umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

przez 00poprostuja00 05 maja 2010, 21:48
hej

Postanowiłam opisać swój problem tutaj... Zacznę od tego, że mam 21 lat. Ktoś krzyknie młoda jesteś i nie masz siły żyć?! Dokładnie.
Mam 21 lat a umarłam wewnętrznie. 2 lata temu skończyłam liceum ogólnokształcące z maturą. Szukałam pracy. Zagubiona ale ciągle uśmiechnięta. Chciałam iśc na studia... Lecz niestety w grę wchodziły tylko studia zaoczne które musiałam sobie sama opłacić... Rozsyłałam cv i cisza. W końcu zatrudniłam się na produkcji - taśmowej. Praca przytłaczająca, nudna mechaniczna. Pobudka o 4 rano. Uśmiech nie znikał. Poznałam chłopaka, studia przerwałam - stwierdziłam, że nie odpowiada mi ten kierunek. Byłam szczęśliwa. Wróciłam na studia. Inne, atrakcyjniejsze, interesujące. Byłam pełna nadziei. W między czasie szukałam innej pracy niestety... większość pracodawców oczekiwało, że będę pracować w soboty. Albo po prostu nie byli mną zainteresowani. Jeśli chodzi o pracę w soboty to nie odpowiadało mi to, ponieważ w weekendy mam szkołę a pracuje po to by móc się uczyć. Zostałam na produkcji. Powoli zaczynało coś we mnie pękać... Chłopak przestał mnie rozumieć, w zakładzie coraz częściej oczekiwano, że będę w pracy również w soboty. Wierzyłam w siebie... A teraz? Zmieniono mi stanowisko pracy, nie mam z kim rozmawiać (w takiej pracy jest to niezwykle ważne...) pracujemy coraz więcej, szybciej, często parę razy w tygodniu po 10godzin, przytłacza mnie to i prawie płakać mi się chce. Zaciskam zęby. Prosiłam o zmianę stanowiska. Bezskutecznie. Milcze parę godzin dziennie. Muszę zarobić na studia, chciałabym pojechać na urlop z chłopakiem... Zaciskam zęby. Kłócę się z Nim coraz częściej, intensywniej. Chyba już przestał mnie rozumieć... Oddalamy się... Wydaje mi się, że już Mu na mnie nie zależy.
Budzę się i nie mam siły by żyć, brakuje mi perspektyw, proste czynności są dla mnie męką... Jestem strasznie senna... Gdy mam wolny dzień potrafię spać po 12h i czuć się nadal zmęczona... wieczorem nie chcę wcześnie się kłaść bo wiem, że wtedy szybciej nadejdzie "jutro". Ludzie nadal oczekują ode mnie uśmiechu a ja już nie mam siły się uśmiechać bo z czego... A szkoła? coraz bardziej staje mi się obojętna... Mam problemy by wytrzymać cały dzień w niej... Już nawet nie chce mi się chcieć... Czuję pustkę, lęk i bezsens każdego dnia...
Eh
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 maja 2010, 21:18

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

przez VIKA 05 maja 2010, 22:08
Witaj 00poprostuja00

Rozumiem Cię doskonale, mam podobne objawy do Twoich. Na depresję można zachorować w każdym wieku. Ja również studiuję ale powoli brakuje mi sił, jestem na 4 roku i nie wiem czy dotrwam do końca - może potrzebne nam wsparcie, motywacja. Jaki kierunek studiujesz? Może powymieniamy się materiałami. Życzę Ci wiele sił i pozdrawiam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 maja 2010, 14:34

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 maja 2010, 00:59
00poprostuja00 napisał(a):Zostałam na produkcji. Powoli zaczynało coś we mnie pękać... Chłopak przestał mnie rozumieć, w zakładzie coraz częściej oczekiwano, że będę w pracy również w soboty. Wierzyłam w siebie... A teraz? Zmieniono mi stanowisko pracy, nie mam z kim rozmawiać (w takiej pracy jest to niezwykle ważne...) pracujemy coraz więcej, szybciej, często parę razy w tygodniu po 10godzin, przytłacza mnie to i prawie płakać mi się chce. Zaciskam zęby. Prosiłam o zmianę stanowiska. Bezskutecznie.

Niezła wykańczalnia. Nie dziwię się że dostałaś depresji. Nie ma tam jakichś związków zawodowych czy czegoś w tym stylu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

przez 00poprostuja00 06 maja 2010, 19:26
Vika- Wiesz co myślę, że fajny pomysł z materiałami ale jakoś nie chce wymieniać nazw, kierunków i zdradzać o sobie konkretniejszych szczegółów - odczuwam lęk przed lokalizacją ;)


Sorrow - Od jakiegoś czasu istnieją jednak działają chyba w jakimś podziemiu - nie widać i nie słychać ich;) Jednak na umowie mamy zawarte coś w rodzaju: pracodawca ma prawo wymagać nadgodzin... ;/
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 maja 2010, 21:18

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 maja 2010, 20:21
Wychodzi na to, że teraz najlepiej jest mieć własny interes, bo jak większość ludzi zgadza się brać nadgodziny, to pracobiorcy będą to wykorzystywać.
Myślałaś może o tym by założyć własną działalność? Teraz są dostępne różne dotacje dla tych, co chcą założyć własny biznes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

przez 00poprostuja00 06 maja 2010, 21:07
Myślę, że na tym etapie założenie własnej działalności by mnie maksymalnie przytłoczyło... Pozatym mimo dotacji potrzebny by był jakiś wkład a narazie to nie możliwe... Może za parę lat
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 maja 2010, 21:18

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez symp 06 maja 2010, 21:15
takie to są polskie realia, że ciężko o pracę studiując, ale bez studiów ciężko o dobrą perspektywę na przyszłość, a jak już praca jest to nierozwijająca i nieatrakcyjna dla młodego człowieka, potrzebującego rozwoju, kontaktu z ludźmi, też elastycznych godzin pracy, by móc się uczyć...


a i nie wstydź się choroby w młodym wieku (ja np. zachorowałam jeszcze wcześniej, niż Ty), choroba nie wybiera niestety, dopaść może każdego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 lut 2010, 12:48

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 08 maja 2010, 12:43
Matko, czuję to samo. Albo inaczej - ja już prawie nic nie czuję. Zaczyna mi powoli wszystko "latać i powiewać"...
A Ty masz strasznie stresujący okres w życiu. Nie dziwię się, że w ten sposób reagujesz, człowiek nie jest robotem. A jeszcze poza pracą problemy z partnerem i kłótnie i kolejna dawka stresu gotowa. Ja, kiedy miewałam okresy maksymalnego wysiłku, bo albo studia mnie wykańczały, albo sytuacja w domu, albo z chłopakiem, albo wszystko na raz traciłam kompletnie energię (podobnie jak obecnie) i właściwie przestawało mi zależeć :bezradny:
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez Lubomir 11 maja 2010, 16:28
Matko, czuję to samo. Albo inaczej - ja już prawie nic nie czuję. Zaczyna mi powoli wszystko "latać i powiewać"...
A Ty masz strasznie stresujący okres w życiu. Nie dziwię się, że w ten sposób reagujesz, człowiek nie jest robotem. A jeszcze poza pracą problemy z partnerem i kłótnie i kolejna dawka stresu gotowa. Ja, kiedy miewałam okresy maksymalnego wysiłku, bo albo studia mnie wykańczały, albo sytuacja w domu, albo z chłopakiem, albo wszystko na raz traciłam kompletnie energię (podobnie jak obecnie) i właściwie przestawało mi zależeć :bezradny:

Ja się tylko tak króciutko odniosę. Dlatego czasem warto wybrać w życiu mniejsze zło. Ja np nie dawałem się żyłować tyranom-pracodawcom po 12 godzin dziennie. Kiedyś studiowałem i to było dla mnie priorytetem absolutnym. Mogłem nie mieć markowych ciuchów, mogłem gorzej zjeść, mogłem nie szaleć po imprezach ale studia były na 1 miejscu bo wiedziałem, że po to w ogóle na nich byłem aby potem mieć troszkę lżej i zdobyć nową wiedzę oraz kwalifikacje. Jak były ważniejsze egzaminy to tyranie schodziło na dalszy plan, brałem wolne aby mieć siłę na naukę. Trzeba zawsze w życiu wartościować wybory. Nie da się czasem ogarnąć wszystkich dziedzin życia na raz. Warto mieć jak ktoś cię w tym wspiera. Ja często nie miałem ale dałem radę choć nie raz było cholernie pod górkę.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

przez 00poprostuja00 11 maja 2010, 18:02
Rozumiem... tylko nie moge rezygnowac z pracy bo nie oplace studiow a nadgodziny nie sa moim wyborem...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 maja 2010, 21:18

Re: umarłam wewnętrznie...praca, studia,życie.

Avatar użytkownika
przez Lubomir 11 maja 2010, 19:17
Rozumiem... tylko nie moge rezygnowac z pracy bo nie oplace studiow a nadgodziny nie sa moim wyborem...

No Ok ale z drugiej strony nie stawiaj się w sytuacji bez wyjścia. Jeśłi studia są dla ciebie ważne to postaraj się już zacząć szukać jakiejs lżejszej pracy, choć ja wiem to łatwo powiedzieć. Jednak jeśli ci na studiach zależy musisz coś zrobić w kierunku aby je dalej realizować. Jeśli walka ze zbyt licznymi i być może słabo lub w ogóle opłacanymi nadgodzinami wydaje się trudna bądź wręcz niemożliwa to pozostaje zmiana pracy. Wiem, że nie każdy zaklad pracy posiada swoje związki zawodowe albo są one tylko figurantem w konszachtach z pracodawcą. Tak czy inaczej jeśli chcesz coś zmienić powinnaś rozważyć zmianę pracy skoro jak piszesz własnej działalności nie chcesz jeszcze otwierać. No bo póki co to wynika z tego, że masz ani tak ani siak. ;) Czasem zdecydowany krok w życiu potrafi wiele ździałać, uwierz mi. Jeśli brakuje ci wiary w siebie bądź motywacji to pscyhoterapia może wydać się dobrym pomysłem. Jeśli cierpisz na stany lękowe to tabletki od psychiatry. Ja zwalczam je muzyką, sportem, jakimś hobby, rozmową z kims życzliwym. Chyba bardziej konstruktywnych rozwiązań nie da się znaleźć? Poza tym zawsze to powtarzam, że jedynie przełamywanie swoich lęków i oporów daje najlepsze efekty. Czasem mimo, ze to trudne trzeba chwycić byka za rogi. Trzymaj się i powodzenia w realizacji swoich planów. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do