czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez alija_s 03 wrz 2008, 16:20
A ja zupełnie Cie rozumiem. Czasem jest tak, że zakochujemy się w nie właściwych osobach, czesto też pod wpływem presji i strachu decydujemy sie na związek małżeński. Potem się okazuje, że ciężko w nim wytrzymać i miłość już nie pomaga- tak bywa. Jeśli od początku nie dba się o to by pracować nad wzajemną relacją trudno o to później, a potem bywa zapóźno.Ja też poznałam kogoś, pokochałam i odeszłam od męża. Nie jest mi łatwo, Czesto czuję sie podle. Ale czy byłoby ok być w niezdrowym związku i czuć gniew do siebie, do partnera. Wszystko zależy od sytuacji, każda bywa inna. Trudno jest być ok wględem swoich przekonań moralnych i czuć się szczesliwym w związku gdzie wszystko zgasło. Ale odejście tez niesie za sobą wysoką cenę.Zawsze ktoś zostaje zraniony :(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 mar 2008, 22:18
Lokalizacja
opole

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez Misiek 03 wrz 2008, 16:32
alija_s napisał(a):A ja zupełnie Cie rozumiem. Czasem jest tak, że /cenzura/ się w nie właściwych osobach, czesto też pod wpływem presji i strachu decydujemy sie na związek małżeński. Potem się okazuje, że ciężko w nim wytrzymać i miłość już nie pomaga- tak bywa. Jeśli od początku nie dba się o to by pracować nad wzajemną relacją trudno o to później, a potem bywa zapóźno.Ja też poznałam kogoś, pokochałam i odeszłam od męża. Nie jest mi łatwo, Czesto czuję sie podle. Ale czy byłoby ok być w niezdrowym związku i czuć gniew do siebie, do partnera. Wszystko zależy od sytuacji, każda bywa inna. Trudno jest być ok wględem swoich przekonań moralnych i czuć się szczesliwym w związku gdzie wszystko zgasło. Ale odejście tez niesie za sobą wysoką cenę.Zawsze ktoś zostaje zraniony :(

Zgadza się, ale odejśc od kogoś to coś innego niż zdradzić...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez alija_s 03 wrz 2008, 19:49
Dokładnie. Cieżko pewnie jest żyć z kimś z poczuciem ciężaru swojej zdrady (bynajmniej ja bym nie umiala) .
To jest cholernie przykre, że tak trudno się dobrze dobrać. Cierpią na tym dzieci i wszyscy dookoła. :roll:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 mar 2008, 22:18
Lokalizacja
opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez Pstryk 03 wrz 2008, 20:11
Trzeba myśleć długodystansowo... jeśli chodzi o dzieci, to one chłoną nasze zachowania - widzą wszystko i potem będą powielać nasze 'złe' nawyki w przyszłości. Być może kiedyś znajdą się w podobnej sytuacji i podejmą podobną decyzję a nam pozostanie jedynie patrzeć, jak cierpią w samotności... Nigdy nie będzie tak, że zadowolimy wszystkich - trzeba się z tym pogodzić i wybierać 'lepsze zło' [z perspektywy momentu wyboru] dla siebie.
Pstryk
Offline

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez cadarxx 03 wrz 2008, 20:53
alija_s napisał(a):A ja zupełnie Cie rozumiem. Czasem jest tak, że /cenzura/ się w nie właściwych osobach, czesto też pod wpływem presji i strachu decydujemy sie na związek małżeński. Potem się okazuje, że ciężko w nim wytrzymać i miłość już nie pomaga- tak bywa. Jeśli od początku nie dba się o to by pracować nad wzajemną relacją trudno o to później, a potem bywa zapóźno.Ja też poznałam kogoś, pokochałam i odeszłam od męża. Nie jest mi łatwo, Czesto czuję sie podle. Ale czy byłoby ok być w niezdrowym związku i czuć gniew do siebie, do partnera. Wszystko zależy od sytuacji, każda bywa inna. Trudno jest być ok wględem swoich przekonań moralnych i czuć się szczesliwym w związku gdzie wszystko zgasło. Ale odejście tez niesie za sobą wysoką cenę.Zawsze ktoś zostaje zraniony :(


Idąc tym sposobem będziesz ciągle rzucała swoich facetów dla innych. Twój obecny zapewne też nie jest najatrakcyjniejszym facetem na świecie, więc co zrobisz, jak poznasz kogoś w Twoim mniemaniu lepszego? Powtórka z rozrywki? Kolejny rozwód? Gdybym był z tego typu kobietą co Ty, to trzymałbym ją z dala od moich przystojnych kolegów, bo mogłaby mnie kantem puścić dla któregoś z nich. Kto wie, może Ciebie też ktoś kiedyś porzuci dla długonogiej blond piękności.

Misiek napisał(a):Zgadza się, ale odejśc od kogoś to coś innego niż zdradzić...


Tak, ale pod warunkiem, że nie odchodzi się z powodu uczucia do innego. Inaczej to jest zdrada, bo zamiana na nowszy model się do takowej wlicza.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez betty_boo 03 wrz 2008, 21:04
cadar, a jesli z tą druga osoba jest ci LEPIEJ i do niej odchodzisz to tez jest zdrada?rozumiem że tkwiłbys w zwiazku kochając kogos innego, bo przecież nie mozna wymienic partnera na lepszy model. to znaczy ze lepiej go oszukiwac i byc z nim z litości a nie z miłości???
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez cadarxx 03 wrz 2008, 21:09
ania77 napisał(a):cadar, a jesli z tą druga osoba jest ci LEPIEJ i do niej odchodzisz to tez jest zdrada?rozumiem że tkwiłbys w zwiazku kochając kogos innego, bo przecież nie mozna wymienic partnera na lepszy model. to znaczy ze lepiej go oszukiwac i byc z nim z litości a nie z miłości???


To po co wogóle się żenić, skoro zawsze znajdzie się ktoś lepszy? Ma to sens? Tak samo może być z Tobą. Zapewne jest dużo seksowniejszych, mających więcej do zaoferowania kobiet, Twój mąż jednak do takiej nie odszedł.
Jak się decyduje z kimś być na poważnie, to przecież nie powinno się w tym samym czasie rozglądać za innymi, no ale co zrobić- czasy się zmieniają, wartości moralne upadły zupełnie, dlatego właśnie najlepiej być singlem a kobiety traktować jak pojemniki na spermę.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez betty_boo 03 wrz 2008, 21:53
moja historia skonczyła się tak banalnie...az trudno uwierzyć.
a miało byc tak pięknie...

cadar, mówił ci ktos że jestes wulgarny, grubiański i zgorzkniały?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez cadarxx 03 wrz 2008, 21:59
ania77 napisał(a):cadar, mówił ci ktos że jestes wulgarny, grubiański i zgorzkniały?


Raczej szczery aż do bólu, w przeciwieństwie do Ciebie. Ja nie przysięgałem przed Bogiem wierności i uczciwości małżeńskiej, Ty tak i tego nie dotrzymałaś. Współczuję Twojemu mężowi, pewnie teraz dalej z nim będziesz szukając jednocześnie kolejnego faceta.

co-by-by-o-gdybym-przesta-a-j-jego-kocha-t5117-1656.html - poczytaj sobie ten temat, to się nazywa prawdziwe uczucie. Tam kobiety są wierne swoim facetom, nie chcą nikogo innego a mimo to nie mają pewności, czy kochają. Ty natomiast zdradzasz swojego i jeszcze mówisz, że ko kochasz? Kpina.

I jeszcze jedno- jeśli 77 w Twoim nicku to rocznik, to niebawem Ty masz sporą szansę na to, że zostaniesz porzucona dla młodszej, bo Twoja uroda zapewne już przemija, a innych plusów nie masz, jesteś łatwa jak 2+2.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez Misiek 04 wrz 2008, 15:00
I po co od razu tak z grubej rury... ?? ;)
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez betty_boo 04 wrz 2008, 15:54
dokładnie...

a poza tym skąd ta pewność, że jestem wierząca i cokolwiek przysiegalam przed bogiem?

77 w moim roczniku to rok mojego urodzenia, czego wcale sie nie wstydzę. wyobraź sobie ze pomimo twoich opinii nie muszę się dowartościowywać uroda ania zainteresowaniem facetów.

"Tam kobiety są wierne swoim facetom, nie chcą nikogo innego a mimo to nie mają pewności, czy kochają." - to jednak istnieją jakies kobiety, które nie są dla ciebie pojemnikami na spermę? az trudno w to uwierzyć....
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 wrz 2008, 08:38
Myślę, że każda osoba, która bierze pod uwagę odejście od aktualnego partnera/partnerki, ulega iluzji. Iluzję taką kreujemy my wszyscy w momencie, gdy poznajemy nowe osoby - wtedy staramy się zapezentować (niezależnie od płci) siebie w jak najlepszym świetle. A gdy pojawia się taki sygnał w trakcie związku jak np. ślub (czy trwała deklaracja uczuć), wtedy nastepuje poczucie ulgi - "nie trzeba się starać, nie trzeba kontynuować tejże iluzji, bo klamka już zapadła - juz ta osoba jest <<moja>>".
Inaczej mówiąc niemal każda nowopoznana osoba będzie zdawała się atrakcyjną, bo będzie znana wyłącznie od strony zalet. A to będzie znaczącym kontrastem dla tej osoby, którą zna się (również wady) od dłuższego czasu.

Trzeba pewnej dojrzałości i odpowiedzialności, by starać się zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się trudności, a nie tylko wtedy, gdy to jest proste, bo jest miło i słodko. Inaczej zawsze będzie się ganiało za iluzjami atrakcyjności.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

przez betty_boo 05 wrz 2008, 14:09
tak, masz rację, na pewno tak jest że ulegamy iluzji poznajac nowe osoby.

niestety ja juz mam tyle watpliwości co do mojego małżenstwa, wydaje mi sie ono bezsensowane. najgorsze jest to ze z pozoru wszystko jest w porzadku, mój mąz jest dla mnie dobry i jest bardzo oddany a ja czuje jak z mojej strony zakrada sie jakis coraz wiekszy dystans, czuje sie jakbym nim była zmeczona, znużona (to chyba nie jest dobre słowo ale o to mniej wiecej chodzi).z zewnatrz wszystko wyglada super, sznujemy sie, jestesmy dla siebie mili, pomagamy sobie itd.ale we mnie w srodku jest jakas pustka w stosunku do niego.

czuje sie tak jakbysmy byli jakas spólka do wspolnych wakacji, spedzania wolnego czasu, wydawania pieniedzy itp. strasznie glupie uczucie.

nie czuje z nim bliskosci emocjonalnej, rózniez w chwilach intymnych.wole byc sama niz z nim, np. na spacerze, wieczorem w lózku, itd.

wydaje mi sie ze prowadzimy 2 rozne, osbne zycia mieszkajac pod jednym dachem. ja spotykam sie z kolezankami, chodze do pracy i mam swoje rozrywki, czuje sie tak jakby on nie był mi potrzebny, jakbym sobie doskonale w zyciu mogla poradzic sama.

czyzbym juz zapomniala jak smakuje samotnosc?wiem ze kolezanki mi zazdroszcza takiego meza a ja nie umiem sie tym cieszyc.

moze to jakies "wypalenie zawodowe zony"?

wydaje mi sie ze jestem zła zona ale wcale nie chce tego zmienic, nie mam do tego motywacji.chyba jest mi za dobrze, nie musze ania gotowac ani sprzatac chociaz nawet chcialabym.

coraz bardziej mnie ten stan rzeczy przeraza. chyba to wszystko nie swiadczy o mnie dobrze ale tak jest i tak czuje...co o tym sadzicie?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: czy mozna kochac 2 osoby jednocześnie?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 wrz 2008, 15:09
ania77 napisał(a):nie czuje z nim bliskosci emocjonalnej, rózniez w chwilach intymnych.wole byc sama niz z nim, np. na spacerze, wieczorem w lózku, itd.

To chyba najlepiej oddaje powód Waszego oddalenia. Macie oboje dwa odrębne światy, które przenikają się w minimalnym stopniu. Ty masz swoje sprawy, zmartwienia, radości i on swoje.
Prawda jest taka, że zapracowaliście na to sobie oboje. Nie ma znaczenia które z Was przestało pytać "jak było w pracy/jak minął dzień" - efekty dosięgają Was oboje. A tak samo, jak oboje to zaniedbaliście, tak samo od Was obojga zależy, czy znów nawiążecie wspólny jezyk i czy Wasze światy będą wspólne w wiekszym stopniu.

Czy nie mogłoby Was zmotywować do tego wyobrażenie jakby to było czuć swego rodzaju jedność - obustronne zrozumienie, wsparcie, akceptację itd. ? Droga to niełatwa i wyboista, ale osiągalna dla każdego małżeństwa, każdego związku.

Myślę, że przeraża Cię coraz większa świadomość nieuniknionego wzięcia odpowiedzialnosci za siebie i drugiego człowieka. W końcu od Ciebie zależeć będzie to, jak wygląda Twoje życie.
Czy jednak mylę się (na szczęscie nie mam patentu na nieomylność ;) ) ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do