Hikikomori, nolife

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Hikikomori, nolife

przez zbychu 22 kwi 2010, 16:49
Jak dla mnie chłopakowi spodobało się nic nie robienie ,przyzwyczaił sie do tego a teraz ten stan mu powszednieje i stad zero inicjatywy by zmienic ten jakby nie było patologiczny stan.
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Re: Hikikomori, nolife

przez Natascha 22 kwi 2010, 16:59
Zbychu on nie napisał, że nic nie robi- tylko, ze najchętniej by nic nie robił- a to różnica. Chodzi przecież do szkoły. Po prostu unika kontaktów z innymi i to nie przez blokujący go lęk, zwyczajnie woli być sam.
Natascha
Offline

Re: Hikikomori, nolife

przez zbychu 22 kwi 2010, 17:04
Każdemu sie czasem czegoś nie chce czy znaczy to o naszej anormalności... może nalezy Nim potrząsnąć ,być moze nie ma kto tego zrobić ale kopniak motywacyjny by mu sie zapewne przydał...
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hikikomori, nolife

przez KMN 22 kwi 2010, 17:12
blackdoggy jestes dla mnei mistrzem:D Ja podobnie jak WojuBoju czekam, bys opisał tą historie:D
KMN
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:55

Re: Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 05 gru 2010, 01:18
Skończyło się. Wszystkie problemy powróciły. Teraz chcę umrzeć.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 07 gru 2010, 17:13
To znaczy co się skończyło i co wróciło? Ja przynajmniej się zgubiłam.
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Re: Hikikomori, nolife

przez blackdoggy 23 gru 2010, 00:53
Bo jesteście zbyt głupi, żeby cokolwiek zrozumieć.

Większość depresji wynika z głupoty, po prostu.

[Dodane po edycji:]

Mierzi mnie to, jak większość osób tutaj traktuje załamania nerwowe, albo inne stany, których nie można nazwać normalnymi. Wysyłanie kogoś do psychologa, tudzież po tabletki nie jest dobrym rozwiązaniem, bo nie prowadzi do zniszczenia problemu, ale jego stłumienia. Tymczasem, większość ludzi nie chce załagodzić depresji, ale całkowicie się jej pozbyć, Nie ma żadnych uniwersalnych rad, które można każdemu dostarczyć, to jest zadanie dla psychologów. Psychologowie jednak pomagają tylko słabym osobom, które nie posiadają rozbudowanej osobowości. Takim osobom wystarczają suche formułki, zdania powtarzane każdemu. Jednak każda depresja jest całkowicie różne, nie ma uniwersalnych rozwiązań, które można by zastosować do wszystkich osobników zmagających się z problemami. Nie wiem, czy osoby przebywające na tym forum są tak naiwne, czy po prostu złośliwe, że wciskają po kolei, wszystkim, ten sam kit.

Podpinka to postu mojego wcześniejszego - "każda depresja wynika z głupoty". Być może byłem nieco wzburzony i przejaskrawiam, ale faktem jest, że w rzeczywistości większość ludzkich problemów wynika z braku inteligencji. Jest takie porzekadło - "mądry człowiek się nie nudzi".

Nie kwestionuję tego, że jest pewne grono osób, które naprawdę mają poważne problemy psychiczne wynikłe z różnych sytuacji życiowych, ale jestem święcie przekonany o tym, że lwia część społeczności "ludzi depresyjnych", to po prostu skrajni idioci, którzy cierpią jedynie na głupotę, przez którą nie mogą odnaleźć się w świecie.

Wciskajcie sobie dalej ten kit, brnijcie w to bagno zwane "pomaganiem", jednak wiedzcie, że ośmieszacie tylko siebie i własne zjawiska chorobowe. I chociaż poznałem przez to forum dziewczynę, z którą byłem rok, to teraz mogę śmiało powiedzieć, że nie było to najlepsze co mnie w życiu spotkało i raczej wolałbym, żeby nigdy się nie wydarzyło. Miała ona swoje problemy, które po związku ze mną tylko się nasiliły i których już nigdy nie chcę oglądać u żadnych innych osobników. Pisały do mnie też różne skończone idiotki, które w ogóle nie rozumiały moich wypowiedzi. Może pora na edukację? Nie sądzicie, że nauczenie się czegoś w życiu nie jest istotne? Może rozwinięcie jakichkolwiek zainteresować oraz chęć, przynajmniej chęć, wzbudzenia w sobie popędu intelektualnego wyciągnie was z waszych quasi-depresji? Czy nie lepiej zasiąść do słownika i pouczyć się słówek z angielskiego, niż siedzieć tutaj i pisać jak to jest się niekochanym i nielubianym i w ogóle zdepresjonowanym?

Teraz idealne byłoby danie mi ostrzeżenia, za to że sieję defetyzm. Oczywiście, można to tak nazwać, ale proszę was, ludzie, pozostawcie w sobie coś z człowieczeństwa i zacznijcie myśleć. To nie boli.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 maja 2009, 00:32
Lokalizacja
Neverland

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 23 gru 2010, 10:34
blackdoggy napisał(a):Wciskajcie sobie dalej ten kit, brnijcie w to bagno zwane "pomaganiem", jednak wiedzcie, że ośmieszacie tylko siebie i własne zjawiska chorobowe. I chociaż poznałem przez to forum dziewczynę, z którą byłem rok, to teraz mogę śmiało powiedzieć, że nie było to najlepsze co mnie w życiu spotkało i raczej wolałbym, żeby nigdy się nie wydarzyło. Miała ona swoje problemy, które po związku ze mną tylko się nasiliły i których już nigdy nie chcę oglądać u żadnych innych osobników. Pisały do mnie też różne skończone idiotki, które w ogóle nie rozumiały moich wypowiedzi.

Na serio przez ten temat poznałeś dziewczynę i na serio pisały do Ciebie różne dziewczyny stąd O_o ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez linka 23 gru 2010, 10:47
Sorrow, no pewnie, ale ciii.... bo nas zdemaskujesz :lol:

blackdoggy, jak to wspaniale, że jesteś ty, o wielki oświecony, mądry, wszystko wiedzący który w końcu powie nam jacy głupi jesteśmy. Nasza wszechobecna głupota zalewająca to forum musi tak bardzo cię drażnić....jejku jak Ty musisz cierpieć gdy twoją skrzynkę zalewają wiadomości od głupich idiotek. Mam nadzieję, ze dasz radę z tym żyć? Z tym wielkim niezrozumieniem. W ogóle jak Ty dajesz sobie radę żyjąc w świecie idiotów, gdzie jak jasno wynika z twojej wypowiedzi tylko ty jesteś Ynteligentem którego zaburzenia emocjonalne się nie imają.....ale zaraz zaraz, jak Ty się znalazłeś na tym forum...czyżbyś okazał się aż tak głupi żeby być hikkomori? Mniejsza z tym, chcąc ulżyć twej bezkresnej wielkości, radzę ci, nie przebywaj na tym forum po co ci to? Tobie jak widać to nie odpowiada bo nikt cię tu nie zrozumie a i nam to nie odpowiada bo nie lubimy jak ktoś nas obraża, bo jest na tyle mało inteligentny żeby zrozumieć kogokolwiek poza sobą, a poza tym nie został nauczony szacunku do drugiego człowieka.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Hikikomori, nolife

przez Zenonek 23 gru 2010, 11:02
blackdoggy,

hehe dobry zart...

Wlasnie nerwicowcy i depresanci sa ponad przecietnie inteligentni i miedzy innymi z tego wynikaja ich problemy (bo widza zbyt wiele zmiennych, zagrozen i innych czynnikow wplywajacych na zycie).

Ludzie "glupi" najrzadziej popadaja w zaburzenia psychiczne.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Hikikomori, nolife

przez sebak 30 gru 2010, 19:41
Wysyłanie kogoś do psychologa, tudzież po tabletki nie jest dobrym rozwiązaniem



Straszne mamy czasy, lekarze przepisują psychotropy jak cukierki a każdy gorszy okres czy zły humor to od razu psychiczna choroba :roll:

Dobry art czytałem ostatnio. Warto sie zastanowic, zły nastrój psuje wam życie czy beznadziejne życie psuje nastrój?
http://www.violentacres.com/archives/16 ... od-reason/
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 gru 2010, 19:33

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Sorrow 30 gru 2010, 19:49
sebak napisał(a):
Wysyłanie kogoś do psychologa, tudzież po tabletki nie jest dobrym rozwiązaniem



Straszne mamy czasy, lekarze przepisują psychotropy jak cukierki a każdy gorszy okres czy zły humor to od razu psychiczna choroba :roll:

Dobry art czytałem ostatnio. Warto sie zastanowic, zły nastrój psuje wam życie czy beznadziejne życie psuje nastrój?
http://www.violentacres.com/archives/16 ... od-reason/

True. Wszystko przez faszystów od pozytywnego myślenia i optymizmu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez Morfik 31 gru 2010, 16:31
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
24 lis 2010, 01:01

Re: Hikikomori, nolife

Avatar użytkownika
przez linka 31 gru 2010, 16:40
Wszystko przez faszystów od pozytywnego myślenia i optymizmu.

:lol:
Nikt ci nie każe być szczęśliwym optymistą, możesz sobie gnić we własnym pesymizmie, zgryzocie, niezrozumieniu i smutku - jeśli tylko to cię satysfakcjonuje....ale nie oczekuj zrozumienia. Smutek to reakcja na coś negatywnego, więc nic dziwnego, że większość ludzi woli być szczęśliwymi i zadowolonymi.
Dla mnie nazywanie ich "faszystami od pozytywnego myślenia" to zwykła zazdrość....nie chce ci się nic z tym robić więc na siłę utwierdzasz się w przekonaniu że tak jest dobrze, a reszta ludzi mająca fajne, zabawne życie sucks!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do