Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 24 lis 2012, 20:32
Witam wszystkich. Jestem nowy na forum

Szczerze to nie mam pojecia po co tu załozylem profil

Czy chce pomocy -chyba nie ,sam potrafie "wbic sobie pilke" lecz nie zawsze

Moze z racj tego ze nie zawsze jednak potrafie kontrolowac swoja inteligencje emocjonalna i mysli

Mam problem z samym soba,zycie mnie wkurza,wkurza mnie caly system

Szarosc zycia codziennego ,udawanie,znajdowanie sobie nowych zajawek,nowych przyjaciol ,pracy

Byle znalezc prace ,wziasc kredyt hipoteczny oczywiscie z kobieta i tułac tak do konca zycia...

Nie nie chce mi sie gadac jaki jest tego sens i filozofowac... pytanie brzmi czy ja jestem normalny?

Czy mam sie pogodzic z tym ze jest jak jest

Jestem z dziewczyna niecale 3 lata ,wkurza mnie gdyz wychodzi z niej glupota. NIc tylko TV TV TV TV TVN TVN -pranie mozgu do tego pracocholiczka przejmujaca sie kazdym problemem.

Juz nie potrafi mnie zrozumiec a ja jej

Jestem z rodziny mocnych alkoholikow gdzie przemoc i melina byla na porzadku dziennym(moze to przez to mam takie rozkminy)

Naogladalem sie tego calego syfu jednak potrafie o nim nie myslec,potrafie dzialac cuda ze swoja psychika jednak czegos brakuje...

Myslenie w mysleniu czesto mi sie zdarza,lubie analizowac swoje mysli,zachowanie jednak nie potrafie sobie zawsze pomodz

Co mam robic,nie gadajcie mi tu tylko o psychologu bo "pare cieplych slow i metody ala freud" mnie tylko zaciekawia ale nie ulecza. Skoro juz tak powiedzialem tak musi byc,zastanawialem sie nad hipnoza ale zobaczymy.

Spoko ,to ze pisze haotycznie to tylko dla tego ze przelewam mysli na monitor.

Jestem "normalnym" 22 letnim chlopakiem ktory jeszcze 5 lat temu biegal dsytanse i cwiczyl na 100m. Uwielbiam duzo czytac i rozkminiac,uwielbiam lamac granice . Aktualnie chwilowo pozucilem rajdy samochodowe (choc sa moim ukojeniem i radoscia),wiec teraz cwicze sprawnosc fizyczna a konkretnie muskulature ciala .

Nie nawidze robic tego co inni i byc kolejnym statystycznym porno-grubasem przed TV dla tego łapie sie za sport.

Moze boli mnie to ze mam juz 22 lata i zmarnowalem talent na osiagniecie czegos w sporcie(bla bla bla wiem ze nigdy nie jest za pozno) lub czegokolwiek . Moze wkurza mnie ze musze tyrac do pracy cieszyc sie rutyna zycia. :tel:

Moze mam cele zbyt wysokie i czuje sie jak czlowiek zakopany zywcem ? Tego nie wiem...

Nie mam pracy ,jestem na utrzymaniu kobiety z ktora wynajmujemy mieszkanie w raz z jej zamulonym balaganiarskim bratem. :silence:

Wkurza mnie niesamowicie cala sytuacja,widze po sobie ze mam symptomy depresji. Jednak uważam ze depresja jest w tedy gdy samemu sie uzna ze sie ją ma . Jezeli sie uzna jest trudniej wyleczyc. Od takie moje zdanie. Dla tego pisze ze mam symptomy.

Mialem mysli samobójcze zeby usnac w spalinach auta, jednak o wlos wyciagnela mnie od tego dziewczyna. Poklucilem sie z nia przed tym ,wiec sie wyprowadzilem i pojechalem do matki z ktora nie dalo sie wytrzymac . Wsiadlem w samochod i czekalem cala noc na moja lube ,gdyz napisalem jej sms-a ze jak rano nie wyjdzie to juz mnie nigdy nie zobaczy.

Naszczescie wyszla gdyz bylem przygotowany jechac po rurke do castoramy...
No ale bez smutow Panie i Panowie ,czy to nie nazywa sie po prostu "docieranie do doroslosci"?
Bo jezeli tak to ja wole zeby ten swiat sie dotarl bo czasami jest marny

Sam juz nie wiem... :uklon:


Moze depresja jest mylona z ludzmi ktorzy tak po prostu widza swiat ,przez co cierpia.

Ja naprawde potrafie sie cieszyc zyciem ale po prostu juz siebie nie rozumiem

piszcie,cytujcie z checia poczytam wypowiedzi madrych ludzi
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lis 2012, 21:21
Zycie takie jest, nie ma w nim niczego ze slodkosci bajki. Doroslosc to Twoja umiejetnosc rozwiazywania problemow tak, by zyclo Ci sie w miare dobrze. Znajdz prace, to priorytet. Piszesz ze nie chcesz byc grubasem przezd Tv, ale jak siedzisz na utrzymaniu dziewczyny to ok? Nie dziwie sie jej wcale, ze jest pracoholiczka jak musi Ciebie, siebie i brata utrzymac. Nastepnie wroc do rajdow i nie zajmuj sie tak tym jak wygladasz ale tym co i jak robisz;)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 24 lis 2012, 21:38
agusiaww napisał(a):Zycie takie jest, nie ma w nim niczego ze slodkosci bajki. Doroslosc to Twoja umiejetnosc rozwiazywania problemow tak, by zyclo Ci sie w miare dobrze. Znajdz prace, to priorytet. Piszesz ze nie chcesz byc grubasem przezd Tv, ale jak siedzisz na utrzymaniu dziewczyny to ok? Nie dziwie sie jej wcale, ze jest pracoholiczka jak musi Ciebie, siebie i brata utrzymac. Nastepnie wroc do rajdow i nie zajmuj sie tak tym jak wygladasz ale tym co i jak robisz;)


no spoko spoko. to ze nie mam pracy to nie znaczy ze nie dorabiam :) handluje samochodami .

brata nie utrzymuje :) jest pracoholiczka bo sie za bardzo wkrecila w prace i nic poza nia nie widzi. tak bylo od zawsze. zajmowanie sie tym jak wygladam przenosnia bo wyglad ma znaczenie jednak szlifuje w ten sposob rowniez ducha i poznaje swoje granice . Jestem zdrowym i silnym facetem i dobrze mi z tym ze dbam o to.
Mam manie rywalizacji jednak zdrowa

A propo skupienia sie na tym co i jak robie wlasnie boli mnie od tego glowa,gdyz za czesto sie skupiam i nie potrafie czaseb brac od zycia co jest jak polowa ludzi
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lis 2012, 22:14
rallydriver, Witaj na forum!

Skoro wychowywałeś się w rodzinie, gdzie alkohol był na porządku dziennym, przykro mi stwierdzić, ale podejrzewam, że wiele z Twoich zachowań można przypisać syndromowi DDA.

Rzuciła mi się w oczy wypowiedź-szantaż w kierunku Twojej dziewczyny....,że jak nie przyjedzie to się zabijesz. Przecież to dziecinne.
Tak nie można postępować.
Każdy dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie, a dojrzalszy za siebie i za drugą osobę.
Być moze nie doświadczyłeś wzorcowych zachowań ze strony swoich rodziców kiedy Cię wychowywali.
Z uwagi na ich uzależnienie z pewnością popełnili wiele błędów wychowawczych.
Ja poleciłabym Tobie porządną terapię pod kątem syndromu DDA.
Twoje rozmyślania, myśli egzystencjalne powodują stan obniżonego nastroju, być może depresji.
Myślę, że terapia dużo by wprowadziła w Twoje życie, łatwiej byłoby Tobie radzić sobie z trudnościami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 24 lis 2012, 22:32
*Monika* napisał(a):rallydriver, Witaj na forum!

Skoro wychowywałeś się w rodzinie, gdzie alkohol był na porządku dziennym, przykro mi stwierdzić, ale podejrzewam, że wiele z Twoich zachowań można przypisać syndromowi DDA.

Rzuciła mi się w oczy wypowiedź-szantaż w kierunku Twojej dziewczyny....,że jak nie przyjedzie to się zabijesz. Przecież to dziecinne.
Tak nie można postępować.
Każdy dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie, a dojrzalszy za siebie i za drugą osobę.
Być moze nie doświadczyłeś wzorcowych zachowań ze strony swoich rodziców kiedy Cię wychowywali.
Z uwagi na ich uzależnienie z pewnością popełnili wiele błędów wychowawczych.
Ja poleciłabym Tobie porządną terapię pod kątem syndromu DDA.
Twoje rozmyślania, myśli egzystencjalne powodują stan obniżonego nastroju, być może depresji.
Myślę, że terapia dużo by wprowadziła w Twoje życie, łatwiej byłoby Tobie radzić sobie z
trudnościami.


hehehe nie nie szantazowalem jej :) po prostu napisalem sms ze jak nie przyjdzie to bede juz pewien ze ze zwiazkiem koniec. Wiem ze szantaz w stylu daj cukierka bo sie potne jest dziecinny :D

Rodzice nie wiedzieli co to wychowanie ale nie mam zalu juz do nich,nikogo nie obwiniam. Czasem to wraca jednak jestem dumny z tego ze dostalem w kosc od zycia.

Jednak to sie sprawdza ze ludzie glupi maja lepsze zycie. Lepiej nie myslec,jednak nie myslec sie nie da, wiec skupia sie ot czlowieczek sam nie wiem na czym. Czysty robot ,udajacy ze zyje cieszacy sie awansem w pracy i tym ze bedzie harowal 30 lat w fabryce wyjadac raz w rok na wakacje . Takim ludziom to wystarczy mi nie. Nie potrafie byc idiota choc nim jestem. Rozumiesz gre slow


Syndrom DDA raczej odpada .

A moze jestem normalny... choc najbardziej zniewolony jest ten kto uwaza sie za wolnego

Najbardziej zniewolony jest ten kto uwaza sie za wolnego .

-- 24 lis 2012, 21:48 --

Dzieki Monika za odp.

Dopisze jeszcze ze jestem troszke nerwowy ,choc staram nad soba panowac. dusze w sobie czasami ale szybko odreagowywuje w sporcie. czlowiek musi miec jakas odskocznie czy to picie,cpanie,jaranie,sport,porno,itd itp

podpowiem ze mam cos takiego ze gdyby nie moja samoswiadomosc pewnie bym zostal nikim.

chodzi o to ze strasznie duzo czasu poswiecalem na doskonaleniu siebie ,walce ze sloabosciami mojej psychiki.

doszlo do tego ze jest pol na pol. tak jak bym mial rozdwojenie jazni choc nie do konca. czesto kontroluje swoje mysli,chce je ukierunkowac-w tedy gdy sa nie pozytywne i zle dzialajace na moja podswiadomosc.

gdy np leze za dlugo w lozku albo pisze tego posta mam juz" szepty" w glowie ktore mowia wez sie ogarni po co to piszesz,kto ci tu pomoze ,pseudo szpece? jestes zdrowy daj sobie spokoj nie marnuj czasu na bzdety i idz cos rob,poczytaj ksiazke,pocwicz,poucz sie czegos...

Taki przyklad.

to jest choroba zwana samoswiadomoscia/glupota ktora chyba musze pogodzic ze swoim ja zeby zylo mi sie z nia dobrze.


boli mnie jedynie ze nie mam tak naprawde nikogo poza dziewczyna ktora mnie nie rozumie. ojciec alkoholik 8lat nie widziany,matka depresantka alkoholiczka wiecznie powtarzajaca ze zycie jest ciezkie.
i te wlasnie uczucie jest gwozdziem . juz bym wolal zeby rodzice zgineli w wypadku niz patrzec caly czas na ich bledy i pamietac ich jako alkoholikow nie radzacych sobie ze swoim zyciem .

Najlepiej sie poplakac,powiedziec ze ma sie nerwice,depresje walnac browar i uciekac. nienawidze tego.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 lis 2012, 10:53
rallydriver napisał(a):
hehehe nie nie szantazowalem jej :) po prostu napisalem sms ze jak nie przyjdzie to bede juz pewien ze ze zwiazkiem koniec. Wiem ze szantaz w stylu daj cukierka bo sie potne jest dziecinny :D

Niestety, to jest szantaż.
Często wymuszasz na dziewczynie w taki sposób coś, co chcesz osiągnąć? Bo jeśli tak, to masz trudność, nie da się ukryć. Nie radzisz sobie z frustracją i reagujesz np. szantażując.

Rodzice nie wiedzieli co to wychowanie ale nie mam zalu juz do nich,nikogo nie obwiniam. Czasem to wraca jednak jestem dumny z tego ze dostalem w kosc od zycia.

To kogo masz obwiniać? Siebie? Oni , jako rodzice ponoszą pełną odpowiedzialność za wychowanie dzieci. Usprawiedliwiasz Ich, ale to normalne w Twoim stanie.
Każdy dostaje w kość od życia. Tylko różnica między tymi, którzy mięli normalny dom, wspierających rodziców, a tymi, którzy ze strony rodziców nie doświadczyli "zdrowej miłości" polega na tym, że ci pierwsi nie radzą sobie potem w dorosłym życiu z trudnościami.

Jednak to sie sprawdza ze ludzie glupi maja lepsze zycie. Lepiej nie myslec,jednak nie myslec sie nie da, wiec skupia sie ot czlowieczek sam nie wiem na czym. Czysty robot ,udajacy ze zyje cieszacy sie awansem w pracy i tym ze bedzie harowal 30 lat w fabryce wyjadac raz w rok na wakacje . Takim ludziom to wystarczy mi nie. Nie potrafie byc idiota choc nim jestem. Rozumiesz gre slow

Każdy w życiu ma inne priorytety. Twoje mogę wydawać się innym też niezrozumiałe. Najgorsze co może być, to porównywanie się z innymi. A potem żal z tego powodu, rozgoryczenie i frustracja. Ciągłe niezadowolenie, gonitwa nie wiadomo za czym i w jakim celu.
Ewidentnie masz problem.
Syndrom DDA raczej odpada .

Raczej nie odpada. Już sam fakt, ze wychowałeś się w rodzinie alkoholików kwalifikuje Cię pod syndrom DDA.
Wypierasz ten fakt, ale to normalne. Wstyd, złość, zażenowanie.....
A moze jestem normalny... choc najbardziej zniewolony jest ten kto uwaza sie za wolnego

Masz dylemat więc masz problem.
Ludzie wolni uważają się za szczęśliwych, ale są też tacy, którzy chcieliby być w innej sytuacji.
Najbardziej zniewolony jest ten kto uwaza sie za wolnego .

NIe zgadzam się z tym stwierdzeniem. No, ale mam takie prawo.

-- 24 lis 2012, 21:48 --

Dzieki Monika za odp.

Proszę. :D

Dopisze jeszcze ze jestem troszke nerwowy ,choc staram nad soba panowac.

W jaki sposób sobie radzis z tą nerwowością i jak się ona objawia?
dusze w sobie czasami ale szybko odreagowuje w sporcie.

Normalnym i zdrowym odreagowaniem jest też mówienie o swoich emocjach, o tym, co się czuje, a nie tłamszenie.
Masz trudność polegającą na mówieniu o emocjach. Nie nauczono Ciebie tego w domu rodzinnym.
W ogóle usłyszałeś kiedykolwiek od rodziców jak bardzo Im na Tobie zależy i, że Cię kochają bez względu na wszystko?
Wątpię.
czlowiek musi miec jakas odskocznie czy to picie,cpanie,jaranie,sport,porno,itd itp

Ćpanie , jaranie, porno, picie też może być dla ludzi pod warunkiem, że nie przekształca się w uzależnienie powodujące zaburzenia zdrowego funkcjonowania więc nie zgodzę się z Tobą w tym aspekcie.

podpowiem ze mam cos takiego ze gdyby nie moja samoswiadomosc pewnie bym zostal nikim.

Samoświadomość posiadamy tylko do pewnego momentu bo tak na prawdę to człowiek nie jest obiektywny w stosunku do siebie.

chodzi o to ze strasznie duzo czasu poswiecalem na doskonaleniu siebie ,walce ze sloabosciami mojej psychiki.

Jeśli człowiek jest świadomy swoich słabości, czasem należy się z nimi pogodzić bo nikt idealny nie jest. Jeśli te słabości są na tyle ciężkie, że zaburzają system naszego funkcjonowania, to wtedy należy szukać pomocy, terapii....etc.

doszlo do tego ze jest pol na pol. tak jak bym mial rozdwojenie jazni choc nie do konca. czesto kontroluje swoje mysli,chce je ukierunkowac-w tedy gdy sa nie pozytywne i zle dzialajace na moja podswiadomosc.

To się nazywa konflikt.
Konflikty omawia się, rozwiązuje na terapii pod okiem "speca".

gdy np leze za dlugo w lozku albo pisze tego posta mam juz" szepty" w glowie ktore mowia wez sie ogarni po co to piszesz,kto ci tu pomoze ,pseudo szpece?

Ciężko jest Ci zaakceptować fakt, że jednak masz problem.
Umiesz prosić o pomoc?
Udzielił jej Ci ktoś kiedyś? Twoi rodzice? Znajomi?

jestes zdrowy daj sobie spokoj nie marnuj czasu na bzdety i idz cos rob,poczytaj ksiazke,pocwicz,poucz sie czegos...

Czasami powyższe czynności nie wystarczają.

Taki przyklad.

to jest choroba zwana samoswiadomoscia/glupota ktora chyba musze pogodzic ze swoim ja zeby zylo mi sie z nia dobrze.

Samoświadomość nie jest chorobą.
Nieświadomość powodująca trudności, których nie rozumiemy, a przedkłada się to na fakt, że nie rozumiemy siebie-wtedy mówimy o konflikcie, zaburzeniu utrudniającym egzystencję.
boli mnie jedynie ze nie mam tak naprawde nikogo poza dziewczyna ktora mnie nie rozumie.

Może Wasza komunikacja szwankuje. Rozmawiacie o ty, co czujecie, oczekujecie, jakie macie potrzeby, marzenia, cele?
Pewnie nie.
ojciec alkoholik 8lat nie widziany,matka depresantka alkoholiczka wiecznie powtarzajaca ze zycie jest ciezkie.
i te wlasnie uczucie jest gwozdziem .

Masz wielki żal do nich i konflikt z tego powodu bo jednak wyrządzili Ci wielką krzywdę.

juz bym wolal zeby rodzice zgineli w wypadku niz patrzec caly czas na ich bledy i pamietac ich jako alkoholikow nie radzacych sobie ze swoim zyciem .

Masz tyle złości, że Im źle życzysz. Rodziców się nie wybiera, ale to nie znaczy, że nie można uporać się z przeszłością.
Raz Ich usprawiedliwiasz, raz źle życzysz. Kolejny konflikt.
Idź na terapię. Parę lat i będziesz sobie radził, poprawisz jakość funkcjonowania, swojego życia.

Najlepiej sie poplakac,powiedziec ze ma sie nerwice,depresje walnac browar i uciekac. nienawidze tego.

Nienawidzisz bo ciężko Ci jest uświadomoć sobie powagę sytuacji.
Niestety błędy Twoich rodziców będą się ciągnęły za Tobą dopóki nie uporasz się z emocjami towarzyszącymi Tobie przez dotychczasowe życie. Sam tego nie dokonasz, niestety. Tylko psychoterapia, najlepiej pod katem syndromu DDA.
Przepraszam za szczerość, ale głaskanie po główce w tym przypadku z mojej strony byłoby nieprawdziwe.
Nie tylko Ty borykasz się z takimi trudnościami.
Jest dział na forum poświęcony DDA. Przejrzyj proszę. Jest wielu ludzi leczących się, którzy zaznali krzywdy ze strony swoich rodziców-alkoholików.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 25 lis 2012, 14:18
hehehe nie nie szantazowalem jej :) po prostu napisalem sms ze jak nie przyjdzie to bede juz pewien ze ze zwiazkiem koniec. Wiem ze szantaz w stylu daj cukierka bo sie potne jest dziecinny :D


Niestety, to jest szantaż.

Często wymuszasz na dziewczynie w taki sposób coś, co chcesz osiągnąć? Bo jeśli tak, to masz trudność, nie da się ukryć. Nie radzisz sobie z frustracją i reagujesz np. szantażując.


Nie


To kogo masz obwiniać? Siebie? Oni , jako rodzice ponoszą pełną odpowiedzialność za wychowanie dzieci. Usprawiedliwiasz Ich, ale to normalne w Twoim stanie.


dzieckiem bylo sie kiedys teraz jest doroslosc bylo minelo ,jednak mam troche zal

Każdy dostaje w kość od życia. Tylko różnica między tymi, którzy mięli normalny dom, wspierających rodziców, a tymi, którzy ze strony rodziców nie doświadczyli "zdrowej miłości" polega na tym, że ci pierwsi nie radzą sobie potem w dorosłym życiu z trudnościami.


mysle ze nawet w kochajacym domu ludzie bez rodzicow potrafia sobie nie radzic

Każdy w życiu ma inne priorytety. Twoje mogę wydawać się innym też niezrozumiałe. Najgorsze co może być, to porównywanie się z innymi. A potem żal z tego powodu, rozgoryczenie i frustracja. Ciągłe niezadowolenie, gonitwa nie wiadomo za czym i w jakim celu.


tak zwany wyscig sczurow,spoko potrafie przyznac probsa ogarnietym ludziom lecz nieudacznikow omijam szerokim lukiem.
rywalizacja jest wskazana lecz zdrowa. mam zal ze ktos okaze sie lepszy jednak wiem ze to mnie motywuje. jak by to wygladalo ze cieszyl bym sie z kazdej porazki. widzialas kiedys sportowca ktory cieszyl sie po sromotnej przegranej

Ewidentnie masz problem.


moze mam kto z nas ich nie ma:)

Raczej nie odpada. Już sam fakt, ze wychowałeś się w rodzinie alkoholików kwalifikuje Cię pod syndrom DDA.


Spoko moge byc DDA ,no ale co z tego ,mam plakac jak polowa z tego forum i pisac swoje zale codziennie i pokazywac jaki to ja nie jestem smutny

Wypierasz ten fakt, ale to normalne. Wstyd, złość, zażenowanie.....

To ze rodzice pili to nie wstyd ,wstyd jest wiekszy kiedy czlowiek sie dowie co w tedy robili

Masz dylemat więc masz problem.


Po prostu nie jestem stronniczy jak wiekszosc

NIe zgadzam się z tym stwierdzeniem. No, ale mam takie prawo.


Masz takie prawo Monia:)

W jaki sposób sobie radzisz z tą nerwowością i jak się ona objawia?


Objawia sie tym ze robi mi sie goraca,czasami boli glowa,mozliwe ze nerwobole

Radze sobie tak ze wyjde pobiegac,spotkac sie z kolegami,pocwiczyc,pojezdzic furka,wyciszyc umysl

Normalnym i zdrowym odreagowaniem jest też mówienie o swoich emocjach, o tym, co się czuje, a nie tłamszenie.


tez tak robie ale ludzi nie zmienie
Masz trudność polegającą na mówieniu o emocjach. Nie nauczono Ciebie tego w domu rodzinnym.


Nie mam,wrecz pisze wiersze o swoich emocjach

W ogóle usłyszałeś kiedykolwiek od rodziców jak bardzo Im na Tobie zależy i, że Cię kochają bez względu na wszystko?


od mamy pare razy


Ćpanie , jaranie, porno, picie też może być dla ludzi pod warunkiem, że nie przekształca się w uzależnienie powodujące zaburzenia zdrowego funkcjonowania więc nie zgodzę się z Tobą w tym aspekcie.

jezeli nie wpada w uzaleznienie to tak,ale to jest cienka granica

Samoświadomość posiadamy tylko do pewnego momentu bo tak na prawdę to człowiek nie jest obiektywny w stosunku do siebie.


wiem o tym dla tego nie zawsze siebie slucham ... choc i tak w tedy nie jestem obiektywny

Jeśli człowiek jest świadomy swoich słabości, czasem należy się z nimi pogodzić bo nikt idealny nie jest. Jeśli te słabości są na tyle ciężkie, że zaburzają system naszego funkcjonowania, to wtedy należy szukać pomocy, terapii....etc.


Naszczescie funkcjonuje w miare ,mam slabosci jak kazdy . Przegrany nigdy nie wygrywa wygrany nigdy sie nie poddaje wiec sadze ze mam czas nad praca nad soba. Zyc by byc lepszym zyc by sie cieszyc

To się nazywa konflikt.
Konflikty omawia się, rozwiązuje na terapii pod okiem "speca".


to ten kto przyczyta potege podswiadomosci bedzie mial czasami konflikt

Ciężko jest Ci zaakceptować fakt, że jednak masz problem.
Umiesz prosić o pomoc?
Udzielił jej Ci ktoś kiedyś? Twoi rodzice? Znajomi?


kazdy ma problem i to gorszy niz jeczenie ze jest zle i swiat jest do dupy lecz o tym sie zapomina i sa dni kiedy sie poszlocha

Nie wiem czy umiem prosic o pomoc,sam głazu nie bede na gore wnosil. wiec czasami potrafie poprosic

Czasami powyższe czynności nie wystarczają.

Samoświadomość nie jest chorobą.
Nieświadomość powodująca trudności, których nie rozumiemy, a przedkłada się to na fakt, że nie rozumiemy siebie-wtedy mówimy o konflikcie, zaburzeniu utrudniającym egzystencję.


w takim razie skoro jestem swiadomy ,podswiadomosc wysyla mi zle mysli , ja chce je przekierowac na pozytywne wiec w tedy jest konflikt i od tego potrzeba "speca" czyz nie

czasami nieswiadomosc jest lepsza-mniej wiesz dluzej zyjesz. 50/50

Może Wasza komunikacja szwankuje. Rozmawiacie o ty, co czujecie, oczekujecie, jakie macie potrzeby, marzenia, cele?


no szwankuje bo dziewczyna jest realistka a ja w polowie romantyk:D
wkurza ja ze mam czasami chumory ktorych nie rozumie. wiem ze tego nie kmmini bo szuka na powierzchni

cele to miec to co sie chce i byc szczesliwym


Masz wielki żal do nich i konflikt z tego powodu bo jednak wyrządzili Ci wielką krzywdę.


Wkurzajace to troche ze ma sie rodzicow meneli:) krzywda krzywda nie mozna byc menda i nie wybaczyc. jezeli zobacze ze zadne z nich na to nie zasluguje to sprzedam liscia i nawet na grob nie przyjde

WIELKA KRZYWDA-no trudno stalo sie czasu nie cofne,czy mam zalic sie z tego powodu.

Masz tyle złości, że Im źle życzysz. Rodziców się nie wybiera, ale to nie znaczy, że nie można uporać się z przeszłością.
Raz Ich usprawiedliwiasz, raz źle życzysz. Kolejny konflikt.


Nie nie nie:D nie chce zeby teraz zgineli jednak jak bym mial wybrac 20 lat wstecz to wolal bym ich nie pamietac,o to chodzil. w tedy podswiadomosc nie zasmiecala by mi glowy przeszloscia jaka mialem z rodzicami.
Idź na terapię. Parę lat i będziesz sobie radził, poprawisz jakość funkcjonowania, swojego życia.


pujde z ciekawosci do psychologa .nie bede sie wkrecal w zadne DDA DEPRESJE NERWICE I INNE kolka wzajemnych żali . moja matka chodzila do wielkich mundrych AA i jedynie zaczela spotykac znajomych do picia

Niestety błędy Twoich rodziców będą się ciągnęły za Tobą dopóki nie uporasz się z emocjami towarzyszącymi Tobie przez dotychczasowe życie. Sam tego nie dokonasz, niestety. Tylko psychoterapia, najlepiej pod katem syndromu DDA.


jezeli beda sie ciagnely i tak sobie powiem tak bedzie. wola psychiki daje wyniki-nawet w ta gorsza strone
Przepraszam za szczerość, ale głaskanie po główce w tym przypadku z mojej strony byłoby nieprawdziwe.

Mogla bys poglaskac :D

Nie tylko Ty borykasz się z takimi trudnościami.
Jest dział na forum poświęcony DDA. Przejrzyj proszę. Jest wielu ludzi leczących się, którzy zaznali krzywdy ze strony swoich rodziców-alkoholików.


Nie chce zeby mnie zrozumiano tak ze za wszelka cene nie chce byc DDA ,dobra niech bede. poprostu ta cala otoczka,samo przynalezenie do takiej grupy pisanie,oppowiadanie dziala bardziej na niekozysc.

tak samo jak zamknac normalnego w zakladzie psychiatrycznym jednak w papierach mu nabruzdzic . kazdy bedzie uznawal go za wariata,choc bym nie wiem jak byl normalny

moge sie mylic ,jestem czlowiekiem nie robotem. nie lubie popadania w niezdrowa skrajnosc.

-- 25 lis 2012, 13:19 --

cos mi nie wyszlo cytowanie Wypowiedz,i wiec sa odpowiedzi w cytacie:D
Ostatnio edytowano 25 lis 2012, 15:04 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: poprawiono cytowanie napisane tekstu
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez Entienne 25 lis 2012, 16:32
Ból rzeczywistości XXI wieku, ładnie określone.... zaburzenia psychiczne potęgują myślenie o rzeczywistości.
uwrażliwienie podsyca zaburzenia psychiczne. i ból.
błędne koło...
Poczołgałam się z powrotem do łóżka [...] wtuliłam twarz w poduszkę, żeby stworzyć złudzenie, że jest noc.
Zastanawiałam się nad tym, czy nie należałoby może wstać, ale nie mogłam znaleźć żadnego powodu.
Nic na mnie nie czekało.


Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
25 lis 2012, 16:16

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 25 lis 2012, 16:53
Entienne napisał(a):Ból rzeczywistości XXI wieku, ładnie określone.... zaburzenia psychiczne potęgują myślenie o rzeczywistości.
uwrażliwienie podsyca zaburzenia psychiczne. i ból.
błędne koło...



dla tego zmienie nastawienie do swiata:)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez Entienne 25 lis 2012, 16:57
Podobno jeśli raz poczujesz w sobie taki rodzaj smutku, bólu, to on zawsze będzie w Tobie tkwił. Będzie wracał.
Poczołgałam się z powrotem do łóżka [...] wtuliłam twarz w poduszkę, żeby stworzyć złudzenie, że jest noc.
Zastanawiałam się nad tym, czy nie należałoby może wstać, ale nie mogłam znaleźć żadnego powodu.
Nic na mnie nie czekało.


Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
25 lis 2012, 16:16

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 25 lis 2012, 18:26
internet mi sie rozlaczyl a napisalem duuuzo:/

ja powiem inaczej jezeli raz pozna sie swiat to juz myslenia o nim sie nie zmieni...

dla czego wie3lcy artysci,wynalazcy ,uczeni bbyli takimi odludkami do tego cos z glowa mieli nie tak,

to ludzie ich nie rozumieli.

oni na tyle dobrze poznali ten swiat ze sami sobie zlozyli klatke w ktorej cierpieli.

mozna bylo udawac ze sie w niej nie jest ,lecz nadal sie do niej wraca.

byli bardzo mocno myslacymi ludzmi,nie potrafili udzwignac ciezaru zla tego swiata.

jak romantycy

smutne ale prawdziwe. jednak jestem pewien ze poglad tych madrych ludzi byl dobry lecz z drugiej strony nikt go nie przejmowal ani nie chcial zrozumiec gdyz mogl z tego powodu cierpieec.

kazdy chwali swiat i sie z niego cieszy ,kazdy optymista. lecz czy bedzie sie cieszyl gdy nagle dostanie serie w plecy gdyz wybuchnie woja. ktos powie ze umarl przynajmniej szczesliwy i moze tu o to chodzi.

dla mnie musi to byc rozdzielone i tak w tej chwili jest . Lecz z drugiej strony wole byc optymista

lecz to wraca a wraca bo tak podswiadomosc sie tego nauczyla. umysl jak gabka wchlona cale te rozkminy ludzi i swiata ze zapomnial co dla niego jest dobre


nie musze dlugo szukac zebym cos uznal za nienormalne . wystarczy ze pujde do empiku. widze kobiete trzymajaca 20 ksiazek o motywacji do zycia. od razu jak komputer ja analizuje ,widze po wygladzie tej kobiety ze ma problem,ubrana w kancik ,sztucznie usmiechajaca sie szukajaca pomocy w ksiazkach bo cholera wie czy nie dostaje batow od meza. bardzo szybko potrafie zanalizowac czlowieka,rzadko sie myle. wydaje mi sie ze to jest pomocna cecha gdyz wiem na jakim poziomie moge zaufac danej osobie i czy jest warta mojego czasu.

tak to widze. to tylko przyklad mojego myslenia. nie chodzi o ocenianie z gory ,po prostu pomimo malego stazu 22lata znam troche zycia i ludzi. wiem ze taki smieszek ktory nie mial stycznosci z ludzmi moze zostac szybko przerobiony i wykorzystany.

jeszcze raz powiem ze to przyklad,mozna to przytoczyc do wszystkiego,swiatopogladu,reklamy,tancow na loodzie,gotowaniu sprzataniu. ludziom sie we lbach miesza

druga ameryka w polsce sie robi .

zresza powinienem miec to gdzies ale przeciez jestem patriota :P

no i jak tu patrzec na ten swiat. kolorowo? czy moze racjonalnie,ale od tego przeciez glowa mnie boli. zostanmy przy kolorach i usmieszkach

-- 25 lis 2012, 17:41 --

powiem tylko o przykladzie kolegi. naczytal sie Nietzche,freud,arystotelesa,kanta itp itd i powiedzial ze zaluje bo jest tylko glupszy dla cieszacych sie prostota ludzi... powiem jeszcze o filozofie ,wybitnie uczonym. chcial znalezc madrzejszego od siebie. kiedy szukal rozmawial z wieloma ludzmi. niestety nie znalazl. jak to powiedzial. kazdy kto wyrazal swoje zdanie byl tego pewien i swiecie przekonany ze ma racje. a przeciez wiem ze nic nie wiem. chyba wiadomo o kogo chodzi
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez Entienne 26 lis 2012, 19:38
rallydriver napisał(a):druga ameryka w polsce sie robi .

Niestety. Obciążeni dziedzictwem romantyzmu, zapętleni w popkulturę i mcdonaldyzację... Trudno nie zwariować.

Filozofowie... Uwielbiam ich i nienawidzę, tworzą odrealnione konstrukty, próbują nadać sens cierpieniu... A wystarczy, że wyszliby ze swoimi pięknymi, podniosłymi teoriami do ludzi, którzy cierpią straszliwie, nawet weźmy chorych psychicznie, z zaburzeniami... Systemy tłuczą się, ale nikt tego nie przyzna, bo wejście w naiwny tryb życia, praca dom rozrywka praca rozrywka praca... imprezy, pozory tego, że nawet cierpienie ma sens... bezrefleksyjnie jak zwierzęta... no, chodzi mi o to, ze tylko taka naiwność może pozwalać być szczęśliwym.
Zamknięcie oczu też, tylko..... czasami się nie da i wtedy mogą się wypchać nawet stoicy.
Poczołgałam się z powrotem do łóżka [...] wtuliłam twarz w poduszkę, żeby stworzyć złudzenie, że jest noc.
Zastanawiałam się nad tym, czy nie należałoby może wstać, ale nie mogłam znaleźć żadnego powodu.
Nic na mnie nie czekało.


Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
25 lis 2012, 16:16

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

przez rallydriver 27 lis 2012, 00:51
Entienne napisał(a):
rallydriver napisał(a):druga ameryka w polsce sie robi .

Niestety. Obciążeni dziedzictwem romantyzmu, zapętleni w popkulturę i mcdonaldyzację... Trudno nie zwariować.

Filozofowie... Uwielbiam ich i nienawidzę, tworzą odrealnione konstrukty, próbują nadać sens cierpieniu... A wystarczy, że wyszliby ze swoimi pięknymi, podniosłymi teoriami do ludzi, którzy cierpią straszliwie, nawet weźmy chorych psychicznie, z zaburzeniami... Systemy tłuczą się, ale nikt tego nie przyzna, bo wejście w naiwny tryb życia, praca dom rozrywka praca rozrywka praca... imprezy, pozory tego, że nawet cierpienie ma sens... bezrefleksyjnie jak zwierzęta... no, chodzi mi o to, ze tylko taka naiwność może pozwalać być szczęśliwym.
Zamknięcie oczu też, tylko..... czasami się nie da i wtedy mogą się wypchać nawet stoicy.


przybijam Ci piatke;) brawo

-- 27 lis 2012, 10:24 --

no tak znowu cisza.

Jak trzeba pogadac o czyms innym niz narzekanie albo udawanie sztucznych usmieszkow to juz mundrzy nie pisza. tak to jest ,chorzy beda wiecznie chorzy

zapisalem sie na forum bo myslalem ze mam "nasrane" w glowach jak niektorzy tutaj lecz powiem szczerze ze naprawde porazka z niektorymi:):) heh no bez kitu. nie psuje zabawy mordeczki .płaczcie sobie ,nad swoja brzydota ,glupota,ze sie urodziliscie,ze zyjecie,ze jestescie nieudacznikami:)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 lis 2012, 20:20

Czy to depresja czy ból rzeczywistosci XXI wieku?

Avatar użytkownika
przez Entienne 27 lis 2012, 15:50
Skąd ta dychotomiczność w Twojej ocenie? Czarne albo białe. Być może to taki czas, listopad, ludzie nie mają siły na dyskusje... no nie wiem.
Niektóre tematy nikną zagrzebane pod innymi, pomimo że są naprawdę warte uwagi, wiem to z doświadczenia z innych for.
Czasami się do nich wraca, czasami umierają do końca. Ale to nie kwestia choroby.
Poczołgałam się z powrotem do łóżka [...] wtuliłam twarz w poduszkę, żeby stworzyć złudzenie, że jest noc.
Zastanawiałam się nad tym, czy nie należałoby może wstać, ale nie mogłam znaleźć żadnego powodu.
Nic na mnie nie czekało.


Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
25 lis 2012, 16:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do