nikt mnie nie zna a własna matka nawet niechce zemną rozmawi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nikt mnie nie zna a własna matka nawet niechce zemną rozmawi

przez mamdość2 25 cze 2013, 18:55
mam juz /cenzura/ wszystkiego dość kamil mnie wyzywa od prostytutek jedzie po mnie jak po trasie matka nawet nie chce go uspokoic i sama ona nawet ze mną tak na prawde nie chce gadac jestem tą złą tą gorszą tą co nie ma nic do powiedzenia i to pojebaną co nikt sie z nią nie liczy a naj gorsze jest to ze jak jechałam bałam sie ze to ja coś złego zrobie albo ze bedzie tak jak kiedyś a teraz jest jeszte gorzej bo jak próbuje z mamą gadać to ona nawet nie chce mnie słuchać albo udaje ze słucha lub mówi ze jest spiąca i ze jutro pogadamy ale nigdy nie ma dla mnie czasu choc nic nie robi albo jest z magdą ją bardziej uwaza za swoje dziecko mi na dzien dziecka powiedziała wszystkiego najleprzego i tyle a jej jak sie rozpisała to nawet nie wiedziałam ze ona tak potrafi... Dla mnie była zawsze bardzo wazna i róznie o niej mówiłam ale ona nawet nie myśli o mnie jak o swoim dziecku jak o kimś kogo nosiła pod sercem ona mówi o mnie jak o złu koniecznym ale nie stety ja to przezywam i czuje sie okropnie dla niej jestem tylko cpunką alkocholiczka i psycholką choć nawet nie wie na czym moja choroba polega wiem ze sama duzo przezyła ale dlaczego mi zgotowuje jeszte gorsze zycie mówiła ze wszyscy na mnie czekają i ze mnie kochają babcia tak piotrek tez ale ona i kamil z melitą nie!!! Nie wiem co robic zle sie czuje w tym domu i boje sie ze znowu zaczne pic chociasz po woli zaczynam ale na szcześie nie cpam i nie moge ale juz tego nie wytrzymam dłuzej czuje sie okropnie psychicznie po woli przestaje jesc próbuje jakoś z mamą gadać ale mi sie nie udaje znowu zostałam sama z tymi problemami i tak na prawde czesto mam te złe mysli ale na razie sie powstrzymuje ale nie wiem jak długo to wytrzymam czuje sie okropnie taka niechciana i nie kochana z resztą sama siebie nie chce nienawidze siebie po co ja sie rodziłam mogłam sie udusic przy porodzie nikt by nie płakał i na dodatek jestem z kimś kto ma sam problemy w domu a ja jeszte jemu problemy robie lepiej bedzie jak znikne bo nie chce juz nikogo denerwowac szkoda mi tylko babci ale ona nie chce bym sama cierpiała dlatego mam taki plan zniknąć i ją zabrać ze sobą ona tez nie moze sie denerwować a ja na tym swiecie nie moge sobie znajsc miejesca nigdzie mnie nie chcą a zulem tez nie chce być wiec najlepiej jest zniknąć bo po co mam zyc jak nie mam dla kogo i jestem nie potrzebna w szpitalu przynajmniej ze mną rozmawiali pytali jak sie czuje czy bym chciała cos powiedziec a tu niekogo nie dotycze nie chce tak zyc mam duze problemy i na dodatek zostałam z nimi sama zawsze sobie musiałam radzic sama a jak wtrafiłam do szpitali powoli mi pomagali sie otworzyc a tu mi pomagają sie zamknąć znowu SSSSAAAAMMMMAAA zostałam tylko ze teraz juz wszystko rozumiem nie jestem dzieckiem nikt mi kitu o fajnej rodzince nie wkreci i to mnie boli bo czasem wole byc dzieckiem i nie wiedziec co sie tak na prawde dzieje tylko ze w tedy paweł robił ze mną co chciał a matka no cóż mniała mnie daleko ciągłe kłótnie bijatyki na koniec których zawsze ja dostawałam... kiedyś chciałam mniec 18 lat rzeby odejsc z domu i zeby nikt mi w tym nie przeszkodził teraz mam prawie19 i chce uciec ale nie z domu tylko z tego swiata niechce istniec ja chce zyc lub byc w drugim swiecie gdzie bedzie mi lepiej moze ja nie zasługóje na lepsze zycie moze nie zasługuje na to by byc szczęśliwą nie chce sie chowac z tym co czuje na codzin musze grac ze jest ok ale róznie mi to wychodzi a mama nawet nie zauwaza kiedy jest dobrze kiedy zle ona nawet mnie nie zna choc mieszkalismy razem do 13 roku zycia i przepustki ale nigdy nie była zainteresowana ze mną porozmawiac o tym czego tak jest a nie inaczej co mi lezy na sercu i czy mnie ktoś skrzywdził nie mówiła mi ze mnie kocha nie brała mnie ze sobą wstydziła mnie sie zawsze nie mniałam szans wywalczyc o kawałek jej serca do tej pory czasem walcze ale jak widze jak ona rozmawia z mela to wiem ze mnie nigdy tak nie pokocha jak ja ze zawsze bede ta inna i to strasznie boli byc odrzuconym przez własną matke ale nie tylko przeznią ale tez i przez ojca rodzeństwo i rówiesników tak na prawde uznawałam taką zasade albo ja sie kogoś boje albo ktoś mnie i to mnie zgubiło a na dodatek ja dalej sie boje tylko ze teraz co raz bardziej ale mam tez nie kontrolowane szały w głowie ale dobrze ze w głowie a nie w na zewnątrz bo mama by mnie jeszte bardziej nie lubiała i by nawet nie chciała mnie widziec i omnie słyszec oddała by mnie do szpitala lub wyrzuciła z domu a ja z nowu bym była nikim z resztą dalej tak jest jesli mam byc szczera to nie mam o czym marzyc ze bedzie wszystko dobrze bo nie bedzie rodziny nie naprawie nie zmusze ich by mnie kochali i zeby sie mną troszczyli jestem nic nie wartą warjatką którą trzeba zlikwidować dlatego wole to sama zrobic niz jak by mniał ktoś za mnie siedziec .................................................................................................................................
A wracając do tematu to ja poprostu potrzebuje czuc ze mnie ktos kocha ze kogos interesuje i zeby sie ktoś spytał czy wszystko w porządku i jak bede płakać zeby nic nie mówił tylko przytulił czy to na prawde tak duzo??
w domu nigdy tego nie dostałam moze troszke od babci ale babcia mnie nie rozumiała nie moge sie do niej przebic po tym co było w dziećinstwie to mnie blokuje i jeszte jak widze jak krzyczy co mówi i ostatnio bardzo sie zdenerwowałam i prosiłam ją zeby zostawiła mnie samą a ona krzyczała ja próbowałam sie uspokoic ale było juz tragicznie gdybym nie wyszła nie wiem co by sie stało ... wyszłam i sie popłakałam ale ostatnio czesto z mamą sie kłóce i przez to płacze ja po prostu nie wyrabiam potrzebuje by ze mną ktoś pogadał albo podsuną mi jakiś pomysł ale czasem nie umiem z tego skprzystać chciałabym do kopsu wrócić do p. emilki ona by mi pomogła ale nie da sie i jest mi przykro ze nie moze byc tak jak kiedyś nie moge pójsc kiedy bedzie mi smutno do kogoś bo nie mam tu nikogo z kim bym mogła pogadac i to jest lipa ojjjjjjj dobra musze jeszte patryczka zobaczyc i zobaczy co sie dalej zrobi kocham mojego brata matka powiedziała ze nas wszystkich z chaty wyjebie wiec ja juz szukam mieszkania ale trudno mi bedzie sie utrzymac za ten hajs ale dam rade musze moze z mackiem zamieszkam i bedzie spoko ale boje sie kij z tym bedzie dobrze!!!!!!!!!@#%
ten dzien nie nalezał do szczesliwych pierwsze jakies kłutnie w domu i jak zawsze mama przeciw mnie ale ja nie mniałam juz siły tego słuchac i poszłam do pokoju pózniej wyszłam bo szłyszałam jak ja zła i w ogóle troche mi sie przykro i smutno zrobiło juz nawet nie potrafie płakac a łzy mi tylko lecą a ja nie moge ich opanowac ale gdy przechodzi to mam w głowie sieke chce krzyczec ale nie mam tyle odwagi zeby stanąć i zacząć krzyczec i dlatego mała ja te małe dziecko co wemnie jest krzyczy a ja jestem jak ogłupiona tym krzykiem nie daje rady ale przechodzi i w tedy o duzo lepiej sie czuje i wróciłam do domu była agata posiedziałam chwile z 5 minut i poszłam do duzego pokoju a pózniej do swojego włączyłam swoje piosenki dzieki którym czuje sie wyzwolona zamknełam sie w swoim swiecie i nie czułam głodu ani pragnienia lecz pózniej zasnełam a gdy sie juz obudziłam znowu zaczełam sie wkrecac w swój swiat a matka przyszła i powiedziała ze jest tam coś do jedzenia ale ja to pusciłam mimo uszu i powiedziałam ze nie jestem głodna i w koncu zostałąm sama w pokoju w swoim szczęściu i smutku...
terz wiem nie potrzebóje nikogo tylko laptopa i swoich piosenek i mojego pamietniczka bo dzieki niemu mam z kim pogadac nie czuje sie sama bo on mnie słucha ale innaczej i nie ocenia moge mu wszystko powiedziec a bede mniała pewnosc ze nikomu nie powie ze to tylko bedzie midzy nami i pokaze mi ze moge sama swoje problemy rozwiązywac ale w głowie bo w rzeczywistosci boje sie ze znowu bede skrzywdzona ze z nowu bede hmmmm... jak to powiedziec kim wiec moze tak osobą bezdomnna i w dodatku bardzo nie szczesliwą i wykorzystywaną przez różnych złych ludzi...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 cze 2013, 22:54

nikt mnie nie zna a własna matka nawet niechce zemną rozmawi

przez anonim_to_ja 25 cze 2013, 19:08
trzy dziewięć zero trzy jeden cztery dwa (gg) - odezwij się, jeśli chcesz ze mną porozmawiać...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 cze 2013, 18:15

nikt mnie nie zna a własna matka nawet niechce zemną rozmawi

Avatar użytkownika
przez słoneczna_dusza 09 lip 2013, 12:42
Z tego co mówisz wynika, że Twoja matka jest osobą patologiczną, toksyczną. I wszystko co robi nosi tego znamiona. Czy możliwe jest aby ona bała się Ciebie?
Może łatwiej byłoby Ci znaleźć nowych ludzi którzy okażą Ci życzliwość, wsparcie i ciepło, niż całe życie zabiegać o miłość matki. Ona sama musi do tego dojrzeć. Na pewno czujesz się przez nią zraniona i rozbita zrozpaczona i załamana. Osoba która tak się czuje czasem ciężko aby rozwijała się prawidłowo, tj. odnalazła swoje talenty, cele, marzenia. Ale spróbuj dojrzeć w tym co Cie otacza rzeczy inne niż sytuacja z mamą i w domu. Odnajdź w życiu siebie - nie jako skrzywdzone i niekochane przez matkę dziecko, ale jako silną, dorosłą osobę która już nie potrzebuje maminego uznania, a która odnalazła własne wartości w życiu którymi żyje i na których się skupia. Jeśli naturalnie jesteś w stanie przejść do tego etapu. Jeśli nie jesteś daj sobie czas.
Nie żyj ciągle tymi ranami z dzieciństwa, i ranami zadawanymi teraz na nowo przez matkę. Spróbuj się na to uodpornić, zamknąć emocjonalnie, pozbyć odczuć, emocji z tym związanych.
Zostaw problemy domu rodzinnego za sobą i wyrusz we własne życie, odkryj siebie.
Możesz też spróbować rozwiązać to wprost, porozmawiać i powiedzieć co czujesz, co Ci się nie podoba. Jeśli Twoja mama ma dobrą wole wysłucha i zmieni to. Jeśli zaś jej nie ma to będzie dalej tak jak jest.
To że to przeżywasz świadczy dobrze o Tobie, bo jesteś osobą o otwartym sercu, emocjonalną, tylko że w cierpiętniczym etapie. Skieruj swoje otwarte serce i emocjonalność w dobrym kierunku - w innym kierunku. Kiedyś być może Twoja mama zmądrzeje i sama zacznie zabiegać o kontakt z Tobą. Narazie spróbuj przeciąć emocjonalną pępowinę, jeśli Twoje próby naprawy relacji niczym nie skutkują.
"Nie ma bezsensu życia. Jest tylko brak zrozumienia sensu."
Polecam - Eksperyment Roesenhana - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
Posty
25
Dołączył(a)
15 kwi 2013, 20:00
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do