CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Badziak 05 cze 2011, 18:19
Ile czasu Wam minęło od trafienia do psychiatry do momentu postawienia właściwej diagnozy?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 05 cze 2011, 18:41
W moim przypadku okolo 5 lat.
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Rambo123 05 cze 2011, 19:08
W moim około trzydziestu. Po prostu nie chodziłem do psychiatrów. Potrafiłem przetrzymać lecząc się alkoholem i chudnąc w tym czasie strasznie.
Nie chce mi się nawet wspominać tego okresu. Był straszny. Doprowadziło mnie to do próby samobójczej. W Rybniku stwierdzili u mnie czad, który z upływem lat niestety pogłębia się. Moje całe zachowanie i czyny skierowane są na to, aby wpaść w hipomanię.
Pieniędzy mam na tyle, że nie muszę pracować. Niestety każda taka próba niepracowania i stabilizacja mojego życia, kończy się depresją lub subdepresją.
Ostatnio edytowano 06 cze 2011, 20:28 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez rober6666 06 cze 2011, 10:02
Na początku dziękuję Rambo123 za normalną i na temat kontynuację dyskusji.
U mnie CHAD zdiagnozowali jakieś 1,5 roku od zachorowania.
Najśmieszniejsze jest to, , że wcześniej doktorek z oddziału na którym jestem { na szczęście go juz tu nie ma } wrzucał we mnie rozmaite SSRI od których świrowałem. Gdy mówiłem, że po lekach jest jeszcze gorzej, wściekł sie i powiedział , że mi żadne nie sa potrzebne, gdyż jestem zdrowy.
.....a 3 miechy po szpitalu pierwsza mania lub hipomania...
Dobrze , że go tu teraz juz nie ma, bo chyba odmówiłbym zgody, na to, aby on był moim lekarzem prowadzącym.....Po co ma leczyć zdrowego?
Czuję się średnio.
Czyli zwyczajnie , tak jak od kilku lat
Pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez skalamax 06 cze 2011, 12:09
Witajcie ponownie.
Byłam u drugiego lekarza. Rozmawiałam z nim prawie godzinę. W głębi ducha miałam nadzieję, że powie: "Proszę nie panikować, to żadna chad, po prostu miała pani trudne dzieciństwo, proszę kontynuować terapię" i tyle. Ale oczywiście tak się nie stało.
Na początek zlecił mi eeg i zapisał Seronil i Chlorprothixen. Powiedział, że gdybym mimo leku nie mogła spać w nocy albo miała wzmożoną aktywność, mam do niego natychmiast dzwonić. Więc jednak będę diagnozowana pod kątem chad.
No i tyle w sumie..
Jestem przybita. Ale moja dewiza brzmi: "To przejściowe" ;)
Pozdrawiam wszystkich.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Miniaa 06 cze 2011, 19:23
Dzisiaj czytając przepiękną książkę znalazłam ważny cytat dla nas, wyciągnięty z kontekstu troszkę, zupełnie do czegoś innego się odnosił, ale ja odniosłam go do nas:
Kiedy mówię "w górze" lub "w dole", jest to twierdzenie, które już domaga się wyjaśnienia, gdyż "w górze" i "w dole" istnieją tylko w myśli, tylko w abstrakcji. Sam świat nie zna żadnego "w górze" i "w dole".
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez chadowy chadowiec 06 cze 2011, 20:35
Witam serdecznie was wszystkich znalazlem to forum i jesli nie macie nic przeciwko to napisze rowniez cos o swoim CHADKU...

tak wiec od okolo roku stwierdzono u mnie CHAD, mialem dosyc silny epizod maniakalny wygladal on tak ze mialem strasznie wiele pomyslow na wszystko praktycznie, i strasznie dazylem do realizacji oczywiscie nie wszystko bylo takie proste jakby sie wydalwalo ale ja tak twierdzilem bynajmniej, nawet na czesc rzeczy wzialem kredyt... trafilem do szpitala na 3 tyg azeby mnie wyregulowali, na poczatek oczywiscie w pasy i haloperidol czy jak to sie pisze i pozniej jakies inne prochy. Po wyjsciu ze szpitala zostalem na depakine 500 rano jedna i wieczorem jedna oraz ketrel 25mg wieczorem x 1. Powiem wam ze przytylem przez to wszystko ponad 10 kg w czasie zimy czulem sie jak niedzwiadek... spalem calymi dniami doslownie. Ogolnie po tych tabletach czuje sie w miare ok, pozatym ze jest sie czlowiekowi ciezko skupic na czymkolwiek, najchetniej by sie przespalo cale zycie bo we snie czlowiek czuje sie bezpiecznie.
Ostatnimi czasy zaczalem poglebiac swoja wiedze na temat mojej dolegliwosci i sporo opinii wyczytalem, ze bardzo maly % ludzi zdrowieje calkowicie i nie musi brac tablet juz wiecej... do tego ludzie potrafia byc ogromnie uciazliwi dla swoich rodzin oraz zon czy tez mezow w pozniejszym stadium choroby przy kolejnych nawrotach. Stad zadaje sobie pytanie jak to bedzie nie chcialbym byc kula u nogi dla swojej rodziny cholera :/ i mam wiele obaw co do zwiazku z kobieta :( nie ma sensu zebym sie wiazal a pozniej nie daj Bog sie rodzina ze mna meczyla...


Pozdrawiam was serdecznie 3majcie sie.
Posty
3
Dołączył(a)
06 cze 2011, 20:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Waplo 06 cze 2011, 22:11
chadowy chadowiec jak masz dobrze ustawione leki i nie podkręcasz sobie dodatkowo nastroju remisja może trwać parę lat. Ja miałem tak,że przez siedem lat był względny spokój czyli drobne hipo i depresja około miesiąca w roku czyli prawie miodzio :D . Dwa lata temu coś się spierdaczyło i nie było tak sympatycznie :hide: . Chciałem to przetrzymać i to był błąd bo niepotrzebnie się męczyłem-mogło nie być różowo. Pogadałem szczerze z Doktorem, nastąpiła korekta leków i wyszedłem bardzo szybciutko. Teraz jest OK i ... zobaczymy co będzie dalej. Waplo.
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez chadowy chadowiec 07 cze 2011, 14:51
obawiam sie jakichkolwiek kolejnych zaburzen, troche mnie to przerasta... ale mam nadzieje ze bedzie wszystko ok bo troche od tej calej choroby mi sie swiat zawalil :/

pozdrawiam i zdrowka zycze.
Posty
3
Dołączył(a)
06 cze 2011, 20:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 07 cze 2011, 15:32
Nie ma sie czego bac.IMO jezeli zostalo sie prawidlowo zdiagnozowanym w dosc krotkim czasie,to tylko moga wyniknac z tego pozytywy.Sama diagnoza przy zaburzeniach psychicznych tak na prawde ma na celu okreslenie schematu leczenia.Jezeli bedzie on szybko wzdrozony w zycie to stan chorego moze sie na prawde szybko poprawic.

U mnie przełomem byla wlasciwa diagnoza.Moze nie jest rozowo,ale na obecnym zestawie lekow moge jakos funkcjonowac co np kilka lat temu przeychodzilo mi z ogromna trudnoscia.
Martwi mnie jedynie uzaleznienie od benzo.Nie zwiekszam dawek ale tez nie moge zejsc w dol.
Jezeli koniecznie trzeba bedzie to w zimie bede sie staral zchodzic.Jak nie w domu to na oddziale.Najchetniej zostalbym jednak na podtrzymujacej abym nie musial przechodzic tego piekla po raz kolejny.
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez rober6666 08 cze 2011, 10:30
Witam
U mnie dół.
Nieodłączna i raczej bardzo przeważająca część choroby.
Szlag by trafił.
Te wszystkie kolorowe pastylki, o których pewnie lekarze nawet wiedzą , że mało co dają wogóle się nie sprawdzają.
Ale tak sobie myślę-jak ja mam sie czuć, skoro za płotem szpitala czekają na mnie demony problemów tak wielkich, że nawet w pełni zdrowego człowieka mogłyby rozszarpać na strzępy i szybciutko wyekspediować z załamaniem nerwowym lub chorobą psychiczna do psychiatryka??
Ja wiem , że one się czają i ostrzą sobie zęby na mnie, czasami, nawet pod postacią milicji, która bardzo często wjeżdża na teren szpitala , co zważywszy na ostatnie czasy ma prawo mnie niepokoić....
Stres , stres i stres.
Kiedy ja od niego odpocznę?
Męczy mnie juz ten szpital. Mam świadomośc, że każdy przeżyty dzień tutaj odbiera mi jeden dzień z życia , jakie mi pozostało , a może byc ich juz niewiele.
Czas wnet wychodzić stąd.
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez skalamax 08 cze 2011, 13:43
Piszę, bo mam do Was ważne pytanie:
Czy bez trudności informujecie otoczenie o swojej chorobie? Ja mam wątpliwości, czy podzielić się tym "newsem" z rodziną. Wie tylko moja najukochańsza siostra. Wie mąż i przyjaciele. Reszta.. wolałabym, żeby nie wiedziała. Jak z tym u Was jest?

Nie ogarniam...
Byłam parę tygodni temu w Krakowie (sprawy służbowe) i tradycyjnie spotkałam się z przyjaciółką, która tam mieszka. Opowiadamy sobie o różnych rzeczach, zawodowych, prywatnych, zmartwiła się tymi moimi fiksami w głowie, sama opowiedziała o swoich i na koniec dorzuciła pointę w postaci znanego wszystkim dowcipu, który pozwalam sobie zacytować:
"Dwa koty idą przez pustynię i jeden mówi do drugiego: Ech, stary, normalnie nie ogarniam tej kuwety!!"

Ja właśnie ostatnio "nie ogarniam kuwety" i wszystkim, którzy też nie ogarniają, życzę szybkiej stabilizacji.

Zawalona pracą, terminami, odkładam wszystko na "za chwilę", "jutro", "pojutrze", "W przyszłym tygodniu to już na pewno", tracę przyjaciół, klientów, zaufanie męża i syna, zadręczam się niepospłacanymi ratami i - mimo nawarstwienia tej góry problemów - nie potrafię się zmobilizować do pracy. Porobię trzy - cztery godziny i jestem wykończona... Kiedy to się skończy?....
Biorę nowe leki od kilku dni i - póki co - nic się nie zmieniło. Wiem, że potrzeba czasu. Ale ja nie mam czasu. Powinnam siedzieć w pracowni i zasuwać po 10 h na dobę co najmniej, żeby się powyrabiać na zakrętach. Ale nie mam siły. Koszmar, który mnie dopadł, nie kończy się wraz z dzwonkiem budzika...
Trzymajcie się.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 08 cze 2011, 18:12
skalamax mam idealnie to samo tyle tylko ze ja nie mam az tylu obowiazkow na glowie.Planuje sobie cos i przewaznie tego nie realizuje dalej stojac w miejscu i odkladajac do "jutra".Czym wiecej odkladam tym gorzej sie z tym czuje i koło sie zamyka.Rodzina wie o mojej chorobie ale uwazaja ze "przesadzam" i moze tlumacze sie bo jestem leniwy.

Co do mojej choroby,to nie rozpowiadam tego dookola.Wie tylko moja rodzina i jeden moj kumpel.Większosc znajomych dawno sie poobrazała.Jak probuje wyjasnic,to nie przyjmuja do wiadomosci traktujac to co mówie jako głupią wymówke.Generalnie to ostatnio przestalem sie nawet tlumaczyc,bo jak sie okazuje wiekszosc "przyjaciol" to ograniczone osoby nie wyrazajace nawet checi zrozumienia.
Mam kilku kumpli,ktorzy mi zostali i wiem ze moge na nich polegac.Reszcie fikcyjnych przyjaciol po kolei dziekuje za znajomosc (albo oni mnie).

Poza tym jest pewna czesc osob (ograniczonych+złośliwych) ktore w obliczu takiego wyznania moga probowac pozniej to wykorzystac przeciwko nam wiec zanim cos powiemy warto sie dwa razy zastanowic.
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 08 cze 2011, 18:50
Ka_Po napisał(a):Tydzień temu dowiedziałam się, że mąż mojej przyjaciółki uważa, że ja nie jestem chora, tylko wymyśliłam to sobie.


Hehe skad ja znam to zachowanie :smile: .W pracy uwazaja mnie za "poukladanego" goscia ktory ma glowe na karku.Spokojnego ale w razie W pewnego siebie i potrafiacego postawic na swoim (ehhh te moje zdolnosci aktorskie ;) ).Szczerze,to tez sie nie przejmuje co o mnie mysla inni dopoki nie zaczna sie zachowywac natarczywie (ale docinki na temat mojej choroby nie zdarzyly mi sie jeszcze nigdy).

Dobrze ze lepiej u Ciebie.Moze w Twoim przypadku psychoterapia zda egzamin wiec pewnie trzeba sie tego trzymac.Oby bylo coraz lepiej.

Powodzonka
Dust
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 3 gości

Przeskocz do