Zdesperowany

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zdesperowany

przez 1kaka1 30 mar 2012, 22:10
Witam, nie wiem czy dobrze trafiłem ale mam kłopot ze sobą nie bardzo mam z kim porozmawiać ( w sumie to jestem zamknięty w sobie ) mam dość całej tej szopki i życia, jestem osobą młodą inteligentną z wyższym wykształceniem, i pracuję. Wszystko zaczęło się od pracy, chodzi o to że wykonuję swoje zadania a inni potrafią tak upiększać moją pracę że wychodzi na to że wcale nie robię tego co do mnie należy, pominę już fakt że zarabiam jałmużnę i każdy normalny by to olał ale ja chcę pracować tylko niestety zachowanie ludzi sprawia że mam dość tej pracy, natomiast nie mogę z niej zrezygnować bo o pracę w miejscu w którym mieszkam jest bardzo ciężko, jeżeli już ktoś dostanie dobrą pracę to jest to załatwiane przez plecy. Staram się szukać innej pracy ale nic to nie daje bo nikt nie odpowiada na moje zgłoszenia. W okół mnie jest sporo ludzi których znam z dzieciństwa i są to debile, kretynie idioci, nie wiem jak mogę jeszcze to nazwać i udało się im znaleźli odpowiednią pracę gdzie mogą piąć się po szczeblach kariery i nawet nie mają ukończonych studiów. Zaraz powie ktoś że przemawia przeze mnie zazdrość i niechęć do nich spowodowana ową zazdrością, owszem zazdroszczę im ale nie mówię na nich w ten sposób przez tą zazdrość tylko przez to że ich znam, widzę jak się zachowują. Wkurza mnie to bo człowiek się stara chce do czegoś dążyć chce coś osiągnąć w życiu a ma nie dość że pod górę to jeszcze do nóg ma przyczepione głazy żeby się czasem nie udało wspiąć. Moja dziewczyna mówi mi, na pewno będzie dobrze i nam się kiedyś uda, owszem wierzyłem i żyłem taką nadzieją przez okres 4 lat ale teraz już nie wierzę że może się coś mi udać i osiągnąć coś, ba chodzić do normalnej pracy gdzie nie koniecznie będę pierdział w stołek ale gdzie będę miał szansę piąć się po szczeblach kariery i mieć jakiś cel. A nie robić jak wół i jedyne czego można się dorobić legalnie to garba. Przerasta mnie to wszystko bo ja chcę aż tyle żeby mieć fajną robotę i to jest zbyt wiele !! Nie mam już siły na nic, nie cieszą mnie rzeczy które normalnie by mnie cieszyły, nie widzę radości życia, moje pasje które miałem jeszcze nie tak dawno zaginęły gdzieś nie potrafię się niczym zainteresować, nie wiem po prostu co się ze mną stało, cały czas nie świadomie myślę o tym wszystkim a jak wracam z pracy to czuję ulgę że jakoś przeżyłem kolejny dzień zamiast czerpać z tego satysfakcję i radość. Kiedyś byłem silny i miałem siłę wierzyć że jakoś będzie dobrze ale teraz już nie wierzę w nic. Czuję na sobie taką wielką presję że przeraża mnie to. Głównie chodzi mi o tą pracę że nie można znaleźć nic normalnego chodź się tak stara, zapisałem się ponownie do technikum dwu letniego, praca po tym fajna w tym zawodzie ale czy warto to robić ? czy nie pójdą kolejne lata nauki na darmo ? mam chęci zrobić pewien kurs kosztuje on około 3 tys i pojawiają się te same pytania co wyżej czy to ma sens to staranie ? może po prostu jestem takim pechowcem. Na koniec dodam jeszcze że zaczynają chodzić mi dziwne myśli po głowie tylko nie chcę robić przykrości swoim bliskim i gdzieś tam jest ta iskierka tej nadziei ale naprawdę głęboko. Może uznacie to za jakiś bełkot bezsens o jakiejś tam x pracy, ale ja jestem osobą która nie potrafi olewać wszystkiego i się strasznie przejmuje.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 mar 2012, 21:28

Zdesperowany

przez kaczanov 30 mar 2012, 23:52
frustracja jest wprost proporcjonalna do ambicji. musisz se znaleźć umiarkowaną perspektywę na życie. bez przegięć. też tak miałem. zostałem wychowany pod presją na studia, karierę i pęd do pieniędzy. z perspektywy czasu doszedłem wniosku, że to do nikąd nie prowadzi, jeden wielki bullshit i iluzja. pracuję teraz w sklepie za 1500zł i psychika jest w dużo lepszej kondycji.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Zdesperowany

przez leon21 02 kwi 2012, 15:55
Ze spokojem. Zazdroszczę, że masz takie wsparcie wśród bliskich. Ja wiem, że mam spory potencjał ale nerwica mnie niszczy...Gdybym tylko był zdrowy...:/
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdesperowany

Avatar użytkownika
przez monk.2000 02 kwi 2012, 16:43
Ja studiów jeszcze nie skończyłem, ale wymagania co do życia musiałem obniżyć ze względu na chorobę. Obniżenie poprzeczki trochę pomogło. Jakkolwiek mam dalej ambicje, ale staram się by były na moje możliwości.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do