Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

przez ewaryst7 21 lip 2009, 09:02
A czy wiesz , CZEGO się boisz? Bo ja myślę , że bardzo boisz się odrzucenia , samotności..Niestety nie umiem Ci pomoc , choć bardzo bym chciała.Powinnaś coś z tym zrobić , bo facet Ci poprostu zwieje.Myślałaś o psychoterapii?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

przez qwas 21 lip 2009, 10:42
Masz wybierać sobie faceta, który będzie z własnej woli wydzwaniać, a nie że będzie zmuszony by tylko unikać twojego zachowania w sytuacji ciszy.

To było pierwsze rozwiązanie. Drugim będzie zmiana siebie, bo widocznie jest coś nie tak z Tobą, skoro masz taki ataki. W tym przypadku psychoterapia. Tylko od razu zaznaczę, że jeśli mamy tyle samozaparcia to psychoterapię przeprowadzić możemy sobie sami. W ogóle masz jakiś powód dla którego psychoterapia i leki odpadają? Nie zachowuj się jak dzieciak i daj sobie pomóc.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

Avatar użytkownika
przez hanca84 21 lip 2009, 11:42
Doskonale Cię rozumiem.

Mam dwie rady:
jeśli faceta znasz już lepiej, wiesz, ze mu na Tobie zależy, jest dla Ciebie w miarę dobry i troskliwy mozesz mu wytłumaczyc, ze taka jesteś, ze tak masz, ze wystarczy Ci sygnal na kom, żeby Ci zawsze odpowiadał sygnałem, bo to dla Ciebie ważne. Poproś by odpisywał na snsy, chociaż jednym słowem itp. Może napisz maila, albo szczerze porozmawiaj.
jeśli to ktoś całkiem nowy nie możesz go osaczać! mężczyźni tego nie lubią! musisz czekać aż on się odezwie. pisaniem.dzwonieniem niczego nie przyspieszysz a mozesz dużo zepsuć. Nie myśl, ze on się nie odzywa bo stało się coś złego/bo już Cię nie chce. Zajmij się czymś innym. Czytaj, wychodź, śpij. Wyłączaj telefon, albo zostawiaj go w domu, by nie pisac. Jeśli będziesz za dużo pisać, poczuje się osaczony, pomyśli, ze już sie zakochałaś i zacznie uciekać, albo pomyśli, że niezła z Ciebie wariatka!

Miałam kiedyś taką sytuację, ze facet był tak zmęczony, ze się przez tydzień nie odezwał. Ja płakałam, czekałam, wysyłałam błagalne smsy, pytałam czy żyje, przepraszałam. A on się nie zlitował. Zrozumiałam potem, ze po prostu tego potrzebował i gdyby się ugiął, to ja bym wygrała i moja nerwica.

W związku, nieważne z jakim stazem warto ustalić, że kontakt jest dla danej osoby ważny.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

przez qwas 21 lip 2009, 11:59
"Zajmij się czymś innym."
Bo logicznie rzecz biorąc, żeby partner nas długotrwale chciał, to musimy mu coś dawać. Raczej nic mu ciekawego dać nie możemy, jeśli nasz egzystencja sprowadza się do czekania na kontakt, lub ataków histerii. Szczerze to ja nie widzę innego rozwiązania jak zmiana siebie, bo inaczej taki styl bycia zaowocuje w przyszłości dotkliwą samotnością.

"W związku, nieważne z jakim stazem warto ustalić, że kontakt jest dla danej osoby ważny."
Generalnie wszystko łatwo powinno przebiegać, jak się wszystko w jakiś sposób ustali. Na zasadzie :
- Wiesz, ja uwielbiam z Tobą siedzieć, ale nie cierpię kontaktów przez komórkę, bo zazwyczaj niczego nie wnoszą i tracę czas.
- Niestety mamy problem, ja potrzebuję kontaktu non-stop.

Co z tego wynika? Albo nie pasujecie do siebie. Albo partner nieodzywający się zmienia w odzywającego, mając na uwadze, że będzie to robił z przymusu (czy to miłości, czy innego) co doprowadzi de facto do jakiejś frustracji. Albo zmieniasz się Ty, mając na uwadze to, że warto pracować nad sobą zawsze, ale są też faceci na świecie, którzy potrafią i chcą często się kontaktować. Generalnie musisz się zastanowić czy te stany histerycznej tęsknoty są czyms normalnym, czy też objawem np. nerwicy. W zależności od przyczyny należy potem różnie podchodzić do problemu. Jeśli te Twoje stany są typowo nerwicowe to nie ma co się zastanawiać i wziąć się za siebie. Jest wiele publikacji, które uczą myśleć, wypierać myśli złe, itd. Kwestia czy wolisz być tym kim jesteś teraz, czy tym kim byłabyś bez nerwicy.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

przez Korba 21 lip 2009, 13:12
tekla, piszesz, że nie chcesz psychoterapii ani leków bo chcesz być wolna. Lecz po 2 godzinach braku odpowiedzi od faceta tracisz głowę... nie jesteś więc wolna, tylko uzależniona...

Mam pytanie - jak długo go znasz? ile jesteście razem?
Korba
Offline

Re: Czy to da się pokonać??? Sprawa pilna!!!

Avatar użytkownika
przez hanca84 21 lip 2009, 13:30
Jeśli to kwestia tylko faceta, to zapewne jest w Tobie wiele niepewności, lęki o to, ze go stracisz, a to wynika z niedowartościowania. Pewnie gdyby Był z Tobą i gdybyś wiedziała, ze Cię kocha, to zachowywałabyś się nieco inaczej.

Jeśli to kwestie nerwicowe, to przeanalizuj jak się czujesz gdy sytuacja dotyczy kogo innego. Czy masz w ogóle w swojej rodzinie takie sytuacje, ze utrzymujesz z kimś kontakt, co robisz gdy mama nie dzwoni, nie odpisuje na smsa (czy tam kto kolwiek bliski, siostra, kuzynka, przyjaciółka, ale ktoś na kim Ci zależy). Czy masz jakieś fatalistyczne myśli (wypadek itp.). Bo ja tak właśnie mam.

W zwiazku chodzi o to, by pójść na kompromis. Nie mażna nikogo do siebie przywiązywać, ale też łatwo można ustalić, ze w czasie dnia (np. po przyjeżdzie do pracy, po powrocie ze spotkania do domu, przed snem) puszczacie sobie sygnały, czy piszecie krótkie smsy. Czasem lepiej też porozmawiać, niż pisać smsy bo łatwiej wtedy o zrozumienie. Dobrze żeby osoba z takimi lękami wiedziała, ze zawsze moze zadzwonić a facet jeśli tylko będzie mógł odbierze, albo zaraz oddzwoni.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do