Mój wątek, czy to NN ?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mój wątek, czy to NN ?

przez Tasty 16 sie 2010, 09:55
Witam, mam 19 lat. Nie wiem czy na dobre forum wszedłem, ale ostatnio mam problem z dość dziwnymi myślami.
Jestem z dziewczyną od pół roku, ale od blisko 1,5 miesiąca mam problem. Pojawiają się złe myśli
bardzo złe, w pewnym momencie zastanawiałem się czy ja dalej ją Kocham ? Analizowanie, szukanie tych myśli, wprawiały mnie
w coraz to gorszy nastrój, nie wiedziałem o co chodzi. Uświadomiłem sobie że naprawdę ją kocham, bo bardzo mi na niej zależy
i w ogóle. Potem był spokój, przez kilka dni, bardzo przy tym odpocząłem. niestety pojawiły się znów niechciane myśli, teraz
odnośnie tego czy ta dziewczyna jest w moim typie ( wiem że to bezsensu ) wiem że patrzenie na wygląd nie ma w miłości
większego znaczenia, bo i tak się zastarzejemy i tak. Czasami mi się pojawiają także złe myśli jak rozmawiam z tą osobą, np.
coś powie a ja w myślach (ale to głupie etc.) Dodam że te myśli pojawiaja się tylko odnośnie do tej osoby. Dodam że jestem wrażliwą osobą.
Proszę o pomoc, pozdrawiam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sie 2010, 14:52

Re: Mój wątek, czy to NN ?

przez marciatka 16 sie 2010, 10:03
Jesteś po prostu wrażliwy. I masz za dużo czasu na myślenie.
To normalne, że masz takie myśli, każdy, kto kocha, ma wątpliwości. Miłość nie wygląda tak, jak to opisują w książkach czy pokazują w filmach. Trzeba trochę czasu, żeby się do tego przyzwyczaić :)
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: Mój wątek, czy to NN ?

przez agucha 16 sie 2010, 13:12
Tasty wejdz na temat " co by bylo gdbym przestala ja jego kochać" Tam jest wiele osob (ja tez) ktore borykaja sie z tym samym problemem. To jest nn. Niestety. Ciagle analizowanie i zastanawianie sie czy sie kocha. analizowanie zachowan drugiej osoby tej ukochanej. W zadym wypadku nie zrywaj z dziweczyna, bo to tylko mysli ktore mywoluje nn. Pewnie strach przed tym ze moglbys ja zostawic badz ze moglaby Ci sie nie podobac. Poczytaj na temacie podnanym wczesniej. co-by-by-o-gdybym-przesta-a-j-jego-kocha-t5117-2565.html
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój wątek, czy to NN ?

przez marciatka 17 sie 2010, 20:10
Ja nadal uważam, że to nie jest nn, tylko zwyczajny etap związku. Zakochanie spuszcza z tonu, za to przychodzi czas na narodziny prawdziwej miłości, przy czym przestajemy idealizować ukochaną osobę, zaczynamy ją tak naprawdę lepiej poznawać i pojawiają się najzwyklejsze w świecie wątpliwości. A są takie męczące, ponieważ są nowe i wydają się być nie fair i krzywdzące.

Najlepiej sobie powiedzieć, że czas pokaże, jak będzie, a na razie jest pora po prostu na duuużo rozmów i spędzanie ze sobą możliwie dużo czasu.

Nie każde natrętne myśli to nn. Uważam, że Tasty to po prostu wrażliwy człowiek, czuły na swoje emocje i myślący. Do tego troszczy się o swój związek i dlatego ten etap jest dla niego trudny. To najnormalniejsze w świecie. Wystarczy zapewne wklepać w google "etapy związku" lub coś w tym stylu i wtedy okaże się, że po pół roku związku nadchodzi taki czas po prostu.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: Mój wątek, czy to NN ?

przez Tasty 25 sie 2010, 11:51
Byłem wczoraj u Psychiatry, powiedział mi że mam Nerwice..

Jestem ciekaw czemu to dotyczy wyłącznie jednej osoby i to tej najważniejszej ? czy to dziwne ?

Ostatnio mi się pojawiła jeszcze jedna bardzo nieprzyjemna myśl "co by było gdybym ją skrzywdził"

również mnie bardzo dręczy, jakieś propozycje jak na co dzień żyć z tymi myślami ? Ja próbuje je ignorować, bo to tak na prawdę nie
ja kieruje tym... ja ich nie chce, one same po prostu wchodzą w moją głowę i nie chcą wyjść...

Lekarz przepisał mi lek : Zolafren
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sie 2010, 14:52

Re: Mój wątek, czy to NN ?

przez marciatka 25 sie 2010, 20:16
Ech... Dlaczego lekarze tak lubią szastać lekami, zamiast polecić psychoterapię?

W Twoim przypadku zapewne wystarczyłby persen od czasu do czasu i uprawianie jakiegoś sportu albo znalezienie sobie bardzo wciągającego hobby. Albo jak już masz takowe, to poświęcenie mu więcej uwagi.

Ja miałam identycznie jak Ty właśnie po pół roku związku i dla mnie to był dramat, okropnie to przechodziłam, ale pomogły długie i bardzo szczere rozmowy z moim chłopakiem i trochę odpoczynku od przebywania razem. Jak tylko zatęskniłam, znów poczułam, że jest dla mnie ważny.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do