam przekonać. To dziś juz 3 dzien w ktorym nie mamy ze sobą kontaktu. Troche liczę ze zasteskni ale w to watpię ze bedzie żałował i bedzie chciał wrócić. Były problemu i mówił ze ma juz mnie dosyć ale zawsze potem było dobrze a teraz nagle koniec i juz nic nie czuje. Wyglądał na pewnego swoich słów ale moze bedzie żałował. Niewiem jak sie pozbierać po tym wszystkim i co mam myślec i jak żyć dalej. Moge rozwiązać moja historie ale niewiem co mogłabym jeszcze dodać. Dzisiaj kolejny dzien nie mam ochoty na nic. Moja samoocena spadła do zera

-- 08 mar 2014, 13:59 --

Niewiem jak mam o niego walczyć. Teraz chyba najlepiej odpuścic. On nawet do mnie nie pisze... Nie mam pojęcia co robić. Juz nawet do wróżki napisałam chociaż sama wiem ze to głupie, jestem załamana i rozbita

-- 08 mar 2014, 15:29 --

Proszę o radę. Proszę o colokwiek co pozwoliłoby mi zrozumiec
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 08 mar 2014, 21:08
Niedobre jest uzależniać swoją samoocenę od tego czy ktoś chce z tobą być, czy nie.

Smutne jest to ze wokół jest tyle beznadziejnych chłopaków, którzy zostawiają i nie są gotowi na poważny związek. Początki są sielankowe, tylko że jak zaczynają się problemy czy kłótnie, wtedy odchodzą. Najłatwiej przestać się do kogoś odezwać... typowe niedojrzałe zagranie, nie liczyłabym, że jeszcze do Ciebie zadzwoni. Moja rada: przestań na niego czekać. Czas budować nowe życie. Im wcześniej sobie to uświadomisz, tym lepiej. Wiem że to boli. Niedawno przeżyłam podobną sytuację. Ale wolę być sama, niż walczyć o człowieka, który sam nie wie czego chce.

W ogóle zerwanie w ten sposób jest podłością ze strony mężczyzny, zwłaszcza jeśli wcześniej zabiegał o twoje uczucia. Nie pomysli, że Ty czekasz, zamartwiasz się co jest grane, cierpisz. To jest jak wbić komuś nóż w serce i obrócić kilkadziesiąt razy. Wynika to oczywiście z tchórzostwa niedojrzałego gościa, który boi sie powiedzieć wprost, że nie dopisał i nie chce już się bawić w związek. Zamiast jasno postawić sprawę, ucieka... jak dla mnie to metoda ciot, bo kogoś takiego trudno nazwać mężczyzną.

Będę brutalnie szczera: myślę że Twój chłopak grał na dwa fronty. I wybrał inną. To nie jest Twoja wina, bo wiem że się starałaś by zasłużyć na jego miłość. Nie warto się poświęcać dla facetów. Oni i tak tego nie doceniają. Najważniejszą osobą w Twoim życiu jesteś Ty sama. Powinnaś zatroszczyć się teraz o siebie. Jesteś młoda, życie daje nam takie lekcje, byśmy wyciągnęli odpowiednie wnioski. Ja wyciągnęłam takie, ze nie dam się już nikomu nabrać na piękne słówka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 08 mar 2014, 23:30
Ja juz tez nikomu nie wierze. Nie moge sluchac jak ludzie miedzy sobą wymieniają miłe słówka
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Lonely94 09 mar 2014, 12:25
Przyjaciolka93 nie załamuj się bo nie warto, w dodatku przez jakiegoś szczeniaka, który nie dorósł..


bedzielepiej
“Nie warto się poświęcać dla facetów. Oni i tak tego nie doceniają.“

Uważasz, że każdy (każden jeden na ziemi), jest taki sam ? ;o.
Nie oceniaj tak.

Wracając..
Staraj się o nim zapomnieć.. nie myśleć.
Szkoda by było gdybyś się stoczyła przez jakiegoś gnojka.. ;)
Lonely94
Offline

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 09 mar 2014, 14:46
Jeszcze niedawno mi mówił ze nieważne co by sie stało to i tak bedziemy razem a tu nagle takie cos...czasami zdarza sie tak ze faceci maja dosyć źe mówią ze nic nie czuje a po jakimś czasie żałują swojej decyzji. Chociaż watpię by w moim wypadku tak sie stało. Jak przyjechał sie pożegnać chciałam go ostatni raz pocałować ale powiedział nie i pocałować mnie tylko w policzek. A na koniec przytulil mnie i powiedział ze życzy mi szczescia i ze dam radę o nim zapomniec i bedzie dobrze. Ja niestety mam inne zdanie na ten temat
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez elo 09 mar 2014, 15:42
bedzielepiej napisał(a):Niedobre jest uzależniać swoją samoocenę od tego czy ktoś chce z tobą być, czy nie.

Smutne jest to ze wokół jest tyle beznadziejnych chłopaków, którzy zostawiają i nie są gotowi na poważny związek. Początki są sielankowe, tylko że jak zaczynają się problemy czy kłótnie, wtedy odchodzą. Najłatwiej przestać się do kogoś odezwać... typowe niedojrzałe zagranie, nie liczyłabym, że jeszcze do Ciebie zadzwoni. Moja rada: przestań na niego czekać. Czas budować nowe życie. Im wcześniej sobie to uświadomisz, tym lepiej. Wiem że to boli. Niedawno przeżyłam podobną sytuację. Ale wolę być sama, niż walczyć o człowieka, który sam nie wie czego chce.

W ogóle zerwanie w ten sposób jest podłością ze strony mężczyzny, zwłaszcza jeśli wcześniej zabiegał o twoje uczucia. Nie pomysli, że Ty czekasz, zamartwiasz się co jest grane, cierpisz. To jest jak wbić komuś nóż w serce i obrócić kilkadziesiąt razy. Wynika to oczywiście z tchórzostwa niedojrzałego gościa, który boi sie powiedzieć wprost, że nie dopisał i nie chce już się bawić w związek. Zamiast jasno postawić sprawę, ucieka... jak dla mnie to metoda ciot, bo kogoś takiego trudno nazwać mężczyzną.

Będę brutalnie szczera: myślę że Twój chłopak grał na dwa fronty. I wybrał inną. To nie jest Twoja wina, bo wiem że się starałaś by zasłużyć na jego miłość. Nie warto się poświęcać dla facetów. Oni i tak tego nie doceniają. Najważniejszą osobą w Twoim życiu jesteś Ty sama. Powinnaś zatroszczyć się teraz o siebie. Jesteś młoda, życie daje nam takie lekcje, byśmy wyciągnęli odpowiednie wnioski. Ja wyciągnęłam takie, ze nie dam się już nikomu nabrać na piękne słówka.

??? wiesz nie bardzo czaje o co ci chodzi ;)

przeciez koles zachowal sie mega wporzo ze zerwal z nia zaraz po tym gdy ogarnal ze to nie milosc dzieki czemu oboje maja szanse na nowy start bo w koncu maja ledwo 2 dychy na karu
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez izaa 09 mar 2014, 16:19
Przyjaciolka93, Współczuje emocji, które teraz przeżywasz. Kiedyś byłam w związku przez 3 lata. Własnie dzieliła nas odległosc, widzieliśmy sie rzadko. Potem gdy zamieszkaliśmy niedaleko siebie, ja juz nie chciałam. Tzn, po drodze zrobił cos niewybaczalnego (dwukrotnie nieomal mnie zdradził, wiec stwierdziłam że wole to zakonczyć, niż kiedyś naprawde ucierpieć, tym bardziej że moje uczucie juz nie było silne). Miałam wtedy 20 lat. To ja byłam tą złą- Bo go zostawiłam. Ale obiecałam mu, że kiedy chce pomocy, niech śmiało pisze. Dostawałam różne maile, jednego dnia mówił że nie ma zalu, w kolejnym mailu juz mnie obrażał. Szukał zaczepki, ale i tak nie reagowałam. Jednak gdy naprawde chciał sie wygadać mógł napisac. Minęło juz 3,5 od rozstania i nawet ostatnio powiedział - jestem gotowy by sie z Tobą spotkać i porozmawiac. Z perspektywy czasu stwierdził, ze dobrze sie stało. Nie ma do mnie żalu, jesteśmy na koleżenskiej stopie :). Czasem napisze maila z zapytaniem co u mnie słychać.
Czas leczy rany

-- 09 mar 2014, 15:23 --

Natomiast twój były zerwał kontakt, byś szybciej zapomniała, albo go znienawidziła. Miała żal który przerodził sie w obojętnośc. Takie nagłe zerwanie kontaktu jest ogromnym szokiem, ale podobno człowiek szybko pozbywa sie złudzen. Pewnie coś w tym jest.
Dla mnie takie zachowanie jest troche niedojrzałe. ale z jednej strony widizałam że mój były męczył się z emocjami ponad rok. Szukał zaczepki, żebym zaczęła go obrażać, by mógł mnie szybko znienawidzieć. Jego zachowanie też było niedojrzałe, ale rozumiałam go- przecież chce przerwać cierpienie. Jednak nie wciągałam sie w słowne gierki.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 09 mar 2014, 16:28
Lonely94 napisał(a):Przyjaciolka93 nie załamuj się bo nie warto, w dodatku przez jakiegoś szczeniaka, który nie dorósł..


bedzielepiej
“Nie warto się poświęcać dla facetów. Oni i tak tego nie doceniają.“

Uważasz, że każdy (każden jeden na ziemi), jest taki sam ? ;o.
Nie oceniaj tak.

Wracając..
Staraj się o nim zapomnieć.. nie myśleć.
Szkoda by było gdybyś się stoczyła przez jakiegoś gnojka.. ;)


Tak, uważam że nie warto dla kogokolwiek tracić siebie. Nie uogólniaj, wiem że nie wszyscy są tacy sami. chociaż na podstawie swoich przeżyć miałabym prawo wyciągnąć takie wnioski.

A faktycznie, elo. Nie doczytalam. Myslałam że ten chłopak zostawił Przyjaciółkę93 bez słowa. No wiec przynajmniej tyle że wie, na czym stoi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 09 mar 2014, 16:42
Teraz jedynie mam ochotę zapaść sie pod ziemie.
Waszym zdaniem moze zatęsknić jesli teraz nie bedziemy mieli ze sobą kontaktu czy dla niego to juz definitywny koniec? Pisze tu zeby jakos sie pozbierać
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez izaa 09 mar 2014, 17:56
Przyjaciolka93, powiedziałabym że jeden do jednego.
To też zależy w jaki sposób z Toba rozmawiał rozstając się. Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo tylko on wie co czuje.
Trzymaj sie mocno, wiem że boli i to nawet fizycznie. Każdy dzien będzie coraz lepszy, ale najpierw musisz uporac sie z przeszłością...
Nie rób sobie nadziei co do powrotu, lepiej jej w takiej sytuacji nie mieć...
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez Przyjaciolka93 09 mar 2014, 18:21
Wmawiam sobie ze to koniec ze nie mam byc głupia ze on mnie nie chce ze mnie nie kocha ze juz nigdy nie wróci ale to takie trudne. Muszę nie miec nadzieji
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 mar 2014, 12:22

Nagłe rozstanie. Brak chęci do życia

przez izaa 09 mar 2014, 18:33
Przyjaciolka93, Nie wypieraj myśli, bo to nic nie da. Jak to sie mowi- nerwicy natręctw dostaniesz powtarzając sobie- nie myśl o tym i o tym i o tym... automaczycznie pomyslisz i takie uciekanie nie będzie ucieczką.
Twoje myśli są normalne. Przecież to jest takie świeże. Jesteś człowiekiem i masz uczucia. Spróbuj robić wszystko by sobie pomóc. Spacer, książka, filmy, cokolwiek. Ja po rozstaniu oglądałam filmy i to- o dziwo- dramaty. Musiały być mocno nabodźcowane, bym mogła chociaż na chwilę przestać myśleć. Długo płakałam, nie powiem,ale zauważyłam ze z czasem mniej, a potem wogóle. Uśmiechałam sie na siłę, ale potem te "pozytywne" emocje stały sie naprawdę szczere.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do