Zaczynam walczyć o siebie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 30 cze 2013, 22:50
Muszę się gdzieś wypisać, a to jedyne miejsce gdzie może ktoś mnie zrozumie :)

Otóż dzisiaj być może jest jeden z bardziej przełomowych momentów w moim życiu. Postanowiłem wypłynąć na szerokie wody i choć pewnie najgorsze przede mną to grunt, że pierwszy krok zrobiłem. Mój ojciec wraca z więzienia na dniach, a ja po raz 4 nie mam już sił przeżywać tego co się będzie działo po jego powrocie (awantury, nieprzespane noce, wieczne życie w zamknięciu) dlatego postanowiłem się nareszcie wyprowadzić. Z różnych względów do tej pory tego nie zrobiłem. Jest to naprawdę złożona sprawa, ale dziś się przemogłem i poinformowałem o tym mamę. O dziwo przyjęła to dość spokojnie. Martwi mnie, że chce zostać z katem pod jednym dachem, a nie iść ze mną, ale wiem, że chodzi jej o mieszkanie i nie odpuszczanie po tylu latach walki. Będzie mi pewnie trudno ją zostawić, ale powoli dochodzi do mnie, że nie mogę całego życia poświęcać tylko i wyłącznie jej. Musze zacząć walczyć o swoje życie. Wystarczy, że najlepsze lata w dużym stopniu jej poświęciłem. Zawsze będzie mogła znaleźć u mnie miejsce i wtedy próbować eksmitować ojca oraz liczyć na moją pomoc bo postaram się znaleźć coś w okolicy. Trochę się martwię jak to będzie, zarówno psychicznie jak i finansowo, ale wierzę, że mi się uda. Trzymajcie kciuki bo to dopiero początek, a nerwica lękowa mi łatwo nie odpuści. Wkrótce dam znać o moich kolejnych planach na wyjście z dołka w którym tkwię od lat. Liczę na wasze wsparcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Absinthe 30 cze 2013, 23:31
Brawo.Oby wiecej takich pozytywnych postow:).50 proc sukcesu juz za Toba :).Pozdro i trzymam kciuki,sama jestem w toku wielkich zmian zyciowych :)
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 30 cze 2013, 23:59
Dzięki. Tobie też życzę żeby wyszły na dobre. Ja jutro zaczynam rozglądać się za jakimś mieszkaniem do wynajęcia. Mam nadzieję, że coś znajdę i szybko się tam zaaklimatyzuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Soara 01 lip 2013, 00:04
Peter_Pan, pogratulować. ^^

Absinthe, nic dodać, nic ująć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
28 cze 2013, 09:17
Lokalizacja
Piękna, malownicza wieś :)

Zaczynam walczyć o siebie

przez Davin 01 lip 2013, 00:12
Trzymam kciuki za Was bo sam jestem w trakcie przeprowadzki i teraz mieszkam u ojca (czyt. jestem bezdomny :p) póki nie sprzedam mieszkania. Chciałbym sobie znaleźć pokój bo na wynajem mieszkania mnie nie stać.
Davin
Offline

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Absinthe 01 lip 2013, 14:18
Damy rade :mrgreen: .Grunt to sie nie zalamywac jak cos nie wychodzi,tylko walczyc dalej.Ciezkie jak cholera,ale do zrobienia.No i dobrze jest tez miec jakies wsparcie.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Zaczynam walczyć o siebie

przez rotten soul 01 lip 2013, 20:54
Dołączam się do optymizmu jaki się rozlał się w tym temacie. Jedźmy z tym koksem dalej. Trzymam kciuki za wszystkich, co mają takie postanowienia.
rotten soul
Offline

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 01 lip 2013, 21:27
Proszę jakim optymizmem zaleciało w tym temacie :) Takie wzajemne wsparcie może się przydać w trudnych momentach :)

Dziś miałem trochę na głowie i nie załatwiłem za wiele, ale dowiedziałem się, że sąsiadka wynajmowała coś kiedyś, a teraz to mieszkanie jest chyba puste więc jutro ją odwiedzę i od tego zacznę bo zawsze będzie może coś taniej i pewniej. Trochę też pomyślałem i zacząłem się zastawiać czy nawet nie wziąć kredytu i coś kupić na własność. Mam dość marne zarobki, a tego co dorobię nie wliczą mi do nich, ale może udałoby się coś dostać z banku zwłaszcza, że mam trochę odłożone kasy, więc potrzebuję ok. 2/3 kwoty. Jutro mam zamiar odwiedzić jakiś bank i popytać. Bardzo ciekawie też zapowiada się ten program http://mieszkaniedlamlodych.com Póki co niby ma obejmować tylko nowe mieszkania, ale są szanse, m.in. dzięki PIS i PSL, że obejmie też rynek wtórny. Dużo by to pomogło, ale do 1 stycznia nie mam zamiaru czekać, więc do tego czasu bym mógł coś wynająć, a potem kupić.

Na fali entuzjazmu powoli ustalam też następne cele, a mianowicie, wzięcie się za siebie, tzn. powrót do sportu bo ostatnio nie miałem motywacji, a więc od jutra mam zamiar, pfu, zaczynam! basen i rower (częściej niż do tej pory). W między czasie muszę też skupić się na rozwoju intelektualnym, który przyda mi się w pracy. Do tego załatwianie mieszkania o czym już wiecie. Jak to mi się uda to pod koniec lipca mam już wstępnie ugadane pierwsze w moim życiu prawdziwe wakacje. Jeżeli finansowo jakoś to zgram i ogarnę (dużo od mieszkania zależy) to od października chciałbym zacząć studia podyplomowe z informatyki. No i wreszcie znaleźć muszę jakąś drugą połówkę jak już uwolnię się od ojca. To są moje cele na najbliższy czas. Ojciec wraca chyba za 3 dni więc zwłaszcza z mieszkaniem muszę się spieszyć bo długo z nim nie wytrzymam pod jednym dachem. Na szczęście mam wakacje więc mam czas na spokojnie to ogarnąć. Będę się starał o tym pisać bo powiem Wam, że daje mi to jakąś satysfakcję, zwłaszcza, że nie pisze w eter i ktoś to czyta. Też dajcie znać jak Wam idzie walka o siebie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Absinthe 14 lip 2013, 14:09
Jak tam wam idzie,bo mi szczerze mówiąc gównianie.
Ale to nic,długa droga przede mną ale dam rady nie ma wyjścia...najważniejsze nie poddać się nawet jak już nie ma sił
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Zaczynam walczyć o siebie

przez rotten soul 14 lip 2013, 22:22
Absinthe,
Długa droga również przede mną, choć zbytnio naprzód niczego nie planuję. Staram się skupić na sprawach bieżących. Na razie, muszę to przyznać z niemałym zdziwieniem, idzie mi całkiem nieźle, ale to w sumie dopiero początek, więc nie ma się czym podniecać. O poddawaniu się prawie wcale nie myślę, zdarzają się oczywiście dołki pełne zniechęcenia, ale udaje mi się je dość szybko "zakopać" i dalej brnąć przed siebie. Motywacja jest, cele wyznaczone, więc trzeba zakasać rękawy i ciągnąć to co się zaczęło. Innych możliwości postępowania na razie nie widzę.

Dawaj, dawaj Absinthe, nikt Ci nie jest w stanie tak pomóc sobie, jak Ty sama. Codziennie to sobie powtarzam w myślach i na głos. Tobie też radzę. Pozdro.
rotten soul
Offline

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Absinthe 14 lip 2013, 22:26
rotten soul, dobre nastawienie.
Wiem,że sama sobie muszę radzić,ale jak widzę że moje wysiłki idą na marne to mam ochotę to wszystko trzasnąć w pierony.Niemniej,dzięki za doping
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 14 lip 2013, 22:49
Absinthe, rotten soul, U mnie coś się załamało i entuzjazm póki co został zastąpiony lękami i obawami. Co gorsza w tym tygodniu los wyprowadził wobec mnie takie dwa ciosy, że aż się dziwię, że jako tako funkcjonuję. W kwestii wynajmu w sumie mam coś na oku jedną kawalerkę, tylko czekam na info od właścicielki czy zdecyduje się ją wynająć. Na plus jest niski koszt wynajmu, na minus to, że niby mam to wynajmować, ale nie mogę "zagracać" cokolwiek to znaczy. I tu pojawiają się obawy bo nie wiem czy jest sens tam wynajmować, jak i tak co chwila będę musiał wracać na stare śmieci. Ciągle też szkoda mi zostawiać mamę z ojcem choć ona nie chce się wyprowadzać. Ogólnie trochę mnie siły opuszczają, na szczęście jak nic się nie stanie zaś złego to za tydzień wyjeżdżam na pierwsze prawdziwe wakacje w życiu więc chociaż to na plus. Może sobie to jeszcze poukładam z dala od tego wszystkiego na nowo choć i tak się nie poddaję jeszcze i próbuję walczyć dalej. Do końca sierpnia dałem sobie czas na zmianę i tego się trzymam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Zaczynam walczyć o siebie

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 14 lip 2013, 23:11
Peter_Pan, to że Twoja mama nie chce się wyprowadzać to jest jej decyzja. Najpierw zadbaj o siebie, inaczej mamie nie będziesz mógł pomóc.
Ja też zagryzam zębiszcza i walczę. Efekty jak na razie są minimalne (chociażby sam fakt że na forum coś piszę, z ludźmi gadam), ale nie zamierzam odpuszczać. Nie teraz. Muszę stanąć na nogi. po prostu muszę!
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8615
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Zaczynam walczyć o siebie

przez rotten soul 14 lip 2013, 23:13
Peter_Pan
U mnie coś się załamało i entuzjazm póki co został zastąpiony lękami i obawami.

Nic nie poradzisz, takie kiepskie momenty są nieuniknione, szczególnie gdy coś nie idzie po naszej myśli (o czym pisała Absinthe ), a trudności zaczynają się piętrzyć.

Ja czekam z wynajmem do jesieni, bo teraz jeszcze nie dałbym rady finansowo. Przeraża mnie trochę, poszukiwanie współlokatora/ki, ale będę musiał to zrobić bo sam nie wydolę. Chciałbym takie lokum, do którego będę mógł zabrać wszystkie swoje mebelki, inne opcja nie wchodzi w rachubę.

Ciągle też szkoda mi zostawiać mamę

Mnie też nie łatwo będzie zostawić matkę samą, ale taka jest kolej rzeczy. Dzieci opuszczają rodziców. Ja i tak bardzo późno się do tego zabrałem.

Może sobie to jeszcze poukładam z dala od tego wszystkiego na nowo choć i tak się nie poddaję jeszcze i próbuję walczyć dalej

Tego się trzymaj.
Do końca sierpnia dałem sobie czas na zmianę i tego się trzymam.

Dość mocno wyśrubowany deadline. Nie za szybko chcesz wyników. Ja dałem sobie 2 - 3 lata, bo tak szybko jak Ty to się na pewno nie uwinę.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do