skopiowane. sama nie wiem...

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

skopiowane. sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez blackk666 07 wrz 2010, 23:40
1.od kiedy pamiętam były kłótnie rodziców a matka mówiła że idzie na tory skończyć ze sobą. ojciec nie dawał rady szedł na autostrade mało co go tir nie przejechał.
2.Mój dziadek był alkoholikiem. Po piciu przychodził do domu i dobijał sie siekierą. Nie raz przychodził zdenerowany mówiąc że jakieś ludziki wychodzą z kontaktu. Oczywiście był w szpitalu psychiatrycznym ale to mu nic nie dało. Najgorsze było to że lubiłam spędzać z nim czas jak nie był podpity. rzadko to sie zdarzało ale sie zdarzało.
3. Moja matka zawsze wpadała w histerie gdy byłam mała. potrafiła uderzyć mnie w twarz a ja biegłam do łóżeka kryjąc sie pod wielką kołdrą uspokajałam sie udając że śpie.
4.w 3 kl podstawówki na stacji matka powiedziała mi że nie znam swojego biologicznego ojca. Ja oczywiście nie zareagowałam...
5. po jakimś czasie moja stara wpadła w głęboką depresje stary jej nie pomógł. ta znalazła sobie kochanka. ojciec o wszystkim wiedział ale dawał jej cały czas szanse. wyprowadziłyśmy sie od niego. ze względu na to że ciągle były kłótnie a ja chodziłam zapłakana. Całe życie...
6. następnie poznałam chłopaka który sie mną bawił. Miał mnie kiedy chciał a ja myślałam że jest jedyną osobą która mnie kocha i która mnie przytuli. Ale nie. zrywał. wracał. zrywał.
7. Po tym wszystkim zaczęłam robić sobie krzywde. Autoagresja była na co dzień. Rzeźnia jak to niektórzy mówią.
I tak od 2 lat codziennie boli mnie głowa. miałam prześwietlenia pobieranie krwi i wizyte u okulisty. To nic nie dało.
Lekarz zaproponował wizyte u psychiatry... Już więcej do niego nie przyszłam. A w mojej głowie są trzy osoby które mnie uzupełniają. rozmawiam z nimi. bo nie mam żadnych przyjaciół. Boje sie otoczenia. nie wychodze z domu sama jedynie co to z kimś. ciągle widze liczbe 13. a jeśli jej jednego dnia nie znajdę to szukam gdzie sie da. po znalezieniu uspokajam sie.
nie potrafie przejść po normalnych kafelkach. chodze co drugi. Jeśli tak nie zrobie wpadam w histerie...
I w każdej kłótni z matką reaguje śmiechem. Wydaje mi sie że to któraś z tych osób sie śmieje na głos.
nie wiem czym jest to wszystko. ale czuje sie jak wariatka. chciałabym zdiagnozować to co sie na mnie wyżywa.
boje sie ciszy. w domu musi coś grać inaczej czuje sie zagrożona i wpadam w histerie.
boje sie dużej przestrzeni.

i nie chce iść do secjalisty... oni mi nic nie dadzą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sie 2010, 11:13

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do