CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez paradoksy 24 sty 2010, 20:16
zacytujem siem sama, jakoz to glowna ma mysl w tym temacie o cudach:

ja żem napisał(a):nie wiem czy wiesz, ale tu było dużo takich ludzi jak Ty, te same tematy... "pozytywne myślenie, małe kroczki i do celu" - ale to tak nie działa, niestety. a przynajmniej nie tak łatwo. tzn. źle się może wyraziłam - zazwyczaj do celów dążymy małymi kroczkami, tylko gorzej jak ktoś zwyczajnie nie ma siły ich stawiac..


ed:
aaaaaa

Zgodzę sie ze jest wiele takich tematów jak mój. Powiem Ci ze niektórych one motywują do dzialania i to chodzi. Chociaz lepiej jest miec kogos z kim mozna pogadac i to on Cie bedzie wspieral i naprowadzal na odpowiedni tor. Tylko widzisz, nie kazdy ma takiego kogos w swoim życiu wiec pozostaję mu czytanie takich tematów i zaczęcie dzialac.


spoko, poczytalam, przemyślałam, doszłam do wniosku... że ten temat nie zmusi ani nie zachęci mnie do działania.
paradoksy
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez Gringo 24 sty 2010, 20:24
dziwne ze Ty jako człowiek, który tak sobie radzi ze swoja chorobą neguje to ze nabycie zdrowego myslenia i zajęcie sie czyms daje bardzo pozytywne efekty w walce z chorobą. No chyba ze Ty wyzdrowiales tylko i wyłącznie dzieki lekom i tylko sie na nich opierałes. Ale wątpie ze tylko to robiles.
Ja aktualnie cierpię na tiki, silne tiki... kiedys mialem straszną depresję, ale to wlasnie dzieki zaczęciu uprawiania sportu i rozmowie z ludzmi którzy mnie motywowali poradzilem sobie z tą chorobą.


Mi zdrowe myslenie nie daje NIC. Jestem zaje*** optymista, mam wiele zaintersowan, wiele planow, duzo zajec, wiele bym chcial, niewiele moge. Owszem moge sie zmusic do uprawiania sportu, juz nie raz to robilem, tylko po co skoro czuje, ze to meka, a nie relaks. Z drugiej strony negatywne myslenie i nakrecanie sie bardzo szkodzi, tyle ze pozytywne myslenie cie nie wyleczy (z nerwicy).
Gringo
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 24 sty 2010, 20:26
paradoksy napisał(a):spoko, poczytalam, przemyślałam, doszłam do wniosku... że ten temat nie zmusi ani nie zachęci mnie do działania.

Podpisuje się pod tym dwoma "rencami :!: "
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 24 sty 2010, 20:28
paradoksy napisał(a):zacytujem siem sama, jakoz to glowna ma mysl w tym temacie o cudach:

ja żem napisał(a):nie wiem czy wiesz, ale tu było dużo takich ludzi jak Ty, te same tematy... "pozytywne myślenie, małe kroczki i do celu" - ale to tak nie działa, niestety. a przynajmniej nie tak łatwo. tzn. źle się może wyraziłam - zazwyczaj do celów dążymy małymi kroczkami, tylko gorzej jak ktoś zwyczajnie nie ma siły ich stawiac..


ed:
aaaaaa

Zgodzę sie ze jest wiele takich tematów jak mój. Powiem Ci ze niektórych one motywują do dzialania i to chodzi. Chociaz lepiej jest miec kogos z kim mozna pogadac i to on Cie bedzie wspieral i naprowadzal na odpowiedni tor. Tylko widzisz, nie kazdy ma takiego kogos w swoim życiu wiec pozostaję mu czytanie takich tematów i zaczęcie dzialac.


spoko, poczytalam, przemyślałam, doszłam do wniosku... że ten temat nie zmusi ani nie zachęci mnie do działania.


spoko jesli nic to Ci nie dało to trudno. Ale kto wie moze kiedys znajdziesz sile zeby te małe kroczki stawiać, tego Ci życzę. A tak na marginesie to ładną fotkę masz w avatarze, jesli to jestes Ty... to ładna z Ciebie dziewczyna i szkoda ze życie ją tak doswiadczyło:) no ale nie tylko ją:)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez narthex 24 sty 2010, 20:28
Majster, jak zwykle marna ironia, mam sie smiac czy plakac, chyba bardzo sie nudzisz :?

Wszystko co odbiega od jedynego slusznego sposobu myslenia to mania wiec trzeba biec po prochy do pigularza i sie leczyc, gratuluje pogladow oby tak dalej.
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez majstero 24 sty 2010, 20:34
narthex napisał(a):Majster, jak zwykle marna ironia, mam sie smiac czy plakac, chyba bardzo sie nudzisz :?

Wszystko co odbiega od jedynego slusznego sposobu myslenia to mania wiec trzeba biec po prochy do pigularza i sie leczyc, gratuluje pogladow oby tak dalej.

Hmm... ja myślę podobnie jak Majster. Jak ci się nie podoba określenie mania ja mogę to nazwać podniecenie.
To co zdobyliśmy z największym trudem, najbardziej kochamy. Seneka

Boje się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki. Tomasz z Akwinu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
26 gru 2009, 13:08

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 24 sty 2010, 20:57
majstero napisał(a):
narthex napisał(a):Majster, jak zwykle marna ironia, mam sie smiac czy plakac, chyba bardzo sie nudzisz :?

Wszystko co odbiega od jedynego slusznego sposobu myslenia to mania wiec trzeba biec po prochy do pigularza i sie leczyc, gratuluje pogladow oby tak dalej.

Hmm... ja myślę podobnie jak Majster. Jak ci się nie podoba określenie mania ja mogę to nazwać podniecenie.


wasz wybór chłopaki... ale niedemotywujcie innych chociaz :) pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

Avatar użytkownika
przez Majster 24 sty 2010, 21:17
Tu nie chodzi o demotywowanie - gdyby wylazenie z deprechy albo nerwicy polegalo wylacznie na pozytywnym mysleniu to swiat bylby wolny od tych zmór. Tak niestety nie jest, a to co napisales moze byc odebrane jako proba wykazania komus choremu, ze jego mysli sa niewlasciwe, zle. Takie sa mechanizmy zaburzen afektywnych - odbior jest ksobny, zwlaszzca w depresji. Ja nie neguje skutecznosci pozytywnego myslenia przy odzyskiwaniu formy po zlamanym paznokciu czy zdechlej rybce, a nawet po takim wielkim dramacie jak pala w szkole, ale uwierz mi, ze na nerwice czy depreche to jednak nie wystarczy. Pozdrawiam wzajemnie :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez paradoksy 24 sty 2010, 22:36
eksajter napisał(a):powiem Ci ze zastanów sie czy stanie w miejscu Ci pomoze? Ty musiałabys miec jakiegos kompana z którym byc duzo rozmawiala i by Cie wspierał. To juz by Ci wiele dało. Pozytywne myslenie nie jest złotym środkiem ale jest jednym z srodków. Widzę ze chyba nie wsłuchalas sie w tekst piosenki, która ci polecilem... albo w ogole jej nie sluchalas. Pozdrawiam i bierz się za siebie "mała" :))

a ciekawe kto by ze mną 24h/dobę wytrzymał.. chyba, że sobie opiekunkę zatrudnię, to będzie musiała.

no fajnie, że chciałeś komuś w jakiś sposób pomóc, ale mówię- takich z podobnymi tematami było tu już wielu..
paradoksy
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez bunny_wrrr 24 sty 2010, 23:32
i wiekszosc zostala w podobny sposob zgaszona...
w sumie to nie rozumiem tej awersji do entuzjamu niektorych uzytkownikow
wiem ze kazdy ma prawo sie tu wypowiedziec cokolwiek by to nie bylo ale czasem przeraza mnie ta powszechna negacja
ja jakos nigdy nie mialam ochoty pisac w tematach o lekach jakie to wg mnie kiepskie rozwiazanie - ale ok
ja podchodze do tego tak: komus cos pomaga/pomoglo - super niech sie dzieli nawet ta 'mania' krzywdy tym nie robi a nikomu nie przychodzi do glowy ze moze po prostu pisze to dla samego pisania wypisania sie a nie zeby kogokolwiek nawracac
obrona rekami i nogami przed alternatywnymi metodami budzi we mnie niesmak i szczere watpliwosci co do checi wyzdrowienia - choc wiem ze choroba boi sie zmiany
co do samych tresci tu przedstawionych - ja sie po czesci zgadzam
myslenie jest wedlug mnie kluczowe w wyzdrowieniu choc nawet nie nazwalabym go pozytywnym co logicznym i nie tyle co ono samo a jego zmiana
w gruncie na tym to polega: naprostowac myslenie i wrocic do dzialania - subiektywnie 'normalnego' zycia
po to wlasnie sa terapeuci i terapia na ktorej przeciez nie robi sie nic innego tylko wlasnie zmienia myslenie - zadne cuda z dnia na dzien sie nie dzieja - i to tez nie jest wbrew pozorom latwe i nie na wszystkich skutkuje
niektorzy maja pewnie sile by dokonac tego samemu bez pomocy lub z pomoca kogos innego niz terapeuta i jak dla mnie zasluguja na szacunek
wartosciowanie zaburzen/wydarzen je powodujacych gra tu mala role odczucia sa subiektywne i jedynie sami siebie jestemy w stanie ocenic - jak wielkie byly szkody i ile wysilku wlozylismy aby je naprawic
depresje tez wg niektorych specjalistow mozna wyleczyc zmiana myslenia sa plany wlaczenia terapii do leczenia schizofrenii
sila umyslu jest wielka ale bez checi i wiary w nia nie zdziala sie niczego
wiekszosc jednak wybiera lekcewazacy ton niz po prostu 'fajnie ze tobie sie pomaga -chociaz akurat na mnie nie dziala' :?
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez wovacuum 24 sty 2010, 23:49
bunny_wrrr, bardzo dobrze okreslone i ladnie napisane.sama muszè przyznac ,ze dzisiaj pomyslalam iz nie bèdè wiècej juz pisac o krokach do wolnosci czy roznych sposobach na wyzdrowienie-tych co mi pomagajà-bo bardzo wiele osob to neguje niestety..ale zmieniam zdanie i bèdè pisac..a co mi tam.. :D
wovacuum
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 00:38
bunny: dzięki za poparcie.

zakonczmy ten temat ale na zakonczenie mała kwestia w stronę majstera.... nie rób z człowieka chorego 6 lat na nerwice i kiedys na depresje, kogos kto sobie ją wmówil a jego problemy polegaly na dostatniu jedynki w szkole. Ja napisalem od czego wpadlem w chorobe.
Kolezanka bunny słusznie zauwazyla ze to co ja piszę stosują tez terapeci w terapiach. Bo wlasnie o to chodzi zeby wspomagac sie lekami ale ;leczyc sie głownie dzieki terapi i zmianie myslenia. No ale widze ze niektórzy polegają tylko na lekach. Skonczycie brac leki i problem i tak zostanie, będą nawroty.
Leki to tylko bron z którą czujesz sie pewniej... ale i tak czy przetrwasz zalezy od Twojego myslenia/podejscia do życia.

do kolezanki z ładnym avatarem: nikt nie musi byc z Tobą byc 24/h. Jego wsparcie i zrozumienie podczas jednego spotkania, moze dac Ci pozytywnego kopa na 2 dni. Musisz tylko chciec z takim czlowiekiem przebywac i chciec dążyc do wyleczenia.

ok. Idę już, bo jutro do pracy. Nawet sie ciesze ze idę miedzy znajomych.... jedynie te tiki i uczucie ucisku w kaltce mnie wkrwi****a. No ale bede z tym walczyl, bo co mi innego pozostaje. Pozdro :)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez al_bundy123 25 sty 2010, 01:26
eksajter napisał(a):bunny: dzięki za poparcie.

zakonczmy ten temat ale na zakonczenie mała kwestia w stronę majstera.... nie rób z człowieka chorego 6 lat na nerwice i kiedys na depresje, kogos kto sobie ją wmówil a jego problemy polegaly na dostatniu jedynki w szkole. Ja napisalem od czego wpadlem w chorobe.
Kolezanka bunny słusznie zauwazyla ze to co ja piszę stosują tez terapeci w terapiach. Bo wlasnie o to chodzi zeby wspomagac sie lekami ale ;leczyc sie głownie dzieki terapi i zmianie myslenia. No ale widze ze niektórzy polegają tylko na lekach. Skonczycie brac leki i problem i tak zostanie, będą nawroty.
Leki to tylko bron z którą czujesz sie pewniej... ale i tak czy przetrwasz zalezy od Twojego myslenia/podejscia do życia.

do kolezanki z ładnym avatarem: nikt nie musi byc z Tobą byc 24/h. Jego wsparcie i zrozumienie podczas jednego spotkania, moze dac Ci pozytywnego kopa na 2 dni. Musisz tylko chciec z takim czlowiekiem przebywac i chciec dążyc do wyleczenia.

ok. Idę już, bo jutro do pracy. Nawet sie ciesze ze idę miedzy znajomych.... jedynie te tiki i uczucie ucisku w kaltce mnie wkrwi****a. No ale bede z tym walczyl, bo co mi innego pozostaje. Pozdro :)

Drogi kolego cichy wielbicielu moderatorki z ładnym avatarem (podejrzewam że ją wystraszyłeś i teraz zmieniła avatar :( a szkoda ;) ) dobra żarty żartami (cóz taki już że mnie żartowniś :mrgreen: ) no ale do rzeczy 8) chodzi o to że napisałeś to co wie większość osób na tym forum choć podejrzewam że są też tacy którzy mogą tego nie dostrzegać. Proponujesz złote środki na rozwiązanie wszystkich problemów. Z tym że jak sam piszesz dopiero wchodzisz na drogę walki tzn. teraz zaczynasz wprowadzać w życie swoje metody i masz wielki optymizm że to się uda. I tu jest właśnie to niebezpieczeństwo o którym pisze Majster jako doświadczony bojownik walki o normalność i szczęśliwe życie :mrgreen: że teraz jesteś nakręcony :twisted: . Ale to przecież nie jest nic złego ja też tak wiele razy miałem jeszcze z czasów przed oświeceniowych choć teraz podchodzę do tego spokojniej. Mówię sobie zmieniam swoje życie !! I co i z każdym kolejnym razem zawód był jeszcze większy. Co nie zmienia faktu że trzeba dalej próbować i dalej tak robię. Tylko że wiesz nie wymagaj od wszystkich w koło żeby byli w równym stopniu nakręceni jak ty.
I potem wielkie zdziwienie jak to możliwe ja jestem tak pozytywnie nastawiony wszystko będzie pięknie ładnie, będę ćwiczył ile wlezie (też tak próbuje bo lubię ćwiczyć i staram się utrzymywać formę na odpowiednim poziomie 8) ), będę imprezował non stop (też staram się wyjść do ludzi jak mogę pojechałem na sylwestra, choć poprzedni był najgorszy w moim życiu i tego miałem właściwie zbojkotować ale mówię o nie 8) ), nie będe rozpamiętywał przeszłości (staram się bo to jest u mnie kluczowy problem a najwięcej rozpamiętuję to co jest dla mnie najboleśniejsze). Tylko widzisz wracam do domu i co ? I widzę znowu te problemy które są a których nie chce tu opisywać i na które nie da się spojrzeć optymistycznie wierz mi, nie da się :? Co nie zmienia faktu że życzę Ci jak najlepiej. Będę czekał z ciekawością jak za kilka miesięcy napiszesz czy wszystko ok i nie mówię tego ze złośliwością. Jak będzie ok to super. Napisałeś że pozytywne myslenie i zajęcie się czymś co nas interesuje jest kluczem od sukcesu z tym że no właśnie jak osiągnąć to pozytywne myślenie i jak osiągnąć chęć działania :?: Jak to ma przyjść tak do nas :?: To samo z nierozpamiętywaniem przeszłości. Jak to osiągnąć :?:
To nie chodzi o to że ja neguje twoje porady czy coś. Bo ja dobrze wiem co mam robić i jest to zbieżne z tym co napisałeś plus minus choć jak mówię ameryki nie odkryłeś. Też naczytałem się mnóstwa artykułów i tak dalej wiem już wszystko co trzeba i napewno się nie poddaje i nie mam zamiaru (choć bywają takie momenty nazwijmy to całkowitego zwątpienia). Tylko że właśnie chodzi o to że mi się nie udaje.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: CHOROBY PSYCHICZNE - SPOSÓB NA WOLNOŚĆ.

przez eksajter 25 sty 2010, 01:54
hmm sie rozpisales. Ja nie zaczynam walki z chorobą, ja juz walcze wiele lat. Z depresją sobie poradzilem, lęków przed ludzmi tez juz nie mam. Pozostały tiki... które mozliwe ze sa problemem mechanicznym. Bede próbował to ustalic.
Dobrze ze sie nie poddajesz, i powiem Ci ze to normalne ze czasami jest lepiej czasami gorzej. Czasami masz chęc sie poddac... no ale tu wlasnie chodzi zeby byc wytrwalym i walczyc do skutku.
Co do zmiany myslenia do dam Ci taki przyklad z mojego zycia. Gdy czulem sie zerem, zacząłem cwiczyc. Taki mały krok w drodzę ku podniesieniu sie. Dzieki temu nauczylem sie samodyscypliny i wytrwalosci. Pozniej po jakims czasie zdobywalem pewnosc siebie i zacząłem rozmawiac z ludzmi z siłowni. Nie bałem sie ich, uwazalem ich jako ludzi ktorzy maja wspolny cel. Potem zacząłem pływac tez poznawalem nowych ludzi. Kondycja sie poprawiala. Powoli zacząłem wychodzic z depresji i z lęku przed innymi. Wiesz to byly kroczki... to nie bylo tak ze ja w 2 dni juz sie czulem wyleczony. Czasami byly gorsze dni ale ja i tak sie nie poddawalem tylko nadal uprawialem ten sport. Potem zacząłem prowadzic zycie towarzyskie, znajomi... karaoke itp.
Wiesz jak bedziesz chodzil na psychoterapie.... to psycholog najpierw wywnioskuje z Tobą co stało sie przyczyną Twojej choroby, a pozniej bedzie Ci mowil co mozesz zacząc robic. Wszystko zalezy od Ciebie czy skorzystasz z jego rad. A te rady sa podobne do moich.
Wiekszosc z nas na forum to ludzie którzy byli latami ponizani, bici, przezywali odrzucenia przez druga osobę, niektórzy byli gwalceni... a niektorym umarla bliska osoba.
No coz nie mozna wiecznie o tym myslec, leczmy sie po to zeby nie myslec o przeszlosci tylko cieszyc sie zyciem i myslec tym co jest teraz. Robmy cos zeby nie widziec zycia tylko w ciemnych barwach.

Co do kolezanki z ładnym avatarem, to jeśli się przestraszyla to potwierdza jej chorobę. Ja nie jestem w stosunku do niej natrętny, no i to ze podoba mi sie jej avatar nie jest chyba nie kulturalne :)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do