Pesymistycznie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 27 kwi 2008, 12:34
Biorę leki, niby czuję się lepiej, ale wiem, że to tylko oszukiwanie mojego umysłu, gdyby je odstawić wszystko natychmast by wróciło. Stan zaczął by się pogarszać... Eh.
Czy to ma sens? Leczenie? Zakładając, że z tego wyjdę zacznę sobie z powrotem uświadamiać, że warto jednak żyć (ale czemu niby warto żyć? Nie wiem czy jestem w stanie polubić ten świat i ludzi, którzy nawet tego sobie nie uświadamiając niszczą swój gatunek i wszystko inne po drodze.), zacznę tworzyć system wartości, filozofie, którą będę się kierować w życiu. Przecież to wszystko jest takie kruche, wystarczy, że jedna część się osunie albo spadnie i już cała moja filozofia legła w gruzach i znowu depresja. Bo czy istnieje jakiś sens? Wydaje mi się, że dopowiadamy tyle różnych rzeczy żeby go stworzyć.
To może depresja jest prawdą? Dlatego tak bardzo boli, bo żadnego sensu nie ma.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

przez archetyp 27 kwi 2008, 13:43
Depresja jest chorobą, a leczenie jak najbardziej ma sens, tylko trzeba trafić z odpowiednim leczeniem w człowieka.

Tak jak słusznie zauważyłaś ludzie nawet nie uświadamiają sobie że niszczą. Skąd sie to bierze?

Zastanawiałem się jaki cytat mędrców Świata mógłby być odpowiedzią na te rozterki i chyba znalazłem w swoich zbiorach coś godnego uwagi.

Zauważ że po pierwszych słowach można to odczytać jako atak na Twoja osobę, a to nie jest moim zamiarem, po prostu chodzi tu ogólnie o człowieka jako istotę niż Ciebie osobiście.


„Ty, biedny niewolniku złudzeń, umarły płaczący po swoich umarłych w pustyni żywota, ty jesteś w istocie swej Bogiem. Gdybyś mógł tę prawdę wyryć w swoim sercu, same runęłyby te złudne odgraniczenia, będące źródłem twego smutku i cierpień. Twoja niewiedza jest przyczyną twego egoizmu, zaś egoizm przyczyną twej nędzy. Gdy się w tobie urzeczywistni „Tożsamość”, będziesz mógł, człowieku doskonały, powiedzieć z Chrystusem: „Ojciec mój i Ja jesteśmy Jednym”. Gdyby to nie było celem, wskazanym ci przez Mistrza, po co mówiłby tobie i twoim bliźnim „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec”. Czy myślisz, że wskazuje ci coś, co jest niemożliwe? Czy ośmieliłbyś się twierdzić, że jego słowa są próżne?”, „Poznajcie Prawdę a Prawda was wyswobodzi”.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
31 mar 2008, 12:57

Avatar użytkownika
przez whisper 27 kwi 2008, 18:17
Będę odpowiadać po kolei :)
I zrozumiałam Twoją intencję, bynajmniej nie odczytałam tego jako atak na mnie.
Tak jak słusznie zauważyłaś ludzie nawet nie uświadamiają sobie że niszczą. Skąd sie to bierze?

Wydaje mi się, że poprostu się nad tym nie zastanawiają, dokąd zmierzają (ale pewności mieć nie mogę), tylko pędzą byle dalej i szybciej. Owczy pęd.
„Ty, biedny niewolniku złudzeń, umarły płaczący po swoich umarłych w pustyni żywota, ty jesteś w istocie swej Bogiem. Gdybyś mógł tę prawdę wyryć w swoim sercu, same runęłyby te złudne odgraniczenia, będące źródłem twego smutku i cierpień.

Tak to prawda, jakoś trudno mi uwierzyć, że ja kieruję swoim życiem. Wszystko wydaje się ponad moje siły. I oczywiście odwieczne pytanie: po co?

archetyp nie wiem co mam rozumieć poprzez „Tożsamość”...
„Poznajcie Prawdę a Prawda was wyswobodzi”

Gdyby to tylko takie łatwe było... Żyjemy w zakłamanym społeczeństwie i kto to mówi! Hipokrytka, której rzadko się zdarza być szczerą! :/
Więc, która prawda...?

Pozdrawiam
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 28 kwi 2008, 20:34
whisper a spróbuj od małych rzeczy
piszesz - "jakoś trudno mi uwierzyć, że ja kieruję swoim życiem"
ale wyobraź sobie, że siedzisz przed telewizorem i nie masz w ręce pilota
nie chce CI się wstać przełączyć, ale z drugej strony nudzi cię program
nie chce Ci się jesteś zmęczona
ale to Ty decydujesz czy ogląasz głupoty (bo nie chce się wstać)
czy poszukasz czegoś ciekawego (choć ciężko się zwlec z fotela)

No i wiesz nie każdy kłamie, a nwete jeśli komuś się zdarza to przecież nie zawsze
nikt nie jest dobry albbo zły w stu procentach
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

przez Pstryk 28 kwi 2008, 20:39
Nie naprawi się świata. Można jedynie być lepszym. I w tym jest sens życia. Pomimo wszystko, wbrew wszystkiemu żyć zgodnie z sobą samym, z własnym sumieniem - prawdziwie.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez whisper 29 kwi 2008, 11:00
mała defetystka świetne porównanie ;), bardzo obrazowe i w dodadku chyba mnie przekonało, ale to jak zwykle wyjdzie w praniu... Ja mam tzw. słomiany zapał :roll:

bethi szkoda, że musimy żyć w takim nienaprawionym świecie.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

przez Zagubiona=> 29 kwi 2008, 11:27
whisper napisał(a):bethi szkoda, że musimy żyć w takim nienaprawionym świecie.

Możemy sprobować sami go poprawić ;)
Zagubiona=>
Offline

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 kwi 2008, 12:39
wiesz whisper ktoś kiedyś napisał zdaje się, że J. Milton
Umysł jest swoim własnym panem i sam potrafi niebem uczynić piekło i piekłem niebo
troche w tym racji nie sądzisz?
CIesze się, że spodobało CI się porównanie:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 29 kwi 2008, 13:15
Zagubiona=> niby możemy, ale to troche jak walaka z wiatrakami...

mała defetystka oj tak, nasz umysł jest pułapką, w którą bardzo łatwo wpaść... A wyjść już nie tak prędko.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 kwi 2008, 14:40
Umysł to takie dziwne urządzenie
skoro potrafi robić, żeby było źle czemu nie mógłby robić aby było dobrze?
Nie można brać odpowiedzialności za świat, ale za siebie jak najbardziej.
a teraz ad rem
piszesz, że niby wszytsko jest dobrze, powiedz mi zatem prosze co to jest to wszystko?
co jest dobrze a co źle?
tak bez ogólników, i pytam o Ciebie a nie o cały świat:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 29 kwi 2008, 15:44
Zostawmy, więc świat w spokoju ;)
Bez ogólników, ok. Choć będzie trudno :P
Wszystko - ma oznaczać męczące objawy mojej depresji ("gdyby je odstawić wszystko natychmast by wróciło").
Dobrze, a raczej lepiej jeśli już znaczy, że mam siłę się uczyć i uczę się do matury. Rzadziej mam nastroje depresyjne i przygnębiające myśli, choć sprawy egzystencjalne nadal mnie nurtują.
Źle, dalej nie wiem czego chcę, męczą mnie wewnętrzne sprzeczności i ciągnie się za mną przeszłość.
Napisz proszę czy o to Ci chodziło :)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 29 kwi 2008, 17:46
whisper napisał(a):Biorę leki, niby czuję się lepiej, ale wiem, że to tylko oszukiwanie mojego umysłu.


Dziwne , ale sam osobiście też mam takie zdanie. Oczywiście nie radzę nikomu ostawienia lekarstw, ale jak mam do nich niechęć, ponieważ w pewien sposób ogłupiają,zmętniają umysł - nie jestem po nich do końca sobą. Ale ja to ja.


whisper napisał(a):zacznę tworzyć system wartości, filozofie, którą będę się kierować w życiu. Przecież to wszystko jest takie kruche, wystarczy, że jedna część się osunie albo spadnie i już cała moja filozofia legła w gruzach i znowu depresja. Bo czy istnieje jakiś sens?


Często zastanawiam się czy jest możliwość stworzenia systemu dla społeczności, w którym wszyscy byliby szczęśliwi, idealnej ideologii, którą by się kierowali. Niestety doszłem do wniosku że nie jest to możliwe, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto dla własnej żądzy zniszczy istniejący porządek, np. chęcią zdobycia władzy, dominacji. Jedynym sposobem na utrzymanie spokoju byłaby likwidacja nieporządanych, agresywnych jednostek, a tu już ocieramy się o poglądy faszystowskie.
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 29 kwi 2008, 18:56
Stan gdy jest dobrze a jednak coś nie gra znam aż do bólu^^
czyli problemem jest strach przed powrotem depresji?
a co by było gdybyś przestała o niej mysleć? Pokonujesz ją teraz i sama twierdzisz, że radzisz sobie nieźle.
Może nie warto gdybać "co by było gdyby wróciło"itp...
Już wiesz co to depresja radzisz sobie z nią teraz i może ona nigdy do Ciebie nie wróci. Nawet jeśli wróci będziesz wiedziała jak postępować z tą panią:)

gdybyś miała wybrać jedną rzecz, której naprawdę chcesz co by to było?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Avatar użytkownika
przez whisper 29 kwi 2008, 20:18
Stan gdy jest dobrze a jednak coś nie gra znam aż do bólu^^

Ja niestety też, niby wszystko ok, ale Tobie coś nie gra.
czyli problemem jest strach przed powrotem depresji?
a co by było gdybyś przestała o niej mysleć? Pokonujesz ją teraz i sama twierdzisz, że radzisz sobie nieźle.
Może nie warto gdybać "co by było gdyby wróciło"itp...

Boję się tego, że wychodząc z depresji zacznę postępować tak jak robiłam to przed zachorowaniem - czyli droga do depresji gotowa, że znowu będzie mi się wydawało, że jest dobrze, że to chwilowe, pomyślę o tym później, znowu będę się wypierać czegoś tak jak wypierałam to, że mój ojciec pije, a gdy deresja przyjdzie znowu wszystko legnie w gruzach i przeszłość i ja z przeszłości wydam się sobie pusta i bezwartościowa... Dalej tak myślę.
gdybyś miała wybrać jedną rzecz, której naprawdę chcesz co by to było?

Żeby mój ojciec nie pił już nigdy (teraz nie pije).
Ale chodzi o to, że ja kompletnie nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem... Teraz mam maturę, i każdy wybór nad jakim się zastanawiam wydaje się być zły. Wydaje mi się, że ZAWSZE coś stracę, niezależnie od tego co wybiorę.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 12 gości

Przeskocz do