Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Hasiok.

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez paradoksy 28 lut 2011, 14:00
dominika92 napisał(a):paradoksy, ale milion ludzi przecież studiuje dziennie i pracuje..nie muszę daleko szukać bo mój chłopak pochodzi z biednej dość rodziny, sama mama go wychowywała, z małej miejscowości i po lcieum przeniósł się do wawy , 3 lata studiował i pracował. zajęcia a po zajęciach od razu do pracy, fakt padał na twarz, ale ludzie tak robią, starają się też w takich ciężkich przypadkach o indywidualny tok studiów.

domi, praca w weekendy, czy cały tydzien łącząc ze studiami? bo osobiście uważam, że wtedy albo jedno albo drugie zawalisz - nie da się robić dwóch rzeczy jednocześnie.
ja też bogata nie jestem, nikt mi kasy nie daje za nic, swego czasu chodziłam do pracy cały tydzień a weekendami studiowałam... prace kończyłam 15:30 w piątek i na 16 leciałam na zajęcia do 21... łatwo nie było.
paradoksy
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 14:08
paradoksy, można studiować dziennie i pracować, można studiować zaocznie i pracować, jak ktoś się uprze to da radę, stypendia naukowe, stypendia socjalne, można - u mnie na uczelni też były takie przypadki.....
Ale o jakiej Ty pracy mówisz? Bo pracę jakąkolwiek nawet bez niczego w CV jako: kelnerka, kasjerka czy przedstawiciel handlowy można znaleźć od ręki...... :bezradny: taka jest prawda, ale to nie są stanowiska wysokich lotów........ a takie o które warto się starać wszędzie w wymaganiach potrzebne jest wyższe wykształcenie.....
Nigdzie w żadnym zawodzie np inżynierskim - politechnicznym nikt cię nie zatrudni bez studiów bo potrzebna jest wiedza teoretyczna, tak samo lepsze stanowiska w banku, teraz nawet od asystentek zarządów wymagane są studia 8)
Ja wiem, że sam papierek niczego nie daje...ale za to można ( jak się chce) i ja tak robiłam pracować w wakacje, zrobiłam rok przerwy po szkole średniej i poszłam do pracy, wybrałam dobre miejsce do praktyk studenckich - i mimo, że studiuję dziennie moje CV nie jest puste. To że ktoś takowe po zakończeniu studiów ma - świadczy tylko o tym, że nie pomyślał zawczasu ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez paradoksy 28 lut 2011, 14:13
napisałam, że osobiście uważam, że albo jedno albo drugie, bo obydwa zawalisz. wiem, ze ja bym tak miała studiując dziennie i pracując na cały etat (swoją drogą.. zastanawiam się JAK?) ;)
odnośnie praktyk studenckich -tu się zgodzę w 100%. można wybrać miejsce praktyk takie, że potem masz już coś fajnego w CV a i do studiów się przyda.
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Agnieszka_1988 28 lut 2011, 14:14
Ja studiowałam dziennie i pracowałam jednocześnie. I tak przez 3 lata. Da się.

Z tym, że nerwica mi się znacznie nasiliła, gdy doszło pisanie pracy licencjackiej. Za dużo stresu i w końcu 3 m-ce po obronie zrezygnowałam z pracy, mimo że już byłam po obronie.
To jest wykańczające, także zgodzę się z paradoksy - prędzej czy później któryś obowiązek się zawali.
Nie polecam, ale często nie ma innego wyjścia... :bezradny:
Agnieszka_1988
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez dogomaniaczka 28 lut 2011, 14:16
paradoksy, cały tydzień, pewnie że nie łatwo, ale czemu do razu zawalić? jakoś poszło, latał na zajęcia a potem na 16 do pracy..na uczelni dali mu w końcu indywidualny tok studiów i praktycznie nie musiał tam chodzić, rzadziej chodził niż teraz na zaocznych :mrgreen: ale fakt, to jest mordęga

-- 28 lut 2011, 13:17 --

no ale...z nerwicą może być gorzej. :)
dogomaniaczka
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez paradoksy 28 lut 2011, 14:17
dominika92, no właśnie - mordęga
a dla osoby z zab. depresyjno-lękowymi to nie lada wyzwanie.
coś zacznie się pieprzyć w jedym aspekcie to odechciewa Ci się czegokolwiek robić i w efekcie zawalasz wszystko a poczucie winy rośnie.. ofc w moim przypadku to tak wyglądało. +doszedł 1, jedyny element, który zburzył wszystko.
paradoksy
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 14:47
Z nerwicą to cokolwiek jest mordęgą.... :bezradny:
Ale nie powiedziałabym, że aż tak...... pracując tylko weekendy( nie nocami i nie po 12h codziennie) + stypendium naukowe + socjalne - można spokojnie się utrzymać....przynajmniej na uczelniach w Łodzi 8) Poza tym zostaje jeszcze kredyt studencki - może nie jest to wyjście cud miód - ale przy braku perspektyw moja siostra wybrała taką opcję i teraz nie żałuje :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez Pinkii 28 lut 2011, 14:55
A ja studiuję zaocznie, prowadzę działalność i jeszcze dorabiam w wolnych chwilach. Mam i wykształcenie i doświadczenie- nie lepsze to niż studiować dziennie i mordować się w pracy na byle jakim stanowisku które można znaleźć i bez szkoły i bez doświadczenia? Bez sensu. Lepiej studiować zaocznie i pracować na czymś konkretnym aby potem mieć i papier i doświadczenie- a to skutkuje dobrą posadą i pieniędzmi. Po co sobie utrudniacie życie?

p.s. zdałam niemiecki, jeszcze tylko rosyjski :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 15:00
Lepiej studiować zaocznie i pracować na czymś konkretnym aby potem mieć i papier i doświadczenie

Błagam, nie będziemy chyba teraz się rozwodzić nad tym czy lepsze są studia zaoczne czy dzienne....
To logiczne, że na kierunku turystyka i rekreacja - nie ma większej różnicy. Natomiast np na moim dziennikarstwie, czy na studiach inżynierskich, czy na farmacji itd - ilość godzin warsztatowych, ćwiczeń, laboratoriów na dziennych studiach jest dużo większy a bez takiej wiedzy nikt w zawodzie cię nie zatrudni.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez Pinkii 28 lut 2011, 15:18
Studia dziennie i zaoczne mają taką samą liczbę godzin zajęć, praktyk itp itd, na dziennikarstwie także- wiem, bo chciałam iść i potem się interesowałam u kumpeli jakie ma zajęcia (ona jest na dziennych) i widziałam że na zaocznych bym miała tyle samo. U mnie na uczelni też mam co do godziny tyle samo co dzienni w tygodniu! Z praktyk, ćwiczeń itd też nikt mnie nie zwalnia.

Ale racja, nie ma co o tym gadać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 15:20
Studia dziennie i zaoczne mają taką samą liczbę godzin zajęć, praktyk itp itd, na dziennikarstwie także- wiem, bo chciałam iść

Proszę cię.... :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Zenonek 28 lut 2011, 15:30
nerwicaman,

Ja sobie jako tako radze. Nie jest dobrze, nie jest tragicznie, jakbym nie mial mozliwosci zarabiac tu powyzej 3000 na reke to bym wyjechal.

Pracowalem w Anglii fizycznie, w Danii na poczatku fizycznie pozniej moglem awansowac na "brygadiera" i zarabialbym w przeliczeniu ok 12000 zl, ale niestety sila wyzsza musialem wracac.


Sam rozumiesz, jak ktos porobil za granica za normalne pieniadze , to robienie w Polsce za ochlapy jak 2000 jest masakra.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez Pinkii 28 lut 2011, 15:40
linka napisał(a):
Studia dziennie i zaoczne mają taką samą liczbę godzin zajęć, praktyk itp itd, na dziennikarstwie także- wiem, bo chciałam iść

Proszę cię.... :lol:


Może u Was nie, u nas tak. Skąd możesz wiedzieć jak jest na różnych uczelniach w różnych miastach? Rozumiem że dzienni zawsze mieli manię wyższości, ale Wy sobie siedzicie po 3-5 dni w tygodniu po 4h dziennie na uczelni, a my siedzimy w piąte od 16 do 21, w sobotę od 8 o 21 i niedziela często tak samo... Te czasy że zaoczni nic nie robią się skończyły, teraz papier z zaocznych i dziennych niczym się nie różni, chyba nawet nie jest na nim napisane jaki tryb był studiów.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez linka 28 lut 2011, 15:51
Przez pierwsze trzy lata studiów zapychałam na uczelnię 5 dni w tygodniu i zajęcia miałam od 8-9 do 17-18 i to nie jest mania wyższości ani nic takiego, ale wybacz nikt mi nie wmówi, ze w dwa dni co dwa tygodnie da się zrobić to samo co dzienne mają w 10 dni :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do